logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Cos chyba zjada mi storczyki..

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Cos chyba zjada mi storczyki..

  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Jan Ciepłucha » 03-01-2012, 20:45

Mery pisze:
Gość pisze:.... Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu głupie. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym..

Wcześniej nie było zdjęcia.

Dziękuję serdecznie za stwierdzenia, że doszukiwanie się jest głupie.
Podziwiam trafność wyciągania wniosków szanowny Gościu.
Po tylu wypowiedziach i wtedy gdy jest już zamieszczone zdjęcie można być naprawdę jasnowidzem.
Gratuluję taktu. Maria.

Wiedziałem Mario że to Cię urazi, bo trochę Cię już znam, ale nie interweniowałem, zostawiając sprawę do ewentualnego rozstrzygnięcia między stronami, wychodząc z założenia że jako strażnik dobrych obyczajów interweniowałbym przedwcześnie. Nie myślałem że aż tak bardzo poczujesz się dotknięta.
Widzisz gościu, tutaj, trzeba trochę warzyć słowa.
[quote="Mery"][quote="Gość"].... Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma [b]jest po prostu głupie[/b]. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym..[/quote]
Wcześniej nie było zdjęcia.

Dziękuję serdecznie za stwierdzenia, że [color=#0040BF][b]doszukiwanie się jest głupie[/b][/color].
Podziwiam trafność wyciągania wniosków szanowny Gościu.
Po tylu wypowiedziach i wtedy gdy jest już zamieszczone zdjęcie można być naprawdę jasnowidzem.
[b][color=#0040BF]Gratuluję taktu.[/color][/b] Maria.[/quote]
Wiedziałem Mario że to Cię urazi, bo trochę Cię już znam, ale nie interweniowałem, zostawiając sprawę do ewentualnego rozstrzygnięcia między stronami, wychodząc z założenia że jako strażnik dobrych obyczajów interweniowałbym przedwcześnie. Nie myślałem że aż tak bardzo poczujesz się dotknięta.
Widzisz gościu, tutaj, trzeba trochę warzyć słowa.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Ryszard410 » 03-01-2012, 17:39

Nie było mnie na forum od ubiegłego roku - rodzina ,wyjazd z domu i brak dostępu do netu. I od razu bal się rozkręca. :o :!:
Gość pisze:Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu / cenzura /

Gościu ,wydaje mi się ,ba , jestem przekonany,że winieneś baczyć na słowa .Nie wszystkim odpowiada zbyt swobodny ton wyrażania opinii ,nawet najbardziej słusznych. :!: Racje jakie przedstawiłeś są bardzo ciekawe ale skiepściłeś nastrój i dyskusję jaka mogła się rozwinąć.
Proszę wybaczyć ten komentarz, jesteśmy na tyle dorośli by podobne niezręczności się nie zdarzały. :!:

Śmiem twierdzić,że postawa/decyzja Mery jest tego wynikiem,chociaż w moim przekonaniu nie ma podstaw by czyjaś niezręczność,nietakt mógł być zasadną przyczyną takiej decyzji :o Bardzo mi odpowiada przytoczona przez Michała
jedna z 13 rad Gabriela Garcia Marqueza "Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię skrytykuje" . :!:
Uważam,że nie zgadzać się z czyimś zdaniem,poglądem jest podstawą dyskusji, potakiwanie,pochlebianie jest jej końcem.
Efka pisze:Marysiu!..... nie dziwię się: opracowania osób z zewnątrz z hukiem lądują w 'Bibliotece' (nie żebym miała coś przeciwko),ale gdy jednocześnie pomija się pracę 'własnych' ludzi,na dodatek doświadczonych jak Ty i Pan Krzysztof Gozdek,którego rady ogromnie cenię - to coś tu jest nie tak. Cudze chwalicie,swego nie znacie. Przykro mi. :cry:

Efko z Twoich słów wynika , czemu zaprzeczasz , że forum ma 'swoich' i 'obcych' . Mylisz się i to bardzo .Do biblioteki trafia każde opracowanie, które zostaje zgłoszone i 'przejdzie' przez zespół edytorski. Wszystkie dotychczasowe pozycje przechodziły korekty i uzgodnienia z ich autorami . Podkreślam wszystkie. :!:
Nie raz tak na forum jak i na PW dopraszałem się u wielu 'doświadczonych' by dzielili się swą wiedzą zamieszczając w bibliotece swe opracowania. Spotykałem się z obietnicami ,często niespełnionymi lub milczeniem. :(

Życzę nam wszystkim w tym nowym roku wymiany myśli dotyczących hobby, które nas pasjonuje i które jest podstawą istnienia forum. Więcej asertywności i pogody ducha.
Nie było mnie na forum od ubiegłego roku - rodzina ,wyjazd z domu i brak dostępu do netu. I od razu bal się rozkręca. :o :!:
[quote="Gość"]Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu / [b][color=#FF0000]cenzura[/color][/b] /[/quote]
Gościu ,wydaje mi się ,ba , jestem przekonany,że winieneś baczyć na słowa .Nie wszystkim odpowiada zbyt swobodny ton wyrażania opinii ,nawet najbardziej słusznych. :!: Racje jakie przedstawiłeś są bardzo ciekawe ale skiepściłeś nastrój i dyskusję jaka mogła się rozwinąć.
Proszę wybaczyć ten komentarz, jesteśmy na tyle dorośli by podobne niezręczności się nie zdarzały. :!:

Śmiem twierdzić,że postawa/decyzja Mery jest tego wynikiem,chociaż w moim przekonaniu nie ma podstaw by czyjaś niezręczność,nietakt mógł być zasadną przyczyną takiej decyzji :o Bardzo mi odpowiada przytoczona przez Michała
jedna z 13 rad Gabriela Garcia Marqueza [i]"Zawsze znajdzie się ktoś, kto cię skrytykuje" [/i] . :!:
Uważam,że nie zgadzać się z czyimś zdaniem,poglądem jest [i]podstawą[/i] dyskusji, potakiwanie,pochlebianie jest jej [i]końcem[/i].
[quote="Efka"]Marysiu!..... nie dziwię się: opracowania osób z zewnątrz z hukiem lądują w 'Bibliotece' (nie żebym miała coś przeciwko),ale gdy jednocześnie pomija się pracę 'własnych' ludzi,na dodatek doświadczonych jak Ty i Pan Krzysztof Gozdek,którego rady ogromnie cenię - to coś tu jest nie tak. Cudze chwalicie,swego nie znacie. Przykro mi. :cry: [/quote]
Efko z Twoich słów wynika , czemu zaprzeczasz , że forum ma 'swoich' i 'obcych' . Mylisz się i to bardzo .Do biblioteki trafia każde opracowanie, które zostaje zgłoszone i 'przejdzie' przez zespół edytorski. Wszystkie dotychczasowe pozycje przechodziły korekty i uzgodnienia z ich autorami . Podkreślam [b]wszystkie[/b]. :!:
Nie raz tak na forum jak i na PW dopraszałem się u wielu 'doświadczonych' by dzielili się swą wiedzą zamieszczając w bibliotece swe opracowania. Spotykałem się z obietnicami ,często niespełnionymi lub milczeniem. :(

Życzę nam wszystkim w tym nowym roku wymiany myśli dotyczących hobby, które nas pasjonuje i które jest podstawą istnienia forum. Więcej asertywności i pogody ducha.
  • Cytuj MarzenaNM

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor MarzenaNM » 03-01-2012, 09:13

Gość pisze: Wykarmiona roslina poradziłaby sobie z infekcją sama i bez pomocy.


Baaaaaaardzo interesujące stwierdzenie. Jednak nie prawdziwe. Gdyby tak było, nie byłoby środków ochrony roślin. Nie jest sukcesem, że z tysiąca chorych roślin przeżyje kilkanaście, z czego kilka wyzdrowieje.
To tak abstrahując od głównego tematu.

Wracając do głównego tematu - faktycznie może zaszkodził im mikroklimat nowego mieszkania. Jeżeli wszystko jest nowe/odnowione: ściany, podłogi, meble, to potrafi to "śmierdzieć nowością" miesiącami. Człowiek może się pochorować od tego, co dopiero rośliny...

Pani Mario - luuuzik ;) .
Pani Natalio - głowa do góry. Niestety nie umiemy pomóc w pani problemie, a pozostałe komentarze zostawmy, tak jak są...
[quote="Gość"] Wykarmiona roslina poradziłaby sobie z infekcją sama i bez pomocy. [/quote]

Baaaaaaardzo interesujące stwierdzenie. Jednak nie prawdziwe. Gdyby tak było, nie byłoby środków ochrony roślin. Nie jest sukcesem, że z tysiąca chorych roślin przeżyje kilkanaście, z czego kilka wyzdrowieje.
To tak abstrahując od głównego tematu.

Wracając do głównego tematu - faktycznie może zaszkodził im mikroklimat nowego mieszkania. Jeżeli wszystko jest nowe/odnowione: ściany, podłogi, meble, to potrafi to "śmierdzieć nowością" miesiącami. Człowiek może się pochorować od tego, co dopiero rośliny...

Pani Mario - luuuzik ;) .
Pani Natalio - głowa do góry. [u][b]Niestety nie umiemy pomóc[/b][/u] w pani problemie, a pozostałe komentarze zostawmy, tak jak są...
  • Cytuj Gość

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Gość » 02-01-2012, 19:39

Panie Janie dziękuję. Nie chciałem się rozpisywać bo wtedy należałoby cały wykład z fizjologii rolin przeprowadzić. Być może jet tam fuzarium ale na pewno nie samo i nie jet przyczyną tylko skutkiem braku wody i w efekcie głodu. Wykarmiona roslina poradziłaby sobie z infekcją sama i bez pomocy. Zagłodzona nie ma siły na walkę z chorobą. W takiej sytuacji dokładanie jej pestycydami to przybijanie ostatniego gwoździa do trumny i przy okazji trucie siebie i rodziny. Ratowanie będzie trwało co najmniej 2 lata i jet niepewne. Hybryda w Obi czy praktikerze kosztuje od 20zł wzwyż. Wnioski nasuwają się same.
Panie Janie dziękuję. Nie chciałem się rozpisywać bo wtedy należałoby cały wykład z fizjologii rolin przeprowadzić. Być może jet tam fuzarium ale na pewno nie samo i nie jet przyczyną tylko skutkiem braku wody i w efekcie głodu. Wykarmiona roslina poradziłaby sobie z infekcją sama i bez pomocy. Zagłodzona nie ma siły na walkę z chorobą. W takiej sytuacji dokładanie jej pestycydami to przybijanie ostatniego gwoździa do trumny i przy okazji trucie siebie i rodziny. Ratowanie będzie trwało co najmniej 2 lata i jet niepewne. Hybryda w Obi czy praktikerze kosztuje od 20zł wzwyż. Wnioski nasuwają się same.
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 02-01-2012, 18:28

Gość pisze:.... Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu głupie. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym..

Wcześniej nie było zdjęcia.

Dziękuję serdecznie za stwierdzenia, że doszukiwanie się jest głupie.
Podziwiam trafność wyciągania wniosków szanowny Gościu.
Po tylu wypowiedziach i wtedy gdy jest już zamieszczone zdjęcie można być naprawdę jasnowidzem.
Gratuluję taktu. Maria.
[quote="Gość"].... Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma [b]jest po prostu głupie[/b]. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym..[/quote]
Wcześniej nie było zdjęcia.

Dziękuję serdecznie za stwierdzenia, że [color=#0040BF][b]doszukiwanie się jest głupie[/b][/color].
Podziwiam trafność wyciągania wniosków szanowny Gościu.
Po tylu wypowiedziach i wtedy gdy jest już zamieszczone zdjęcie można być naprawdę jasnowidzem.
[b][color=#0040BF]Gratuluję taktu.[/color][/b] Maria.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Jan Ciepłucha » 02-01-2012, 17:05

Sporo trafnych spostrzeżeń w tym poście. Ale w sedno trafił gość. Tak jest, nie ma co, jak ja to mówię, urządzać sądu czarownic, czyli winy należy szukać w sobie, to znaczy w warunkach uprawy. Masz gościu całkowitą rację, możne zagościsz u nas gościu na dłużej :?:

Coś jednak chciałbym uściślić. Piszesz: Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym. To prawda. Ale pozwolę sobie uzupełnić. Otóż błędy w uprawie mszczą się w różnoraki sposób. Mało tego, często nie da się ich uniknąć. Objawy jakie widzimy na zdjęciu czasem pojawiają się bez wyraźnej (naszym zdaniem) przyczyny. Czy może to być Fusarium jak sugeruje Maria? Owszem, może. Powiem więcej, jest to bardzo prawdopodobne. Cokolwiek byłoby przyczyną, na ratowanie jest już za późno.
Obym się mylił.
Sporo trafnych spostrzeżeń w tym poście. Ale w sedno trafił gość. Tak jest, nie ma co, jak ja to mówię, urządzać sądu czarownic, czyli winy należy szukać w sobie, to znaczy w warunkach uprawy. Masz gościu całkowitą rację, możne zagościsz u nas gościu na dłużej :?:

Coś jednak chciałbym uściślić. Piszesz: [i]Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym.[/i] To prawda. Ale pozwolę sobie uzupełnić. Otóż błędy w uprawie mszczą się w różnoraki sposób. Mało tego, często nie da się ich uniknąć. Objawy jakie widzimy na zdjęciu czasem pojawiają się bez wyraźnej (naszym zdaniem) przyczyny. Czy może to być Fusarium jak sugeruje Maria? Owszem, może. Powiem więcej, jest to bardzo prawdopodobne. Cokolwiek byłoby przyczyną, na ratowanie jest już za późno.
Obym się mylił.
  • Cytuj Gość

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Gość » 02-01-2012, 14:47

Mery daj spokój. Taki szybki upadek storczyka jest jak najbardziej możliwy. Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu / cenzura /. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym. Te biedne ziemiórki ostatnio mocno dyskutowane na forum nie są przyczyną zamierania storczyków ale skutkiem. Pojawiają się wtedy gdy zamierają korzenie i jest co jeść a nie gdy zjadają zdrowe korzenie. Moim zdaniem w nowym domu jest wyraźnie niższa wilgotność a co za tym idzie rośliny silniej transpirują i odkładają w tkankach więcej szkodliwych substancji. i nie ma znaczenia czy chodzi o Ca, Fe, Mn, Cl lub cokolwiek innego. Przekroczyły próg wytrzymałości i umierają. Dopóki było lato to jakoś sobie radziły ale zimą wilgotność powietrza spadła drastycznie, oświetlenie także i rośliny głodują i wysychają.
Natalio - przez ostatnie 10 lat trzy razy zmieniałem mieszkanie i za każdym razem musiałem od nowa nauczyć się podlewania. Jedyna rada jaką mam to zakup filtra RO i zgromadzenie roślin na parapecie w kuchni gdzie wilgotność zawsze jest wyższa. Pozdrawiam.
Mery daj spokój. Taki szybki upadek storczyka jest jak najbardziej możliwy. Zarówno fuzarioza jak i opuchlaki dają inne widoczne objawy niż pokazane. Doszukiwanie się chorób i szkodników tam gdzie ich nie ma jest po prostu / [b][color=#FF0000]cenzura[/color][/b] /. Wszystko co widać jest skutkiem błędów w uprawie i niczym innym. Te biedne ziemiórki ostatnio mocno dyskutowane na forum nie są przyczyną zamierania storczyków ale skutkiem. Pojawiają się wtedy gdy zamierają korzenie i jest co jeść a nie gdy zjadają zdrowe korzenie. Moim zdaniem w nowym domu jest wyraźnie niższa wilgotność a co za tym idzie rośliny silniej transpirują i odkładają w tkankach więcej szkodliwych substancji. i nie ma znaczenia czy chodzi o Ca, Fe, Mn, Cl lub cokolwiek innego. Przekroczyły próg wytrzymałości i umierają. Dopóki było lato to jakoś sobie radziły ale zimą wilgotność powietrza spadła drastycznie, oświetlenie także i rośliny głodują i wysychają.
Natalio - przez ostatnie 10 lat trzy razy zmieniałem mieszkanie i za każdym razem musiałem od nowa nauczyć się podlewania. Jedyna rada jaką mam to zakup filtra RO i zgromadzenie roślin na parapecie w kuchni gdzie wilgotność zawsze jest wyższa. Pozdrawiam.
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 02-01-2012, 11:32

Natalia pisze:Owszem akurat ten storczyk na zdjeciu ma slabe korzenie, jest wlasnie po przesadzeniu, po usunieciu zgnilych korzeni i zostawieniu na powierzchni dobrych ale niestety i te wyschly..Sprobuje jeszcze raz go przesadzic w jeszcze bardziej przewiewne podloze..


Moim zdaniem ten storczyk nie był dawno przesadzany. Takie wyschnięcie korzeni nie może mieć miejsca w krótkim czasie.
Po przesadzeniu, korzenie nie byłyby na powierzchni bez okrycia. Tu mi się wiele nie zgadza. :!:
Natalia pisze:Odpadajace liscie sa jedrne tylko u podstawy zzolkniete..jak zaobserwowalam zginal mi rowniez storczyk ktory mial w bardzo dobrym stanie korzenie a mimo to liscie odpadly..

To jest prawdopodobnie objaw choroby, która jest przenoszona na storczyki przy pomocy niesterylnych naczyń , narzędzi lub przez owady.
Moim zdaniem jest to Fuzarioza Fusarium oxysporum - pierwsze symptomy trudno zauważyć, gdyż grzyb infekuje wiązki przewodzące rośliny; efektem tego jest zahamowanie wzrostu i żółknięcie liści od nasady ku wierzchołkowi, porażone stopniowo zamierają.

Natalia pisze:Tak jak pisalam podstawa rozety wysycha lub gnije i traci wowczas liscie..

Jeżeli wysycha, jest inna przyczyna. Czasem jest to zwykłe starzenie się liści, czasem przesuszenie lub uszkodzenie korzeni.

Jak widzimy problemów jest wiele a takie stopniowe podawanie informacji powoduje całe zamieszanie w udzielaniu pomocy.
Przykro mi. :!: :!:
[quote="Natalia"]Owszem akurat ten storczyk na zdjeciu ma slabe korzenie, jest wlasnie po przesadzeniu, po usunieciu zgnilych korzeni i zostawieniu na powierzchni dobrych ale niestety i te wyschly..Sprobuje jeszcze raz go przesadzic w jeszcze bardziej przewiewne podloze..[/quote]

Moim zdaniem ten storczyk nie był dawno przesadzany. Takie wyschnięcie korzeni nie może mieć miejsca w krótkim czasie.
Po przesadzeniu, korzenie nie byłyby na powierzchni bez okrycia. [b]Tu mi się wiele nie zgadza. [/b] :!:
[quote="Natalia"]Odpadajace liscie sa jedrne tylko u podstawy zzolkniete..jak zaobserwowalam zginal mi rowniez storczyk ktory mial w bardzo dobrym stanie korzenie a mimo to liscie odpadly..[/quote]
To jest prawdopodobnie objaw choroby, która jest przenoszona na storczyki przy pomocy niesterylnych naczyń , narzędzi lub przez owady.
Moim zdaniem jest to Fuzarioza Fusarium oxysporum - pierwsze symptomy trudno zauważyć, gdyż grzyb infekuje wiązki przewodzące rośliny; efektem tego jest zahamowanie wzrostu i żółknięcie liści od nasady ku wierzchołkowi, porażone stopniowo zamierają.

[quote="Natalia"]Tak jak pisalam podstawa rozety [b]wysycha[/b] lub gnije i traci wowczas liscie..[/quote]
Jeżeli wysycha, jest inna przyczyna. Czasem jest to zwykłe starzenie się liści, czasem przesuszenie lub uszkodzenie korzeni.

Jak widzimy problemów jest wiele a takie [b]stopniowe podawanie informacji powoduje całe zamieszanie w udzielaniu pomocy.[/b]
[color=#0040BF][b]Przykro mi.[/b][/color] :!: :!:
  • Cytuj titus1

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor titus1 » 02-01-2012, 10:19

Właściwie jedynie polecanym gotowym podłożem do storczyków jest to co sprzedaje Orchidsklepik. Napatrzyłem się na masę wynalazków sprzedawanych w kwiaciarniach, a dedykowanych np.: dla phalaenopsisa. To co było w worku to było samo próchno, bez najmniejszych nawet kawałków kory.
Właściwie jedynie polecanym gotowym podłożem do storczyków jest to co sprzedaje Orchidsklepik. Napatrzyłem się na masę wynalazków sprzedawanych w kwiaciarniach, a dedykowanych np.: dla phalaenopsisa. To co było w worku to było samo próchno, bez najmniejszych nawet kawałków kory.
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 01-01-2012, 21:06

Możliwe , że jest to wina wody używanej do podlewania . Trzeba właśnie to ustalić , oglądając korzenie w podłożu.
W temacie " Woda dla storczyków" viewtopic.php?f=3&t=1651 piszemy:
Dlaczego „twarda” woda, zawierająca dużo rozpuszczonych soli wapniowych jest tak niekorzystna dla storczyków? Ponieważ osady węglanu wapnia i magnezu gromadzą się na korzeniach, powodując ich niszczenie. Osad pozostaje na korzeniach, mimo spłukiwania. Powoduje to powolne niszczenie zewnętrznej części korzeni (welamen), co skutkuje zatkaniem „gąbek” pochłaniających wodę .
Woda z kranu powoduje też osadzanie się złogów na podłożu, co powoduje szybkie zasolenie podłoża. Przy stosowaniu wody wodociągowej storczyki powinny być przesadzane co 1-2 lata, .......
Możliwe , że jest to wina wody używanej do podlewania . Trzeba właśnie to ustalić , oglądając korzenie w podłożu.
W temacie " Woda dla storczyków" http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=1651 piszemy:
Dlaczego „twarda” woda, zawierająca dużo rozpuszczonych soli wapniowych jest tak niekorzystna dla storczyków?[b] Ponieważ osady węglanu wapnia i magnezu gromadzą się na korzeniach, powodując ich niszczenie. [/b]Osad pozostaje na korzeniach, mimo spłukiwania.[b] Powoduje to powolne niszczenie zewnętrznej części korzeni (welamen), co skutkuje zatkaniem „gąbek” pochłaniających wodę .[/b]
Woda z kranu powoduje też osadzanie się złogów na podłożu, co powoduje szybkie zasolenie podłoża. Przy stosowaniu wody wodociągowej storczyki powinny być przesadzane co 1-2 lata, .......
  • Cytuj Natalia

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 01-01-2012, 21:04

Z ta keika to nie wiedzialam ze tak jest..
To powiedzcie mi co mam robic?bo to mi sie rozprzestszenia..
Jaka woda podlewac?
A jak z podlozem jest cos nie tak to czyli co?kupuje w kwiaciarni specjalne podloze dla storczykow..
Napewno nie sa przelane bo tego pilnuje bo wiem ze to je zabija..
Powiedzcie mi czym spowodowane jest gnicie korzeni z wykluczeniem przelania?
Z ta keika to nie wiedzialam ze tak jest..
To powiedzcie mi co mam robic?bo to mi sie rozprzestszenia..
Jaka woda podlewac?
A jak z podlozem jest cos nie tak to czyli co?kupuje w kwiaciarni specjalne podloze dla storczykow..
Napewno nie sa przelane bo tego pilnuje bo wiem ze to je zabija..
Powiedzcie mi czym spowodowane jest gnicie korzeni z wykluczeniem przelania?
  • Cytuj titus1

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor titus1 » 01-01-2012, 20:09

Ja twierdze, że wina jest w wodzie albo w podłożu. Jeżeli był by to szkodnik, zniszczył by korzenie punktowo. Tutaj zginęły korzenie, i prawie wszystkie na raz. Kiedyś Robert wysnuł ciekawą teorię "duszenia się" storczyka. Rozpuszczone w wodzie sole mineralne, związki wapnia zatykają korzenie.
Na zdjęciu widać, że korzenie nie są puste, czy zagnite. Marszczą się i kurczą jak bym im brakowało wody. Te korzenie, które były głębiej, są zbrązowiałe, jak by od nadmiaru nawozu.
Ja twierdze, że wina jest w wodzie albo w podłożu. Jeżeli był by to szkodnik, zniszczył by korzenie punktowo. Tutaj zginęły korzenie, i prawie wszystkie na raz. Kiedyś Robert wysnuł ciekawą teorię "duszenia się" storczyka. Rozpuszczone w wodzie sole mineralne, związki wapnia zatykają korzenie.
Na zdjęciu widać, że korzenie nie są puste, czy zagnite. Marszczą się i kurczą jak bym im brakowało wody. Te korzenie, które były głębiej, są zbrązowiałe, jak by od nadmiaru nawozu.
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 01-01-2012, 16:44

Natalia pisze:..... doczekalam sie mlodej kejki

Jeżeli falenopsis wytworzył keiki, wskazuje to, że jest zagrożony.
Konieczna jest kontrola stanu korzeni.
[quote="Natalia"]..... doczekalam sie mlodej kejki [/quote]
Jeżeli falenopsis wytworzył keiki, wskazuje to, że jest zagrożony.
Konieczna jest kontrola stanu korzeni.
  • Cytuj Natalia

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 01-01-2012, 14:00

Co najgorsze doczekalam sie mlodej kejki ale niestety ped na ktorym rosla wysechl i musialam ja odciac z jednym korzonkiem nie wiem czy przezyje:(narazie zawinelam ja w wilgotny gazik i sprobuje jakos ja posadzic..
Co najgorsze doczekalam sie mlodej kejki ale niestety ped na ktorym rosla wysechl i musialam ja odciac z jednym korzonkiem nie wiem czy przezyje:(narazie zawinelam ja w wilgotny gazik i sprobuje jakos ja posadzic..
  • Cytuj Natalia

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 01-01-2012, 13:55

Owszem akurat ten storczyk na zdjeciu ma slabe korzenie, jest wlasnie po przesadzeniu, po usunieciu zgnilych korzeni i zostawieniu na powierzchni dobrych ale niestety i te wyschly..Sprobuje jeszcze raz go przesadzic w jeszcze bardziej przewiewne podloze..
Odpadajace liscie sa jedrne tylko u podstawy zzolkniete..jak zaobserwowalam zginal mi rowniez storczyk ktory mial w bardzo dobrym stanie korzenie a mimo to liscie odpadly..
Tak jak pisalam podstawa rozety wysycha lub gnije i traci wowczas liscie..podlewane sa kranowa ale w mieszkaniu posiadamy zmiekczacz wiec woda jest miekka..problem pojawil sie po roku mieszkania to watpie ze nagle woda im nie pasuje..
Sama nie wiem co robic:(jak to zachamowac?
Owszem akurat ten storczyk na zdjeciu ma slabe korzenie, jest wlasnie po przesadzeniu, po usunieciu zgnilych korzeni i zostawieniu na powierzchni dobrych ale niestety i te wyschly..Sprobuje jeszcze raz go przesadzic w jeszcze bardziej przewiewne podloze..
Odpadajace liscie sa jedrne tylko u podstawy zzolkniete..jak zaobserwowalam zginal mi rowniez storczyk ktory mial w bardzo dobrym stanie korzenie a mimo to liscie odpadly..
Tak jak pisalam podstawa rozety wysycha lub gnije i traci wowczas liscie..podlewane sa kranowa ale w mieszkaniu posiadamy zmiekczacz wiec woda jest miekka..problem pojawil sie po roku mieszkania to watpie ze nagle woda im nie pasuje..
Sama nie wiem co robic:(jak to zachamowac?
  • Cytuj titus1

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor titus1 » 31-12-2011, 21:26

Mnie niepokoi kolor liści u nasady rozety, tak jak by zagniwał, mimo to, że jest ścisły reżim w podlewaniu. Natalio, nie napisałaś jaką wodę stosujesz? Czy po przeprowadzce dajesz im kranówkę? Może to nie szkodnik a właśnie woda.
Mnie niepokoi kolor liści u nasady rozety, tak jak by zagniwał, mimo to, że jest ścisły reżim w podlewaniu. Natalio, nie napisałaś jaką wodę stosujesz? Czy po przeprowadzce dajesz im kranówkę? Może to nie szkodnik a właśnie woda.
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 31-12-2011, 19:48

Zdjęcie nie jest ostre, ale wydaje mi sie, że storczyk ma uszkodzone korzenie w podłożu . Dawno nie był przesadzany, albo ma je podgryzione.Są suche. Ma wprawdzie niewielką ilość jędrnych korzeni na powierzchni, ale to jest mało.
Storczyk moim zdaniem ściąga składniki z liści by żyć.
Koniecznie trzeba wyjąć go z doniczki i popatrzeć co się tam w podłożu dzieje, jaki jest stan korzeni.

Mam pytanie. Czy te liście stają się suche jak pomarszczony papier, czy są żółte,jędrne i odpadają.
Zdjęcie nie jest ostre, ale wydaje mi sie, że storczyk ma uszkodzone korzenie w podłożu . Dawno nie był przesadzany, albo ma je podgryzione.Są suche. Ma wprawdzie niewielką ilość jędrnych korzeni na powierzchni, ale to jest mało.
Storczyk moim zdaniem ściąga składniki z liści by żyć.
Koniecznie trzeba wyjąć go z doniczki i popatrzeć co się tam w podłożu dzieje, jaki jest stan korzeni.

Mam pytanie. Czy te liście stają się suche jak pomarszczony papier, czy są żółte,jędrne i odpadają.
  • Cytuj Natalia

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 31-12-2011, 18:49

zdjęcie0094.jpg
tak wyglada moj ginacy storczyk:(
[attachment=0]zdjęcie0094.jpg[/attachment]
  • Cytuj Mery

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Mery » 31-12-2011, 18:19

Natalia pisze: lataja chyba ziemiorki

Ziemiórki nie czynią aż takiego spustoszenia wśród dorosłych storczyków.Musiałyby ich być ogromne ilości.
Powód musi być inny.
Może coś podgryza storczyki i przemieszcza się do następnej doniczki.
Trzeba sprawdzić co się dzieje w podłożu. Jak wyglądają korzenie i podstawa rośliny.
Może udałoby się zrobić kilka zdjęć.
Przeglądnij temat Szkodniki [W Bibliotece.] Mnie to się kojarzy z działaniem opuchlaków.
[Larwy niszczą korzenie rośliny, przycinając korzeń główny. Czasem podgryzają podstawę łodygi. Roślina obumiera.]
W podłożu mogły być larwy lub jajeczka.
[quote="Natalia"] lataja chyba ziemiorki [/quote]
Ziemiórki nie czynią aż takiego spustoszenia wśród dorosłych storczyków.Musiałyby ich być ogromne ilości.
Powód musi być inny.
Może coś podgryza storczyki i przemieszcza się do następnej doniczki.
Trzeba sprawdzić co się dzieje w podłożu. Jak wyglądają korzenie i podstawa rośliny.
Może udałoby się zrobić kilka zdjęć.
Przeglądnij temat Szkodniki [W Bibliotece.] Mnie to się kojarzy z działaniem opuchlaków.
[Larwy niszczą korzenie rośliny, przycinając korzeń główny. Czasem podgryzają podstawę łodygi. Roślina obumiera.]
W podłożu mogły być larwy lub jajeczka.
  • Cytuj Agnieszka i Marek

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Agnieszka i Marek » 31-12-2011, 17:43

Zanim sięgniesz po chemię odpowiedz mi proszę. Sądzę , że jest tak - przeprowadziłaś się do nowego domu i jest to pierwsza zima w nowo wybudowanym budynku. Budynek w technologii najczęstszej obecnie czyli suporeks docieplony styropianem i dużo kartongipsu - czy tak????
Zanim sięgniesz po chemię odpowiedz mi proszę. Sądzę , że jest tak - przeprowadziłaś się do nowego domu i jest to pierwsza zima w nowo wybudowanym budynku. Budynek w technologii najczęstszej obecnie czyli suporeks docieplony styropianem i dużo kartongipsu - czy tak????
  • Cytuj Natalia

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 31-12-2011, 17:25

Jest to phalenopsis chyba hybryda bo z giełdy,
temp. pokojowa 20 C,
wilgotnosc raczej wyzsza bo jest to nowe mieszkanie,
podlewam jak sa juz srebrne korzenie staram sie tego pilnowac,
nawoze co 3 podlewanie,
ogolnie zaczelam hodowle 5 lat temu mam okolo 50 szt,
od 2 mcy zaobserwowalam ze cos zaczyna sie dziac podly mi juz 4 storczyki,
zaczynaja wysychac pedy powietrzne, zolkna liscie u podstawy i storczyk straci je wszystkie
tak jak pisalam lataja chyba ziemiorki pryskalam chemia 3 dni temu..
prosze o porade :(
Jest to phalenopsis chyba hybryda bo z giełdy,
temp. pokojowa 20 C,
wilgotnosc raczej wyzsza bo jest to nowe mieszkanie,
podlewam jak sa juz srebrne korzenie staram sie tego pilnowac,
nawoze co 3 podlewanie,
ogolnie zaczelam hodowle 5 lat temu mam okolo 50 szt,
od 2 mcy zaobserwowalam ze cos zaczyna sie dziac podly mi juz 4 storczyki,
zaczynaja wysychac pedy powietrzne, zolkna liscie u podstawy i storczyk straci je wszystkie
tak jak pisalam lataja chyba ziemiorki pryskalam chemia 3 dni temu..
prosze o porade :(
  • Cytuj Ryszard410

Re: Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Ryszard410 » 31-12-2011, 09:14

Pomóż najpierw tym, którzy mogą Tobie pomóc.
Opisz -
Co to jest za storczyk – gatunek/hybryda,
Warunki w jakich trzymasz roślinę, - temperatura, wilgotność ,jak często podlewasz, nawozisz.
Jak długo go uprawiasz.
Kiedy te niepokojące objawy zaobserwowałaś.
Możesz dodać zdjęcie.
To wszystko umożliwi udzielenie Ci pomocy.

Prośba,pisz krótszymi zdaniami - łatwiej czytać ze zrozumieniem. :!:
Pomóż najpierw tym, którzy mogą Tobie pomóc.
Opisz -
Co to jest za storczyk – gatunek/hybryda,
Warunki w jakich trzymasz roślinę, - temperatura, wilgotność ,jak często podlewasz, nawozisz.
Jak długo go uprawiasz.
Kiedy te niepokojące objawy zaobserwowałaś.
Możesz dodać zdjęcie.
To wszystko umożliwi udzielenie Ci pomocy.

Prośba,pisz krótszymi zdaniami - łatwiej czytać ze zrozumieniem. :!:
  • Cytuj Natalia

Cos chyba zjada mi storczyki..

Post Autor Natalia » 30-12-2011, 22:41

Witam!
Od kilku dobrych lat zajmuje sie uprawa storczykow i nigdy nie mialam z nimi problemow az do czasu..a mianowicie zauwazam usychajacy glowny ped korzeniowy do ktorego przyczepione sa liscie rowniez usychaja pedy powietrzne a nastepnie zolkniecie lisci i calkowita utrata ich przez rosline..zauwazylam rowniez latajace muszki kolo rosliny mozliwe ze podgryzaja korzenie..rosliny sa namaczane tylko w przypadku calkowitego wyschniecia podloza..pryskalam rosliny roznymi preparatami ale jak narazie bez zmian..moze sprobuje Nomoltem bo czytalam ze jest dobry na ziemiorki bo moze to one..prosze o pomoc!!!
Witam!
Od kilku dobrych lat zajmuje sie uprawa storczykow i nigdy nie mialam z nimi problemow az do czasu..a mianowicie zauwazam usychajacy glowny ped korzeniowy do ktorego przyczepione sa liscie rowniez usychaja pedy powietrzne a nastepnie zolkniecie lisci i calkowita utrata ich przez rosline..zauwazylam rowniez latajace muszki kolo rosliny mozliwe ze podgryzaja korzenie..rosliny sa namaczane tylko w przypadku calkowitego wyschniecia podloza..pryskalam rosliny roznymi preparatami ale jak narazie bez zmian..moze sprobuje Nomoltem bo czytalam ze jest dobry na ziemiorki bo moze to one..prosze o pomoc!!!

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET