logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Storczyk phalaenopsis.

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Storczyk phalaenopsis.

  • Cytuj Hanna

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Hanna » 15-06-2012, 20:25

Witaj Mario. Masz rację korzenie były w opłakanym stanie ale obecnie to jest dokładnie 7 dni temu sprawdzałam zepsutych nie ma natomiast jest sporo nowych .Jedne są większe a inne mniejsze oraz 2 kikutki małe jednego nawet można zauważyć na zdjęciu.Stoi na keramzycie tak jak mi radziłaś kiedyś.Pozdrawiam i cieszę się ze odezwałaś się, Anna :lol:
Witaj Mario. Masz rację korzenie były w opłakanym stanie ale obecnie to jest dokładnie 7 dni temu sprawdzałam zepsutych nie ma natomiast jest sporo nowych .Jedne są większe a inne mniejsze oraz 2 kikutki małe jednego nawet można zauważyć na zdjęciu.Stoi na keramzycie tak jak mi radziłaś kiedyś.Pozdrawiam i cieszę się ze odezwałaś się, Anna :lol:
  • Cytuj Mery

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Mery » 15-06-2012, 17:47

Jak zawsze , bywa różnie.
I tu Aniu nie można powiedzieć, że dorodna jest ta Twoja roślina, pocięta i była chora, a wytwarza basal keiki, bo się stara zachować gatunek.
Bardzo często coś się w roślinie czai przez długi okres. Potem okazuje się, że jest chora, ma gnijące korzenie, których nie widać.....

Obfite kwitnienie, dorodne kwiaty wskazują na dobrą kondycję storczyka.
Ale często przedłużające się nadmiernie kwitnienie jest spowodowane albo naładowaniem hormonami, albo zagrożeniem życia rośliny. [naturalnie są gatunki u których ciągłe kwitnienie jest ich cechą]
Maria.
Jak zawsze , bywa różnie.
I tu Aniu nie można powiedzieć, że dorodna jest ta Twoja roślina, pocięta i była chora, a wytwarza basal keiki, bo się stara zachować gatunek.
Bardzo często coś się w roślinie czai przez długi okres. Potem okazuje się, że jest chora, ma gnijące korzenie, których nie widać.....

Obfite kwitnienie, dorodne kwiaty wskazują na dobrą kondycję storczyka.
Ale często przedłużające się nadmiernie kwitnienie jest spowodowane albo naładowaniem hormonami, albo zagrożeniem życia rośliny. [naturalnie są gatunki u których ciągłe kwitnienie jest ich cechą]
Maria.
  • Cytuj Hanna

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Hanna » 15-06-2012, 17:07

Witam .Przyłączam się do słów Ryszarda .Cierpliwości i walki o każdy korzonek i listek uczą nas te dostojne kwiaty.Ja też walczę już od grudnia o swojego pupila i pomału wychodzimy na prostą Co z tego wyrośnie zobaczymy .Anna :lol:
Załączniki
img_20120615083350_2012Czerwiec007_zmniejszamy_pl.jpg
img_20120615083238_2012Czerwiec008_zmniejszamy_pl.jpg
Obcięte chore liście były w styczniu i pęd kwiatowy także .Pozostał jeden liść.Teraz mamy nowe korzonki , listek i takie coś.
Witam .Przyłączam się do słów Ryszarda .Cierpliwości i walki o każdy korzonek i listek uczą nas te dostojne kwiaty.Ja też walczę już od grudnia o swojego pupila i pomału wychodzimy na prostą Co z tego wyrośnie zobaczymy .Anna :lol:
  • Cytuj Ryszard410

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Ryszard410 » 15-06-2012, 16:40

"Efko, drogi Gościu masz pecha, a może szczęście, Twój post w tym wątku ma nr 13. ;)
Zdaję sobie sprawę, że zabierając głos, 'wkładam palce między drzwi' i dlatego nie będę odnosił się do szczegółów wypowiedzi Pań.

Wielokrotnie czytam na forum, że roślina wytwarza kwiaty, keiki broniąc się tym samym przed zagładą.

Wydaje mi się wręcz odwrotnie,to właśnie dorodne okazy kwitną obficiej i tym samym są w stanie wytworzyć nowe pokolenia, bo to jest ich celem życia. Uważam, że tak kwitnienie jak i keiki są dowodem dobrej kondycji roślin. Chociaż spotykamy się odejściem od reguły kiedy słaba, zamierająca roślina zakwitnie - przeważnie skromniutko.
Powtórzę to co napisałem wyżej - Storczyk swe humory ma rośnie, kwitnie jak się o niego dba., innymi słowy wszystko jest możliwe. :roll:

Fal1.jpg
Fal1.jpg (73.57 KiB) Przeglądane 3991 razy

Dodam jeszcze, że jak na razie roślina trzyma się dziarsko i nie zamierza udawać się na 'spoczynek'. Może odwdzięcza się za troskliwość jaką ją obdarzam. :)"
"Efko, drogi Gościu masz pecha, a może szczęście, Twój post w tym wątku ma nr 13. ;)
Zdaję sobie sprawę, że zabierając głos, 'wkładam palce między drzwi' i dlatego nie będę odnosił się do szczegółów wypowiedzi Pań.

Wielokrotnie czytam na forum, że roślina wytwarza kwiaty, keiki broniąc się tym samym przed zagładą.

Wydaje mi się wręcz odwrotnie,to właśnie dorodne okazy kwitną obficiej i tym samym są w stanie wytworzyć nowe pokolenia, bo to jest ich celem życia. Uważam, że tak kwitnienie jak i keiki są dowodem dobrej kondycji roślin. Chociaż spotykamy się odejściem od reguły kiedy słaba, zamierająca roślina zakwitnie - przeważnie skromniutko.
Powtórzę to co napisałem wyżej - Storczyk swe humory ma rośnie, kwitnie jak się o niego dba., innymi słowy wszystko jest możliwe. :roll:

[attachment=0]Fal1.jpg[/attachment]
Dodam jeszcze, że jak na razie roślina trzyma się dziarsko i nie zamierza udawać się na 'spoczynek'. Może odwdzięcza się za troskliwość jaką ją obdarzam. :)"
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 15-06-2012, 15:08

Storczyki, które rosną na naszych parapetach po jakimś czasie przystosowują się (próbują przystosować?) do naszego cyklu pór roku. Zaobserwowałam u swoich hybryd pewne skłonności do kwitnienia o określonej porze roku. Niektóre dwa razy do roku. Po kwitnieniu same podejmują wzrost.
Liście mogą wytrzymać dużo dłużej, niż dwa lata (spokojnie 4-5), nie bardzo rozumiem obawę, że storczyk je straci.
Zauważyłam tendencję do przedłużania czasu kwitnienia (oraz ilości kwiatów) u rozrośniętych, zdrowych roślin. Gdy mają dużo korzeni, nic im nie dolega, są wykarmione - nie rosną tak intensywnie 'w liście', za to potrafią dużo dłużej lub/i obficiej kwitnąć. Być może storczyk Ryszarda tak reaguje. Może przeciwnie - coś mu dolega, jakaś niewidoczna na pierwszy rzut oka choroba, wirus - i jest to jego 'łabędzi krzyk', kwitnienie do upadłego, żeby wytworzyć nasiona.
Większość rośnie i kwitnie cyklicznie, przez rok - dwa się przyzwyczajają, a później widać już jakiś rytm. Być może zbyt monotonne warunki uprawy, brak wahań temperatury, niezmienny poziom światła w ciągu roku (doświetlanie), mogą spowodować jakieś anomalie, ale raczej one doskonale radzą sobie same i gdy przyjdzie na to pora, gubią kwiaty i wznawiają wzrost.
Pozdrawiam, Efka
Storczyki, które rosną na naszych parapetach po jakimś czasie przystosowują się (próbują przystosować?) do naszego cyklu pór roku. Zaobserwowałam u swoich hybryd pewne skłonności do kwitnienia o określonej porze roku. Niektóre dwa razy do roku. Po kwitnieniu same podejmują wzrost.
Liście mogą wytrzymać dużo dłużej, niż dwa lata (spokojnie 4-5), nie bardzo rozumiem obawę, że storczyk je straci.
Zauważyłam tendencję do przedłużania czasu kwitnienia (oraz ilości kwiatów) u rozrośniętych, zdrowych roślin. Gdy mają dużo korzeni, nic im nie dolega, są wykarmione - nie rosną tak intensywnie 'w liście', za to potrafią dużo dłużej lub/i obficiej kwitnąć. Być może storczyk Ryszarda tak reaguje. Może przeciwnie - coś mu dolega, jakaś niewidoczna na pierwszy rzut oka choroba, wirus - i jest to jego 'łabędzi krzyk', kwitnienie do upadłego, żeby wytworzyć nasiona.
Większość rośnie i kwitnie cyklicznie, przez rok - dwa się przyzwyczajają, a później widać już jakiś rytm. Być może zbyt monotonne warunki uprawy, brak wahań temperatury, niezmienny poziom światła w ciągu roku (doświetlanie), mogą spowodować jakieś anomalie, ale raczej one doskonale radzą sobie same i gdy przyjdzie na to pora, gubią kwiaty i wznawiają wzrost.
Pozdrawiam, Efka
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 15-06-2012, 12:34

Strasznie dużo tego i nie wiem od czego zacząć.
Phalaenopsisy ewoluowały na rozległym obszarze południowo wschodniej Azjii na terenach o sumie opadów rocznych gdzieś w granicach 2000-5000mm. Do tego zdarzają się tam miejsca gdzie opady są rozłożone równomiernie przez cały rok oraz takie gdzie większość opadów skumulowana jest w porze deszczowej (jeżeli do naszej doniczki o średnicy 12cm - tj. nieco ponad 100cm.kw. wlejemy codziennie 100ml wody będzie to odpowiadało sumie opadów rocznych 3650mm). Stąd mamy przystosowania takie jak u p. equestris albo p. cornu - cervi które jednocześnie rosną i kwitną przez cały niemal rok (cały rok równo pada) albo p. amabilis czy schilleriana kwitnące w naturze raz do roku wiosną (pada w porze monsunów).
Procesy wzrostu i rozwoju u roślin sterowane są hormonami wzrostu. Tam gdzie warunki zewnętrzne są stałe przez cały rok ich działanie jest znikome, tam gdzie regularnie następują po sobie pora deszczowa i pora sucha - jest ono bardzo wyraźne. Uważam, że kwiatostany phalaenopsisów ze strefy monsunowej wytwarzają hormony blokujące wzrost wegetatywny. Sprawia to, że w porze suchej phalaenopsisy nie rosną a po opadnięciu owoców i kwiatostanów, w porze deszczowej wznawiają wzrost wegetatywny.
Efka uważa, że phalaenopsisy rosną względnie wolno. Też tak uważałem gdy podlewałem je raz w tygodniu. Teraz gdy są obficie podlewane widzę, że bez trudu w ciągu pół roku wytwarzają po 4 liście. Potem wyrasta kwiatostan i - u większości hybryd - cały wzrost zostaje zahamowany. Aby utrzymać roczny cykl wzrostu należałoby zatem po pół roku kwitnienia usunąć kwiatostany tych hybryd które nie rosną gdy kwitną. W przeciwnym razie możemy doprowadzić do sytuacji w której phalaenospisiowi kwitnącemu zbyt długo w sposób naturalny zestarzeją się liście i opadną przy braku nowych. To dlatego napisałem że phalaenopsis Wioli umarłby. Phalaenopsis Ryszarda o ile dobrze liczę kwitnie już półtora roku i w tym czasie nie wyrósł mu ani jeden liść. Co będzie gdy liście się zestarzeją - a mają już dwa lata? Pozdrawiam wszystkich.
Strasznie dużo tego i nie wiem od czego zacząć.
Phalaenopsisy ewoluowały na rozległym obszarze południowo wschodniej Azjii na terenach o sumie opadów rocznych gdzieś w granicach 2000-5000mm. Do tego zdarzają się tam miejsca gdzie opady są rozłożone równomiernie przez cały rok oraz takie gdzie większość opadów skumulowana jest w porze deszczowej (jeżeli do naszej doniczki o średnicy 12cm - tj. nieco ponad 100cm.kw. wlejemy codziennie 100ml wody będzie to odpowiadało sumie opadów rocznych 3650mm). Stąd mamy przystosowania takie jak u p. equestris albo p. cornu - cervi które jednocześnie rosną i kwitną przez cały niemal rok (cały rok równo pada) albo p. amabilis czy schilleriana kwitnące w naturze raz do roku wiosną (pada w porze monsunów).
Procesy wzrostu i rozwoju u roślin sterowane są hormonami wzrostu. Tam gdzie warunki zewnętrzne są stałe przez cały rok ich działanie jest znikome, tam gdzie regularnie następują po sobie pora deszczowa i pora sucha - jest ono bardzo wyraźne. Uważam, że kwiatostany phalaenopsisów ze strefy monsunowej wytwarzają hormony blokujące wzrost wegetatywny. Sprawia to, że w porze suchej phalaenopsisy nie rosną a po opadnięciu owoców i kwiatostanów, w porze deszczowej wznawiają wzrost wegetatywny.
Efka uważa, że phalaenopsisy rosną względnie wolno. Też tak uważałem gdy podlewałem je raz w tygodniu. Teraz gdy są obficie podlewane widzę, że bez trudu w ciągu pół roku wytwarzają po 4 liście. Potem wyrasta kwiatostan i - u większości hybryd - cały wzrost zostaje zahamowany. Aby utrzymać roczny cykl wzrostu należałoby zatem po pół roku kwitnienia usunąć kwiatostany tych hybryd które nie rosną gdy kwitną. W przeciwnym razie możemy doprowadzić do sytuacji w której phalaenospisiowi kwitnącemu zbyt długo w sposób naturalny zestarzeją się liście i opadną przy braku nowych. To dlatego napisałem że phalaenopsis Wioli umarłby. Phalaenopsis Ryszarda o ile dobrze liczę kwitnie już półtora roku i w tym czasie nie wyrósł mu ani jeden liść. Co będzie gdy liście się zestarzeją - a mają już dwa lata? Pozdrawiam wszystkich.
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 14-06-2012, 21:18

Dopiszę jeszcze słówko na temat tych dwóch lat czekania. Czasami nawet pomimo dobrej opieki nad osłabionym storczykiem, na pęd trzeba długo czekać, nawet dwa lata lub więcej. Phalaenopsis rosną względnie wolno i jeśli kupiony storczyk miał trzy liście, szkodniki i zgnite korzenie, to zwykle nie da się go postawić na nogi w 6 miesięcy i do tego sprawić by oszałamiająco zakwitł. To tak tytułem pocieszenia dla osób, które starają się, jak mogą, a pędu nie widać. Trzeba na to czasu. Oczekiwanie zawsze można umilić sobie kupując drugiego, tym razem zdrowszego storczyka i podziwiając jego kwiaty ;) .
Efka
Dopiszę jeszcze słówko na temat tych dwóch lat czekania. Czasami nawet pomimo dobrej opieki nad osłabionym storczykiem, na pęd trzeba długo czekać, nawet dwa lata lub więcej. Phalaenopsis rosną względnie wolno i jeśli kupiony storczyk miał trzy liście, szkodniki i zgnite korzenie, to zwykle nie da się go postawić na nogi w 6 miesięcy i do tego sprawić by oszałamiająco zakwitł. To tak tytułem pocieszenia dla osób, które starają się, jak mogą, a pędu nie widać. Trzeba na to czasu. Oczekiwanie zawsze można umilić sobie kupując drugiego, tym razem zdrowszego storczyka i podziwiając jego kwiaty ;) .
Efka
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 14-06-2012, 20:48

Drogi Gościu!
Częściowo się ze sobą zgadzamy, a częściowo nie. Moje 'święte oburzenie' odnosiło się do sugestii, jakoby storczyk wioli miał umrzeć, gdyby wcześniej nie obcięła mu pędu. Na podstawie jej lakonicznego opisu sytuacji nie można wyciągać takich wniosków, jeśli komuś zależy na jakości porad na forum. Jej storczyk mógł np. być zupełnie zdrowy, ale mieć za mało światła itp.
Jeśli odnosisz się do konkretnych doświadczeń opisanych na forum, to dobrze byłoby podać link.
Ja nie potrzebuję akurat kupować hybrydek z marketu i robić eksperymentów, bo miałam i mam ich wiele, stąd moje wnioski.
Nie napisałam, że po przekwitnięciu pędu (bez obcinania) pojawia się TYLKO jeden nowy liść - niezależnie od tego, czy obetnie się pęd, czy nie, po utracie kwiatów pojawią się kolejno nowe liście - to naturalna kolej rzeczy. Ich ilość będzie uzależniona od różnych czynników; jakości opieki nad storczykiem, jego genów itd.
Co do sposobu oceny storczyka na podstawie ilości liści - też się przyczepię. Hybrydy mają różnych rodziców, gatunki botaniczne skłonność do wytwarzania różnej ilości liści - w arkuszach uprawy często jest informacja typu: 'storczyk wytwarza zwykle 3-5 liści'. Jeśli więc hybryda ma rodziców o skłonności do posiadania małej ilości liści, to może być zupełnie normalną rzeczą, że kwitnie mając ich 3 czy 5. Nie znaczy to ZAWSZE, że storczyk jest słaby i powinno się obcinać mu pędy i czekać na 7 liści (można się nigdy nie doczekać :roll: ).
Oczywiście zgadzam się, że często te z trzema liśćmi prosto z marketu często są w żałosnej formie i obcięcie pędu na pewno przyspiesza wyrastanie nowych liści i poprawę kondycji storczyka, jednak - jako że tych pędów nie obcinam - wiem też, że one zazwyczaj same bardzo szybko przekwitają i 'biorą się do życia', kiedy zapewni się im dobre warunki, a pozostawiony pęd w niczym nie przeszkadza.
Pozdrawiam, Efka
Drogi Gościu!
Częściowo się ze sobą zgadzamy, a częściowo nie. Moje 'święte oburzenie' odnosiło się do sugestii, jakoby storczyk wioli miał umrzeć, gdyby wcześniej nie obcięła mu pędu. Na podstawie jej lakonicznego opisu sytuacji nie można wyciągać takich wniosków, jeśli komuś zależy na jakości porad na forum. Jej storczyk mógł np. być zupełnie zdrowy, ale mieć za mało światła itp.
Jeśli odnosisz się do konkretnych doświadczeń opisanych na forum, to dobrze byłoby podać link.
Ja nie potrzebuję akurat kupować hybrydek z marketu i robić eksperymentów, bo miałam i mam ich wiele, stąd moje wnioski.
Nie napisałam, że po przekwitnięciu pędu (bez obcinania) pojawia się TYLKO jeden nowy liść - niezależnie od tego, czy obetnie się pęd, czy nie, po utracie kwiatów pojawią się kolejno nowe liście - to naturalna kolej rzeczy. Ich ilość będzie uzależniona od różnych czynników; jakości opieki nad storczykiem, jego genów itd.
Co do sposobu oceny storczyka na podstawie ilości liści - też się przyczepię. Hybrydy mają różnych rodziców, gatunki botaniczne skłonność do wytwarzania różnej ilości liści - w arkuszach uprawy często jest informacja typu: 'storczyk wytwarza zwykle 3-5 liści'. Jeśli więc hybryda ma rodziców o skłonności do posiadania małej ilości liści, to może być zupełnie normalną rzeczą, że kwitnie mając ich 3 czy 5. Nie znaczy to ZAWSZE, że storczyk jest słaby i powinno się obcinać mu pędy i czekać na 7 liści (można się nigdy nie doczekać :roll: ).
Oczywiście zgadzam się, że często te z trzema liśćmi prosto z marketu często są w żałosnej formie i obcięcie pędu na pewno przyspiesza wyrastanie nowych liści i poprawę kondycji storczyka, jednak - jako że tych pędów nie obcinam - wiem też, że one zazwyczaj same bardzo szybko przekwitają i 'biorą się do życia', kiedy zapewni się im dobre warunki, a pozostawiony pęd w niczym nie przeszkadza.
Pozdrawiam, Efka
  • Cytuj Ryszard410

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Ryszard410 » 14-06-2012, 14:46

Trochę się pogubiłem w subtelnych różnicach wypowiedzi Gości ;) . Opiszę swoje doświadczenie. Po pierwszym imponującym (sklepowym) kwitnieniu anno domini 2009 roku przyciąłem pęd kwiatowy - usechł. Mimo dbania o roślinę , nie będę tu opisywał, proszę wierzyć, liście przyrastały jak szalone ( jeden przekroczył 30 c. długości) na kwitnienie czekałem dwa lata.
Nie było już tak imponujące. Imponująca była długość pędu kwiatowego- około 90 cm. Przestałem obcinać, pęd wykształcał jeszcze podczas kwitnienia boczne 'gałązki', które już tak obficie nie kwitły. :!: :(
Gość pisze:Hybrydowy phalaenopsis z marketu jak ma 3 liście jest słabą rośliną i trzeba o niego bardzo dbać.

Uważam, że niezależnie od ilości liści należy o roślinę dbać. Ale to już żarcik, bo wiadomo o co 'biega'

Gość pisze:Nie sądzę aby udało mi się tym postem kogoś przekonać ale każdy – jak zechce – może wyskoczyć na promocję do marketu i kupić po 16-18zł dwie zbliżone kolorem i wielkością hybrydki. Z jednej ściąć pędy kwiatowe do wazonu a drugiej pozwolić kwitnąć.

Pomysł bardzo ciekawy, tylko niezależnie od wyników tego eksperymentu posypią się komentarze, że to rośliny wyhodowane w różnych warunkach u producenta, karmione różnymi hormonami itd. itp.

Myślę, że dążenie do uzyskiwania częstego, ba, stałego kwitnienia zmierza do wyeksploatowania storczyka, przecież nie o rekordy tu chodzi. Sparafrazuję słowa piosenki śpiewanej przez Bogdana Łazukę pt "Miłość swe humory ma pije, pali, w karty gra," - Storczyk swe humory ma rośnie, kwitnie jak się da. To żywa roślina.

I tak jest , chociaż nigdy nie wiadomo. ;)
Prezentowałem dawno temu - kwitnienie niewielkiej, ale jakże urokliwej hybrydy Phalaenopsis - tutaj i tutaj (zwróćcie uwagę na daty emisji postów)
Proszę mi wierzyć roślinka kwitnie nadal, bez przerwy i wygląda następująco

Hybrydka2.jpg

W sumie, wszystkich kwiatów było/jest 10, a rośnie następny pąk. :o :) Zaznaczyć należy, że od początku kwitnienia nie pojawił się ani jeden nowy liść.
Trochę się pogubiłem w subtelnych różnicach wypowiedzi Gości ;) . Opiszę swoje doświadczenie. Po pierwszym imponującym (sklepowym) kwitnieniu anno domini 2009 roku przyciąłem pęd kwiatowy - usechł. Mimo dbania o roślinę , nie będę tu opisywał, proszę wierzyć, liście przyrastały jak szalone ( jeden przekroczył 30 c. długości) na kwitnienie czekałem [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?t=720&p=5178#p5178]dwa lata[/url].
Nie było już tak imponujące. Imponująca była długość pędu kwiatowego- około 90 cm. Przestałem obcinać, pęd wykształcał jeszcze podczas kwitnienia boczne 'gałązki', które już tak obficie nie kwitły. :!: :(
[quote="Gość"]Hybrydowy phalaenopsis z marketu jak ma 3 liście jest słabą rośliną i trzeba o niego bardzo dbać.[/quote]
Uważam, że niezależnie od ilości liści należy o roślinę dbać. Ale to już żarcik, bo wiadomo o co 'biega'

[quote="Gość"]Nie sądzę aby udało mi się tym postem kogoś przekonać ale każdy – jak zechce – może wyskoczyć na promocję do marketu i kupić po 16-18zł dwie zbliżone kolorem i wielkością hybrydki. Z jednej ściąć pędy kwiatowe do wazonu a drugiej pozwolić kwitnąć.[/quote]
Pomysł bardzo ciekawy, tylko niezależnie od wyników tego eksperymentu posypią się komentarze, że to rośliny wyhodowane w różnych warunkach u producenta, karmione różnymi hormonami itd. itp.

Myślę, że dążenie do uzyskiwania częstego, ba, stałego kwitnienia zmierza do wyeksploatowania storczyka, przecież nie o rekordy tu chodzi. Sparafrazuję słowa piosenki śpiewanej przez Bogdana Łazukę pt "Miłość swe humory ma pije, pali, w karty gra," - Storczyk swe humory ma rośnie, kwitnie jak się da. To żywa roślina.

I tak jest , chociaż nigdy nie wiadomo. ;)
Prezentowałem dawno temu - kwitnienie niewielkiej, ale jakże urokliwej hybrydy Phalaenopsis - [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=2&t=874#p6135]tutaj[/url] i [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=2&t=874#p7973]tutaj[/url] (zwróćcie uwagę na daty emisji postów)
Proszę mi wierzyć roślinka kwitnie nadal, bez przerwy i wygląda następująco

[attachment=0]Hybrydka2.jpg[/attachment]
W sumie, wszystkich kwiatów było/jest 10, a rośnie następny pąk. :o :) Zaznaczyć należy, że od początku kwitnienia nie pojawił się ani jeden nowy liść.
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 12-06-2012, 22:20

Droga Stefanio.
Święte oburzenie nic nie pomoże. Przez długie lata powtarzałem że phalaenopsisy należy podlewać dopiero gdy wysrebrzą im się korzenie bo tak twierdzili inni. Teraz zaś napisałem to co wiem.
W kwestii cięcia kwiatostanów, oburzasz się na "nową teorię" a za chwilę piszesz, że "jedyną sytuacją kiedy należy obciąć pęd jest taka gdy storczyk z jakiegoś powodu jest słaby". Tylko czy ja napisałem coś innego? Napisałem "Pędy kwiatowe phalaenopsisom można i należy pozostawiać gdy są one silne i duże". Jeżeli uznamy że granica pomiędzy słabym a silnym phalaenopsisem leży gdzieś w okolicach szóstego-siódmego liścia to znaczy, że zgadzamy się ze sobą.
Nie sądzę aby udało mi się tym postem kogoś przekonać ale każdy – jak zechce – może wyskoczyć na promocję do marketu i kupić po 16-18zł dwie zbliżone kolorem i wielkością hybrydki. Z jednej ściąć pędy kwiatowe do wazonu a drugiej pozwolić kwitnąć. Albo poszukać na tym forum. Jakieś pół roku temu Michał pisał jak to było gdy wyciął pędy kwiatowe swojemu phalaenopsisowi. Inni też mieli na pewno podobne doświadczenia. A terminy? Jak roślina jest silna to właśnie takie są i to bez względu na porę roku. Jak jest słaba i do tego źle uprawiana to nie kwitnie dwa lata. Sama piszesz, że po kwitnieniu pojawia się zwykle nowy LIŚĆ. Ja piszę że po wycięciu pędów pojawiają się 2 a jak jest dobrze to 4 liście. Nie chcę nikogo obrażać natomiast chcę aby rady udzielane przez forumowiczów były dobre. Hybrydowy phalaenopsis z marketu jak ma 3 liście jest słabą rośliną i trzeba o niego bardzo dbać.
Droga Stefanio.
Święte oburzenie nic nie pomoże. Przez długie lata powtarzałem że phalaenopsisy należy podlewać dopiero gdy wysrebrzą im się korzenie bo tak twierdzili inni. Teraz zaś napisałem to co wiem.
W kwestii cięcia kwiatostanów, oburzasz się na "nową teorię" a za chwilę piszesz, że "jedyną sytuacją kiedy należy obciąć pęd jest taka gdy storczyk z jakiegoś powodu jest słaby". Tylko czy ja napisałem coś innego? Napisałem "Pędy kwiatowe phalaenopsisom można i należy pozostawiać gdy są one silne i duże". Jeżeli uznamy że granica pomiędzy słabym a silnym phalaenopsisem leży gdzieś w okolicach szóstego-siódmego liścia to znaczy, że zgadzamy się ze sobą.
Nie sądzę aby udało mi się tym postem kogoś przekonać ale każdy – jak zechce – może wyskoczyć na promocję do marketu i kupić po 16-18zł dwie zbliżone kolorem i wielkością hybrydki. Z jednej ściąć pędy kwiatowe do wazonu a drugiej pozwolić kwitnąć. Albo poszukać na tym forum. Jakieś pół roku temu Michał pisał jak to było gdy wyciął pędy kwiatowe swojemu phalaenopsisowi. Inni też mieli na pewno podobne doświadczenia. A terminy? Jak roślina jest silna to właśnie takie są i to bez względu na porę roku. Jak jest słaba i do tego źle uprawiana to nie kwitnie dwa lata. Sama piszesz, że po kwitnieniu pojawia się zwykle nowy LIŚĆ. Ja piszę że po wycięciu pędów pojawiają się 2 a jak jest dobrze to 4 liście. Nie chcę nikogo obrażać natomiast chcę aby rady udzielane przez forumowiczów były dobre. Hybrydowy phalaenopsis z marketu jak ma 3 liście jest słabą rośliną i trzeba o niego bardzo dbać.
  • Cytuj layla

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor layla » 11-06-2012, 21:15

Ponownie dziękuję za odpowiedź, ale już obcięłam pędy. Muszę teraz cierpliwie czekać. :(

Pozdrawiam Layla ;)
Ponownie dziękuję za odpowiedź, ale już obcięłam pędy. Muszę teraz cierpliwie czekać. :(

Pozdrawiam Layla ;)
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 10-06-2012, 17:47

Gość pisze:Drugim mitem phalaenopsisowym jest cięcie pędów kwiatowych. Stawiam skrzynkę piwa przeciwko pół litrowej wodzie gazowanej, że gdybyś nie obcięła pędu kwiatowego to roślina by umarła.

Cóż to za nowa teoria???
Gość pisze:Pędy kwiatowe phalaenopsisów należy zaraz po kwitnieniu albo nawet z ostatnimi kwiatami ścinać jak najniżej.

Pozostawienie przekwitniętego pędu nie szkodzi roślinie, z jakiego powodu 'należy'?
Gość pisze:W 2-3 tygodnie po ścięciu pojawi się nowy liść. W 5-6 miesięcy później pojawi się pęd kwiatowy.

Bez obcinania pędu, po przekwitnięciu także pojawia się zwykle nowy liść, to nie ma nic do rzeczy. I skąd pewność, kiedy pojawi się nowy pęd? Niektóre hybrydy kwitną tylko raz w roku.

Jedyną sytuacją, kiedy 'należy' obciąć pęd, jest taka, gdy storczyk z jakiegoś powodu jest słaby i właśnie na tym pędzie kwitnie lub chce kwitnąć. Niekwitnący pęd nie osłabia rośliny. Kiedy warunki są niekorzystne, może ona nawet nie chcieć wytworzyć na nim kwiatów przez b.długi czas lub w ogóle.

Można obcinać pędy, ale nie trzeba. W naturze jakoś nikt im nie obcina pędów i żyją. To kwestia wyboru. Jeśli storczyk jest silny, wytworzy kwiaty równocześnie na nowym i starym pędzie, a jeśli nie - stary pęd pozostanie uśpiony lub uschnie.
Niektóre osoby uważają, że obcięcie starego pędu daje lepsze kwitnienie na nowym, bo storczyk wszystkie siły 'inwestuje' w ten nowy pęd, albo po prostu bardziej podoba im się 'uporządkowany' wygląd storczyka z jednym pędem.

Pozdrawiam, Efka
[quote="Gość"]Drugim mitem phalaenopsisowym jest cięcie pędów kwiatowych. Stawiam skrzynkę piwa przeciwko pół litrowej wodzie gazowanej, że gdybyś nie obcięła pędu kwiatowego to roślina by umarła.[/quote]
Cóż to za nowa teoria???
[quote="Gość"]Pędy kwiatowe phalaenopsisów należy zaraz po kwitnieniu albo nawet z ostatnimi kwiatami ścinać jak najniżej.[/quote]
Pozostawienie przekwitniętego pędu nie szkodzi roślinie, z jakiego powodu 'należy'?
[quote="Gość"]W 2-3 tygodnie po ścięciu pojawi się nowy liść. W 5-6 miesięcy później pojawi się pęd kwiatowy.[/quote]
Bez obcinania pędu, po przekwitnięciu także pojawia się zwykle nowy liść, to nie ma nic do rzeczy. I skąd pewność, kiedy pojawi się nowy pęd? Niektóre hybrydy kwitną tylko raz w roku.

Jedyną sytuacją, kiedy 'należy' obciąć pęd, jest taka, gdy storczyk z jakiegoś powodu jest słaby i właśnie na tym pędzie kwitnie lub chce kwitnąć. Niekwitnący pęd nie osłabia rośliny. Kiedy warunki są niekorzystne, może ona nawet nie chcieć wytworzyć na nim kwiatów przez b.długi czas lub w ogóle.

Można obcinać pędy, ale nie trzeba. W naturze jakoś nikt im nie obcina pędów i żyją. To kwestia wyboru. Jeśli storczyk jest silny, wytworzy kwiaty równocześnie na nowym i starym pędzie, a jeśli nie - stary pęd pozostanie uśpiony lub uschnie.
Niektóre osoby uważają, że obcięcie starego pędu daje lepsze kwitnienie na nowym, bo storczyk wszystkie siły 'inwestuje' w ten nowy pęd, albo po prostu bardziej podoba im się 'uporządkowany' wygląd storczyka z jednym pędem.

Pozdrawiam, Efka
  • Cytuj layla

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor layla » 10-06-2012, 17:03

Dzięki za wszystkie porady, czekam za nowym pędem już około pół roku - będę stosowała Waszych rad. :D

Pozdrawiam Layla.
Dzięki za wszystkie porady, czekam za nowym pędem już około pół roku - będę stosowała Waszych rad. :D

Pozdrawiam Layla.
  • Cytuj Gość

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Gość » 10-06-2012, 12:38

wiola pisze:Mój zakwitł po 2,5 roku bo głupia obcięłam mu łodygę i długo czekałam na nową. Tak więc cierpliwość.


Droga Wiolu.
Jeżeli Twój phalaenopsis potrzebował aż 2,5 roku na wytworzenie kwiatostanu to nie dlatego, że "ten typ tak ma" ale dlatego, że nie dałaś mu tego co potrzebuje.
Od pewnego czasu Krzysiek Gozdek próbuje obalić mit o podlewaniu phalaenopsisów raz w tygodniu. Tak może jest wygodnie ale na pewno nie dobrze. Poczytaj sobie posty o uprawie knotowej, hydroponicznej albo w kamieniach. Wszyscy którzy uprawiają phalaenopsisy "na mokro" są zadowoleni z efektów bo one potrzebują mieć dużo wody. Korzenie nie umierają phalaenopsisom od nadmiaru wody ale od złej wody.
Drugim mitem phalaenopsisowym jest cięcie pędów kwiatowych. Stawiam skrzynkę piwa przeciwko pół litrowej wodzie gazowanej, że gdybyś nie obcięła pędu kwiatowego to roślina by umarła.
Pędy kwiatowe phalaenopsisów należy zaraz po kwitnieniu albo nawet z ostatnimi kwiatami ścinać jak najniżej. W 2-3 tygodnie po ścięciu pojawi się nowy liść. W 5-6 miesięcy później pojawi się pęd kwiatowy. Jeden - jeżeli w tym czasie wyrosną 2 liście, dwa - jeżeli tych liści będzie 4 i więcej. Wyjątkiem od tego jest equestris i jego bliskie odmiany które potrafią jednocześnie rosnąć i kwitnąć. Wielkokwiatowe hybrydy zazwyczaj albo kwitną albo rosną - jak nie rosną to nie kwitną ( no chyba że na starych kwiatostanach) jak kwitną to nie rosną. Jak nie rosną to nie mają skąd wytworzyć nowych kwiatostanów.

Pędy kwiatowe phalaenopsisom można i należy pozostawiać gdy są one silne i duże - powiedzmy gdy roślina ma 7 i więcej liści a pęd jest blisko podstawy. Wtedy gdy wyrosną dwa nowe kwiatostany ten stary da tło dla nowych kwiatów. Jeżeli roślina ma 3 liście to zetnij kwiaty i wstaw do wazonu. Tak będzie lepiej....
[quote="wiola"]Mój zakwitł po 2,5 roku bo głupia obcięłam mu łodygę i długo czekałam na nową. Tak więc cierpliwość.[/quote]

Droga Wiolu.
Jeżeli Twój phalaenopsis potrzebował aż 2,5 roku na wytworzenie kwiatostanu to nie dlatego, że "ten typ tak ma" ale dlatego, że nie dałaś mu tego co potrzebuje.
Od pewnego czasu Krzysiek Gozdek próbuje obalić mit o podlewaniu phalaenopsisów raz w tygodniu. Tak może jest wygodnie ale na pewno nie dobrze. Poczytaj sobie posty o uprawie knotowej, hydroponicznej albo w kamieniach. Wszyscy którzy uprawiają phalaenopsisy "na mokro" są zadowoleni z efektów bo one potrzebują mieć dużo wody. Korzenie nie umierają phalaenopsisom od nadmiaru wody ale od złej wody.
Drugim mitem phalaenopsisowym jest cięcie pędów kwiatowych. Stawiam skrzynkę piwa przeciwko pół litrowej wodzie gazowanej, że gdybyś nie obcięła pędu kwiatowego to roślina by umarła.
Pędy kwiatowe phalaenopsisów należy zaraz po kwitnieniu albo nawet z ostatnimi kwiatami ścinać jak najniżej. W 2-3 tygodnie po ścięciu pojawi się nowy liść. W 5-6 miesięcy później pojawi się pęd kwiatowy. Jeden - jeżeli w tym czasie wyrosną 2 liście, dwa - jeżeli tych liści będzie 4 i więcej. Wyjątkiem od tego jest equestris i jego bliskie odmiany które potrafią jednocześnie rosnąć i kwitnąć. Wielkokwiatowe hybrydy zazwyczaj albo kwitną albo rosną - jak nie rosną to nie kwitną ( no chyba że na starych kwiatostanach) jak kwitną to nie rosną. Jak nie rosną to nie mają skąd wytworzyć nowych kwiatostanów.

Pędy kwiatowe phalaenopsisom można i należy pozostawiać gdy są one silne i duże - powiedzmy gdy roślina ma 7 i więcej liści a pęd jest blisko podstawy. Wtedy gdy wyrosną dwa nowe kwiatostany ten stary da tło dla nowych kwiatów. Jeżeli roślina ma 3 liście to zetnij kwiaty i wstaw do wazonu. Tak będzie lepiej....
  • Cytuj wiola

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor wiola » 09-06-2012, 20:22

Mój zakwitł po 2,5 roku bo głupia obcięłam mu łodygę i długo czekałam na nową. Tak więc cierpliwość.
Mój zakwitł po 2,5 roku bo głupia obcięłam mu łodygę i długo czekałam na nową. Tak więc cierpliwość.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Ryszard410 » 07-06-2012, 21:47

layla pisze:Staram się o niego regularnie dbać

To jest roślina, jeżeli ,jak piszesz, dbasz o nią zgodnie z zasadami obowiązującymi przy uprawie tego rodzaju storczyków to nie pozostaje nic tylko cierpliwie czekać. Podam Ci link, z tego forum, - pod, którym znajdziesz wiele wypowiedzi traktujących o tym problemie lub prawie o nim. Czytaj i wyciągaj wnioski, obserwuj dokonuj niewielkich modyfikacji swych poczynań i nie licz, że otrzymasz receptę na kwitnienie. Spotkałem się z bardzo mądrą wypowiedzią, też na tym forum, że " storczyki nie są sztancą do robienia kwiatów i wolę mieć roślinę zdrową, nie kwitnącą, niż kwitnącą ostatkiem sił, aby podtrzymać gatunek. . Weź to pod uwagę i bądź cierpliwa. Twoja troska będzie nagrodzona. :!:
[quote="layla"]Staram się o niego regularnie dbać[/quote]
To jest roślina, jeżeli ,jak piszesz, dbasz o nią zgodnie z zasadami obowiązującymi przy uprawie tego rodzaju storczyków to nie pozostaje nic tylko cierpliwie czekać. Podam Ci link, z [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=407&p=5767&hilit=%C5%BCeby+zakwit%C5%82#p2920]tego forum[/url], - pod, którym znajdziesz wiele wypowiedzi traktujących o tym problemie lub prawie o nim. Czytaj i wyciągaj wnioski, obserwuj dokonuj niewielkich modyfikacji swych poczynań i nie licz, że otrzymasz receptę na kwitnienie. Spotkałem się z bardzo mądrą wypowiedzią, też na tym forum, że " [i] storczyki nie są sztancą do robienia kwiatów i wolę mieć roślinę zdrową, nie kwitnącą, niż kwitnącą ostatkiem sił, aby podtrzymać gatunek. [/i]. Weź to pod uwagę i bądź cierpliwa. Twoja troska będzie nagrodzona. :!:
  • Cytuj Marta

Re: Storczyk phalaenopsis.

Post Autor Marta » 07-06-2012, 21:42

Już tyle się pisało o tym że osłonki utrudniają przewietrzanie korzeni. Gdy wytworzy nową łodygę kwiatową, to zakwitnie. Co się stało ze starą łodygą? Dopóki nie zeschnie się nie należy jej obcinać bo na niej wytwarza drobniejsze łodyżki, na których tworzy kwiaty. Teraz trzeba będzie poczekać aż któryś liść zżółknie ( nie odrywać go, niech sam odpadnie) i wtedy wytworzy albo korzeń albo łodygę kwiatową. Gdyby nie ta osłonka byłoby widać stan korzeni. Całość może potrwać pół roku, a nawet rok. Marta
Już tyle się pisało o tym że osłonki utrudniają przewietrzanie korzeni. Gdy wytworzy nową łodygę kwiatową, to zakwitnie. Co się stało ze starą łodygą? Dopóki nie zeschnie się nie należy jej obcinać bo na niej wytwarza drobniejsze łodyżki, na których tworzy kwiaty. Teraz trzeba będzie poczekać aż któryś liść zżółknie ( nie odrywać go, niech sam odpadnie) i wtedy wytworzy albo korzeń albo łodygę kwiatową. Gdyby nie ta osłonka byłoby widać stan korzeni. Całość może potrwać pół roku, a nawet rok. Marta
  • Cytuj layla

Storczyk phalaenopsis.

Post Autor layla » 07-06-2012, 21:20

Witam, chciałabym aby mój storczyk ponownie zakwitł. Staram się o niego regularnie dbać, podlewać, kąpiele wodne, od czasu do czasu odżywka dla storczyków, jednak mój storczyk nie kwitnie, proszę o porady. :idea: 8-)
Załączniki
IMG_1945.JPG
IMG_1944.JPG
Witam, chciałabym aby mój storczyk ponownie zakwitł. Staram się o niego regularnie dbać, podlewać, kąpiele wodne, od czasu do czasu odżywka dla storczyków, jednak mój storczyk nie kwitnie, proszę o porady. :idea: 8-)

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET