logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

  • Cytuj KarolW

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor KarolW » 18-03-2013, 08:07

SureLooksGoodToMe pisze:Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał


Generalnie tak jak pisze Michał - i Cattleyę i Brassię należy podlewać znacznie częściej niż na przykład. phalaenopsis (w sezonie wegetacyjnym w szczególności), pod warunkiem, że system korzeniowy jest ok i podłoże jest bardzo dobrze przepuszczalne. Przy kiepskim podłożu skończy się to dla korzeni fatalnie (przynajmniej u mnie tak było - pożytek taki że mogłem się pobawić w reanimację, która zresztą jest u tych roślin dość łatwa).
Jak jest ze światłem w tej łazience? Brassia wymaga go sporo więcej niż phalaenopsis. Hybryda cattlei jeszcze więcej. Bulwy rosnące nad podłożem nie są problemem. Można u nasady obłożyć je sphagnum, ale niesforne korzenie powietrzne to (wg. mnie) część storczykowej zabawy.
[quote="SureLooksGoodToMe"]Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał[/quote]

Generalnie tak jak pisze Michał - i Cattleyę i Brassię należy podlewać znacznie częściej niż na przykład. phalaenopsis (w sezonie wegetacyjnym w szczególności), pod warunkiem, że system korzeniowy jest ok i podłoże jest bardzo dobrze przepuszczalne. Przy kiepskim podłożu skończy się to dla korzeni fatalnie (przynajmniej u mnie tak było - pożytek taki że mogłem się pobawić w reanimację, która zresztą jest u tych roślin dość łatwa).
Jak jest ze światłem w tej łazience? Brassia wymaga go sporo więcej niż phalaenopsis. Hybryda cattlei jeszcze więcej. Bulwy rosnące nad podłożem nie są problemem. Można u nasady obłożyć je sphagnum, ale niesforne korzenie powietrzne to (wg. mnie) część storczykowej zabawy.
  • Cytuj gggoska

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor gggoska » 18-03-2013, 07:41

No to jeszcze Was wykorzystam chłopaki- podpowiedzcie co mam zrobić i jaka być może tego przyczyna, że kolejna pseudobulwa wyrasta jakieś 2 cm nad podłożem. Korzenie próbują rosnąć ale nieszczególnie im to idzie i kierunki rośnięcia mają całkiem nieprzewidywalne. Rośliny rosną w łazience (z oknem oczywiście) i jest to najwilgotniejsze pomieszczenie w moim domu. Ja jeszcze nie opanowałam sztuki opieki nad nimi i jak na razie przychylam się do opinii Pana Jana :lol:
No to jeszcze Was wykorzystam chłopaki- podpowiedzcie co mam zrobić i jaka być może tego przyczyna, że kolejna pseudobulwa wyrasta jakieś 2 cm nad podłożem. Korzenie próbują rosnąć ale nieszczególnie im to idzie i kierunki rośnięcia mają całkiem nieprzewidywalne. Rośliny rosną w łazience (z oknem oczywiście) i jest to najwilgotniejsze pomieszczenie w moim domu. Ja jeszcze nie opanowałam sztuki opieki nad nimi i jak na razie przychylam się do opinii Pana Jana :lol:
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor SureLooksGoodToMe » 18-03-2013, 07:25

Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał
Wg mnie problem jest prosty: rośliny maja ewidentnie za sucho. Nic Pani nie napisała o częstotliwości podlewania, ale widać to gołym okiem. Miałem przez długi czas Burrageare 'Nelly Isler', rosła i kwitla bez problemu. Teraz mam Odontonie 'Anna Claire', sytuacja jest taka sama, nic sie nie marszczy. Także nie zgadzam sie z panem Janem, ze nie wytrzymują. Wymagają tylko trochę innego traktowania-zdecydowanie wiecej wody.

Pozdrawiam, Michał
  • Cytuj iwa1406

Storczyki mi się marszczą... Pomocy - oznaczenie

Post Autor iwa1406 » 18-03-2013, 07:04

Znalazłam zdjęcia dwóch opisywanych roślin z czasów kiedy je zakupiłam. Czy to pomoże w dokładniejszym oznaczeniu? Z góry dziękuję za pomoc.
Załączniki
2012-07-21 17.50.43-1.jpg
Catleya
2012-07-22 13.44.07-1.jpg
Brassia
Znalazłam zdjęcia dwóch opisywanych roślin z czasów kiedy je zakupiłam. Czy to pomoże w dokładniejszym oznaczeniu? Z góry dziękuję za pomoc.
  • Cytuj KarolW

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor KarolW » 17-03-2013, 19:41

Ja posiadam 3 takie hybrydy od ok 3 czy 4 lat. Od 2 lat kwitną co sezon. Faktycznie łatwe one wbrew obiegowej opinii nie są - albo marszczące się liście, albo infekcje grzybowe. Czasem do tego bakterioza się przypałęta. Do tego, jest to zdecydowanie ulubione danie przędziorków (choć te akurat wybiłem w końcu roztoczami). Mimo tego wszystkiego rośliny nadal żyją, miltassię nawet ostatnio dzieliłem i rozdawałem, bo zrobiło się 20 bulw.
Paru rzeczy na dzień dzisiejszy jestem pewien, i z czystym sumieniem mogę doradzić:
1. Warto hybrydę zidentyfikować (przynajmniej zgrubnie) i poczytać arkusze upraw, bo wymagania mogą się różnić dość mocno.
2. Jeżeli miałbym zaproponować bezpieczną metodę uprawy parapetowej (nie znając dokładnie hybrydy) to na dzień dzisiejszy wyglądało by to tak:
a) woda tylko demineralizowana (od czasu do czasu naprawdę niewielka ilość nawozu).
b) bardzo grube podłoże słabo trzymające wilgoć (widząc to, w czym są sprzedawane te hybrydy radziłbym od razu przesadzić)
c) Na górze 1 - 2 cm sphagnum
d) tak zestawione podłoże zalewamy w 3/4 i zostawiamy nawet na parę godzin. Przy zdrowych korzeniach bulwy powinny całkowicie się wypełnić po 1 - 2 dniach. Podlewamy jak tylko podłoże mocno przeschnie (w lecie nawet co 4 - 5 dni - i to jest kluczowe - właśnie dlatego grube podłoże). W zimie po 10 dniach tak zestawione podłoże jest mocno przesuszone.

Stosując się do wyżej wymienionych zasad udało mi się doprowadzić do wykształcenia przez rośliny naprawdę rozbudowanego systemu korzeniowego (zdaję sobie sprawę, że jest to zapewne jedynie jedna z wielu metod prowadzących do względnego sukcesu). Kiedy korzenie są zdrowe - wtedy jest już z górki.

Co do roślin ze zdjęć - jeżeli po obfitym podlaniu bulwy nie wypełniają się to prawdopodobnie z korzeni niewiele zostało.
Ja posiadam 3 takie hybrydy od ok 3 czy 4 lat. Od 2 lat kwitną co sezon. Faktycznie łatwe one wbrew obiegowej opinii nie są - albo marszczące się liście, albo infekcje grzybowe. Czasem do tego bakterioza się przypałęta. Do tego, jest to zdecydowanie ulubione danie przędziorków (choć te akurat wybiłem w końcu roztoczami). Mimo tego wszystkiego rośliny nadal żyją, miltassię nawet ostatnio dzieliłem i rozdawałem, bo zrobiło się 20 bulw.
Paru rzeczy na dzień dzisiejszy jestem pewien, i z czystym sumieniem mogę doradzić:
1. Warto hybrydę zidentyfikować (przynajmniej zgrubnie) i poczytać arkusze upraw, bo wymagania mogą się różnić dość mocno.
2. Jeżeli miałbym zaproponować bezpieczną metodę uprawy parapetowej (nie znając dokładnie hybrydy) to na dzień dzisiejszy wyglądało by to tak:
a) woda tylko demineralizowana (od czasu do czasu naprawdę niewielka ilość nawozu).
b) bardzo grube podłoże słabo trzymające wilgoć (widząc to, w czym są sprzedawane te hybrydy radziłbym od razu przesadzić)
c) Na górze 1 - 2 cm sphagnum
d) tak zestawione podłoże zalewamy w 3/4 i zostawiamy nawet na parę godzin. Przy zdrowych korzeniach bulwy powinny całkowicie się wypełnić po 1 - 2 dniach. Podlewamy jak tylko podłoże mocno przeschnie (w lecie nawet co 4 - 5 dni - i to jest kluczowe - właśnie dlatego grube podłoże). W zimie po 10 dniach tak zestawione podłoże jest mocno przesuszone.

Stosując się do wyżej wymienionych zasad udało mi się doprowadzić do wykształcenia przez rośliny naprawdę rozbudowanego systemu korzeniowego (zdaję sobie sprawę, że jest to zapewne jedynie jedna z wielu metod prowadzących do względnego sukcesu). Kiedy korzenie są zdrowe - wtedy jest już z górki.

Co do roślin ze zdjęć - jeżeli po obfitym podlaniu bulwy nie wypełniają się to prawdopodobnie z korzeni niewiele zostało.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor Jan Ciepłucha » 17-03-2013, 14:12

Wielokrotnie pisałem że Kambrie i podobne nie wytrzymują warunków domowych. Ale byłem przez niektórych forumowiczów oprotestowany. Proszę wiec osoby mające wieloletnie, pozytywne doświadczenia w uprawie tychże o podzielenie się wiedzą.
Wielokrotnie pisałem że Kambrie i podobne nie wytrzymują warunków domowych. Ale byłem przez niektórych forumowiczów oprotestowany. Proszę wiec osoby mające [b]wieloletnie, pozytywne[/b] doświadczenia w uprawie tychże o podzielenie się wiedzą.
  • Cytuj iwa1406

Storczyki mi się marszczą... Pomocy

Post Autor iwa1406 » 16-03-2013, 21:22

Od lat mam kilka phalaenopsisów i sabotka, które kwitną bez problemów. W lipcu dostałam rośliny opisane jako catleya, i brassia i miltonia. Pięknie kwitły, a teraz zaczynają się marszczyć. Jakby to były zwykłe rośliny to bym pomyślała, że mają za sucho.
Proszę o radę!
Załączniki
2013-03-16 17.13.09-1.jpg
2013-03-16 17.13.09-1.jpg (132.37 KiB) Przeglądane 1911 razy
2013-03-16 17.12.55-1.jpg
2013-03-16 17.12.55-1.jpg (154.13 KiB) Przeglądane 1911 razy
2013-03-16 17.13.34-1.jpg
2013-03-16 17.13.34-1.jpg (134.28 KiB) Przeglądane 1911 razy
Od lat mam kilka phalaenopsisów i sabotka, które kwitną bez problemów. W lipcu dostałam rośliny opisane jako catleya, i brassia i miltonia. Pięknie kwitły, a teraz zaczynają się marszczyć. Jakby to były zwykłe rośliny to bym pomyślała, że mają za sucho.
Proszę o radę!

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET