logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

owady w podłożu

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: owady w podłożu

  • Cytuj KarolW

Re: owady w podłożu

Post Autor KarolW » 23-05-2012, 07:09

Marta pisze:,,Nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. To był najprawdopodobniej Amblyseius degenerans, taki ,,wypolerowany,,. Jest opisany na tym forum przez Mary. Pożyteczny, bo gdzie go mam, tam nie ma przędziorków. Często gromadzą się przy kropelkach rosy na liściach. Doświadczalnie się przekonałam że napewno zabija go Mesurol. Teraz właśnie odżywa po obniżonej wilgotności przez kaloryfery. Muszę zapolować na niego i introdukować w doniczki gdzie go nie widzę. Marta


Wydaję się że to właśnie on :). Równolegle Mery, również wskazując na Amblyseius degenerans, podesłała mi na PW trochę linków do wątków poruszających między innymi temat tego roztocza, zamieszczam dla zainteresowanych:

Marta ze strony http://www.orchidarium.pl/forum/read_th ... 19037&pg=2 ma ich dużo i nie ma tam przędziorków.
viewtopic.php?f=3&t=332&p=4344#p4344 wypowiedzi Argo.

Ja generalnie truję dopiero jak coś zidentyfikuję albo są widoczne uszkodzenia rośliny. Odporność mojego Amblyseius degenerans na wyżej wymienioną chemię zauważyłem "przy okazji" podczas walki z przędziorkami i tarcznikami.
Odkąd się rozprzestrzenił u mnie, ja również nie mam problemów z przędziorkami. Z tego co można wyczytać wsuwa również wciornastki i chyba larwy ziemiórek. Jeśli chodzi o wysoką wilgotność to ja zawsze praktycznie mam powyżej 40 % (35 % przy skrajnych mrozach). Ok 55% - 65% latem. Nie jest to mało ale szału nie ma. Mierzę urządzeniem o rozdzielczości +-2 % w zakresie 10%+ więc myślę że można to uznać za dość dokładny pomiar. W tych warunkach Amblyseius degenerans (zakładam że to on bo wszystko się zgadza) mnoży się jak głupi - dużo lepiej niż dobroczynek kalifornijski którego tak jak pisałem również mam na roślinach.
dziękuje za identyfikację, pozdrawiam, Karol
[quote="Marta"],,Nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. To był najprawdopodobniej Amblyseius degenerans, taki ,,wypolerowany,,. Jest opisany na tym forum przez Mary. Pożyteczny, bo gdzie go mam, tam nie ma przędziorków. Często gromadzą się przy kropelkach rosy na liściach. Doświadczalnie się przekonałam że napewno zabija go Mesurol. Teraz właśnie odżywa po obniżonej wilgotności przez kaloryfery. Muszę zapolować na niego i introdukować w doniczki gdzie go nie widzę. Marta[/quote]

Wydaję się że to właśnie on :). Równolegle Mery, również wskazując na Amblyseius degenerans, podesłała mi na PW trochę linków do wątków poruszających między innymi temat tego roztocza, zamieszczam dla zainteresowanych:

Marta ze strony http://www.orchidarium.pl/forum/read_thr.php?f=0&r=19037&pg=2 ma ich dużo i nie ma tam przędziorków.
http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=332&p=4344#p4344 wypowiedzi Argo.

Ja generalnie truję dopiero jak coś zidentyfikuję albo są widoczne uszkodzenia rośliny. Odporność mojego Amblyseius degenerans na wyżej wymienioną chemię zauważyłem "przy okazji" podczas walki z przędziorkami i tarcznikami.
Odkąd się rozprzestrzenił u mnie, ja również nie mam problemów z przędziorkami. Z tego co można wyczytać wsuwa również wciornastki i chyba larwy ziemiórek. Jeśli chodzi o wysoką wilgotność to ja zawsze praktycznie mam powyżej 40 % (35 % przy skrajnych mrozach). Ok 55% - 65% latem. Nie jest to mało ale szału nie ma. Mierzę urządzeniem o rozdzielczości +-2 % w zakresie 10%+ więc myślę że można to uznać za dość dokładny pomiar. W tych warunkach Amblyseius degenerans (zakładam że to on bo wszystko się zgadza) mnoży się jak głupi - dużo lepiej niż dobroczynek kalifornijski którego tak jak pisałem również mam na roślinach.
dziękuje za identyfikację, pozdrawiam, Karol
  • Cytuj Marta

Re: owady w podłożu

Post Autor Marta » 22-05-2012, 22:24

,,Nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. To był najprawdopodobniej Amblyseius degenerans, taki ,,wypolerowany,,. Jest opisany na tym forum przez Mary. Pożyteczny, bo gdzie go mam, tam nie ma przędziorków. Często gromadzą się przy kropelkach rosy na liściach. Doświadczalnie się przekonałam że napewno zabija go Mesurol. Teraz właśnie odżywa po obniżonej wilgotności przez kaloryfery. Muszę zapolować na niego i introdukować w doniczki gdzie go nie widzę. Marta
,,Nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. To był najprawdopodobniej Amblyseius degenerans, taki ,,wypolerowany,,. Jest opisany na tym forum przez Mary. Pożyteczny, bo gdzie go mam, tam nie ma przędziorków. Często gromadzą się przy kropelkach rosy na liściach. Doświadczalnie się przekonałam że napewno zabija go Mesurol. Teraz właśnie odżywa po obniżonej wilgotności przez kaloryfery. Muszę zapolować na niego i introdukować w doniczki gdzie go nie widzę. Marta
  • Cytuj KarolW

Re: owady w podłożu

Post Autor KarolW » 22-05-2012, 06:46

SureLooksGoodToMe pisze:Miałem coś takiego na Vandzie właśnie-wypleniłem najzwyklejszym insektycydem (nazywał się bodajże Floris) w formie oprysku. Zauważyłem, że te owady uszkadzały korzenie.

Pozdrawiam, Michał


Rzecz w tym, że korzenie mają się doskonale. Przy tej ilości brązowych lokatorów powinny być jakieś dramatyczne uszkodzenia a nic nie widać. Na Vandzie robaczki zniknęły same po pewnym czasie. Natomiast teraz mam ich wysyp na cattlei opanowanej przez tarczniki (stąd wiem, ze mospilan im nie straszny, bo z tymi tarcznikami właśnie mospilanem próbuję się uporać). W ogóle mam wrażenie że istnieje korelacja pomiędzy obecnością jakiś szkodników na danej roślinie a równoczesną obecnością tych opisanych przeze mnie brązowych pajączków. Nie tylko Cattleya opanowana przez tarczniki jest dla nich atrakcyjna ale również kilka roślin po których biegają w tej chwili ochoczo dobroczynki kalifornijskie (wypuściłem je jesienią i ku mojej radości wydaje się, że populacja przeżyła zimę). W każdym razie skoro dobroczynki biegają to znaczy, że coś tam chyba znalazły...
A może tylko wmawiam sobie że ci brązowi lokatorzy są pożyteczni?
pozdrawiam, Karol
[quote="SureLooksGoodToMe"]Miałem coś takiego na Vandzie właśnie-wypleniłem najzwyklejszym insektycydem (nazywał się bodajże Floris) w formie oprysku. Zauważyłem, że te owady uszkadzały korzenie.

Pozdrawiam, Michał[/quote]

Rzecz w tym, że korzenie mają się doskonale. Przy tej ilości brązowych lokatorów powinny być jakieś dramatyczne uszkodzenia a nic nie widać. Na Vandzie robaczki zniknęły same po pewnym czasie. Natomiast teraz mam ich wysyp na cattlei opanowanej przez tarczniki (stąd wiem, ze mospilan im nie straszny, bo z tymi tarcznikami właśnie mospilanem próbuję się uporać). W ogóle mam wrażenie że istnieje korelacja pomiędzy obecnością jakiś szkodników na danej roślinie a równoczesną obecnością tych opisanych przeze mnie brązowych pajączków. Nie tylko Cattleya opanowana przez tarczniki jest dla nich atrakcyjna ale również kilka roślin po których biegają w tej chwili ochoczo dobroczynki kalifornijskie (wypuściłem je jesienią i ku mojej radości wydaje się, że populacja przeżyła zimę). W każdym razie skoro dobroczynki biegają to znaczy, że coś tam chyba znalazły...
A może tylko wmawiam sobie że ci brązowi lokatorzy są pożyteczni?
pozdrawiam, Karol
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: owady w podłożu

Post Autor SureLooksGoodToMe » 22-05-2012, 02:46

Miałem coś takiego na Vandzie właśnie-wypleniłem najzwyklejszym insektycydem (nazywał się bodajże Floris) w formie oprysku. Zauważyłem, że te owady uszkadzały korzenie.

Pozdrawiam, Michał
Miałem coś takiego na Vandzie właśnie-wypleniłem najzwyklejszym insektycydem (nazywał się bodajże Floris) w formie oprysku. Zauważyłem, że te owady uszkadzały korzenie.

Pozdrawiam, Michał
  • Cytuj KarolW

owady w podłożu

Post Autor KarolW » 21-05-2012, 21:34

Mam pytanie odnośnie owadów, które żerują sobie u mnie w podłożu. Wydaje mi się że nie są szkodliwe, nie widzę uszkodzeń na liściach ani korzeniach. Co ciekawe, nie straszna im chemia - po mospilanie, vertimecu czy provado spacerują sobie w najlepsze.

Pytanie tylko, czym one się żywią? :?
wyglądają jak małe ciemno brązowe pajączki, mają połyskliwe pancerzyki (jak u mrówki), są sporo większe od przędziorka (wyraźnie mniejsze od mszyc czy wełnowców), widoczne gołym okiem, odwłok ma kształt kulki o średnicy ok 0,5 mm. Są dosyć ruchliwe, choć mniej ruchliwe niż dobroczynki czy inne drapieżne roztocza z którymi miałem do czynienia (te czerwone, spore na przykład).

Wydaję mi się że przywlokłem je na vandzie i się rozpleniły tak że mam je na prawie każdej roślinie. Żyją sobie w podłożu, bezpośrednio po podlaniu wylegają na wierzch i spacerują po roślinach i podłożu (najchętniej grupując się na wilgotnym mchu). Gdy podłoże przeschnie wracają sobie w głąb.
Czy ktoś się z takimi lokatorami spotkał?
pozdrawiam, Karol
Mam pytanie odnośnie owadów, które żerują sobie u mnie w podłożu. Wydaje mi się że nie są szkodliwe, nie widzę uszkodzeń na liściach ani korzeniach. Co ciekawe, nie straszna im chemia - po mospilanie, vertimecu czy provado spacerują sobie w najlepsze.

Pytanie tylko, czym one się żywią? :?
wyglądają jak małe ciemno brązowe pajączki, mają połyskliwe pancerzyki (jak u mrówki), są sporo większe od przędziorka (wyraźnie mniejsze od mszyc czy wełnowców), widoczne gołym okiem, odwłok ma kształt kulki o średnicy ok 0,5 mm. Są dosyć ruchliwe, choć mniej ruchliwe niż dobroczynki czy inne drapieżne roztocza z którymi miałem do czynienia (te czerwone, spore na przykład).

Wydaję mi się że przywlokłem je na vandzie i się rozpleniły tak że mam je na prawie każdej roślinie. Żyją sobie w podłożu, bezpośrednio po podlaniu wylegają na wierzch i spacerują po roślinach i podłożu (najchętniej grupując się na wilgotnym mchu). Gdy podłoże przeschnie wracają sobie w głąb.
Czy ktoś się z takimi lokatorami spotkał?
pozdrawiam, Karol

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET