logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Chlorotyczne odbarwienie liści

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Chlorotyczne odbarwienie liści

  • Cytuj Mery

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Mery » 16-11-2011, 11:56

Dodam jeszcze:
Czy to co wygląda na wirusa jest wirusem?
Pan Romuald Kosina napisał :" wiele objawów spowodowanych patogenami lub nawozową nierównowagą bywa identycznych,... Dodajmy, że wiele miejsc infekcji jest izolowanych przez samą roślinę poprzez wytwarzanie w tkankach sąsiadujących warstw korka, a tkanka zakażona jest "demontowana"... ".
Roślina często sama sobie potrafi poradzić.
Do pooglądania proponuję:
zdjęcia storczyków "opanowanych" przez wirusy
http://www.pbase.com/schnitz/virus_in_orchids

zdjęcia storczyków wolnych od wirusów
http://www.pbase.com/schnitz/symptoms_not_of_virus
Więc bez badań , nie potrafimy jednoznacznie powiedzieć z czym mamy do czynienia.
Dodam jeszcze:
Czy to co wygląda na wirusa jest wirusem?
Pan Romuald Kosina napisał :" wiele objawów spowodowanych patogenami lub nawozową nierównowagą bywa identycznych,... Dodajmy, że wiele miejsc infekcji jest izolowanych przez samą roślinę poprzez wytwarzanie w tkankach sąsiadujących warstw korka, a tkanka zakażona jest "demontowana"... ".
Roślina często sama sobie potrafi poradzić.
Do pooglądania proponuję:
zdjęcia storczyków "opanowanych" przez wirusy
http://www.pbase.com/schnitz/virus_in_orchids

zdjęcia storczyków wolnych od wirusów
http://www.pbase.com/schnitz/symptoms_not_of_virus
Więc bez badań , nie potrafimy jednoznacznie powiedzieć z czym mamy do czynienia.
  • Cytuj Mery

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Mery » 15-11-2011, 22:47

Przemek Bożek pisze:...... Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
........ W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.

Myślałam też o wirusie, ale powiedzieć komuś, że to wirus nie mam odwagi bez badań.
Wszyscy wiemy, że wirusy stanowią niebezpieczeństwo dla kolekcji, chociaż czasem latami mogą nie uaktywniać się.

Najważniejsze jest ostatnie Twoje zdanie. Uspakaja nas wszystkich.
[quote="Przemek Bożek"]...... Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
........ W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.[/quote]
Myślałam też o wirusie, ale powiedzieć komuś, że to wirus nie mam odwagi bez badań.
Wszyscy wiemy, że wirusy stanowią niebezpieczeństwo dla kolekcji, chociaż czasem latami mogą nie uaktywniać się.

Najważniejsze jest ostatnie Twoje zdanie. Uspakaja nas wszystkich.
  • Cytuj Przemek Bożek

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Przemek Bożek » 15-11-2011, 21:32

Studiuję mikrobiologię i dość mocno przekładam od początku wiedzę nabytą na uczelni na rośliny i tutaj mogę powiedzieć, że na 90% moim zdaniem nie są to żadne drobnoustroje. Przejaśnienia są dla mnie prędzej wywołane zaburzeniami fizjologicznymi, a w tym stawiałbym konkretniej na transport niektórych asymilatów lub na ich niedobór. Nie wygląda to jak typowa chloroza wynikająca z braku wybranych pierwiastków. Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
Niezależnie od przyczyny myślę, że nie powinno się tym przejmować. Jak bym miał się zastanawiać nad wszystkimi plamkami, przebarwieniami, dziurkami czy innymi zmianami morfologicznymi u wszystkich roślin to bym chyba oszalał :P A tak jak u ludzi mogą być blizny, pękające naczynka, pryszcze i inne nieprzyjemności, które jednak nam nie szkodzą tak samo takie dolegliwości dokuczają roślinom. W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.
Studiuję mikrobiologię i dość mocno przekładam od początku wiedzę nabytą na uczelni na rośliny i tutaj mogę powiedzieć, że na 90% moim zdaniem nie są to żadne drobnoustroje. Przejaśnienia są dla mnie prędzej wywołane zaburzeniami fizjologicznymi, a w tym stawiałbym konkretniej na transport niektórych asymilatów lub na ich niedobór. Nie wygląda to jak typowa chloroza wynikająca z braku wybranych pierwiastków. Może to być również wirus przeniesiony przez jakąś pojedynczą mszycę i akurat bardzo zjadliwy dla tej rośliny czy też jakaś mutacja, której np skutkiem jest dezintegracja cząsteczek chlorofilu.
Niezależnie od przyczyny myślę, że nie powinno się tym przejmować. Jak bym miał się zastanawiać nad wszystkimi plamkami, przebarwieniami, dziurkami czy innymi zmianami morfologicznymi u wszystkich roślin to bym chyba oszalał :P A tak jak u ludzi mogą być blizny, pękające naczynka, pryszcze i inne nieprzyjemności, które jednak nam nie szkodzą tak samo takie dolegliwości dokuczają roślinom. W tym przypadku myślę, że nie trzeba z tym nic robić.
  • Cytuj martarej

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor martarej » 15-11-2011, 17:39

No dobrze - nie fachowcom.
Może tak - dziękuję osobom, które z chęcią wyciągają pomocną dłoń ( w stronę klawiatury) i zawsze podrzucą sensowną podpowiedź.
No dobrze - nie fachowcom.
Może tak - dziękuję osobom, które z chęcią wyciągają pomocną dłoń ( w stronę klawiatury) i zawsze podrzucą sensowną podpowiedź.
  • Cytuj Mery

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Mery » 15-11-2011, 17:06

martarej pisze:Dziękuję fachowcom za te sugestie.

Dla wyjaśnienia.
Nie jestem fachowcem. Aby się wypowiadać wiarygodnie, należałoby przeprowadzić badanie laboratoryjne.
Moja sugestia jest po prostu , moim zdaniem.
Pozdrawiam, Maria.
[quote="martarej"]Dziękuję fachowcom za te sugestie.
[/quote]
Dla wyjaśnienia.
Nie jestem fachowcem. Aby się wypowiadać wiarygodnie, należałoby przeprowadzić badanie laboratoryjne.
Moja sugestia jest po prostu , moim zdaniem.
Pozdrawiam, Maria.
  • Cytuj martarej

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor martarej » 15-11-2011, 16:38

Dziękuję fachowcom za te sugestie.
Co prawda, nie wiem jak miałabym zmienić warunki uprawowe, bo te obecne wydają się mi optymalne: roślina jest doświetlona, w orchidarium wilgotność na poziomie 80%, stale pracujące wiatraczki i nocne obniżanie temperatury do 15 stopni. Nie jest posadzona w korze, tylko mieszance styropianu i sphangum. Ale pewnie racje ma Mery - nawożę raczej skąpo. A może te miękkolistne dendrobia potrzebują więcej żelaza i magnezu? Bo problem dotyczy również Dendrobium Wonder Nishii - też delikatne liście i też z odbarwieniami. Spróbuję z nawozem do paproci - tylko odczekam do wiosny z tym eksperymentem. A może racje ma p. Jan - choroba naczyniowa, która się zdecydowała ujawnić dopiero po roku? I wszystkie rośliny mam zarażone?
I przy okazji pytanie - kto doprowadził D Wonder Nishii do kwitnienia? Coś robię źle, bo mi zasychają miejsca wychodzenia pędów. Rady?

SAM_1560.JPG
Bo tak kwitną D. phalenopsis - ten ma dwa pędy, na jednym 19 kwiatów, drugi tylko 12.
Dziękuję fachowcom za te sugestie.
Co prawda, nie wiem jak miałabym zmienić warunki uprawowe, bo te obecne wydają się mi optymalne: roślina jest doświetlona, w orchidarium wilgotność na poziomie 80%, stale pracujące wiatraczki i nocne obniżanie temperatury do 15 stopni. Nie jest posadzona w korze, tylko mieszance styropianu i sphangum. Ale pewnie racje ma Mery - nawożę raczej skąpo. A może te miękkolistne dendrobia potrzebują więcej żelaza i magnezu? Bo problem dotyczy również Dendrobium Wonder Nishii - też delikatne liście i też z odbarwieniami. Spróbuję z nawozem do paproci - tylko odczekam do wiosny z tym eksperymentem. A może racje ma p. Jan - choroba naczyniowa, która się zdecydowała ujawnić dopiero po roku? I wszystkie rośliny mam zarażone?
I przy okazji pytanie - kto doprowadził D Wonder Nishii do kwitnienia? Coś robię źle, bo mi zasychają miejsca wychodzenia pędów. Rady?

[attachment=0]SAM_1560.JPG[/attachment]
  • Cytuj Mery

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Mery » 14-11-2011, 22:51

Jan Ciepłucha pisze:.... Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. ....


Zastanawiam się czy storczyk nie dostał ostatnio zbyt świeżej kory? bo wtedy zapotrzebowanie na azot jest znacznie większe.

"Wprowadzając korę należy też zawsze pamiętać, że tworzy ona dobre środowisko do rozwoju drobnych organizmów, łatwo przyswajających zawarty w niej azot. Może to powodować zmniejszenie ilości azotu dostępnego roślinom wyższym, dlatego niezbędne jest zwykle dobre nawożenie azotowe. "
cytat ze strony:http://www.uzytkowanielasu.zafriko.pl/kat/kora

A może jest to objaw chlorozy. [niedoborów żelaza i magnezu.] Dochodzi wtedy do nieprawidłowości w syntezie chlorofilu.
[quote="Jan Ciepłucha"].... Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. ....[/quote]

Zastanawiam się czy storczyk nie dostał ostatnio zbyt świeżej kory? bo wtedy zapotrzebowanie na azot jest znacznie większe.

"Wprowadzając korę należy też zawsze pamiętać, że tworzy ona dobre środowisko do rozwoju drobnych organizmów, łatwo przyswajających zawarty w niej azot. Może to powodować zmniejszenie ilości azotu dostępnego roślinom wyższym, dlatego niezbędne jest zwykle [b]dobre nawożenie azotowe[/b]. "
cytat ze strony:http://www.uzytkowanielasu.zafriko.pl/kat/kora

A może jest to objaw chlorozy. [niedoborów żelaza i magnezu.] Dochodzi wtedy do nieprawidłowości w syntezie chlorofilu.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor Jan Ciepłucha » 14-11-2011, 20:07

No właśnie, " konia z rzędem" temu, kto trafnie określi przyczynę. Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. Ale podobnie również objawia się zasiedlenie tkanek przez mikroorganizmy. Często, gęsto są one w tkankach przez cały czas, a dają o sobie znać kiedy roślinom dzieje się krzywda, o czym wyżej pisałem.
No właśnie, " konia z rzędem" temu, kto trafnie określi przyczynę. Najczęściej są to objawy niewłaściwych warunków uprawy. Inaczej mówiąc złe stosunki wody, światła i nawożenia. Ale podobnie również objawia się zasiedlenie tkanek przez mikroorganizmy. Często, gęsto są one w tkankach przez cały czas, a dają o sobie znać kiedy roślinom dzieje się krzywda, o czym wyżej pisałem.
  • Cytuj martarej

Chlorotyczne odbarwienie liści

Post Autor martarej » 14-11-2011, 19:54

Witam serdecznie.
Mam pytanie dotyczące możliwych powodów powstawania plam na liściach u dendrobium harveyanum. Miejsca pozbawione chlorofilu są widoczne pod światło.
PS. Stanowczo upieram się, że nie są to żadne szkodniki wysysające komórki

SAM_1557.JPG
plamy stopniowo rozszerzają się wzdłuż włókien
SAM_1555.JPG
Zmiany widać wyraźnie dopiero patrząc pod światło
SAM_1555.JPG (27.24 KiB) Przeglądane 2104 razy
Witam serdecznie.
Mam pytanie dotyczące możliwych powodów powstawania plam na liściach u dendrobium harveyanum. Miejsca pozbawione chlorofilu są widoczne pod światło.
PS. Stanowczo upieram się, że nie są to żadne szkodniki wysysające komórki

[attachment=1]SAM_1557.JPG[/attachment][attachment=0]SAM_1555.JPG[/attachment]

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET