logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

  • Cytuj katarzyna

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor katarzyna » 16-01-2012, 20:33

Ja nie mam wątpliwości mikoryzowych :!: Mam natomiast swoje doświadczenia z tym związane :!:
Ja nie mam wątpliwości mikoryzowych :!: Mam natomiast swoje doświadczenia z tym związane :!:
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Krzysztof Gozdek » 16-01-2012, 20:19

Droga Katarzyno, odpowiedź na Twoje wątpliwości mikoryzowe bardzo fachowo przedstawił wyżej SureLooksGoodToMe, czyli Michał
Droga Katarzyno, odpowiedź na Twoje wątpliwości mikoryzowe bardzo fachowo przedstawił wyżej SureLooksGoodToMe, czyli Michał
  • Cytuj katarzyna

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor katarzyna » 16-01-2012, 20:08

Keik powinien mieć kilka korzonków i mikoryzy nie trzeba , to się stosuje w wyjątkowych przypadkach . Keiki powinny mieć lekko stale wilgotne podłoże .Pozdrawiam Kasia ;)
Keik powinien mieć kilka korzonków i mikoryzy nie trzeba , to się stosuje w wyjątkowych przypadkach . Keiki powinny mieć lekko stale wilgotne podłoże .Pozdrawiam Kasia ;)
  • Cytuj kavala

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor kavala » 16-01-2012, 19:51

Ja mam jeszcze pytanie o tą mikoryzę. Czytałam, że storczyki by żyć potrzebują pewnych grzybów do symbiozy. Czy jak sadzimy malutkie keiki do nowej ziemi, to wtedy nie potrzeba dodać takiej mikoryzy?
Ja mam jeszcze pytanie o tą mikoryzę. Czytałam, że storczyki by żyć potrzebują pewnych grzybów do symbiozy. Czy jak sadzimy malutkie keiki do nowej ziemi, to wtedy nie potrzeba dodać takiej mikoryzy?
  • Cytuj katarzyna

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor katarzyna » 16-01-2012, 17:43

Nie opisałam wszystkiego na ten temat sporo czasu upłynęło :!: Pozdrawiam Kasia
Nie opisałam wszystkiego na ten temat sporo czasu upłynęło :!: Pozdrawiam Kasia
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Jan Ciepłucha » 16-01-2012, 17:07

katarzyna pisze: Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda

A skąd ta pewność? Badała Pani, Pani Katarzynko tkanki korzeni? Skąd Pani wie, że bez tego specyfiku storczyki zachowałyby się inaczej? A możne by rosły jeszcze lepiej? Aby stawiać taka diagnozę, należy prowadzić doświadczenia porównawcze, na wielu roślinach i powtórzyć je wielokrotnie.W przeciwnym razie możemy ulec złudnemu przekonaniu.
[quote="katarzyna"] Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda [/quote]
A skąd ta pewność? Badała Pani, Pani Katarzynko tkanki korzeni? Skąd Pani wie, że bez tego specyfiku storczyki zachowałyby się inaczej? A możne by rosły jeszcze lepiej? Aby stawiać taka diagnozę, należy prowadzić doświadczenia porównawcze, na wielu roślinach i powtórzyć je wielokrotnie.W przeciwnym razie możemy ulec złudnemu przekonaniu.
  • Cytuj katarzyna

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor katarzyna » 16-01-2012, 15:56

To i ja o mikoryzie wtrace swoje 3gr. :) Z moich doswiadczen z mikoryza sa po stronie plusowej ))) Gdy bylam poczatkujaca :mrgreen: i potrzebowalam tej mikoryzy do storczyka z wyczytanych informacji na roznych stronach internetu "Mokara sayang" Ryszard mi podarowal mikoryze :D Ryszardzie ta mikoryza bardzo pomogla temu storczykowi :!: :D " Mokara sayang" kupilam tego storczyka z dwoma marnymi korzonkami i byla bardzo malutka :shock: Musze przyznac , ze jest bardzo wymagajacym storczykiem , jej korzenie jako mlodej roslince sa caly czas zielone , zaczella rosnac na mchu stale wilgotnym ))) I nawazniejsze juz tyle lat ona pomalutku , ale rosnie :D Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda - mala plaska lyzeczka wody i tak samo mala plaska lyzeczka mikoryzy w plynie i podlalam storczyka " Aerangis fastuosa " niestety nieudany zakup w OR.G. Marnota ledwo przezyla )))Zamieszczam zdjecia tych uratowanych storczykow dzieki mikoryzie i raczej nie sa to wielkie kwiaty itd. jak brzmi w reklamie , ale w odpowiednich proporcjach i naszej cierpliwosci i zdobytej wiedzy , mozna reanimowac wspomoc roslinke gdy jej tego grzyba brakuje . Pozdrawiam Kasia ;)
Załączniki
DSCN3310.JPG
To i ja o mikoryzie wtrace swoje 3gr. :) Z moich doswiadczen z mikoryza sa po stronie plusowej ))) Gdy bylam poczatkujaca :mrgreen: i potrzebowalam tej mikoryzy do storczyka z wyczytanych informacji na roznych stronach internetu "Mokara sayang" Ryszard mi podarowal mikoryze :D Ryszardzie ta mikoryza bardzo pomogla temu storczykowi :!: :D " Mokara sayang" kupilam tego storczyka z dwoma marnymi korzonkami i byla bardzo malutka :shock: Musze przyznac , ze jest bardzo wymagajacym storczykiem , jej korzenie jako mlodej roslince sa caly czas zielone , zaczella rosnac na mchu stale wilgotnym ))) I nawazniejsze juz tyle lat ona pomalutku , ale rosnie :D Jest drugi storczyk , ktory zyje dzieki mikoryzie w plynie rozcienczony z woda - mala plaska lyzeczka wody i tak samo mala plaska lyzeczka mikoryzy w plynie i podlalam storczyka " Aerangis fastuosa " niestety nieudany zakup w OR.G. Marnota ledwo przezyla )))Zamieszczam zdjecia tych uratowanych storczykow dzieki mikoryzie i raczej nie sa to wielkie kwiaty itd. jak brzmi w reklamie , ale w odpowiednich proporcjach i naszej cierpliwosci i zdobytej wiedzy , mozna reanimowac wspomoc roslinke gdy jej tego grzyba brakuje . Pozdrawiam Kasia ;)
  • Cytuj Renia T

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Renia T » 16-01-2012, 15:47

Znajomy informatyk szukał dorywczej pracy...
Zatrudniono go do produkcji folderów reklamowych, jak się naczytał o cudownych właściwościach preparatu, który poniekąd miał "reklamować" zapytał producenta, a czy to rzeczywiście tak cudownie działa?
Ten roześmiał mu się w twarz i zapytał:
a czy my Panu płacimy za prawdę, czy za reklamę?.

Komentarz chyba zbędny...
Znajomy informatyk szukał dorywczej pracy...
Zatrudniono go do produkcji folderów reklamowych, jak się naczytał o cudownych właściwościach preparatu, który poniekąd miał "reklamować" zapytał producenta, a czy to rzeczywiście tak cudownie działa?
Ten roześmiał mu się w twarz i zapytał:
[i]a czy my Panu płacimy za prawdę, czy za reklamę?[/i].

Komentarz chyba zbędny...
  • Cytuj hesia_wwl

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor hesia_wwl » 16-01-2012, 14:59

Ja kupiłam mgiełkę do storczyków ale z innego powodu - spodobała mi się butelka :)
Wszystkie zraszacze jakie miałam działały jak kropidło, a szukałam czegoś co będzie delikatnie rozpylać wodę zamiast lać jak z wiadra. Mgiełkę wylałam, zdjęłam etykietę i mam super spryskiwacz już od przeszło roku.
To chyba najlepsze co mozna z taką mgiełką zrobić.
Ja kupiłam mgiełkę do storczyków ale z innego powodu - spodobała mi się butelka :)
Wszystkie zraszacze jakie miałam działały jak kropidło, a szukałam czegoś co będzie delikatnie rozpylać wodę zamiast lać jak z wiadra. Mgiełkę wylałam, zdjęłam etykietę i mam super spryskiwacz już od przeszło roku.
To chyba najlepsze co mozna z taką mgiełką zrobić.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Ryszard410 » 16-01-2012, 14:01

Odezwę się na temat mikoryzy nie tak teoretycznie jak powyżej ale jak praktyk .
Temat ten jak wiele innych 'przerabiany' był kilkukrotnie na starym Gadu-Gadu (wystarczy poszukać w archiwum) np. - http://www.storczyki.pl/forum/view.php3 ... rst=&last=
I ja też, w tm czasie :mrgreen: do potęgi N , zachęcony reklamami i ofertami na Allegro zakupiłem ten czarodziejski specyfik. Etykieta zachęcała rewelacyjnymi efektami stosowania tego preparatu zapewniając, że ( dosłowny zapis na etykiecie):

"Mikoryza to powszechnie występująca zjawisko w przyrodzie mówiące o współpracy korzeni roślin i grzybów symbiotycznych.
Zalety Mikoryzy
- 1000 razy zwiększa powierzchnię korzeni,
- chroni rośliny przed chorobami,
- przyspiesza wzrost roślin,
- zwiększa intensywność barwy.
- zwiększa odporność na przesuszenie."

Pełen optymizmu 'zasiałem' grzybki zgodnie z instrukcją. W efekcie po około dwóch miesiącach w podłożu i na niektórych korzeniach roślin wyrosła szara pleśń. Zacierałem ręce widząc okiem wyobraźni rosnące kolosy i burze kwiatów na pędach. :) Okazało się, że storczyki te, które poddałem eksperymentowi zachowywały się podobnie jak te bez mikoryzy. :|
Mogę się mylić ale szkoda kasy i rozczarowań.
Trochę sobie wyrzucam, że swym optymizmem i mikoryzą obdarzyłem jadną z naszych koleżanek - sorry :oops: .
Odezwę się na temat mikoryzy nie tak teoretycznie jak powyżej ale jak praktyk .
Temat ten jak wiele innych 'przerabiany' był kilkukrotnie na starym Gadu-Gadu (wystarczy poszukać w archiwum) np. - http://www.storczyki.pl/forum/view.php3?bn=storczyk_storczyki2&key=1222625844&first=&last=
I ja też, w tm czasie :mrgreen: do potęgi N , zachęcony reklamami i ofertami na Allegro zakupiłem ten czarodziejski specyfik. Etykieta zachęcała rewelacyjnymi efektami stosowania tego preparatu zapewniając, że ( dosłowny zapis na etykiecie):

"[color=#FF0000][b]Mikoryza[/b][/color] to powszechnie występująca zjawisko w przyrodzie mówiące o współpracy korzeni roślin i grzybów symbiotycznych.
[b]Zalety[/b] [color=#FF0000][b]Mikoryzy[/b][/color]
- 1000 razy zwiększa powierzchnię korzeni,
- chroni rośliny przed chorobami,
- przyspiesza wzrost roślin,
- zwiększa intensywność barwy.
- zwiększa odporność na przesuszenie."

Pełen optymizmu 'zasiałem' grzybki zgodnie z instrukcją. W efekcie po około dwóch miesiącach w podłożu i na niektórych korzeniach roślin wyrosła szara pleśń. Zacierałem ręce widząc okiem wyobraźni rosnące kolosy i burze kwiatów na pędach. :) Okazało się, że storczyki te, które poddałem eksperymentowi zachowywały się podobnie jak te bez mikoryzy. :|
Mogę się mylić ale szkoda kasy i rozczarowań.
Trochę sobie wyrzucam, że swym optymizmem i mikoryzą obdarzyłem jadną z naszych koleżanek - sorry :oops: .
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor SureLooksGoodToMe » 16-01-2012, 12:32

Dobrze Pan myśli, Panie Romku, proszę nie być takim skromnym z tym "chłopskim rozumem" ;) Oczywiście mikoryza istnieje, jest to forma mutualizmu (symbiozy) i rzeczywiście storczyki rosnące w naturze bez udziału grzyba w kiełkowaniu nie są w stanie przeżyć. Dlaczego? Ponieważ nasiona storczyków są tak małe, że nie posiadają żadnych materiałów zapasowych "na start". Rola grzyba zamyka się w dostarczeniu cukrów niezbędnych do procesu kiełkowania. Odkryto to już naprawdę dawno temu, co umożliwiło uniezależnienie kiełkowania nasion od obecności grzyba w warunkach laboratoryjnych. No i nastała era in vitro oraz sztucznych pożywek agarowych, na których uprawiano storczyki. Podkreślę, że storczyki były pierwszymi roślinami rozmnożonymi za pomocą metody biotechnologicznej. Co w takim razie z grzybem? W przypadku uprawianych w domach roślin jest on nieobecny, no chyba że ktoś miałby roślinę pozyskaną ze środowiska naturalnego, co oczywiście jest nielegalne. Wyróżniamy dwa podstawowe typy mikoryzy: ekto- i endotroficzną. W pierwszym przypadku strzępki grzyba tworzą mufę wokół korzeni rośliny, widoczną z zewnątrz-tak jest w przypadku wielu drzew klimatu umiarkowanego. Natomiast w przypadku mikoryzy endotroficznej strzępki grzyba przerastają kiełkującą roślinę, rzeczywiście dostarczają jej wody i własnych metabolitów "na start", a następnie "zespalają się" z komórkami korzenia, wnikając między nie. Wskutek tego procesu strzępki grzyba nie są później widoczne gołym okiem, ponieważ występują w środku korzeni. Z takim typem mikoryzy mamy do czynienia w przypadku storczyków. Nie ma sensu wprowadzanie grzyba w okolice korzeni dorosłej czy nawet młodej rośliny, bo one i tak nie "zaabsorbują" grzyba. Śmiem twierdzić, że wprowadzenie grzyba, który jest organizmem heterotroficznym (cudzożywnym) stwarza tylko niepotrzebną konkurencję i może się przyczynić do uśmiercenia storczyka.

Pozdrawiam, Michał
Dobrze Pan myśli, Panie Romku, proszę nie być takim skromnym z tym "chłopskim rozumem" ;) Oczywiście mikoryza istnieje, jest to forma mutualizmu (symbiozy) i rzeczywiście storczyki rosnące w naturze bez udziału grzyba w kiełkowaniu nie są w stanie przeżyć. Dlaczego? Ponieważ nasiona storczyków są tak małe, że nie posiadają żadnych materiałów zapasowych "na start". Rola grzyba zamyka się w dostarczeniu cukrów niezbędnych do procesu kiełkowania. Odkryto to już naprawdę dawno temu, co umożliwiło uniezależnienie kiełkowania nasion od obecności grzyba w warunkach laboratoryjnych. No i nastała era in vitro oraz sztucznych pożywek agarowych, na których uprawiano storczyki. Podkreślę, że storczyki były pierwszymi roślinami rozmnożonymi za pomocą metody biotechnologicznej. Co w takim razie z grzybem? W przypadku uprawianych w domach roślin jest on nieobecny, no chyba że ktoś miałby roślinę pozyskaną ze środowiska naturalnego, co oczywiście jest nielegalne. Wyróżniamy dwa podstawowe typy mikoryzy: ekto- i endotroficzną. W pierwszym przypadku strzępki grzyba tworzą mufę wokół korzeni rośliny, widoczną z zewnątrz-tak jest w przypadku wielu drzew klimatu umiarkowanego. Natomiast w przypadku mikoryzy endotroficznej strzępki grzyba przerastają kiełkującą roślinę, rzeczywiście dostarczają jej wody i własnych metabolitów "na start", a następnie "zespalają się" z komórkami korzenia, wnikając między nie. Wskutek tego procesu strzępki grzyba nie są później widoczne gołym okiem, ponieważ występują w środku korzeni. Z takim typem mikoryzy mamy do czynienia w przypadku storczyków. Nie ma sensu wprowadzanie grzyba w okolice korzeni dorosłej czy nawet młodej rośliny, bo one i tak nie "zaabsorbują" grzyba. Śmiem twierdzić, że wprowadzenie grzyba, który jest organizmem heterotroficznym (cudzożywnym) stwarza tylko niepotrzebną konkurencję i może się przyczynić do uśmiercenia storczyka.

Pozdrawiam, Michał
  • Cytuj Mery

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Mery » 16-01-2012, 12:07

Ciekawy problem :!: :!:
Do poczytania wiele w temacie : http://www.ptmikoryza.pl/pliki/konferen ... ntacja.pdf
Jest tam też omówiona "Mikoryza storczykowa."
Maria Majchrzak.
Ciekawy problem :!: :!:
Do poczytania wiele w temacie : http://www.ptmikoryza.pl/pliki/konferencja/borkowska_prezentacja.pdf
Jest tam też omówiona "Mikoryza storczykowa."
Maria Majchrzak.
  • Cytuj piroman

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor piroman » 16-01-2012, 09:31

Jan Ciepłucha pisze:Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!


Czyli mikoryza to jest tylko chwyt marketingowy, żeby wyciągnąć pieniądze? Moim zdaniem, jeśli w ogóle mikoryza istnieje i daje pozytywny skutek to chyba warto się tym interesować. Przyznam się, że w poprzednim roku zainteresowałem się mikoryzą dla roślin wrzosowatych i w tym roku miałem nawet coś takiego zastosować. A tu zostałem zbity z tropu i teraz mam wątpliwości, co do skuteczności tego mikoryzowego mechanizmu. Bo w samo istnienie mikoryzy i jej dobroczynny skutek chyba nikt nie wątpi. Pytanie tylko, jaki daje zysk w przypadku uprawianego przez nas gatunku. Pewnie inaczej to wygląda u różnych gatunków roślin. Jedne gatunki odnoszą większe inne mniejsze korzyści z takiej symbiozy, jeszcze inne nie zawiązują w ogóle współpracy z grzybem, są też takie, które bez grzybni wymierają.

Do tej ostatniej grupy podobno zalicza się spora część storczykowego bogactwa. Nie chodzi mi tu o dorosły okazy, ale nasionko, które bez pomocy grzybni nie jest w stanie w ogóle wykiełkować. Dla mnie mikoryza w tym przypadku jest bardzo wyrafinowaną formą symbiozy. Rozumiem to tak: grzybnia niejako "opiekuje" się nasionkiem dostarczając mu wszelkich potrzebnych surowców do wzrostu i to jest jej inwestycją w przyszłość. Bo jeśli już, po kilku latach, storczyk wykiełkuje to będzie grzybni dostarczał produktów pochodzących z fotosyntezy a grzybnia w zamian dostarcza wodę i składniki pokarmowe. Tak na mój chłopski rozum, bez grzybni wiele storczyków nie rozmnażałoby się, czyli by wymarły (przykładowo obuwik pospolity). Idąc dalej, skoro już jest ta mikoryza i grzybnia potrafi uzupełniać się z rośliną, to dorosły osobnik też pewnie na tym korzysta. Przynajmniej tak mi się wydaje, po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Oczywiście mogę też być nabijany w butelkę.

Tak dla przykładu podam jeden cytat z rządowej strony poświęconej ochronie gatunków żyjących w Polsce. Jest to strona użyteczności publicznej, więc myślę, że umieszczenie krótkiego cytatu nie będzie naruszeniem prawa. Jest to opracowanie poświęcone Obuwikowi Pospolitemu.
www.gios.gov.pl pisze:Obuwik pospolity jest rośliną wieloletnią-geofitem kłączowym-zimujące pączki znajdują się na podziemnych kłączach. Wegetację rozpoczyna w kwietniu, nieco wcześniej pojawiają się pędy kwiatonośne. Kwitnie od połowy maja do połowy lipca. Owoce dojrzewają w sierpniu, rozsiewają nasiona we wrześniu i październiku. Sezon wegetacyjny kończy we wrześniu i październiku.

Rozwój zarodka jest, podobnie jak u innych storczyków, uzależniony od obecności grzybów mikoryzowych z grupy podstawczaków, opisywanych pod nazwą Rhizoctonia repens (rodzina Tulasnellaceae, podstawczaki Basidiomycetes). Infekcja następuje bardzo wcześnie (myko-heterotrofia) (Piękoś-Mirkowa, Mirek 2003). Przez pierwsze 3-4 lata rozwój osobnika przebiega w glebie - rozwój ten odbywa się kosztem grzybni. Pełny cykl rozwojowy - od nasienia do nasienia - trwać może od 6 do 15 lat.

Obuwik pospolity należy do roślin długowiecznych. Wiele roślin osiąga 30 lat, obserwowano także rośliny ponad 100-letnie (Kull 1999).


Jeśli ktoś chce przeczytać pełny teks to odsyłam pod link:
http://www.gios.gov.pl/siedliska/pdf/przewodnik_metodyczny_cypripedium_calceolus.pdf

Pozdrawiam,
Romek
[quote="Jan Ciepłucha"]Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka![/quote]

Czyli mikoryza to jest tylko chwyt marketingowy, żeby wyciągnąć pieniądze? Moim zdaniem, jeśli w ogóle mikoryza istnieje i daje pozytywny skutek to chyba warto się tym interesować. Przyznam się, że w poprzednim roku zainteresowałem się mikoryzą dla roślin wrzosowatych i w tym roku miałem nawet coś takiego zastosować. A tu zostałem zbity z tropu i teraz mam wątpliwości, co do skuteczności tego mikoryzowego mechanizmu. Bo w samo istnienie mikoryzy i jej dobroczynny skutek chyba nikt nie wątpi. Pytanie tylko, jaki daje zysk w przypadku uprawianego przez nas gatunku. Pewnie inaczej to wygląda u różnych gatunków roślin. Jedne gatunki odnoszą większe inne mniejsze korzyści z takiej symbiozy, jeszcze inne nie zawiązują w ogóle współpracy z grzybem, są też takie, które bez grzybni wymierają.

Do tej ostatniej grupy podobno zalicza się spora część storczykowego bogactwa. Nie chodzi mi tu o dorosły okazy, ale nasionko, które bez pomocy grzybni nie jest w stanie w ogóle wykiełkować. Dla mnie mikoryza w tym przypadku jest bardzo wyrafinowaną formą symbiozy. Rozumiem to tak: grzybnia niejako "opiekuje" się nasionkiem dostarczając mu wszelkich potrzebnych surowców do wzrostu i to jest jej inwestycją w przyszłość. Bo jeśli już, po kilku latach, storczyk wykiełkuje to będzie grzybni dostarczał produktów pochodzących z fotosyntezy a grzybnia w zamian dostarcza wodę i składniki pokarmowe. Tak na mój chłopski rozum, bez grzybni wiele storczyków nie rozmnażałoby się, czyli by wymarły (przykładowo obuwik pospolity). Idąc dalej, skoro już jest ta mikoryza i grzybnia potrafi uzupełniać się z rośliną, to dorosły osobnik też pewnie na tym korzysta. Przynajmniej tak mi się wydaje, po przeczytaniu kilku artykułów na ten temat. Oczywiście mogę też być nabijany w butelkę.

Tak dla przykładu podam jeden cytat z rządowej strony poświęconej ochronie gatunków żyjących w Polsce. Jest to strona użyteczności publicznej, więc myślę, że umieszczenie krótkiego cytatu nie będzie naruszeniem prawa. Jest to opracowanie poświęcone Obuwikowi Pospolitemu.
[quote="www.gios.gov.pl "]Obuwik pospolity jest rośliną wieloletnią-geofitem kłączowym-zimujące pączki znajdują się na podziemnych kłączach. Wegetację rozpoczyna w kwietniu, nieco wcześniej pojawiają się pędy kwiatonośne. Kwitnie od połowy maja do połowy lipca. Owoce dojrzewają w sierpniu, rozsiewają nasiona we wrześniu i październiku. Sezon wegetacyjny kończy we wrześniu i październiku.

Rozwój zarodka jest, podobnie jak u innych storczyków, uzależniony od obecności grzybów mikoryzowych z grupy podstawczaków, opisywanych pod nazwą Rhizoctonia repens (rodzina Tulasnellaceae, podstawczaki Basidiomycetes). Infekcja następuje bardzo wcześnie (myko-heterotrofia) (Piękoś-Mirkowa, Mirek 2003). Przez pierwsze 3-4 lata rozwój osobnika przebiega w glebie - rozwój ten odbywa się kosztem grzybni. Pełny cykl rozwojowy - od nasienia do nasienia - trwać może od 6 do 15 lat.

Obuwik pospolity należy do roślin długowiecznych. Wiele roślin osiąga 30 lat, obserwowano także rośliny ponad 100-letnie (Kull 1999). [/quote]

Jeśli ktoś chce przeczytać pełny teks to odsyłam pod link:
[url]http://www.gios.gov.pl/siedliska/pdf/przewodnik_metodyczny_cypripedium_calceolus.pdf[/url]

Pozdrawiam,
Romek
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Jan Ciepłucha » 08-01-2012, 16:46

I na co ci ta mgiełka do storczyków? Że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, coby sprzedawać np, rosę do kwiatków. Nie masz na co wydawać pieniędzy? Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!
I na co ci ta mgiełka do storczyków? Że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, coby sprzedawać np, rosę do kwiatków. Nie masz na co wydawać pieniędzy? Podobnie jest z nieszczęsną mikoryzą. Oj, naiwności ludzka!
  • Cytuj Turboślimak

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Turboślimak » 08-01-2012, 15:38

rozumiem ze juz nie zraszac mgiełkami?
rozumiem ze juz nie zraszac mgiełkami?
  • Cytuj titus1

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor titus1 » 08-01-2012, 15:24

Sphagnum jest sphagnum, niezależnie od firmy. jak nie sklep internetowy to często hipermarkety budowlane.
Zapomniałem dodać w poprzednim poście, że z tych pędów kwiatowych nic nie będzie, więc trzeba je obciąć. Nie ma sensu, aby roślina się wysilała.
Sphagnum jest sphagnum, niezależnie od firmy. jak nie sklep internetowy to często hipermarkety budowlane.
Zapomniałem dodać w poprzednim poście, że z tych pędów kwiatowych nic nie będzie, więc trzeba je obciąć. Nie ma sensu, aby roślina się wysilała.
  • Cytuj Turboślimak

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Turboślimak » 08-01-2012, 15:07

czy jest jakas konkretna firma od mchu?
czy jest jakas konkretna firma od mchu?
  • Cytuj titus1

Re: Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor titus1 » 08-01-2012, 14:37

Storczyk 3-4 to ofiary pryskania. Liście zgniły bo stojąca woda w kątach liści zrobiła swoje. 10 dni w okresie grzewczym to troche za długo. 1,2 i 4 można jeszcze reanimować w mchu. Rośliny są odwodnione, ale widać korzenie, które mogą jeszcze "pociągnąć". A więc usuwamy stare podłoże, robimy przegląd korzeni i wsadzamy rośliny do mchu, około 1/2 doniczki nieubitego mchu. Mech ma być wilgotny nie mokry. Oczywiście sphagnum a nie krajowy mech leśny. Mech może delikatnie przesychać, ale nie może wysychać na wiór. Korzenie obkładamy delikatnie mchem, tak żeby powietrze miało łatwy dostęp. Potem uzbrajamy się w cierpliwość, bo ciężki stan będzie trwał jeszcze pół roku-rok.
Storczyk 3-4 to ofiary pryskania. Liście zgniły bo stojąca woda w kątach liści zrobiła swoje. 10 dni w okresie grzewczym to troche za długo. 1,2 i 4 można jeszcze reanimować w mchu. Rośliny są odwodnione, ale widać korzenie, które mogą jeszcze "pociągnąć". A więc usuwamy stare podłoże, robimy przegląd korzeni i wsadzamy rośliny do mchu, około 1/2 doniczki nieubitego mchu. Mech ma być wilgotny nie mokry. Oczywiście sphagnum a nie krajowy mech leśny. Mech może delikatnie przesychać, ale nie może wysychać na wiór. Korzenie obkładamy delikatnie mchem, tak żeby powietrze miało łatwy dostęp. Potem uzbrajamy się w cierpliwość, bo ciężki stan będzie trwał jeszcze pół roku-rok.
  • Cytuj Turboślimak

Błagam o radę jak ratować te kwiaty!

Post Autor Turboślimak » 08-01-2012, 12:57

Witam Państwa serdecznie.
Od paru tygodni strasznie pogorszył się stan kwiatów, i nie wiem czy jest szansa je uratować.
kwiaty podlewane są około raz na 10-14dni (doniczka w wodzie), zraszane mgiełką do storczykow.
Nic innego z nimi nie robię.
Prezentujękilka sztuk, 1 sztuka ma 2 pączki , a druga ma 3 keiki, ale to i taknie zmienia faktu ze liscie są pomarszczone u wszystkich , 1 sztuka nie ma w ogole lisci a kilka ma po 1 lisciu...

Juz straciłam nadzieje.
Załączniki
storczyk1.jpg
storczyk nr 1 mial piekne liscie ,ktore zaczly sie marszczyc, wyszedł nowy dlugi ped, juz zanosilo sie na paczki ale z paczkow zostalo cos takiego fotka nr 2
storczyk1.jpg (52.59 KiB) Przeglądane 4757 razy
pedstorczyk1.jpg
juz sie nic nie powiększyło a wrecz usycha
pedstorczyk1.jpg (30.3 KiB) Przeglądane 4757 razy
storczyk2.jpg
storczyk numer 2 -tylko pokarbowane listki
storczyk2.jpg (47.22 KiB) Przeglądane 4757 razy
storczyk3.jpg
;(
storczyk3.jpg (35.77 KiB) Przeglądane 4757 razy
storczyk4.jpg
te storczyk nie ma w ogole juz lisci ,zostal 1 dosc suchy ped na ktorym sa 2 malenkie zielone paczusie -chyba jest szansa ze beda keiki? czy wczesniej umrze?
storczyk4.jpg (57.56 KiB) Przeglądane 4757 razy
storczyk5.jpg
jestem juz zalamana stanem kwiatów
storczyk5.jpg (51.23 KiB) Przeglądane 4757 razy
Witam Państwa serdecznie.
Od paru tygodni strasznie pogorszył się stan kwiatów, i nie wiem czy jest szansa je uratować.
kwiaty podlewane są około raz na 10-14dni (doniczka w wodzie), zraszane mgiełką do storczykow.
Nic innego z nimi nie robię.
Prezentujękilka sztuk, 1 sztuka ma 2 pączki , a druga ma 3 keiki, ale to i taknie zmienia faktu ze liscie są pomarszczone u wszystkich , 1 sztuka nie ma w ogole lisci a kilka ma po 1 lisciu...

Juz straciłam nadzieje.

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET