I rzeczywiście po trzech miesiącach pojawił się nowy przyrost, który bardzo szybko wzrastał i po czterech m-cach osiągnął wielkość psb macierzystej. Liczyłem na to, że roślina zakwitnie. Nic z tego. Na początku października przeniosłem storczyka do domu ( całe lato przebywał w cieniu sosny w temperaturach D/N 17- 25*C. , 13- 18*C. zabezpieczony przed opadami)
W kwietniu 2011 r. pojawiła się nowa psełdobulwa. Warunki uprawy podobne jak w poprzednim roku z tym, że wilgotność powietrza z racji dużych opadów była większa. Na jesieni nastąpił powrót do domu do ‘ogródka’.
I wreszcie na początku grudnia zauważyłem coś co mogło być zaczątkiem pędu kwiatowego. Miesiąc trwało nim wychynął z za osłonki liścia.Jego przyrost był niezmiernie spowolniony i gdy przybrał konkretniejsze rozmiary okazało się, że to jakiś karzełek – ukazały się pąki na bardzo krótkim pędzie.
Pełne rozczarowanie bo storczyk ten charakteryzuje się burzliwą czupryną kwiatów a tu ……. zaledwie cztery pączki/kwiaty a pęd kwiatowy z 5 cm.
I myślę, że ma rację Barbara [agro] ,iż nie geny tu decydują a czary producentów storczyków.