logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Walka o paphiopedilum

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Walka o paphiopedilum

  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor Krzysztof Gozdek » 16-02-2014, 10:24

Tego rodzaju reanimacja nawet dla doświadczonych nie jest łatwa i nie zawsze kończy się sukcesem. Musi być zapewniona cyrkulacja powietrza, optymalna temperatura i podłoże nie moze być mokre. Roślina nie ma korzeni i ta woda absolutnie nie pomaga, tylko przyczynia się do rozwoju patogenów.
Tego rodzaju reanimacja nawet dla doświadczonych nie jest łatwa i nie zawsze kończy się sukcesem. Musi być zapewniona cyrkulacja powietrza, optymalna temperatura i podłoże nie moze być mokre. Roślina nie ma korzeni i ta woda absolutnie nie pomaga, tylko przyczynia się do rozwoju patogenów.
  • Cytuj blo83

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor blo83 » 15-02-2014, 23:12

Właściwie to nawet tak sobie myślałam, ze wilgotnie, ciepło i zamknięta przestrzeń to idealne warunki dla grzyba. No ale tyle się naczytałam o metodach reanimacj w torebkach strunowych, że opcja z dziurawymi pudełkami wydawała mi się w miare ok :oops:
Właściwie to nawet tak sobie myślałam, ze wilgotnie, ciepło i zamknięta przestrzeń to idealne warunki dla grzyba. No ale tyle się naczytałam o metodach reanimacj w torebkach strunowych, że opcja z dziurawymi pudełkami wydawała mi się w miare ok :oops:
  • Cytuj Krzysztof Gozdek

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor Krzysztof Gozdek » 15-02-2014, 22:45

Tak jak pisała Renia, sama metodyka postępowania reanimacyjnego była ok, z jednym wyjątkiem, z tym przykryciem. Sphagnum przyjmuje się że jest w pewnym stopniu "aseptyczne", ale oczywiscie patogeny są na osłabionej roślinie i tylko czekają na odpowiednie warunki by się namnażać, a całkowicie wysterylizować chorą roślinę jest to niemożliwe.
Tak jak pisała Renia, sama metodyka postępowania reanimacyjnego była ok, z jednym wyjątkiem, z tym przykryciem. Sphagnum przyjmuje się że jest w pewnym stopniu "aseptyczne", ale oczywiscie patogeny są na osłabionej roślinie i tylko czekają na odpowiednie warunki by się namnażać, a całkowicie wysterylizować chorą roślinę jest to niemożliwe.
  • Cytuj blo83

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor blo83 » 15-02-2014, 21:19

To moje pierwsze kroki w walce ze szkodnikami. To były równiez moje pierwsze 'rasowe' storczyki. Do tej pory z powodzeniem hodowałąm sklepowe hybrydy.

Zrobiłam sekcję tych biedaków. Ten, który na zdjeciu porósł pleśnią oczywiście nie miał żadnych żywych tkanek.

Natomiast w drugim storczyku nasada marmukowego liścia była łądna, jędrna i zielona ale kiełkujący listek cały czarny. W zeszłym trygodniu jak lądował w sphagnum był jednak zielony, co widać na zdjęciach. Liście totalnie zczerniały przez ten tydzień w sphagnum, mimo długiego moczenia w mieszance topsin+previcur przed wsadzeniem do mchu. Temperatura była wysoka. Rozumiem, że wilgoć przyspieszyła prcoces niszczenia. Jak więc trzeba było postąpić?
To moje pierwsze kroki w walce ze szkodnikami. To były równiez moje pierwsze 'rasowe' storczyki. Do tej pory z powodzeniem hodowałąm sklepowe hybrydy.

Zrobiłam sekcję tych biedaków. Ten, który na zdjeciu porósł pleśnią oczywiście nie miał żadnych żywych tkanek.

Natomiast w drugim storczyku nasada marmukowego liścia była łądna, jędrna i zielona ale kiełkujący listek cały czarny. W zeszłym trygodniu jak lądował w sphagnum był jednak zielony, co widać na zdjęciach. Liście totalnie zczerniały przez ten tydzień w sphagnum, mimo długiego moczenia w mieszance topsin+previcur przed wsadzeniem do mchu. Temperatura była wysoka. Rozumiem, że wilgoć przyspieszyła prcoces niszczenia. Jak więc trzeba było postąpić?
  • Cytuj Renia T

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor Renia T » 15-02-2014, 14:23

Trudno, wszyscy mamy na "koncie" różne wpadki uprawowe, :roll: trzeba duuużo czytać, nie zniechęcać się i zaczynać od nowa. ;)
Trudno, wszyscy mamy na "koncie" różne wpadki uprawowe, :roll: trzeba duuużo czytać, nie zniechęcać się i zaczynać od nowa. ;)
  • Cytuj blo83

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor blo83 » 15-02-2014, 13:55

Dziękuję za odpowiedź.
Gdy zdecydowałam się włożyć do sphagnum noworosnący listek w pierwszym strorczyku był jeszcze zielony. Stwierdziłam więc, że stożek wzrostu nie 'umarł' skoro wypuszcza nowy listek. Obciełam martwe korzenie i wymoczyłam w środokach przeciwgrzyciczych, myślałam, ze będzi ok.

Przedostatnie zdjęcie było zrobione wczoraj - ta zgnilizna od trzonu pojawiła się po przetrzymywaniu w sphagnum. Inne rozety były suche na wiór, w tej jednej był zielony listek, więc myślałam, ze może da się jeszcze uratować. Jednak listek zgnił właśnieod trzonu :/
Dziękuję za odpowiedź.
Gdy zdecydowałam się włożyć do sphagnum noworosnący listek w pierwszym strorczyku był jeszcze zielony. Stwierdziłam więc, że stożek wzrostu nie 'umarł' skoro wypuszcza nowy listek. Obciełam martwe korzenie i wymoczyłam w środokach przeciwgrzyciczych, myślałam, ze będzi ok.

Przedostatnie zdjęcie było zrobione wczoraj - ta zgnilizna od trzonu pojawiła się po przetrzymywaniu w sphagnum. Inne rozety były suche na wiór, w tej jednej był zielony listek, więc myślałam, ze może da się jeszcze uratować. Jednak listek zgnił właśnieod trzonu :/
  • Cytuj Renia T

Re: Walka o paphiopedilum

Post Autor Renia T » 15-02-2014, 13:13

Przykro mi, o co chcesz walczyć? Przecież zgnił od trzonu, nie ma liści, nie ma korzeni...
Na przyszłość, jeśli cokolwiek się dzieje, nie czekać, czysty skalpel i ciąć z dużym zapasem zdrowej tkanki, zabezpieczać środkami p/grzybowymi, przed wsadzeniem czegokolwiek do wilgotnego sphagnum nie wolno zostawiać żadnych obumarłych części, na przedostatnim zdjęciu widać, że całą zgniliznę zapakowałaś w ciepłe i wilgotne środowisko, reszta sama się zrobiła. :(
Podejrzanych roślin nie zamykaj nigdy na głucho, patogeny namnażają się w cieple i wilgoci błyskawicznie. :!:

Pozostałe storczyki również potraktowałabym preparatem grzybobójczym, żeby więcej strat się nie przytrafiło :? .
Przykro mi, o co chcesz walczyć? Przecież zgnił od trzonu, nie ma liści, nie ma korzeni...
Na przyszłość, jeśli cokolwiek się dzieje, nie czekać, czysty skalpel i ciąć z dużym zapasem zdrowej tkanki, zabezpieczać środkami p/grzybowymi, przed wsadzeniem czegokolwiek do wilgotnego sphagnum nie wolno zostawiać żadnych obumarłych części, na przedostatnim zdjęciu widać, że całą zgniliznę zapakowałaś w ciepłe i wilgotne środowisko, reszta sama się zrobiła. :(
Podejrzanych roślin nie zamykaj nigdy na głucho, patogeny namnażają się w cieple i wilgoci błyskawicznie. :!:

Pozostałe storczyki również potraktowałabym preparatem grzybobójczym, żeby więcej strat się nie przytrafiło :? .
  • Cytuj blo83

Walka o paphiopedilum

Post Autor blo83 » 15-02-2014, 12:04

Kupiłam mały okaz Paphiopedilum Mandiae Vinic. Schwarze Madonna w marcu zeszłego roku. Od początku na jednym z listków była widoczna brazowa kreseczka. Potem liśc pożółkł aż w końcu zaczął robić się czarny. Listek obcięłam zanim "czerń" doszła do nasady, ale potem to samo stało się z następnym liściem. Do lipca poczerniały następne listki, ale potem stan jakby sie polepszył. to jest zdjecie z lipca:



Ostatnio jednak gwałtownie storczyk zmarniał. Co więcej zaraził się nastepny sabotek. Okazało się, ze storczyki nie miały już żadnych korzeni. Postawiłam na regeneracje w sphagnum.
Wykąpałam storczyki w Topsinie i previcurze, następnie włozyłam w sphagnum. Storczyki były zamnkiete w pudełkach plastikowych, w pudełkach były 2 dziurki po przeciwnych stronach, zeby zachować cyrkulacje powietrza. Z reszta co 2 dni odkrywałam wieczka. Jednak wczoraj- po 5 dniach pojawiła się pleśń. Wykąpałam więc znów w mieszancje previcur+ topsin, wymyłam pudełka mydłem potasowo-czosnkowym (do odkażania), wymieniłam sphagnum. Mimo wszystko widzę dziś białe strezepki grzybni. Zaznaczam, ze temperatura była wysoka, ok 28-30 stopni.

Co robić dalej? Może nie zamykać pudełek?
Właściwie pogodziłam się już ze stratą tych storczyków, ale postanowiła walczyc do końca.

Poniżej zamieszczam zdjecia. W zeszłym tygodniu liśc buł zielony, po kilku dniach w sphagnum zrobił się czarny mimo środków przeciwgrzybiczych..
Załączniki
1.jpg
w dniu wsadzenia do sphagnum:
2.jpg
Po pięciu dniach liść prawie cały czarny, własciwie wygląda to nawet gorzej niż na zdjeciu:
3.jpg
Tu drugi storczyk w dniu włożenia do phagnum:
4.jpg
I po 5 dniach z widocznym grzybem:
5.jpg
Tak były 'zamkniete' storczyki, oczywiście każdy osobno
Kupiłam mały okaz Paphiopedilum Mandiae Vinic. Schwarze Madonna w marcu zeszłego roku. Od początku na jednym z listków była widoczna brazowa kreseczka. Potem liśc pożółkł aż w końcu zaczął robić się czarny. Listek obcięłam zanim "czerń" doszła do nasady, ale potem to samo stało się z następnym liściem. Do lipca poczerniały następne listki, ale potem stan jakby sie polepszył. to jest zdjecie z lipca:



Ostatnio jednak gwałtownie storczyk zmarniał. Co więcej zaraził się nastepny sabotek. Okazało się, ze storczyki nie miały już żadnych korzeni. Postawiłam na regeneracje w sphagnum.
Wykąpałam storczyki w Topsinie i previcurze, następnie włozyłam w sphagnum. Storczyki były zamnkiete w pudełkach plastikowych, w pudełkach były 2 dziurki po przeciwnych stronach, zeby zachować cyrkulacje powietrza. Z reszta co 2 dni odkrywałam wieczka. Jednak wczoraj- po 5 dniach pojawiła się pleśń. Wykąpałam więc znów w mieszancje previcur+ topsin, wymyłam pudełka mydłem potasowo-czosnkowym (do odkażania), wymieniłam sphagnum. Mimo wszystko widzę dziś białe strezepki grzybni. Zaznaczam, ze temperatura była wysoka, ok 28-30 stopni.

Co robić dalej? Może nie zamykać pudełek?
Właściwie pogodziłam się już ze stratą tych storczyków, ale postanowiła walczyc do końca.

Poniżej zamieszczam zdjecia. W zeszłym tygodniu liśc buł zielony, po kilku dniach w sphagnum zrobił się czarny mimo środków przeciwgrzybiczych..

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET