logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

zbuntowany storczyk

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: zbuntowany storczyk

  • Cytuj lili

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor lili » 20-01-2014, 15:25

udało się pożyczyć aparat;) dla porządku kilka zdjęć korzeni:
korz1.jpg
korz2.jpg
korz3.jpg

Cała roślina:
rosl.jpg
rosl.jpg (82.04 KiB) Przeglądane 814 razy

I coś co podczas robienia zdjęć zwróciło moją uwagę, wcześniej nie zauważyłam pod światło widać. W środku czarna cętka. Miniarki? Nic tam się na razie nie drąży tylko takie plamki, nic też nie lata w pobliżu i nie latało nigdy.
lisc.jpg
udało się pożyczyć aparat;) dla porządku kilka zdjęć korzeni:
[attachment=4]korz1.jpg[/attachment][attachment=3]korz2.jpg[/attachment][attachment=2]korz3.jpg[/attachment]
Cała roślina:
[attachment=1]rosl.jpg[/attachment]
I coś co podczas robienia zdjęć zwróciło moją uwagę, wcześniej nie zauważyłam pod światło widać. W środku czarna cętka. Miniarki? Nic tam się na razie nie drąży tylko takie plamki, nic też nie lata w pobliżu i nie latało nigdy.
[attachment=0]lisc.jpg[/attachment]
  • Cytuj lili

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor lili » 20-01-2014, 14:46

Zdjęcia niestety w tej chwili nie załączę, problem z aparatem. Mogę jedynie powiedzieć, ze korzenie są zdrowe, zielone, zewnętrzne niestety noszą oznaki używania twardej wody tam skąd przybył, ja używam tylko gotowanej i odstanej, pozostały też 3-4 zasuszone na zewnątrz, są od kiedy go mam były niestety uszkodzone/złamane pewnie już w sklepie. Nie przelałam go nigdy, a dostałam go gdy był bardzo wysuszony wręcz ledwo zipał. Pierwszych kroków nauczyła mnie moja mama ona ma storczyki już z 6-7 lat, ale tak rozległej wiedzy nie posiada, nie czyta, nie edukuje się w tym kierunku, po prostu daje im rosnąć i żyć własnym życiem i są piękne :).
Zdjęcia niestety w tej chwili nie załączę, problem z aparatem. Mogę jedynie powiedzieć, ze korzenie są zdrowe, zielone, zewnętrzne niestety noszą oznaki używania twardej wody tam skąd przybył, ja używam tylko gotowanej i odstanej, pozostały też 3-4 zasuszone na zewnątrz, są od kiedy go mam były niestety uszkodzone/złamane pewnie już w sklepie. Nie przelałam go nigdy, a dostałam go gdy był bardzo wysuszony wręcz ledwo zipał. Pierwszych kroków nauczyła mnie moja mama ona ma storczyki już z 6-7 lat, ale tak rozległej wiedzy nie posiada, nie czyta, nie edukuje się w tym kierunku, po prostu daje im rosnąć i żyć własnym życiem i są piękne :).
  • Cytuj Robert

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor Robert » 20-01-2014, 14:27

lili pisze:...a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .

I to jest wniosek najwłaściwszy. Ciasnota storczykom nie szkodzi, co innego rozłożone, zasolone podłoże... wtedy przesadzanie jest zrozumiałe, wręcz konieczne. Najlepszą porą do przesadzania storczyków jest moment tworzenia nowych korzeni, bardzo często wiosną. Pozdrawiam, r.
Przy okazji, aby ocenić sytuację, dobrze by było zobaczyć jakieś zdjęcia rośliny, korzeni...
[quote="lili"]...a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .[/quote]
[i]I to jest wniosek najwłaściwszy. Ciasnota storczykom nie szkodzi, co innego rozłożone, zasolone podłoże... wtedy przesadzanie jest zrozumiałe, wręcz konieczne. Najlepszą porą do przesadzania storczyków jest moment tworzenia nowych korzeni, bardzo często wiosną. Pozdrawiam, r.
[size=90]Przy okazji, aby ocenić sytuację, dobrze by było zobaczyć jakieś zdjęcia rośliny, korzeni... [/size][/i]
  • Cytuj lili

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor lili » 20-01-2014, 13:45

Dziękuję wiem, że roślinka to nie maszyna do robienia kwiatów, w tym rzecz że moja hybryda jak na niecały rok wypuściła 3 pędy jeden za drugim. Po tym w jakim stanie go dostałam tym bardziej jego siła budzi we mnie podziw. Do zdrowych i pięknych nie należał niestety, ale doszedł u mnie do siebie. Nie zajmuję się tymi roślinami na tyle długo i jeszcze nie przesadzałam, dlatego chciałam wiedzieć czy sobie poradzi jak go w takim stanie przesadzę. Fakt faktem poczytam jeszcze raz wszystko, a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .:) pozdr
Dziękuję wiem, że roślinka to nie maszyna do robienia kwiatów, w tym rzecz że moja hybryda jak na niecały rok wypuściła 3 pędy jeden za drugim. Po tym w jakim stanie go dostałam tym bardziej jego siła budzi we mnie podziw. Do zdrowych i pięknych nie należał niestety, ale doszedł u mnie do siebie. Nie zajmuję się tymi roślinami na tyle długo i jeszcze nie przesadzałam, dlatego chciałam wiedzieć czy sobie poradzi jak go w takim stanie przesadzę. Fakt faktem poczytam jeszcze raz wszystko, a może po prostu za dużo nad tym rozmyślam, a nadmiar troski też może zaszkodzić .:) pozdr
  • Cytuj Ryszard410

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor Ryszard410 » 20-01-2014, 13:17

Droga lili, proszę poczytaj trochę o uprawie hybryd Phalaenopsis, pomoże Ci to zmienić nastawienie do tej rośliny. :D
Na forum znajdziesz, korzystając z funkcji Szukaj, wypowiedzi z których wynika, że te hybrydki u jednych kwitną jak szalone by w pewnym momencie 'powiedzieć' NIE i zakwitnąć po roku, a nawet po dwóch. To jest roślina, a nie maszynka do produkcji kwiatów i z tym trzeba się pogodzić. Można ten problem rozwiązać inaczej, iść do sklepu i kupić kwitnący egzemplarz. ;)
Droga lili, proszę poczytaj trochę o uprawie hybryd [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=17&t=904#p6261]Phalaenopsis[/url], pomoże Ci to zmienić nastawienie do tej rośliny. :D
Na forum znajdziesz, korzystając z funkcji [i][color=#BF0040]Szukaj[/color][/i], wypowiedzi z których wynika, że te hybrydki u jednych kwitną jak szalone by w pewnym momencie 'powiedzieć' [color=#FF0000]NIE[/color] i zakwitnąć po roku, a nawet po dwóch. To jest roślina, a nie maszynka do produkcji kwiatów i z tym trzeba się pogodzić. Można ten problem rozwiązać inaczej, iść do sklepu i kupić kwitnący egzemplarz. ;)
  • Cytuj lili

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor lili » 19-01-2014, 21:50

hmm... światło to raczej mało prawdopodobne, stacjonuje na wschodnim parapecie i doświetlam go przez 2h teraz w zimie. No nic poczekam jeszcze na niego.
hmm... światło to raczej mało prawdopodobne, stacjonuje na wschodnim parapecie i doświetlam go przez 2h teraz w zimie. No nic poczekam jeszcze na niego.
  • Cytuj Robert

Re: zbuntowany storczyk

Post Autor Robert » 19-01-2014, 19:54

Ciasnota z pewnością mu nie przeszkadza, raczej mała ilość światła.
Czy przesadzać? Wybór należy do przesadzającego. Pozdrawiam, r.
[i]Ciasnota z pewnością mu nie przeszkadza, raczej mała ilość światła.
Czy przesadzać? Wybór należy do przesadzającego. Pozdrawiam, r.[/i]
  • Cytuj lili

zbuntowany storczyk

Post Autor lili » 19-01-2014, 19:29

Proszę o radę w sprawie mojego uparciucha. Kiedy go dostałam niecały rok temu kwitł i widać było ze trzeba go będzie przesadzić kiedy tylko zakończy kwitnienie, ale... kiedy przekwitł zauważyłam pod liściem nowy pęd kwiatowy... Niestety podczas przestawiania do mycia okien mąż niechcący utrącił pęd i było po zawodach. Pomyślałam przesadzę go zatem, ale... kiedy zakupiłam wreszcie podłoże on wypuścił kolejny pęd... Teraz od dłuższego czasu utrzymuje pęd, ma paki ale nie rozkłada ich i nie wygląda na to, żeby miał to w najblizszym czasie zrobić. Pytanie brzmi: czy przesadzić uparciucha z pędem czy poczekać...? nie wiem jak długo, bo nie wiem czy to czasem nie ciasnota powstrzymuje go przed rozkwitem:/
Pozdrawiam
Proszę o radę w sprawie mojego uparciucha. Kiedy go dostałam niecały rok temu kwitł i widać było ze trzeba go będzie przesadzić kiedy tylko zakończy kwitnienie, ale... kiedy przekwitł zauważyłam pod liściem nowy pęd kwiatowy... Niestety podczas przestawiania do mycia okien mąż niechcący utrącił pęd i było po zawodach. Pomyślałam przesadzę go zatem, ale... kiedy zakupiłam wreszcie podłoże on wypuścił kolejny pęd... Teraz od dłuższego czasu utrzymuje pęd, ma paki ale nie rozkłada ich i nie wygląda na to, żeby miał to w najblizszym czasie zrobić. Pytanie brzmi: czy przesadzić uparciucha z pędem czy poczekać...? nie wiem jak długo, bo nie wiem czy to czasem nie ciasnota powstrzymuje go przed rozkwitem:/
Pozdrawiam

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET