logo forum

Prezentujemy kwitnienia - pokazujemy fotografie naszych ulubieńców

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

  • Cytuj Amisu

Re: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Post Autor Amisu » 20-01-2014, 08:35

Dziękuję bardzo. :oops:
Dziękuję bardzo. :oops:
  • Cytuj Amisu

Re: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Post Autor Amisu » 20-01-2014, 08:34

Dziękuję bardzo :oops: . Jak się rozrośnie, chętnie się podzielę. :D
Dziękuję bardzo :oops: . Jak się rozrośnie, chętnie się podzielę. :D
  • Cytuj Elazet

Re: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Post Autor Elazet » 14-01-2014, 14:40

Przy takiej katlei może serduszko zabić,jeszcze bardziej,gdy widać cenę. :lol:
Przy takiej katlei może serduszko zabić,jeszcze bardziej,gdy widać cenę. :lol:
  • Cytuj Kasiolek

Re: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Post Autor Kasiolek » 19-12-2013, 10:53

Cattleya jest śliczna. Widziałam takie na Wystawie Storczyków w łódzkiej Palmiarnii, ale cena mnie lekko zaszokowała. Nie mam żadnej w swojej storczykowej kolekcji, ale to się musi zmienić, bo nie bez powodu jest nazywana "królową storczyków". Gratulacje :D
Cattleya jest śliczna. Widziałam takie na Wystawie Storczyków w łódzkiej Palmiarnii, ale cena mnie lekko zaszokowała. Nie mam żadnej w swojej storczykowej kolekcji, ale to się musi zmienić, bo nie bez powodu jest nazywana "królową storczyków". Gratulacje :D
  • Cytuj Ryszard410

Re: Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko....

Post Autor Ryszard410 » 25-11-2013, 15:32

No proszę, pikny kwiotek, i jaki w okół niego ogrom emocji. :twisted: Gratuluję :D
No proszę, pikny kwiotek, i jaki w okół niego ogrom emocji. :twisted: Gratuluję :D
  • Cytuj Amisu

Storczyk, przy którym szybciej bije serduszko...

Post Autor Amisu » 25-11-2013, 12:53

Przedstawiam Wam pewnego bardzo bliskiego sercu storczyka rodzaju Cattleya, prezent od bliskiej sercu osoby... :oops: A fakt, ze przejechał ze mną szmat drogi z Niemiec do Polski w bardzo mroźną noc i do tego przy zepsutym najpierw ogrzewaniu, a potem samym autokarze (czyli przedłużonym czasie podróży) czyni go dodatkowo bohaterem Pomimo obaw "A jak Ty sobie z nim poradzisz, jak go przewieziesz?!" i przeciwności losu, ja w niego bardzo wierzyłam, za co teraz pięknie się odpłaca...
Nie tylko nie przemarzł, ale kontynuował jeszcze długo kwitnienie mimo przejścia z komfortowych, szklarniowych warunków na domowe, zniósł cierpliwie moje eksperymenty i próby co do wystawy (przypalił mu się tylko kawałek listka, jak był za długo na słoneczku), temperatury, nawożenia, podlewania i nie dość że teraz znów pięknie kwitnie to już wypuszcza następne odnóżki zdolnie do kwitnienia, do tego bez jakichkolwiek problemów ze szkodnikami i bez pestycydów!!!! :)
Niech mój przykład będzie bodźcem dla innych, iż warto się czasem zaprzeć, zwłaszcza, jeśli jest to drogi sercu upominek, a pomimo braku doświadczenia spróbować, nie poddawać się i wierzyć w sukces.
Oto garść moim rad: storczyk stał blisko okna, ale za firanką. W lecie wyszedł na balkon i tam pozostał aż do pierwszych bardzo chłodnych dni. Podlewałam go 2 razy w tygodniu, od góry, nadmiar wody wylewałam z podstawki po godzinie. Nawoziłam najpierw nawozem organicznym z pożytecznymi mikroorganizmami (bardzo dobrze wzmacnia roślinę przed atakiem pasożytów, chorób, grzybów itp.), po przeniesieniu z powrotem do mieszkania włączyłam dla odmiany nawożenie mineralne - specjalny nawóz do storczyków w zalecanej dawce. Wszystkim życzę dużo sukcesów w uprawie storczyków i dużo miłości...A ja nie mogę się już doczekać nowych kwiatów i... przyjazdu ofiarodawcy… :oops:
Załączniki
DSCN0581.JPG
Moje piękne kwiaty.....
DSCN0581.JPG (73.49 KiB) Przeglądane 2237 razy
DSCN0580.JPG
Z też kwitnącą koleżanką Ludisią discolor.....
DSCN0580.JPG (75.12 KiB) Przeglądane 2237 razy
DSCN0579.JPG
Raz jeszcze......
DSCN0579.JPG (72.74 KiB) Przeglądane 2237 razy
DSCN0574.JPG
I w całości.....
DSCN0574.JPG (73.69 KiB) Przeglądane 2237 razy
Przedstawiam Wam pewnego bardzo bliskiego sercu storczyka rodzaju Cattleya, prezent od bliskiej sercu osoby... :oops: A fakt, ze przejechał ze mną szmat drogi z Niemiec do Polski w bardzo mroźną noc i do tego przy zepsutym najpierw ogrzewaniu, a potem samym autokarze (czyli przedłużonym czasie podróży) czyni go dodatkowo bohaterem Pomimo obaw "A jak Ty sobie z nim poradzisz, jak go przewieziesz?!" i przeciwności losu, ja w niego bardzo wierzyłam, za co teraz pięknie się odpłaca...
Nie tylko nie przemarzł, ale kontynuował jeszcze długo kwitnienie mimo przejścia z komfortowych, szklarniowych warunków na domowe, zniósł cierpliwie moje eksperymenty i próby co do wystawy (przypalił mu się tylko kawałek listka, jak był za długo na słoneczku), temperatury, nawożenia, podlewania i nie dość że teraz znów pięknie kwitnie to już wypuszcza następne odnóżki zdolnie do kwitnienia, do tego bez jakichkolwiek problemów ze szkodnikami i bez pestycydów!!!! :)
Niech mój przykład będzie bodźcem dla innych, iż warto się czasem zaprzeć, zwłaszcza, jeśli jest to drogi sercu upominek, a pomimo braku doświadczenia spróbować, nie poddawać się i wierzyć w sukces.
Oto garść moim rad: storczyk stał blisko okna, ale za firanką. W lecie wyszedł na balkon i tam pozostał aż do pierwszych bardzo chłodnych dni. Podlewałam go 2 razy w tygodniu, od góry, nadmiar wody wylewałam z podstawki po godzinie. Nawoziłam najpierw nawozem organicznym z pożytecznymi mikroorganizmami (bardzo dobrze wzmacnia roślinę przed atakiem pasożytów, chorób, grzybów itp.), po przeniesieniu z powrotem do mieszkania włączyłam dla odmiany nawożenie mineralne - specjalny nawóz do storczyków w zalecanej dawce. Wszystkim życzę dużo sukcesów w uprawie storczyków i dużo miłości...A ja nie mogę się już doczekać nowych kwiatów i... przyjazdu ofiarodawcy… :oops:

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET