logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Vanda umiera

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Vanda umiera

  • Cytuj Robert

Re: Vanda umiera

Post Autor Robert » 31-07-2012, 15:43

titus1 pisze:Proszę najpierw zdjęcie.

Ratunek jest możliwy, ale trzeba jej zapewnić tropikalne warunki czyli ciepło, wilgoć i dużo światła. Ja od roku ratuję takiego suszka i po wiośnie w szklarni mam nareszcie nowe korzenie. Myślę, że w domu, na parapecie się nie uda. Spryskując "pieniek" i liście trzy razy dziennie najwyżej załatwimy jej zgniliznę. Roślina musi mieć dostęp do nieskraplającej się wilgoci przez 24 godziny na dobę. Musi mieć ruch powietrza, a wiec zamknięcie vandy w worku spowoduje jej pleśnienie. Wystawiając ją na słońce + suche powietrze, wysuszymy ją na wiór. Zastanów się, czy nie szkoda rośliny i czasu. Oddaj ją komuś, kto zapewni jej warunki do reanimacji.


Nic dodać, nic ująć.
Aż tyle przeciw, że nie widać... za!
No chyba, że roślina jest wyjątkowym okazem, mamy do niej, hmm, coś itp.


MarzenaNM pisze:Proszę się nie poddawać i wrzucić w google "reanimacja vandy", a pojawi się wiele wskazówek (nawet podobny problem Titusa1 z 2009 roku )


Też nie jest, niestety ,bez znaczenia.
Wszystko zależy tylko i jedynie od nas. Od tego czy chcemy, mamy czas i warunki aby zająć się odpowiednio rośliną i przywrócić ją do świetności. Nie ma prostej odpowiedzi. Jednoznacznej.
Trza poeksperymentować deko, a znów deko się wzbogacimy!
Powodzenia, pozdrawiam, r.
[quote="titus1"]Proszę najpierw zdjęcie.

Ratunek jest możliwy, ale trzeba jej zapewnić tropikalne warunki czyli ciepło, wilgoć i dużo światła. Ja od roku ratuję takiego suszka i po wiośnie w szklarni mam nareszcie nowe korzenie. Myślę, że w domu, na parapecie się nie uda. Spryskując "pieniek" i liście trzy razy dziennie najwyżej załatwimy jej zgniliznę. Roślina musi mieć dostęp do nieskraplającej się wilgoci przez 24 godziny na dobę. Musi mieć ruch powietrza, a wiec zamknięcie vandy w worku spowoduje jej pleśnienie. Wystawiając ją na słońce + suche powietrze, wysuszymy ją na wiór. Zastanów się, czy nie szkoda rośliny i czasu. Oddaj ją komuś, kto zapewni jej warunki do reanimacji.[/quote]

[i]Nic dodać, nic ująć.
Aż tyle przeciw, że nie widać... za!
No chyba, że roślina jest wyjątkowym okazem, mamy do niej, hmm, coś itp.[/i]

[quote="MarzenaNM"]Proszę się nie poddawać i wrzucić w google "reanimacja vandy", a pojawi się wiele wskazówek (nawet podobny problem Titusa1 z 2009 roku )[/quote]

[i]Też nie jest, niestety ,bez znaczenia.
Wszystko zależy tylko i jedynie od nas. Od tego czy chcemy, mamy czas i warunki aby zająć się odpowiednio rośliną i przywrócić ją do świetności. Nie ma prostej odpowiedzi. Jednoznacznej.
Trza poeksperymentować deko, a znów deko się wzbogacimy!
Powodzenia, pozdrawiam, r.
[/i]
  • Cytuj MarzenaNM

Re: Vanda umiera

Post Autor MarzenaNM » 28-07-2012, 16:08

Przydałoby się zdjęcie...
Ja z powodzeniem reanimowałam vandowate w koszyczkach, jedną w bardzo grubych kawałkach kory, a drugą w kermazycie. Nie mam orchidarium, warunki parapetowe są jakie są, ale pojawiły się nowe korzenie i jak dla mnie jest ok. Trzeba trochę cierpliwości.
A ponieważ udało mi się z reanimacją, dwa maluchy uprawiam w doniczkach glinianych w grubej korze bez dodatku jakichś innych drobniejszych elementów podłoża i wydają się być zadowolone, rosną korzenie i listki.
Proszę się nie poddawać i wrzucić w google "reanimacja vandy", a pojawi się wiele wskazówek (nawet podobny problem Titusa1 z 2009 roku ;) )
Przydałoby się zdjęcie...
Ja z powodzeniem reanimowałam vandowate w koszyczkach, jedną w bardzo grubych kawałkach kory, a drugą w kermazycie. Nie mam orchidarium, warunki parapetowe są jakie są, ale pojawiły się nowe korzenie i jak dla mnie jest ok. Trzeba trochę cierpliwości.
A ponieważ udało mi się z reanimacją, dwa maluchy uprawiam w doniczkach glinianych w grubej korze bez dodatku jakichś innych drobniejszych elementów podłoża i wydają się być zadowolone, rosną korzenie i listki.
Proszę się nie poddawać i wrzucić w google "reanimacja vandy", a pojawi się wiele wskazówek (nawet podobny problem Titusa1 z 2009 roku ;) )
  • Cytuj titus1

Re: Vanda umiera

Post Autor titus1 » 28-07-2012, 12:44

Ryszard mi podpowiedział, że PW nie będzie możliwe bez rejstracji. A więc titus1@poczta.fm.
Ryszard mi podpowiedział, że PW nie będzie możliwe bez rejstracji. A więc titus1@poczta.fm.
  • Cytuj titus1

Re: Vanda umiera

Post Autor titus1 » 28-07-2012, 09:49

Kari, napisz do mnie na PW.
Kari, napisz do mnie na PW.
  • Cytuj titus1

Re: Vanda umiera

Post Autor titus1 » 27-07-2012, 17:02

Proszę najpierw zdjęcie.

Ratunek jest możliwy, ale trzeba jej zapewnić tropikalne warunki czyli ciepło, wilgoć i dużo światła. Ja od roku ratuję takiego suszka i po wiośnie w szklarni mam nareszcie nowe korzenie. Myślę, że w domu, na parapecie się nie uda. Spryskując "pieniek" i liście trzy razy dziennie najwyżej załatwimy jej zgniliznę. Roślina musi mieć dostęp do nieskraplającej się wilgoci przez 24 godziny na dobę. Musi mieć ruch powietrza, a wiec zamknięcie vandy w worku spowoduje jej pleśnienie. Wystawiając ją na słońce + suche powietrze, wysuszymy ją na wiór. Zastanów się, czy nie szkoda rośliny i czasu. Oddaj ją komuś, kto zapewni jej warunki do reanimacji.
Proszę najpierw zdjęcie.

Ratunek jest możliwy, ale trzeba jej zapewnić tropikalne warunki czyli ciepło, wilgoć i dużo światła. Ja od roku ratuję takiego suszka i po wiośnie w szklarni mam nareszcie nowe korzenie. Myślę, że w domu, na parapecie się nie uda. Spryskując "pieniek" i liście trzy razy dziennie najwyżej załatwimy jej zgniliznę. Roślina musi mieć dostęp do nieskraplającej się wilgoci przez 24 godziny na dobę. Musi mieć ruch powietrza, a wiec zamknięcie vandy w worku spowoduje jej pleśnienie. Wystawiając ją na słońce + suche powietrze, wysuszymy ją na wiór. Zastanów się, czy nie szkoda rośliny i czasu. Oddaj ją komuś, kto zapewni jej warunki do reanimacji.
  • Cytuj Kari27

Vanda umiera

Post Autor Kari27 » 27-07-2012, 16:25

Witam,

Czy jeżeli u Vandy trzon jest już zdrewniały, to nie ma szans na ratunek? :|
Witam,

Czy jeżeli u Vandy trzon jest już zdrewniały, to nie ma szans na ratunek? :|

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET