logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Storczyki a "ludzkie" leki.

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Storczyki a "ludzkie" leki.

  • Cytuj Ryszard410

Re: Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor Ryszard410 » 14-05-2012, 19:31

No to się zaczęło, gdy przeczytałem co piszesz o swoich kłopotach Titusie to natychmiast zadzwoniłem do zaprzyjaźnionego RODZINNEGO oczywiście medyka. Co mi odpowiedział -
"Ze względu na strukturalne podobieństwo do alaniny, która jest składnikiem mureiny, benzylopenicylina blokuje aktywność transpeptydaz (PBP) biorących udział w tworzeniu wiązań pomiędzy pentapeptydami mukopolisacharydu ściany komórkowej bakterii. W dalszym etapie, na skutek aktywacji hydrolaz komórkowych, dochodzi do lizy komórki bakteryjnej. Amoksycylina nie wnika do wnętrza komórki, a zatem nie działa na drobnoustroje wewnątrzkomórkowe."
W tym momencie chciałem mu przerwać, ale nie pozwolił i dalej nadawał z ogromnym przejęciem "Amoksycylina jest antybiotykiem o szerokim spektrum działania. Działa zarówno na bakterie Gram-dodatnie, jak i Gram-ujemne (Salmonella, Shigella, E. coli, Haemophilus influenzae, Bortadella pertussis, Proteus mirabilis)."
I gdy miałem rzucić słuchawkę, powiedział, że kończy i ostatnim tchem dodał "Amoksycylina dobrze przenika do wszystkich tkanek i płynów śródmiąższowych np.: skóry, tkanki tłuszczowej, płynu opłucnowego, płynu otrzewnowego, torebki stawowej, żółci, nerek, cieczy wodnistej oka, kości, błon śluzowych i moczu osiągając stężenie wystarczające do wywołania efektu terapeutycznego."
I tu powiedziałem mu, że chodzi o leczenie grzyba u storczyków, reakcja jego była błyskawiczna "wpadłeś w amok z scykiny Ryszardzie" i trzasnął słuchawką. Jacy Ci ludzie niewyrozumiali :o , nie sądzisz Michale :?: :)
To trochę żartobliwie, nie gniewaj się. :)

Ale tutaj, poważnie, jak się już tak zawziąłeś. ;)
Ja bym sugerował abyś dokonał eksperymentu na dwóch roślinach rozcieńczając ten antybiotyk, tworząc na bazie wody destylowanej roztwór 5% i 10% . Zamoczył doniczki/ rośliny, każdą w roztwór o innym stężeniu, zamknął je w workach foliowych i po 48 godzinach pooglądał pobrane preparaty z miejsc zmienionych chorobami pod mikroskopem. Efekt powinien być widoczny.
No to się zaczęło, gdy przeczytałem co piszesz o swoich kłopotach Titusie to natychmiast zadzwoniłem do zaprzyjaźnionego [i][color=#FF8000][b]RODZINNEGO[/b][/color][/i] oczywiście medyka. Co mi odpowiedział -
[i][color=#FF0040]"Ze względu na strukturalne podobieństwo do alaniny, która jest składnikiem mureiny, benzylopenicylina blokuje aktywność transpeptydaz (PBP) biorących udział w tworzeniu wiązań pomiędzy pentapeptydami mukopolisacharydu ściany komórkowej bakterii. W dalszym etapie, na skutek aktywacji hydrolaz komórkowych, dochodzi do lizy komórki bakteryjnej. Amoksycylina nie wnika do wnętrza komórki, a zatem nie działa na drobnoustroje wewnątrzkomórkowe."[/color][/i]
W tym momencie chciałem mu przerwać, ale nie pozwolił i dalej nadawał z ogromnym przejęciem "[i][color=#FF0040]Amoksycylina jest antybiotykiem o szerokim spektrum działania. Działa zarówno na bakterie Gram-dodatnie, jak i Gram-ujemne (Salmonella, Shigella, E. coli, Haemophilus influenzae, Bortadella pertussis, Proteus mirabilis).[/color][/i]"
I gdy miałem rzucić słuchawkę, powiedział, że kończy i ostatnim tchem dodał "[i][color=#FF0040]Amoksycylina dobrze przenika do wszystkich tkanek i płynów śródmiąższowych np.: skóry, tkanki tłuszczowej, płynu opłucnowego, płynu otrzewnowego, torebki stawowej, żółci, nerek, cieczy wodnistej oka, kości, błon śluzowych i moczu osiągając stężenie wystarczające do wywołania efektu terapeutycznego.[/color][/i]"
I tu powiedziałem mu, że chodzi o leczenie grzyba u storczyków, reakcja jego była błyskawiczna "[b]wpadłeś w amok[/b] z scykiny Ryszardzie" i trzasnął słuchawką. Jacy Ci ludzie niewyrozumiali :o , nie sądzisz Michale :?: :)
To trochę żartobliwie, nie gniewaj się. :)

Ale tutaj, poważnie, jak się już tak zawziąłeś. ;)
Ja bym sugerował abyś dokonał eksperymentu na dwóch roślinach rozcieńczając ten antybiotyk, tworząc na bazie wody destylowanej roztwór 5% i 10% . Zamoczył doniczki/ rośliny, każdą w roztwór o innym stężeniu, zamknął je w workach foliowych i po 48 godzinach pooglądał pobrane preparaty z miejsc zmienionych chorobami pod mikroskopem. Efekt powinien być widoczny.
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor Krzysztof Gozdek » 14-05-2012, 15:04

Bije się w piersi, trochę się zagalopowałem i napisałem nie na temat, czyli zamiast "ludzkich" napisałem o tych "roślinnych".
Genaralnie zgadzam się z Romkiem. Z mojego zawodowego podwórka wiem, że bakterie w zasadzie są zdolne rozłożyć każdą substancję organiczną, a nawet część nieorganicznych ;) i ma to związek z "rozpoznaniem" przez bakterie nowego substratu i wytworzenia odpowiedniego enzymu.
Bije się w piersi, trochę się zagalopowałem i napisałem nie na temat, czyli zamiast "ludzkich" napisałem o tych "roślinnych".
Genaralnie zgadzam się z Romkiem. Z mojego zawodowego podwórka wiem, że bakterie w zasadzie są zdolne rozłożyć każdą substancję organiczną, a nawet część nieorganicznych ;) i ma to związek z "rozpoznaniem" przez bakterie nowego substratu i wytworzenia odpowiedniego enzymu.
  • Cytuj piroman

Re: Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor piroman » 14-05-2012, 14:02

Lubię eksperymentować, ale tu Panowie troszkę przesadzacie. Wytaczacie do leczenia rośliny działa, które mają służyć do ratowania życia ludzkiego, często używanych, jako ostatni oręż. Niby nic w tym złego, bo skoro mamy troszkę np. streptomycyny o czemu nie użyć, ale właśnie takim postepowaniem przyczyniamy się do wytrącenia z ręki lekarza właśnie tej ostatniej szansy. Robicie to pewnie przez nieświadomość, bo nie podejrzewam o złe intencje, ale stwarzacie takim działaniem niezły poligonik doświadczalny dla wszelkich mikrobów, też tych groźnych dla człowieka. Opracowanie i dopuszczenie do handlu leku dla ludzi wiąże się z długotrwałymi badaniami laboratoryjnymi a potem klinicznymi. Ten proces kosztuje ogromne pieniądze, przez co koncerny farmaceutyczne nie są zbyt chętne do opracowywania nowych leków, dodatkowo pomysły na skład nowych medykamentów są ograniczone a my przez beztroskie ich stosowanie sprawiamy, że stają się bezużyteczne w znacznie szybszym tempie niż przewidywano. Antybiotyk ma sens i jego użycie jest bezpieczne, jeśli działa w odpowiednim stężeniu i przez odpowiednio długi czas w przeciwnym wypadku działamy na rzecz mikrobów dając im czas i preparat, czyli wszystko żeby wyselekcjonowały się szczepy, które będą odporne na dany antybiotyk. Czyli robimy im przysługę, coś w rodzaju szczepionki. W przypadku opryskiwania roślin lub podlewania, nie sposób zapewnić odpowiednie stężenie w całym otoczeniu rośliny, przez co na pewno stwarzamy takie warunki. Idąc dalej, skrajną beztroską jest używanie różnych antybiotyków na raz, bo wtedy pracujemy nad szczepem, który będzie odporny na wszystkie naraz.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy pacjent po jakiejś operacji (przeszczep lub wypadek) zostaje zakażony bakterią (o co w szpitalu nie trudno), która jest odporna na antybiotyki. Jego organizm jest na tyle słaby, że nie jest w stanie sam zwalczyć infekcje, pomimo tego, że operacja się udała pacjent po kilku dniach umiera. Chyba każdy przyzna, że to niefajny scenariusz, ale zdarzający się w naszym wydawałoby się tak bezpiecznym świecie. Bardziej nieprzyjemną nowiną jest to, że to większość przyjmujących antybiotyki przyczyniła się do tego stanu rzeczy przez niestosowanie się do zaleceń lekarza. Ale jeszcze bardziej przygnębiające jest to, że mikroby uodparniają się też przy wyrzucaniu niezużytych antybiotyków do kosza lub do ubikacji lub właśnie podczas dodawania ich do paszy lub opryskiwania roślin, czyli w sytuacjach, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Podaję kilka linków do poczytania:
http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/biule ... 3-2011.pdf
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/articl ... /885577190
http://www.pgrproeko.pl/caly_nius.php?i ... lnosci.php

Jeszcze pewnie kilka lat temu nie zwróciłbym na to uwagi, ale w 2008 roku mój brat zachorował na gruźlicę i to przez co przeszedł daje do myślenia. Żeby pokonać chorobę musiał przez pół roku przyjmować trzy różne bardzo toksyczne antybiotyki. Musiał trzy, bo od kilku lat, są już szczepy gruźlicy odporne na dwa spośród nich. Daje się wszystko naraz żeby mieć pewność, że bakteria się wykończy. Jednym z tych antybiotyków właśnie jest Streptomycyna http://pl.wikipedia.org/wiki/Streptomycyna. Taka dawka trzech mocnych antybiotyków powoduje uszkodzenia nerek i wątroby, coś co występowałoby w znacznie mniejszym stopniu gdyby wystarczył jeden dobrany antybiotyk. Lekarz mu powiedział, że i tak jeszcze nie jest źle, bo praktycznie jest pewność, że pokona gruźlicę, gdy będzie brał wszystkie naraz, ale w przyszłości może być gorzej gdy powstanie szczep odporny na wszystkie antybiotyki. Nie spodziewałem się, że ta przyszłość może nadejść tak szybko, dziś wpisałem zapytanie w goole i to znalazłem:
http://www.rp.pl/artykul/9138,791409-Pr ... ekami.html

Podsumowując, eksperymenty jak najbardziej popieram, ale nie te gdzie na szali kładziemy życie ludzkie. Możecie powiedzieć, że to walka z wiatrakami, bo inni tak robią i tak czy siak proces uodparniania postępuję. Jasne, prawda, ale czy my musimy się do tego przyczyniać. Myślę, że edukacja może ten proces spowolnić, bo większość źle postępuje z antybiotykami z powodu niewiedzy, dlatego to napisałem.

Pozdrawiam
Romek
Lubię eksperymentować, ale tu Panowie troszkę przesadzacie. Wytaczacie do leczenia rośliny działa, które mają służyć do ratowania życia ludzkiego, często używanych, jako ostatni oręż. Niby nic w tym złego, bo skoro mamy troszkę np. streptomycyny o czemu nie użyć, ale właśnie takim postepowaniem przyczyniamy się do wytrącenia z ręki lekarza właśnie tej ostatniej szansy. Robicie to pewnie przez nieświadomość, bo nie podejrzewam o złe intencje, ale stwarzacie takim działaniem niezły poligonik doświadczalny dla wszelkich mikrobów, też tych groźnych dla człowieka. Opracowanie i dopuszczenie do handlu leku dla ludzi wiąże się z długotrwałymi badaniami laboratoryjnymi a potem klinicznymi. Ten proces kosztuje ogromne pieniądze, przez co koncerny farmaceutyczne nie są zbyt chętne do opracowywania nowych leków, dodatkowo pomysły na skład nowych medykamentów są ograniczone a my przez beztroskie ich stosowanie sprawiamy, że stają się bezużyteczne w znacznie szybszym tempie niż przewidywano. Antybiotyk ma sens i jego użycie jest bezpieczne, jeśli działa w odpowiednim stężeniu i przez odpowiednio długi czas w przeciwnym wypadku działamy na rzecz mikrobów dając im czas i preparat, czyli wszystko żeby wyselekcjonowały się szczepy, które będą odporne na dany antybiotyk. Czyli robimy im przysługę, coś w rodzaju szczepionki. W przypadku opryskiwania roślin lub podlewania, nie sposób zapewnić odpowiednie stężenie w całym otoczeniu rośliny, przez co na pewno stwarzamy takie warunki. Idąc dalej, skrajną beztroską jest używanie różnych antybiotyków na raz, bo wtedy pracujemy nad szczepem, który będzie odporny na wszystkie naraz.

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy pacjent po jakiejś operacji (przeszczep lub wypadek) zostaje zakażony bakterią (o co w szpitalu nie trudno), która jest odporna na antybiotyki. Jego organizm jest na tyle słaby, że nie jest w stanie sam zwalczyć infekcje, pomimo tego, że operacja się udała pacjent po kilku dniach umiera. Chyba każdy przyzna, że to niefajny scenariusz, ale zdarzający się w naszym wydawałoby się tak bezpiecznym świecie. Bardziej nieprzyjemną nowiną jest to, że to większość przyjmujących antybiotyki przyczyniła się do tego stanu rzeczy przez niestosowanie się do zaleceń lekarza. Ale jeszcze bardziej przygnębiające jest to, że mikroby uodparniają się też przy wyrzucaniu niezużytych antybiotyków do kosza lub do ubikacji lub właśnie podczas dodawania ich do paszy lub opryskiwania roślin, czyli w sytuacjach, które w ogóle nie powinny mieć miejsca.

Podaję kilka linków do poczytania:
http://www.antybiotyki.edu.pl/pdf/biuletyn/BIULETYN-NPOA3-2011.pdf
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081203/ZDROWIE02/885577190
http://www.pgrproeko.pl/caly_nius.php?id=2010-04-15&folder=aktualnosci&url=/mam_czas_aktualnosci.php

Jeszcze pewnie kilka lat temu nie zwróciłbym na to uwagi, ale w 2008 roku mój brat zachorował na gruźlicę i to przez co przeszedł daje do myślenia. Żeby pokonać chorobę musiał przez pół roku przyjmować trzy różne bardzo toksyczne antybiotyki. Musiał trzy, bo od kilku lat, są już szczepy gruźlicy odporne na dwa spośród nich. Daje się wszystko naraz żeby mieć pewność, że bakteria się wykończy. Jednym z tych antybiotyków właśnie jest Streptomycyna http://pl.wikipedia.org/wiki/Streptomycyna. Taka dawka trzech mocnych antybiotyków powoduje uszkodzenia nerek i wątroby, coś co występowałoby w znacznie mniejszym stopniu gdyby wystarczył jeden dobrany antybiotyk. Lekarz mu powiedział, że i tak jeszcze nie jest źle, bo praktycznie jest pewność, że pokona gruźlicę, gdy będzie brał wszystkie naraz, ale w przyszłości może być gorzej gdy powstanie szczep odporny na wszystkie antybiotyki. Nie spodziewałem się, że ta przyszłość może nadejść tak szybko, dziś wpisałem zapytanie w goole i to znalazłem:
http://www.rp.pl/artykul/9138,791409-Pratki-gruzlicy-nie-dajace-sie-zabic-znanymi-lekami.html

Podsumowując, eksperymenty jak najbardziej popieram, ale nie te gdzie na szali kładziemy życie ludzkie. Możecie powiedzieć, że to walka z wiatrakami, bo inni tak robią i tak czy siak proces uodparniania postępuję. Jasne, prawda, ale czy my musimy się do tego przyczyniać. Myślę, że edukacja może ten proces spowolnić, bo większość źle postępuje z antybiotykami z powodu niewiedzy, dlatego to napisałem.

Pozdrawiam
Romek
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor Krzysztof Gozdek » 13-05-2012, 18:15

Uważam, że koniecznie należy zorientować się na jakie grupy grzybów działa konkretny fungicyd. Zwalczanie grzybów gdy już wystąpi infekcja to trudna sprawa, ale trzeba walczyć.Mieszanki można stosować, ale najlepiej sprawdzić to jakie z jakimi można wspólnie mieszać. Można w krótkich odstępach czasu stosować pojedynczo. Natomiast optymalnych dawek podawanych przez producenta raczej nie wolno zmniejszać.
Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na zapobieganie chorobom bakteryjnym i grzybowym. Uważam, że tzw. samoistne zakażenie jest raczej mało możliwe. Problem pojawia się gdy kupimy zainfekowany storczyk. Wiem z własnego doświadczenia, że najczęściej dochodzi do infekcji poprzez używanie tej samej wody do polewania lub nawadniania, szczególnie przez zamaczanie.
Uważam, że koniecznie należy zorientować się na jakie grupy grzybów działa konkretny fungicyd. Zwalczanie grzybów gdy już wystąpi infekcja to trudna sprawa, ale trzeba walczyć.Mieszanki można stosować, ale najlepiej sprawdzić to jakie z jakimi można wspólnie mieszać. Można w krótkich odstępach czasu stosować pojedynczo. Natomiast optymalnych dawek podawanych przez producenta raczej nie wolno zmniejszać.
Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na zapobieganie chorobom bakteryjnym i grzybowym. Uważam, że tzw. samoistne zakażenie jest raczej mało możliwe. Problem pojawia się gdy kupimy zainfekowany storczyk. Wiem z własnego doświadczenia, że najczęściej dochodzi do infekcji poprzez używanie tej samej wody do polewania lub nawadniania, szczególnie przez zamaczanie.
  • Cytuj titus1

Re: Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor titus1 » 13-05-2012, 17:18

No i jeszcze jedna wątpliwość związana ze zdrowiem roślin. Nie jesteśmy pewni jaki grzyb niszczy roślinę a do dyspozycji mamy 3-4 popularne środki chemiczne z rożnymi substancjami czynnymi. Czy można sporządzić mieszankę tych trzech środków? Skoro producenci zalecają np.: 1 ml środka na litr wody, to czy przygotowując koktajl dzielimy sumę składników przez trzy czy można zwyczajnie sumować bez szkody dla rośliny?
No i jeszcze jedna wątpliwość związana ze zdrowiem roślin. Nie jesteśmy pewni jaki grzyb niszczy roślinę a do dyspozycji mamy 3-4 popularne środki chemiczne z rożnymi substancjami czynnymi. Czy można sporządzić mieszankę tych trzech środków? Skoro producenci zalecają np.: 1 ml środka na litr wody, to czy przygotowując koktajl dzielimy sumę składników przez trzy czy można zwyczajnie sumować bez szkody dla rośliny?
  • Cytuj titus1

Storczyki a "ludzkie" leki.

Post Autor titus1 » 13-05-2012, 12:46

Witam,

trwając na froncie walki z grzybami i bakteriami niszczącymi kolekcję, zastanawiałem się nad użyciem "ludzkich" antybiotyków. Sam Pan Jan polecał użycie streptomycyny, która jest dość mocnym antybiotykiem. Pytając o nią weterynarzy czy lekarzy, często widziałem ich wielkie oczy, kiedy słyszeli o leczenie nią storczyków.
W ramach powiedzenia, że tonący brzytwy się chwyta, chciałbym wypróbować lek zawierający amoksycylinę, ale nie wiem jakie stężenie przygotować i czy przedawkowanie zabije roślinę.
Witam,

trwając na froncie walki z grzybami i bakteriami niszczącymi kolekcję, zastanawiałem się nad użyciem "ludzkich" antybiotyków. Sam Pan Jan polecał użycie streptomycyny, która jest dość mocnym antybiotykiem. Pytając o nią weterynarzy czy lekarzy, często widziałem ich wielkie oczy, kiedy słyszeli o leczenie nią storczyków.
W ramach powiedzenia, że tonący brzytwy się chwyta, chciałbym wypróbować lek zawierający amoksycylinę, ale nie wiem jakie stężenie przygotować i czy przedawkowanie zabije roślinę.

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET