logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

  • Cytuj Ulka

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor Ulka » 13-04-2012, 11:45

Swojemu storczykowi możesz pomóc w jeszcze jeden sposób, jest on wręcz konieczny. W warunkach naturalnych te storczyki żyją na drzewach. Zrób po bokach doniczki otwory. Korzenie lubią mieć powietrze. To samo ze spodem doniczki - postaw ją tak aby korzenie od spodu również oddychały. Zwiększ wilgotność wokół storczyka. Moje stoją na podstawce z keramzytem i aby korzenie nie dotykały wody stoją na podwyższeniu zrobionym z doniczki, która dodatkowo jest podziurawiona w dwóch, trzech miejscach. Pod czterech miesiącach takiej reanimacji moje falki, które od czterech lat nie robiły nic nagle wypuściły listek - odkryłam to dzisiaj :D Bardzo ważne aby korzenie phalenopsisa były w bardzo grubym podłożu - najlepsze jakie dotąd znalazłam to podłoże z Orchidsklepiku - można je kupić w LM.
Swojemu storczykowi możesz pomóc w jeszcze jeden sposób, jest on wręcz konieczny. W warunkach naturalnych te storczyki żyją na drzewach. Zrób po bokach doniczki otwory. Korzenie lubią mieć powietrze. To samo ze spodem doniczki - postaw ją tak aby korzenie od spodu również oddychały. Zwiększ wilgotność wokół storczyka. Moje stoją na podstawce z keramzytem i aby korzenie nie dotykały wody stoją na podwyższeniu zrobionym z doniczki, która dodatkowo jest podziurawiona w dwóch, trzech miejscach. Pod czterech miesiącach takiej reanimacji moje falki, które od czterech lat nie robiły nic nagle wypuściły listek - odkryłam to dzisiaj :D Bardzo ważne aby korzenie phalenopsisa były w bardzo grubym podłożu - najlepsze jakie dotąd znalazłam to podłoże z Orchidsklepiku - można je kupić w LM.
  • Cytuj Bellagne

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor Bellagne » 05-04-2012, 16:39

Gość pisze:
hesia_wwl pisze:Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)


Nie tak samo :| Ale jak dla ciebie pewne oczywistości są zbyt trudne do zrozumienia :lol:


Ja bym polemizowała z tym nadawaniem imion roślinom... Przecież każdy właściciel ma prawo "gadać" sobie do roślinek tak samo jak np. do rybek w akwarium, które mają tę jedyną wspólną cechę, że głosu nie wydają. Wiem coś o tym, jako nastolatka kiedyś miałam akwarium i różne perypetie z rybkami przeszłam, imion im nie nadawałam, ale moje rówieśniczki owszem tak. Myślę jednak, że mimo wszystko nie powinno obdarzać się oficjalnymi brzmieniami ludzkich imion jakichkowiek roślin czy zwierząt, co innego ich zdrobnienia np. Stefcio, Gucio itp. są OK.

Pozdrawiam Agnieszka
[quote="Gość"][quote="hesia_wwl"]Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)[/quote]

Nie tak samo :| Ale jak dla ciebie pewne oczywistości są zbyt trudne do zrozumienia :lol:[/quote]

Ja bym polemizowała z tym nadawaniem imion roślinom... Przecież każdy właściciel ma prawo "gadać" sobie do roślinek tak samo jak np. do rybek w akwarium, które mają tę jedyną wspólną cechę, że głosu nie wydają. Wiem coś o tym, jako nastolatka kiedyś miałam akwarium i różne perypetie z rybkami przeszłam, imion im nie nadawałam, ale moje rówieśniczki owszem tak. Myślę jednak, że mimo wszystko nie powinno obdarzać się oficjalnymi brzmieniami ludzkich imion jakichkowiek roślin czy zwierząt, co innego ich zdrobnienia np. Stefcio, Gucio itp. są OK.

Pozdrawiam Agnieszka
  • Cytuj Gość

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor Gość » 05-04-2012, 15:50

hesia_wwl pisze:Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)


Nie tak samo :| Ale jak dla ciebie pewne oczywistości są zbyt trudne do zrozumienia :lol:
[quote="hesia_wwl"]Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)[/quote]

Nie tak samo :| Ale jak dla ciebie pewne oczywistości są zbyt trudne do zrozumienia :lol:
  • Cytuj katea

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor katea » 05-04-2012, 14:22

Krzysztof, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :)
Storczyk (nie piszę Stefan, żeby się niektórzy nie burzyli ;) ) już podlany, a korzeniami zajmę się pewnie w najbliższych dniach, jak kupię mu nowe podłoże.
Jeszcze raz dzięki, przywróciłeś mi nadzieję, że storczyk będzie żył. W razie czego będę się jeszcze do Was zwracać :)

Pozdrawiam!
Krzysztof, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :)
Storczyk (nie piszę Stefan, żeby się niektórzy nie burzyli ;) ) już podlany, a korzeniami zajmę się pewnie w najbliższych dniach, jak kupię mu nowe podłoże.
Jeszcze raz dzięki, przywróciłeś mi nadzieję, że storczyk będzie żył. W razie czego będę się jeszcze do Was zwracać :)

Pozdrawiam!
  • Cytuj hesia_wwl

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor hesia_wwl » 05-04-2012, 08:54

Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)
Gościu to tak samo jak ze zwierzętami, wiesz, że niektórzy nadają im imiona? Szok nie ? ;)
  • Cytuj Gość

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor Gość » 05-04-2012, 08:25

Nie znam storczyka o nazwie Stefan :twisted: Tyle razy ten temat był poruszany, a niektórzy są wciąż uparci :evil:
Nie znam storczyka o nazwie Stefan :twisted: Tyle razy ten temat był poruszany, a niektórzy są wciąż uparci :evil:
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor Krzysztof Gozdek » 03-04-2012, 18:18

Przede wszystkim Twój storczyk jest "zasuszony" i to jest powód ochlapnięcia i zwiotczenia liści, które poza tym wyglądają dość przyzwoicie. Możliwe, że stojąc na zimnym parapecie jest lekko przechłodzony, ale akurat w tym przypadku pomogło go utrzymać przy życiu, ponieważ mokre i zimne podłoże w doniczce w dłuższym okresie czasu to najczęstszy powód gnicia korzeni :!:
Już teraz radzę teraz wstawić doniczkę do ciepłej wody na 1-2 godziny w celu nawodnienia storczyka. Następnie wyjąć ostrożnie z doniczki, usunąć martwe, "puste" korzenie, wymienić podloże (można kupić gotowe np. w orchidsklepiku).
Przede wszystkim Twój storczyk jest "zasuszony" i to jest powód ochlapnięcia i zwiotczenia liści, które poza tym wyglądają dość przyzwoicie. Możliwe, że stojąc na zimnym parapecie jest lekko przechłodzony, ale akurat w tym przypadku pomogło go utrzymać przy życiu, ponieważ mokre i zimne podłoże w doniczce w dłuższym okresie czasu to najczęstszy powód gnicia korzeni :!:
Już teraz radzę teraz wstawić doniczkę do ciepłej wody na 1-2 godziny w celu nawodnienia storczyka. Następnie wyjąć ostrożnie z doniczki, usunąć martwe, "puste" korzenie, wymienić podloże (można kupić gotowe np. w orchidsklepiku).
  • Cytuj katea

Pomóżcie uratować storczyka Stefana!

Post Autor katea » 03-04-2012, 17:32

Witajcie,
na wstępie chciałam zaznaczyć, że jestem początkująca w temacie storczyków, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli moja wiadomość nie jest zbyt mądra :)
Sporo się już naczytałam na temat storczyków, ale myślę, że rada doświadczonych "storczykowiczów" będzie bardziej wartościowa i pomocna.
Mój problem jest taki - w październiku 2011 dostałam pierwszego storczyka, czyli wspomnianego w temacie Stefana Phalaenopsisa :). Przez jakieś 2 miesiące Stefan kwitł pięknie, później kwiaty opadły i sterczał sam "badylek".
Jakiś miesiąc temu obcięłam badylka za trzecim oczkiem, a samego storczyka przestawiłam na parapet, żeby miał więcej światła (wcześniej stał na komodzie, gdzie było niestety dość ciemno i zauważyłam, że ma liście w bardzo ciemnozielonym kolorze - wyczytałam, że przyczyną może być właśnie brak światła). Od tego czasu zauważyłam, że Stefan marnieje :( Listki od spodu zaczęły wiotczeć i żółknąć. Nie przelewałam go nigdy (podlewany był raz na tydzień lub rzadziej), ale niestety obawiam się, że stojąc na tym parapecie mógł trochę przemarznąć (mam bardzo nieszczelne okna na parapecie nie było dość ciepło).
Do wiadomości dołączam zdjęcia - poradźcie mi Drodzy Forumowicze, czy Stefan będzie jeszcze żyć i kwitnąć? Mam do niego wielki sentyment, bo był prezentem od bliskich osób i bardzo mi zależy, żeby go odratować. A może panikuję i nie jest z nim wcale tak źle, jak mi się wydaje? Dodam jeszcze, że Stefan nigdy nie był przesadzany, stoi w przezroczystej osłonce i odkąd go mam kwitł tylko raz, a ten kawałek jasnego, sterczącego z boku badylka miał od zawsze.
Będę Wam ogromnie wdzięczna za wszelkie rady i wskazówki :)
Dziękuję z góry i pozdrawiam!
Załączniki
DSC06524.JPG
DSC06526.JPG
DSC06531.JPG
DSC06527.JPG
DSC06525.JPG
Witajcie,
na wstępie chciałam zaznaczyć, że jestem początkująca w temacie storczyków, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli moja wiadomość nie jest zbyt mądra :)
Sporo się już naczytałam na temat storczyków, ale myślę, że rada doświadczonych "storczykowiczów" będzie bardziej wartościowa i pomocna.
Mój problem jest taki - w październiku 2011 dostałam pierwszego storczyka, czyli wspomnianego w temacie Stefana Phalaenopsisa :). Przez jakieś 2 miesiące Stefan kwitł pięknie, później kwiaty opadły i sterczał sam "badylek".
Jakiś miesiąc temu obcięłam badylka za trzecim oczkiem, a samego storczyka przestawiłam na parapet, żeby miał więcej światła (wcześniej stał na komodzie, gdzie było niestety dość ciemno i zauważyłam, że ma liście w bardzo ciemnozielonym kolorze - wyczytałam, że przyczyną może być właśnie brak światła). Od tego czasu zauważyłam, że Stefan marnieje :( Listki od spodu zaczęły wiotczeć i żółknąć. Nie przelewałam go nigdy (podlewany był raz na tydzień lub rzadziej), ale niestety obawiam się, że stojąc na tym parapecie mógł trochę przemarznąć (mam bardzo nieszczelne okna na parapecie nie było dość ciepło).
Do wiadomości dołączam zdjęcia - poradźcie mi Drodzy Forumowicze, czy Stefan będzie jeszcze żyć i kwitnąć? Mam do niego wielki sentyment, bo był prezentem od bliskich osób i bardzo mi zależy, żeby go odratować. A może panikuję i nie jest z nim wcale tak źle, jak mi się wydaje? Dodam jeszcze, że Stefan nigdy nie był przesadzany, stoi w przezroczystej osłonce i odkąd go mam kwitł tylko raz, a ten kawałek jasnego, sterczącego z boku badylka miał od zawsze.
Będę Wam ogromnie wdzięczna za wszelkie rady i wskazówki :)
Dziękuję z góry i pozdrawiam!

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET