logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

moje doświadczenia ze storczykami

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: moje doświadczenia ze storczykami

  • Cytuj rudka

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor rudka » 30-09-2012, 20:24

agnes pisze: Aha napis na fiszce "multiflora" lub "mix", to taka zmyła producentów by bardziej niedoświadczeni myśleli, że kupują coś bardziej wartościowego. Tym czasem to zwykłe mieszańce.

A właśnie odnośnie napisu "multiflora" to myślałam, że to chodzi o to, że jest obfite kwitnienie (kilka pędów itp) a nie jakaś nazwa własna, ale może się mylę, jak by ktoś mi to mógł objaśnić... :)
[quote="agnes"] Aha napis na fiszce "multiflora" lub "mix", to taka zmyła producentów by bardziej niedoświadczeni myśleli, że kupują coś bardziej wartościowego. Tym czasem to zwykłe mieszańce.[/quote]
A właśnie odnośnie napisu "multiflora" to myślałam, że to chodzi o to, że jest obfite kwitnienie (kilka pędów itp) a nie jakaś nazwa własna, ale może się mylę, jak by ktoś mi to mógł objaśnić... :)
  • Cytuj agnes

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor agnes » 14-08-2012, 14:56

Co do sąsiadki. Ja również podlewam wodą z kranu, tyle, że ja mam wodę o niskim zasoleniu, widzę to po tym, że nie mam żadnego osadu na podłożu a korzenie są w dobrej kondycji. Prysznic nie jest złym pomysłem jeśli sąsiadka pilnuje by nie zalewać stożka wzrostu. Źródło informacji miałaś lekko wątpliwe ( jak poprzednicy zauważyli), zajrzyj do biblioteczki, tam są naprawdę sprawdzone informacje na temat PHALAENOPSIS. Aha napis na fiszce "multiflora" lub "mix", to taka zmyła producentów by bardziej niedoświadczeni myśleli, że kupują coś bardziej wartościowego. Tym czasem to zwykłe mieszańce.
Co do sąsiadki. Ja również podlewam wodą z kranu, tyle, że ja mam wodę o niskim zasoleniu, widzę to po tym, że nie mam żadnego osadu na podłożu a korzenie są w dobrej kondycji. Prysznic nie jest złym pomysłem jeśli sąsiadka pilnuje by nie zalewać stożka wzrostu. Źródło informacji miałaś lekko wątpliwe ( jak poprzednicy zauważyli), zajrzyj do biblioteczki, tam są naprawdę sprawdzone informacje na temat PHALAENOPSIS. Aha napis na fiszce "multiflora" lub "mix", to taka zmyła producentów by bardziej niedoświadczeni myśleli, że kupują coś bardziej wartościowego. Tym czasem to zwykłe mieszańce.
  • Cytuj piroman

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor piroman » 14-08-2012, 12:46

rudka pisze:myslałam ze falek to skrót od phalenopsis:) wiem ze dużo jeszcze nie wiem:)

Niektórzy używają takiego skrótu inni nazywają je felkami ale nie jest to dobrym zwyczajem, bo wprowadza mętlik w nazewnictwie. Należy się tego wystrzegać, żeby nowi początkujący nie dostali całkowitego pomylenia z poplątaniem.

Ładne zdjęcie storczyków ;)
[quote="rudka"]myslałam ze falek to skrót od phalenopsis:) wiem ze dużo jeszcze nie wiem:)[/quote]
Niektórzy używają takiego skrótu inni nazywają je felkami ale nie jest to dobrym zwyczajem, bo wprowadza mętlik w nazewnictwie. Należy się tego wystrzegać, żeby nowi początkujący nie dostali całkowitego pomylenia z poplątaniem.

Ładne zdjęcie storczyków ;)
  • Cytuj rudka

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor rudka » 14-08-2012, 12:26

myslałam ze falek to skrót od phalenopsis :) wiem ze dużo jeszcze nie wiem :)
myslałam ze falek to skrót od phalenopsis :) wiem ze dużo jeszcze nie wiem :)
  • Cytuj Kasia_B

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor Kasia_B » 14-08-2012, 11:29

Podlewając phalaenopsis raz na miesiąc nie dziw się, że padają. Zazwyczaj podlewam je co 7-10 dni, w zależności jak przesychają. Nie wiem gdzie czytałaś o uprawie, ale opis na bank nie dotyczył tego gatunku storczyków. Pierwsze słyszę o ich przechładzaniu - wystarczy zwykła różnica temperatur między dniem i nocą, co jest zjawiskiem naturalnym. A co do koloru liści, to po prostu są ciemniejsze bo mają mało światła. Podobnie jak titus, radzę zapoznać się z tym działem http://www.storczyki.pl/?pokaz=uprawa&dzial=1
Podlewając phalaenopsis raz na miesiąc nie dziw się, że padają. Zazwyczaj podlewam je co 7-10 dni, w zależności jak przesychają. Nie wiem gdzie czytałaś o uprawie, ale opis na bank nie dotyczył tego gatunku storczyków. Pierwsze słyszę o ich przechładzaniu - wystarczy zwykła różnica temperatur między dniem i nocą, co jest zjawiskiem naturalnym. A co do koloru liści, to po prostu są ciemniejsze bo mają mało światła. Podobnie jak titus, radzę zapoznać się z tym działem http://www.storczyki.pl/?pokaz=uprawa&dzial=1
  • Cytuj titus1

Re: moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor titus1 » 14-08-2012, 06:22

A co to są falki? Jakaś nowość? Na zdjęciach są kwitnące phalaenopsis, może coś pomieszałaś i zamiast zdjęć falków wrzuciłaś zdjęcia zwykłych phalaenopsis?
Dziwne, bo jak moje rośliny przechładzam i odpoczywają to żadna sąsiadka nie wprowadza się obok...
Opinia większości znajduje się w dziale Uprawa.
A co to są falki? Jakaś nowość? Na zdjęciach są kwitnące phalaenopsis, może coś pomieszałaś i zamiast zdjęć falków wrzuciłaś zdjęcia zwykłych phalaenopsis?
Dziwne, bo jak moje rośliny przechładzam i odpoczywają to żadna sąsiadka nie wprowadza się obok...
Opinia większości znajduje się w dziale Uprawa.
  • Cytuj rudka

moje doświadczenia ze storczykami

Post Autor rudka » 13-08-2012, 21:03

witam jestem kolejnym nowicjuszem uprawy tych pięknych kwiatów, chciałabym po krótce opisać moje doświadczenia, gdy dostałam pierwszego falka, od razu zakochałam się w tych roślinach, postanowiłam założyc małą kolekcję- w grupie raźniej:) poprosiłam znajomych by na urodziny zamiast prezentów każdy przyniósł mi storczyka i tak stałam się dumną acz niedoświadczoną właścicielką kolekcji storczyków...podlewanie, nawożenie wszystko zgodnie z opisami na stronach internetowych poświęconych temu tematowi itd po przekwitnięciu kwiaty stopniowo przenosiłam do ciemniejszego chłodniejszego pokoju, i ograniczyłam podlewanie do 1/miesiac, dwa storczyki zaczęły ponownie kwitnąć ale reszta nie przetrwała takiej "próby" i falki padły, potraciły liście korzenie poschły i kwiatki wyrzuciłam, stwierdzając ze chyba przerastają moje możliwosci... dwa mam do tej pory i postanowiłam jednak się nie poddawać, nie wychładzam nie przysuszam staram sie dbać o ich kondycję...i co się dzieje...w tym roku do mieszkania obok wprowadziła się pani, a na oknie pojawiły się piękne storczyki falki multiflora, kwitną pięknie cały czas od wiosny....pomyślalam ze pojawiła się dla mnie szansa uzyskania porad z pierwszej ręki...i co się dowiaduję....storczyki kwitną na południowym oknie niczym nie osłonięte (liście trochę blade w porównaniu z moimi), podlewane są wodą z kranu a jak trochę sie przykurzą to sąsiadka funduje im kąpiel pod prysznicem! a w dodatku niczym nie nawozi!!! a na moje zdziwione pytania reaguje pobłażliwym uśmiechem....i jaki morał z tej historii....jak storczykom jest za dobrze to nie kwitną tylko rosną a jak jest im żle to kwitną jak szalone....jaka jest Wasza opinia..?? czy taka "esploatacja" doprowadzi jednak do straty roślin???
fotka moich kwitnących falków pół roku temu
Załączniki
DSC_0721.JPG
witam jestem kolejnym nowicjuszem uprawy tych pięknych kwiatów, chciałabym po krótce opisać moje doświadczenia, gdy dostałam pierwszego falka, od razu zakochałam się w tych roślinach, postanowiłam założyc małą kolekcję- w grupie raźniej:) poprosiłam znajomych by na urodziny zamiast prezentów każdy przyniósł mi storczyka i tak stałam się dumną acz niedoświadczoną właścicielką kolekcji storczyków...podlewanie, nawożenie wszystko zgodnie z opisami na stronach internetowych poświęconych temu tematowi itd po przekwitnięciu kwiaty stopniowo przenosiłam do ciemniejszego chłodniejszego pokoju, i ograniczyłam podlewanie do 1/miesiac, dwa storczyki zaczęły ponownie kwitnąć ale reszta nie przetrwała takiej "próby" i falki padły, potraciły liście korzenie poschły i kwiatki wyrzuciłam, stwierdzając ze chyba przerastają moje możliwosci... dwa mam do tej pory i postanowiłam jednak się nie poddawać, nie wychładzam nie przysuszam staram sie dbać o ich kondycję...i co się dzieje...w tym roku do mieszkania obok wprowadziła się pani, a na oknie pojawiły się piękne storczyki falki multiflora, kwitną pięknie cały czas od wiosny....pomyślalam ze pojawiła się dla mnie szansa uzyskania porad z pierwszej ręki...i co się dowiaduję....storczyki kwitną na południowym oknie niczym nie osłonięte (liście trochę blade w porównaniu z moimi), podlewane są wodą z kranu a jak trochę sie przykurzą to sąsiadka funduje im kąpiel pod prysznicem! a w dodatku niczym nie nawozi!!! a na moje zdziwione pytania reaguje pobłażliwym uśmiechem....i jaki morał z tej historii....jak storczykom jest za dobrze to nie kwitną tylko rosną a jak jest im żle to kwitną jak szalone....jaka jest Wasza opinia..?? czy taka "esploatacja" doprowadzi jednak do straty roślin???
fotka moich kwitnących falków pół roku temu

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET