logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

chora doritis

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: chora doritis

  • Cytuj agned

Re: chora doritis

Post Autor agned » 13-05-2013, 21:57

Z uwagą przeczytałam Wasze odpowiedzi. Z fistaszkami eksperymentuję od niedawna, zastosowałam je jako dodatek do podłoża dla kilku falenopsisów ze słabymi korzeniami i wracają do sił. Doritis pokazana przeze mnie, już niestety w sobotę została wyrzucona :x. Miała już "swoje lata", liście z roku na rok stawały się coraz brzydsze i latem pąki żółkły. To była odmiana peloric o żółto-białych niewielkich kwiatach. Jesienią ub. r. u podstawy trzonu wyrosło keiki, które ma już kilka korzonków, jest jeszcze słabe i trzymam je w szklanym małym terrarium, posadzone w sphagnum luźno ułożonym, ale na dnie doniczki są łupinki fistaszków. Podejrzewam, że keiki w pewnym stopniu osłabiło roślinę mateczną.
Z uwagą przeczytałam Wasze odpowiedzi. Z fistaszkami eksperymentuję od niedawna, zastosowałam je jako dodatek do podłoża dla kilku falenopsisów ze słabymi korzeniami i wracają do sił. Doritis pokazana przeze mnie, już niestety w sobotę została wyrzucona :x. Miała już "swoje lata", liście z roku na rok stawały się coraz brzydsze i latem pąki żółkły. To była odmiana peloric o żółto-białych niewielkich kwiatach. Jesienią ub. r. u podstawy trzonu wyrosło keiki, które ma już kilka korzonków, jest jeszcze słabe i trzymam je w szklanym małym terrarium, posadzone w sphagnum luźno ułożonym, ale na dnie doniczki są łupinki fistaszków. Podejrzewam, że keiki w pewnym stopniu osłabiło roślinę mateczną.
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: chora doritis

Post Autor Krzysztof Gozdek » 11-05-2013, 15:20

Schwerter importuje storczyki ze strefy tropikalnej i to co piszecie Szanowni to wszystko prawda, ale jeżeli mamy storczyka w ubitym na amen mchu to najważniejszym czynnikiem zapewniającym dobrą kondycję rośliny jest temperatura. Tam zawsze jest ok. 25C i więcej, a u nas wiadomo. Poza tym już kiedyś pisałem, że woda parując z mchu, obniża temperaturę mokrego mchu w podłożu i korzeni, a z tego powodu zwykle pojawiają się kłopoty.
Schwerter importuje storczyki ze strefy tropikalnej i to co piszecie Szanowni to wszystko prawda, ale jeżeli mamy storczyka w ubitym na amen mchu to najważniejszym czynnikiem zapewniającym dobrą kondycję rośliny jest temperatura. Tam zawsze jest ok. 25C i więcej, a u nas wiadomo. Poza tym już kiedyś pisałem, że woda parując z mchu, obniża temperaturę mokrego mchu w podłożu i korzeni, a z tego powodu zwykle pojawiają się kłopoty.
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: chora doritis

Post Autor SureLooksGoodToMe » 11-05-2013, 13:26

Moja wina, przeczytałem po łebkach ;) Właśnie miałem na myśli rośliny np. od Schwertera, które rosną w tym zbitym mchu-bez szybkiej wymiany podłoża padają jak muchy :x

Pozdrawiam,

Michał
Moja wina, przeczytałem po łebkach ;) Właśnie miałem na myśli rośliny np. od Schwertera, które rosną w tym zbitym mchu-bez szybkiej wymiany podłoża padają jak muchy :x

Pozdrawiam,

Michał
  • Cytuj Renia T

Re: chora doritis

Post Autor Renia T » 11-05-2013, 13:04

Dzięki Janie, jest dokładnie tak jak powiedziałeś. ;)
Michał wcześniej napisałam
Renia T pisze:wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne"

No i zasadniczo rozmawiamy o roślinach prowadzonych na parapecie, nie w akwarium, bo to inna bajka. ;)

Rośliny posadzone w sphagnum, które zdarza mi się kupować w sklepach internetowych, mają tak mocno ubity mech, że pewnie i dwa tygodnie nie trzeba ich podlewać, ale do mnie to nie trafia, dawniej wierzyłam, że tak ma być i sporo roślin mi po prostu zgniło. Szybko zmądrzałam, teraz zawsze wymieniam ten mech i jest go tyle, że obdzieliłabym ze dwie roślinki, albo i trzy...
Dzięki Janie, jest dokładnie tak jak powiedziałeś. ;)
Michał wcześniej napisałam[quote="Renia T"]wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne"[/quote]
No i zasadniczo rozmawiamy o roślinach prowadzonych na parapecie, nie w akwarium, bo to inna bajka. ;)

Rośliny posadzone w sphagnum, które zdarza mi się kupować w sklepach internetowych, mają tak mocno ubity mech, że pewnie i dwa tygodnie nie trzeba ich podlewać, ale do mnie to nie trafia, dawniej wierzyłam, że tak ma być i sporo roślin mi po prostu zgniło. Szybko zmądrzałam, teraz zawsze wymieniam ten mech i jest go tyle, że obdzieliłabym ze dwie roślinki, albo i trzy...
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: chora doritis

Post Autor Jan Ciepłucha » 11-05-2013, 12:50

Spróbuję wyręczyć Renię.
Otóż częstotliwość podlewania zależy w głównej mierze od zwięzłości podłoża. Na zdjęciu Reni widać że mech jest włożony baaardzo luźno, a na spodzie jest wiele wolnej przestrzeni. Tak posadzona roślina ma stały dostęp powietrza do korzeni, a więc podłoże może byś cały czas wilgotne w czasie wegetacji.
Spróbuję wyręczyć Renię.
Otóż częstotliwość podlewania zależy w głównej mierze od zwięzłości podłoża. Na zdjęciu Reni widać że mech jest włożony baaardzo luźno, a na spodzie jest wiele wolnej przestrzeni. Tak posadzona roślina ma stały dostęp powietrza do korzeni, a więc podłoże może byś cały czas wilgotne w czasie wegetacji.
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: chora doritis

Post Autor SureLooksGoodToMe » 11-05-2013, 12:21

Renia, jesteś pewna, że rośliny w Sphagnum trzeba podlewać CZĘŚCIEJ? Bo ja bym powiedział, że RZADZIEJ ;) Częste podlewanie roślin rosnących w mchu może doprowadzić tylko do tragedii.

Co do Doritis, jest do odratowania, ale jak pisze pan Gozdek, nie w łupinach po orzeszkach ziemnych, które w ogóle nie przyjmują wilgoci.

Pozdrawiam,

Michał
Renia, jesteś pewna, że rośliny w Sphagnum trzeba podlewać CZĘŚCIEJ? Bo ja bym powiedział, że RZADZIEJ ;) Częste podlewanie roślin rosnących w mchu może doprowadzić tylko do tragedii.

Co do Doritis, jest do odratowania, ale jak pisze pan Gozdek, nie w łupinach po orzeszkach ziemnych, które w ogóle nie przyjmują wilgoci.

Pozdrawiam,

Michał
  • Cytuj Renia T

Re: chora doritis

Post Autor Renia T » 09-05-2013, 19:41

Agnieszka Dobek pisze: po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
Bez wątpienia rośliny w sphagnum trzeba podlewać częściej niż te rosnące w korze, można je uprawiać również na parapecie tylko trzeba zadbać o podwyższoną wilgotność powietrza wokół roślin. Swoje mam posadzone w pojemnikach po jogurtach, dość wysokich, z warstwą keramzytu na dnie,
Sp..jpg
Sp1.jpg
stoją po kilka na wysokich tacach z keramzytem zalanym wodą, podlewane z wyczuciem łyżką co 3-4 dni, nadmiar spływa w keramzyt i paruje podnosząc wilgotność. Keramzyt na dnie doniczek raczej nie wysycha. Podczas letnich upałów łyżka idzie w ruch częściej. ;)
Kiedy nie mam możliwości zapewnić częstego, regularnego podlewania(urlop itp)lądują w akwarium.
[quote="Agnieszka Dobek"] po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności. [/quote]Bez wątpienia rośliny w sphagnum trzeba podlewać częściej niż te rosnące w korze, można je uprawiać również na parapecie tylko trzeba zadbać o podwyższoną wilgotność powietrza wokół roślin. Swoje mam posadzone w pojemnikach po jogurtach, dość wysokich, z warstwą keramzytu na dnie,[attachment=1]Sp..jpg[/attachment] [attachment=0]Sp1.jpg[/attachment]stoją po kilka na wysokich tacach z keramzytem zalanym wodą, podlewane z wyczuciem łyżką co 3-4 dni, nadmiar spływa w keramzyt i paruje podnosząc wilgotność. Keramzyt na dnie doniczek raczej nie wysycha. Podczas letnich upałów łyżka idzie w ruch częściej. ;)
Kiedy nie mam możliwości zapewnić częstego, regularnego podlewania(urlop itp)lądują w akwarium.
  • Cytuj Agnieszka Dobek

Re: chora doritis

Post Autor Agnieszka Dobek » 08-05-2013, 22:03

Renia T pisze:Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:


Reniu czy mogłabyś pokazać zbliżenie którejś z doniczek ze sphagnum? Kiedyś próbowałam go stosować, ale na pewno praktycznie popełniałam jakiś błąd, chociaż namaczałam sphagnum w wodzie i odciskałam, układałam wg mnie luźno (a może jednak za ścisło :oops: ) i po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
U mnie jest nawilżacz ultradźwiękowy, którego nie mogę ustawiać na całą dobę ciągłej pracy, część storczyków stoi na kuwetach z wodą, w tym wspomniana doritis.
[quote="Renia T"]Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:[/quote]

Reniu czy mogłabyś pokazać zbliżenie którejś z doniczek ze sphagnum? Kiedyś próbowałam go stosować, ale na pewno praktycznie popełniałam jakiś błąd, chociaż namaczałam sphagnum w wodzie i odciskałam, układałam wg mnie luźno (a może jednak za ścisło :oops: ) i po 2 dniach w doniczce był już mocno przeschnięty. Po czym spryskiwałam go znów i i często wymagał nawodnienia, gdy robiło się "sianko" :evil: Wydaje mi się, że sphagnum sprawdza się raczej w uprawie "szklarniowej", w orchidarium lub pomieszczeniu o stałej zwiększonej wilgotności.
U mnie jest nawilżacz ultradźwiękowy, którego nie mogę ustawiać na całą dobę ciągłej pracy, część storczyków stoi na kuwetach z wodą, w tym wspomniana doritis.
  • Cytuj Renia T

Re: chora doritis

Post Autor Renia T » 07-05-2013, 14:51

Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:
Ja lubię roślinki w sphagnum, ale nim się do niego nie przekonałam też kręciłam nosem. ;)
I maluchy i starszaki rosną w nim wyśmienicie, te, które wymagają przesychania podłoża podlewam kiedy sphagnum "trzeszczy", te które lubią bardziej wilgotne podłoże chwilę wcześniej i tyle. Ale zgadzam się, wymaga to pewnego wyczucia, sphagnum nie może być mokre, ma być mniej/bardziej wilgotne, a doniczki dobry drenaż i dodatkowe otwory pozwalające na przesychanie mchu, sphagnum nie może być zbyt mocno ubite, ma być "luźne", reszta robi się sama :roll:
  • Cytuj Bellagne

Re: chora doritis

Post Autor Bellagne » 06-05-2013, 22:07

Renia T pisze:Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?


Reniu, na tym zdjęciu faktycznie widać same łupinki, ale to tylko górna warstwa, w środku doniczki jest sporo kawałków kory z OG. Dysponuję tylko automatyczną cyfrówką, żeby zrobić wyraźniejsze zbliżenie chorej rośliny nie mogłabym objąć całej doniczki. Wiem, że wiele doświadczonych storczykarzy uprawia z powodzeniem chore i zdrowe w sphagnum. Larwy ziemiórek pojawiały się dopiero po dłuższym okresie od posadzenia np. po roku, kiedy sphagnum mocno nasiąkało wodą i wolno przesychało. Zauważyłam, że w pokoju, gdzie temp. nigdy nie spada poniżej 21 st C, storczyki posadzone w podłożu bez domieszki sphagnum wymagają podlania/namaczania już po 7 dniach, natomiast te posadzone w sphagnum po tygodniu miały w środku doniczek całkiem mokro. Stosuję osłonki z pleksi, to też zatrzymuje wilgoć w doniczce, ale jakoś chcę pogodzić uprawę z estetycznym wyglądem. Ze sphagnum trzeba mieć spore wyczucie, w którym momencie podlewać, dlatego nawet i z tego względu zrezygnowałam z niego.
[quote="Renia T"]Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?[/quote]

Reniu, na tym zdjęciu faktycznie widać same łupinki, ale to tylko górna warstwa, w środku doniczki jest sporo kawałków kory z OG. Dysponuję tylko automatyczną cyfrówką, żeby zrobić wyraźniejsze zbliżenie chorej rośliny nie mogłabym objąć całej doniczki. Wiem, że wiele doświadczonych storczykarzy uprawia z powodzeniem chore i zdrowe w sphagnum. Larwy ziemiórek pojawiały się dopiero po dłuższym okresie od posadzenia np. po roku, kiedy sphagnum mocno nasiąkało wodą i wolno przesychało. Zauważyłam, że w pokoju, gdzie temp. nigdy nie spada poniżej 21 st C, storczyki posadzone w podłożu bez domieszki sphagnum wymagają podlania/namaczania już po 7 dniach, natomiast te posadzone w sphagnum po tygodniu miały w środku doniczek całkiem mokro. Stosuję osłonki z pleksi, to też zatrzymuje wilgoć w doniczce, ale jakoś chcę pogodzić uprawę z estetycznym wyglądem. Ze sphagnum trzeba mieć spore wyczucie, w którym momencie podlewać, dlatego nawet i z tego względu zrezygnowałam z niego.
  • Cytuj Renia T

Re: chora doritis

Post Autor Renia T » 06-05-2013, 12:17

Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?
Łupinki pewnie mogą być składnikiem podłoża, ale na zdjęciu widać tylko łupinki, nie ma innym komponentów.
Łupinki nie zatrzymują wilgoci, a bez podwyższenia wilgotności będzie trudno...
Hmm...Wiele storczyków mam w samym sphagnum i nie mam żadnych inwazji ziemiórek, a podlewasz każdą roślinę osobną porcją wody?
  • Cytuj Bellagne

Re: chora doritis

Post Autor Bellagne » 05-05-2013, 21:43

Krzysztof Gozdek pisze:Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.


Witam

Sphagnum mam u siebie, ale nie chcę go stosować, aby nie mieć potem problemów z ziemiórkami :evil:
Niestety kilka storczyków miałam do niedawna posadzonych w sphagnum i pojawiła się inwazja ziemiórek, wiosną już wszystkie rosną w podłożu korowym. Fistaszki poleciła mi pewna wieloletnia hodowczyni storczyków. Odpowiednio przygotowane łupinki są cennym składnikiem podłoża.
[quote="Krzysztof Gozdek"]Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.[/quote]

Witam

Sphagnum mam u siebie, ale nie chcę go stosować, aby nie mieć potem problemów z ziemiórkami :evil:
Niestety kilka storczyków miałam do niedawna posadzonych w sphagnum i pojawiła się inwazja ziemiórek, wiosną już wszystkie rosną w podłożu korowym. Fistaszki poleciła mi pewna wieloletnia hodowczyni storczyków. Odpowiednio przygotowane łupinki są cennym składnikiem podłoża.
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: chora doritis

Post Autor Krzysztof Gozdek » 05-05-2013, 18:26

Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.
Trzeba próbować, ale nie w podłożu w łupinami :?: fistaszków. Trzeba zastosować sphagnum, zwiększyć wilgotność i czekać. Reanimacja była wielokrotnie opisywana na forum.
  • Cytuj Bellagne

chora doritis

Post Autor Bellagne » 05-05-2013, 17:52

Witam

Od pewnego czasu mam problem z doritis, która zaczęła marnieć po wypuszczeniu keiki u podstawy rozety.
Miesiąc temu oddzieliłam keiki od rośliny matecznej (miały już własne korzonki), ale okazało się, że mateczna ma prawie wszystkie korzenie martwe :evil: Umieściłam w świeżej korze z kawałkami łupinek fistaszków. Dodatkowo pojawiły się ciemne plamki na liściach u nasady. Wymoczyłam ją w topsinie, liście spryskałam roztworem propolisu i od tamtej pory stan się nie pogarsza ani nie widać poprawy. Aktualnie wygląda tak jak na zdjęciu, te ciemne plamki są już zaschnięte, żaden liść nie odpadł.
Może ktoś z Was ma jakiś pomysł jak ją wyleczyć, czy w ogóle ta roślina jest do uratowania?
Załączniki
chora doritis I.JPG
chora doritis I.JPG (171.94 KiB) Przeglądane 2452 razy
Witam

Od pewnego czasu mam problem z doritis, która zaczęła marnieć po wypuszczeniu keiki u podstawy rozety.
Miesiąc temu oddzieliłam keiki od rośliny matecznej (miały już własne korzonki), ale okazało się, że mateczna ma prawie wszystkie korzenie martwe :evil: Umieściłam w świeżej korze z kawałkami łupinek fistaszków. Dodatkowo pojawiły się ciemne plamki na liściach u nasady. Wymoczyłam ją w topsinie, liście spryskałam roztworem propolisu i od tamtej pory stan się nie pogarsza ani nie widać poprawy. Aktualnie wygląda tak jak na zdjęciu, te ciemne plamki są już zaschnięte, żaden liść nie odpadł.
Może ktoś z Was ma jakiś pomysł jak ją wyleczyć, czy w ogóle ta roślina jest do uratowania?

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET