logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Plaga mszyc

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Plaga mszyc

  • Cytuj Mery

Re: Plaga mszyc

Post Autor Mery » 03-06-2012, 09:47

Poczytaj w Bibliotece w temacie "Szkodniki".
Bardzo szeroko opisane masz zwalczanie na stronie:
http://muratordom.pl/ogrod/pielegnacja- ... 7_928.html
i
http://poradnikogrodniczy.pl/samodzielnie.php
Poczytaj w Bibliotece w temacie "Szkodniki".
Bardzo szeroko opisane masz[b] zwalczanie[/b] na stronie:
http://muratordom.pl/ogrod/pielegnacja-ogrodu/mszyce-w-ogrodzie,127_928.html
i
http://poradnikogrodniczy.pl/samodzielnie.php
  • Cytuj KarolW

Re: Plaga mszyc

Post Autor KarolW » 03-06-2012, 09:02

Elazet pisze:Wiecie,te mszyce zwiewał wiatr i one były nawet w kuwetach z wodą,po keramzycie właziły do doniczek.Wyglądały jak pyłek w kształcie białych maleńkich pałeczek.


Tu chyba mówisz o ich wylinkach, więc może nie jest aż tak źle.
Co do chemii, to srodek, który zastosowałaś chyba nie działa systemicznie a nawet gdyby działał to i tak te opryski musisz za tydzień powtórzyć ale to lepiej niech ktoś bardziej doświadczony podpowiada...
[quote="Elazet"]Wiecie,te mszyce zwiewał wiatr i one były nawet w kuwetach z wodą,po keramzycie właziły do doniczek.Wyglądały jak pyłek w kształcie białych maleńkich pałeczek.[/quote]

Tu chyba mówisz o ich wylinkach, więc może nie jest aż tak źle.
Co do chemii, to srodek, który zastosowałaś chyba nie działa systemicznie a nawet gdyby działał to i tak te opryski musisz za tydzień powtórzyć ale to lepiej niech ktoś bardziej doświadczony podpowiada...
  • Cytuj Elazet

Plaga mszyc

Post Autor Elazet » 03-06-2012, 06:58

Jednego dnia,a dokładnie w środę zobaczyłam to czego nie potrafiłam nawet przewidzieć,bowiem nigdy mi się to nie zdarzyło.Zobaczyłam,że pod jednym daszkiem po Cymbidium maszeruje sobie mszyca - zielona.Rozejrzałam się i zobaczyłam to tu,to tam jeszcze więcej.Nie myślałam o pokrzywie, bo to trzeba czekać itp..Rano na drugi dzień zastosowałam karate podlewając te moje storczyki,ale, ale oczy otworzyły mi się szerzej i zobaczyłam ,że dookoła - na fiołkach,rododendronach i azaliach jest pełno innych mszyc :shock: ,które początkowo wzięłam za wełnowce.W dodatku w oczku wodnym pływało ich tysiące.Te z kolei brałam za pyłek.Spryskałam co się dało,ale po południu przyszła zlewa.Wiecie,te mszyce zwiewał wiatr i one były nawet w kuwetach z wodą,po keramzycie właziły do doniczek.Wyglądały jak pyłek w kształcie białych maleńkich pałeczek.Wełnowce są okrągłe,więc je wykluczyłam,a te to albo samce mszyc,albo jakiś inny ich gatunek.To był dla mnie prawdziwy koszmar,bo ile lat mam te storczyki,to czegoś takiego nie widziałam.Dookoła wyplewiłam wszystkie fiołki. Po tym deszczu nie widzę tych mszyc,ale czy na długo :?: Bo to przecież mszyce jak mi się wydaje przenoszą wirusy nakłuwając rośliny.Szukają białka,którego im potrzeba,a że w roślinie jest go mało,więc muszą się dostać do "źródła" i tym przenoszą choroby,a jak zastosowałam preparat to powinien pomóc.Chodzi nie tylko o zwalczanie mszyc na roślinie,ale o to,że pobierając pokarm będą się truły :roll: Czuję się jak morderca.Mszyce też chcą żyć... :(
Jednego dnia,a dokładnie w środę zobaczyłam to czego nie potrafiłam nawet przewidzieć,bowiem nigdy mi się to nie zdarzyło.Zobaczyłam,że pod jednym daszkiem po Cymbidium maszeruje sobie mszyca - zielona.Rozejrzałam się i zobaczyłam to tu,to tam jeszcze więcej.Nie myślałam o pokrzywie, bo to trzeba czekać itp..Rano na drugi dzień zastosowałam karate podlewając te moje storczyki,ale, ale oczy otworzyły mi się szerzej i zobaczyłam ,że dookoła - na fiołkach,rododendronach i azaliach jest pełno innych mszyc :shock: ,które początkowo wzięłam za wełnowce.W dodatku w oczku wodnym pływało ich tysiące.Te z kolei brałam za pyłek.Spryskałam co się dało,ale po południu przyszła zlewa.Wiecie,te mszyce zwiewał wiatr i one były nawet w kuwetach z wodą,po keramzycie właziły do doniczek.Wyglądały jak pyłek w kształcie białych maleńkich pałeczek.Wełnowce są okrągłe,więc je wykluczyłam,a te to albo samce mszyc,albo jakiś inny ich gatunek.To był dla mnie prawdziwy koszmar,bo ile lat mam te storczyki,to czegoś takiego nie widziałam.Dookoła wyplewiłam wszystkie fiołki. Po tym deszczu nie widzę tych mszyc,ale czy na długo :?: Bo to przecież mszyce jak mi się wydaje przenoszą wirusy nakłuwając rośliny.Szukają białka,którego im potrzeba,a że w roślinie jest go mało,więc muszą się dostać do "źródła" i tym przenoszą choroby,a jak zastosowałam preparat to powinien pomóc.Chodzi nie tylko o zwalczanie mszyc na roślinie,ale o to,że pobierając pokarm będą się truły :roll: Czuję się jak morderca.Mszyce też chcą żyć... :(

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET