logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Paphiopedilum bez korzeni

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Paphiopedilum bez korzeni

  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 11-03-2014, 18:58

Podłoże jest suche, miiniiimalna ilość wody była na dnie podstawki, nawet nie sięgała połowy drenażu :evil: Póki żyje i nie stanie się totalnym zgniłkiem będę próbowała, jakoś nie potrafię wywalić :?
Podłoże jest suche, miiniiimalna ilość wody była na dnie podstawki, nawet nie sięgała połowy drenażu :evil: Póki żyje i nie stanie się totalnym zgniłkiem będę próbowała, jakoś nie potrafię wywalić :?
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 11-03-2014, 11:37

Chciałoby się powtórzyć za Martą...zdechł pies... :|
Previcur +Topsin niestety nie działa jak nitrogliceryna, potrzebuje chwili, żeby był efekt.

Roślina jest ewidentnie zakażona, bardzo szybko postępują zmiany. Nie wiem czym i nikt Ci nie odpowie, chyba że zmiany wyglądałyby bardzo charakterystycznie. Żeby określić patogen liście trzeba by było poddać badaniu i...mam nadzieję, że ją odizolowałaś od reszty?
Ja bym odpuściła bojąc się, że rozsieję zarazę ;) na inne rośliny.
Jeśli jeszcze Ci się chce, tnij liść, dezynfekacja, roślinę wyjmij, umyj w płynie do mycia naczyń, wysusz, jeszcze raz środek p/grzybiczy, posadź do zdezynfekowanego podłoża, podłoże teraz nie powinno być wilgotne, woda tylko w drenażu, ale nie w całej jego wysokości, roślinka powinna wytworzyć korzenie szukając wilgoci, która jest w drenażu...Choć nie wiem, czy znajdzie na to siły. :|

A na przyszłość, w kwestii reklamacji, nie wiem, czy jest bezwzględnie konieczne wysyłanie rośliny, ja reklamując zrobiłam zdjęcia i bez najmniejszego problemu reklamacja została przyjęta. I nawet na czarną listę nie trafiłam. ;)
Chciałoby się powtórzyć za Martą...zdechł pies... :|
Previcur +Topsin niestety nie działa jak nitrogliceryna, potrzebuje chwili, żeby był efekt.

Roślina jest ewidentnie zakażona, bardzo szybko postępują zmiany. Nie wiem czym i nikt Ci nie odpowie, chyba że zmiany wyglądałyby bardzo charakterystycznie. Żeby określić patogen liście trzeba by było poddać badaniu i...mam nadzieję, że ją odizolowałaś od reszty?
Ja bym odpuściła bojąc się, że rozsieję zarazę ;) na inne rośliny.
Jeśli jeszcze Ci się chce, tnij liść, dezynfekacja, roślinę wyjmij, umyj w płynie do mycia naczyń, wysusz, jeszcze raz środek p/grzybiczy, posadź do zdezynfekowanego podłoża, podłoże teraz nie powinno być wilgotne, woda tylko w drenażu, ale nie w całej jego wysokości, roślinka powinna wytworzyć korzenie szukając wilgoci, która jest w drenażu...Choć nie wiem, czy znajdzie na to siły. :|

A na przyszłość, w kwestii reklamacji, nie wiem, czy jest bezwzględnie konieczne wysyłanie rośliny, ja reklamując zrobiłam zdjęcia i bez najmniejszego problemu reklamacja została przyjęta. I nawet na czarną listę nie trafiłam. ;)
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 10-03-2014, 20:03

Ciekawe, że na polskojęzycznych stronach/forach znalazłam nieiwele informacji na temat takich plam. Jednak na anglojezycznych jest cała masa zdjęc. Niesttey nieiwiele konkretnych orad. Może ktoś na forum będzie wiedział co z tym zrobić?
Wiele zdjęc podobnych plam znajduje sie tu:
https://www.google.pl/search?q=paphiope ... rchidboard.

Plamy te nie są wilgotne, ale szybko się rozrastają. Nie odnotowałam żadnego zahamowania po opryskach/moczeniu w Topsin+Previcur
Ciekawe, że na polskojęzycznych stronach/forach znalazłam nieiwele informacji na temat takich plam. Jednak na anglojezycznych jest cała masa zdjęc. Niesttey nieiwiele konkretnych orad. Może ktoś na forum będzie wiedział co z tym zrobić?
Wiele zdjęc podobnych plam znajduje sie tu:
https://www.google.pl/search?q=paphiopedilum+marks+leaves&rlz=1C1TEUA_enPL524PL524&espv=210&es_sm=122&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=3v4dU-G5JIGB4gTQ9oF4&ved=0CCwQsAQ&biw=1366&bih=643#facrc=_&imgdii=_&imgrc=sjHuUUN6dXprYM%253A%3BR-Vwbo0TJpmdAM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.orchidboard.

Plamy te nie są wilgotne, ale szybko się rozrastają. Nie odnotowałam żadnego zahamowania po opryskach/moczeniu w Topsin+Previcur
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 10-03-2014, 19:04

Kilka słów o aktualnym stanie roslinki. Na jednym z liści pojawiają się brązowe plamy, takie jak na zdjęciu na poczatku tematu. Czy ktoś kojarzy co to może być? Robiłam oprysk z topsin+previcure ale wygląda na to, że wcale to nie ma wpływu na przyczyne powstawania tych plam. Przewertowałam strony polskie i zagraniczni i nie znalazłam nazwy konkretnej choroby.
Bardzo mnie dziś intrygowało co tam dzieja się w korzeniach. Wyciągnęłam roślinkę i trzonek pleśnieje. Ale nie taką typową czarna zgnilizną, tylko jest powleczony białą plesnią.No i co teraz? Już nie mam pomysłu co dalej z tym robić.. :?
Kilka słów o aktualnym stanie roslinki. [u]Na jednym z liści pojawiają się brązowe plamy, takie jak na zdjęciu na poczatku tematu. Czy ktoś kojarzy co to może być? [/u]Robiłam oprysk z topsin+previcure ale wygląda na to, że wcale to nie ma wpływu na przyczyne powstawania tych plam. Przewertowałam strony polskie i zagraniczni i nie znalazłam nazwy konkretnej choroby.
Bardzo mnie dziś intrygowało co tam dzieja się w korzeniach. Wyciągnęłam roślinkę i trzonek pleśnieje. Ale nie taką typową czarna zgnilizną, tylko jest powleczony białą plesnią.No i co teraz? Już nie mam pomysłu co dalej z tym robić.. :?
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 04-03-2014, 21:34

Węgiel z apteki ok, opryskaj zraszaczem i daj roślince od siebie odpocząć. ;)
Polyversum nie znam, nie stosowałam.
Węgiel z apteki ok, opryskaj zraszaczem i daj roślince od siebie odpocząć. ;)
Polyversum nie znam, nie stosowałam.
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 04-03-2014, 21:19

Miałam na myśli, że nozyczki były zdezynfekowane nad ogniem. Zamoczyć cięcie? Obciełam i zasypałam rozgniecionym węglem, takim z apteki bo innego nie mam.
No własnie ciekawi temat z tych preparatów, o Score i Discus, przeczytałam na 'Stronie Głownej' połączonej z tym forum. Skoro zadaję 1000 pytan to mam nadzieję, ze nikt nie obrazi się 1001: czy do storczyków można uzywać Polyversum w ramach prewencji przeciwgrzybiczej? Nastepne pytanie to jak przeprowadzić oprysk, skoro wsadziłam storczyka w podłoże? Zamglić liście i pozostawić do wyschnięcia, czy zamglić i wsadzić do worka na chwilę, zeby roslina wypiła preparat? :? Czy może ta niewielka warstwa wody na dole powinna być z jakąś chemią? :|
Miałam na myśli, że nozyczki były zdezynfekowane nad ogniem. Zamoczyć cięcie? Obciełam i zasypałam rozgniecionym węglem, takim z apteki bo innego nie mam.
No własnie ciekawi temat z tych preparatów, o Score i Discus, przeczytałam na 'Stronie Głownej' połączonej z tym forum. Skoro zadaję 1000 pytan to mam nadzieję, ze nikt nie obrazi się 1001: czy do storczyków można uzywać Polyversum w ramach prewencji przeciwgrzybiczej? Nastepne pytanie to jak przeprowadzić oprysk, skoro wsadziłam storczyka w podłoże? Zamglić liście i pozostawić do wyschnięcia, czy zamglić i wsadzić do worka na chwilę, zeby roslina wypiła preparat? :? Czy może ta niewielka warstwa wody na dole powinna być z jakąś chemią? :|
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 04-03-2014, 20:55

blo83 pisze:Topsin wymieszany z Previcurem był w sobotę czyli zaledwie 2 dni temu. Plama pojawiła się dziś. Pryskać teraz czy czekać zalecane 10 dni :?

Rozżarzone nożyczki? :shock:
Mam nadzieję, że nie oparzyłaś liścia dla odmiany.
Ja bym zamoczyła cięcie, wysuszyła, zasypała węglem i niech się dzieje...Po 10 dniach powtórka oprysku.
Inne środki są mniej nam znane, trudniej dostępne, nie mamy doświadczenia w stosowaniu, ja na pewno, zwykle stosuję sprawdzone i znane sobie i innym środki, o których wiem, że mi nie spalą rośliny i z grubsza znam toksyczność itd...
[quote="blo83"]
Topsin wymieszany z Previcurem był w sobotę czyli zaledwie 2 dni temu. Plama pojawiła się dziś. Pryskać teraz czy czekać zalecane 10 dni :? [/quote]
Rozżarzone nożyczki? :shock:
Mam nadzieję, że nie oparzyłaś liścia dla odmiany.
Ja bym zamoczyła cięcie, wysuszyła, zasypała węglem i niech się dzieje...Po 10 dniach powtórka oprysku.
Inne środki są mniej nam znane, trudniej dostępne, nie mamy doświadczenia w stosowaniu, ja na pewno, zwykle stosuję sprawdzone i znane sobie i innym środki, o których wiem, że mi nie spalą rośliny i z grubsza znam toksyczność itd...
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 04-03-2014, 19:27

Nie, nie absolutnie do szklarenki nie włożę bo tak slicznie mi rosną korzenie w niedawno posadzonych keiki, plus niedawno wylądował zreanimowany już Phalenopsis Little Lady kupiony za 2 zł.
Topsin wymieszany z Previcurem był w sobotę czyli zaledwie 2 dni temu. Plama pojawiła się dziś. Pryskać teraz czy czekać zalecane 10 dni :? A może spróbować innych preparatów, w dziale 'Infekcje storczyków' wymieniane są czesto inne preparaty np.:Score 250 EC- 0,05%, Discus 500 WG- 0,03% Widze, ze nikt nie wymienia ich tu na forum i nie ukrywam, ze jestem ciekawa czemu? Plamę obcięłam rozrzazonymi nożyczkami :roll:
Nie, nie absolutnie do szklarenki nie włożę bo tak slicznie mi rosną korzenie w niedawno posadzonych keiki, plus niedawno wylądował zreanimowany już Phalenopsis Little Lady kupiony za 2 zł.
Topsin wymieszany z Previcurem był w sobotę czyli zaledwie 2 dni temu. Plama pojawiła się dziś. Pryskać teraz czy czekać zalecane 10 dni :? A może spróbować innych preparatów, w dziale 'Infekcje storczyków' wymieniane są czesto inne preparaty np.:Score 250 EC- 0,05%, Discus 500 WG- 0,03% Widze, ze nikt nie wymienia ich tu na forum i nie ukrywam, ze jestem ciekawa czemu? Plamę obcięłam rozrzazonymi nożyczkami :roll:
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 04-03-2014, 19:09

Coś masz pecha z tym paphio...
Liść tnij, odkaź, reszta jak dotychczas. Nie polecałabym wkładania ewidentnie zainfekowanej rośliny do szklarenki, patogeny mogą zacząć bujać. :|
No i ryzyko zakażenia pozostałych roślin ...25* byłoby nieźle, ale światło i wilgotność są potrzebne do kompletu.
Jak dla mnie Topsin i Previcur powinny się sprawdzić, ale...Może Robert podpowie coś więcej zna się na tych chemikaliach dobrze.
Coś masz pecha z tym paphio...
Liść tnij, odkaź, reszta jak dotychczas. Nie polecałabym wkładania ewidentnie zainfekowanej rośliny do szklarenki, patogeny mogą zacząć bujać. :|
No i ryzyko zakażenia pozostałych roślin ...25* byłoby nieźle, ale światło i wilgotność są potrzebne do kompletu.
Jak dla mnie Topsin i Previcur powinny się sprawdzić, ale...Może Robert podpowie coś więcej zna się na tych chemikaliach dobrze.
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 04-03-2014, 17:27

Chyba dostanę zawału.. wracam z pracy a tu 'coś' na kolejnym liściu. Co robić :?: Ciąć? To chyba nie wystarczy, dopiero co ucięłam liść poniżej z podobna zmianą. Dodatkowo zanaczam, że w sobotę storczyk był spryskany mieszaniną Topsin+Previcur. Spryskałam i włożyłam na 20 min do torebki foliowej, żeby liście wchłonęły chemię. Co jeszcze mogę zrobić? Jest to dokładnie powtórka z rozrywki z przed roku, kiedy dokładnie to samo działo się z dokładnie tą samą odmiana storczyka :(
Jak na razie przesadziłam do podłoża, zeby liście nie miały za wilgotno, stoi w misce z maleńką warstwą wody. W jakiej temperaturze powinnam go trzymać? W mieszkaniu ma 21 st. C i sucho 40% Keik i inne małe stoją w szklarence, gdzie jest wilgotniej i suer się rozwijają. Moge utrzymać 25 st. gdy postawięstorczyka na stole przy kaloryferze, ale wtedy wilgotnośc spada poniżej 40%

Trochę się rozpisałam więc podsumowując chetnie przeczytam sugestie co do chemii i jak ją zastosować, jeżeli storczyk nie ma korzeni (czy tak jak to zrobiłam wcześniej) oraz w jakiej temperaturze powinnam go utrzymywać?
Załączniki
1lisc.jpg
Chyba dostanę zawału.. wracam z pracy a tu 'coś' na kolejnym liściu. Co robić :?: Ciąć? To chyba nie wystarczy, dopiero co ucięłam liść poniżej z podobna zmianą. Dodatkowo zanaczam, że w sobotę storczyk był spryskany mieszaniną Topsin+Previcur. Spryskałam i włożyłam na 20 min do torebki foliowej, żeby liście wchłonęły chemię. Co jeszcze mogę zrobić? Jest to dokładnie powtórka z rozrywki z przed roku, kiedy dokładnie to samo działo się z dokładnie tą samą odmiana storczyka :(
Jak na razie przesadziłam do podłoża, zeby liście nie miały za wilgotno, stoi w misce z maleńką warstwą wody. W jakiej temperaturze powinnam go trzymać? W mieszkaniu ma 21 st. C i sucho 40% Keik i inne małe stoją w szklarence, gdzie jest wilgotniej i suer się rozwijają. Moge utrzymać 25 st. gdy postawięstorczyka na stole przy kaloryferze, ale wtedy wilgotnośc spada poniżej 40%

Trochę się rozpisałam więc podsumowując chetnie przeczytam sugestie co do chemii i jak ją zastosować, jeżeli storczyk nie ma korzeni (czy tak jak to zrobiłam wcześniej) oraz w jakiej temperaturze powinnam go utrzymywać?
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 03-03-2014, 20:52

Dziękuję, przeczytałam :!: Zwróciłam równiez uwagę na inf, że "nie ma sensu ratowanie zdechlaków" no ale nie zaszkodzi pobróbować ;)
Czy tego małego storczyka na zdjęciu powyżej ranimowaliście w sphagnum, podłożu, nad wodą? Co prawda każda metoda ma swych zwolenników oraz przeciwników, ale doświadczenia innych sa dla mnie cennym źródłem wiedzy :mrgreen:
Dziękuję, przeczytałam :!: Zwróciłam równiez uwagę na inf, że "nie ma sensu ratowanie zdechlaków" no ale nie zaszkodzi pobróbować ;)
Czy tego małego storczyka na zdjęciu powyżej ranimowaliście w sphagnum, podłożu, nad wodą? Co prawda każda metoda ma swych zwolenników oraz przeciwników, ale doświadczenia innych sa dla mnie cennym źródłem wiedzy :mrgreen:
  • Cytuj Agnieszka i Marek

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Agnieszka i Marek » 03-03-2014, 20:36

Tu jest to, co wydaje mi się że wiem - viewtopic.php?f=17&t=1691
Tu jest to, co wydaje mi się że wiem - http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=17&t=1691
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 03-03-2014, 20:17

Renia T- piekny maluch, tylko pozazdrościć :D

Agnieszka i Marek- dużo czytałam, dużo zadaję pytań, ale tak na prawdę jestem jeszcze mocno poczatkująca- jestem jak ta sadzonak storczyka bez korzeni :D Nie znam cen zagranicznych sprzedawców. Tak na chłopski rozum: spodziewam się, że rzadkie okazy są droższe, tak samo jak podchodowane większe roslinki. To paphiopedilum nie było kosztowne ale ogólnie storczyki tej wielkości na wystawie były właśnie w takiej cenie. Dlatego nie wzbudziło to mojej czujności. U tak małego storczyka nie spodziewałam się gąszczu gorzeni, ale nie spodziewałam się również totalnego ich braku. Przecież nie był wystawiony pod nazwą: 'przecena' albo 'do reanimacji'.
Bardzo jestem ciekawa jak doprowadziliście maleństwo do tak okazałego storczyka 8-)
Renia T- piekny maluch, tylko pozazdrościć :D

Agnieszka i Marek- dużo czytałam, dużo zadaję pytań, ale tak na prawdę jestem jeszcze mocno poczatkująca- jestem jak ta sadzonak storczyka bez korzeni :D Nie znam cen zagranicznych sprzedawców. Tak na chłopski rozum: spodziewam się, że rzadkie okazy są droższe, tak samo jak podchodowane większe roslinki. To paphiopedilum nie było kosztowne ale ogólnie storczyki tej wielkości na wystawie były właśnie w takiej cenie. Dlatego nie wzbudziło to mojej czujności. U tak małego storczyka nie spodziewałam się gąszczu gorzeni, ale nie spodziewałam się również totalnego ich braku. Przecież nie był wystawiony pod nazwą: 'przecena' albo 'do reanimacji'.
Bardzo jestem ciekawa jak doprowadziliście maleństwo do tak okazałego storczyka 8-)
  • Cytuj Agnieszka i Marek

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Agnieszka i Marek » 03-03-2014, 18:58

Paphiopedilum Maudiae Vinicolor Schwarze Madonna w ofertach :
- Lucke - 19,90E = zdolny do kwitnienia bez pąków
- Wichmann 21,90E - z pąkiem/kwiatem
- Schwerter - 12,95E - rok do kwitnienia ale bez nazwy odmianowej
To tak na szybko. Na wystawie Warszawskiej ładna kwitnąca roślina kosztowała 110zł czyli nieco ponad 20E.
Roślinę którą kupiłaś miałem w ręku więc wiem ile kosztowała. Sam w podobnej cenie jak Ty kupiłem inne paphiopedilum ale nie spodziewałem się w doniczce rewelacji i nie jestem zaskoczony brakiem korzeni. Kupiłem na wyprzedaży więc muszę teraz ożywić.
Na drugim zdjęciu efekt ożywiania z takiej padaczki jak Twoja. U mnie trwało to długo ale uczyłem się na niej i w zasadzie to cud, że przeżyła pierwsze 2 lata. Doniczka ma 15cm. Powodzenia.
Załączniki
male.JPG
styczen2014.JPG
Paphiopedilum Maudiae Vinicolor Schwarze Madonna w ofertach :
- Lucke - 19,90E = zdolny do kwitnienia bez pąków
- Wichmann 21,90E - z pąkiem/kwiatem
- Schwerter - 12,95E - rok do kwitnienia ale bez nazwy odmianowej
To tak na szybko. Na wystawie Warszawskiej ładna kwitnąca roślina kosztowała 110zł czyli nieco ponad 20E.
Roślinę którą kupiłaś miałem w ręku więc wiem ile kosztowała. Sam w podobnej cenie jak Ty kupiłem inne paphiopedilum ale nie spodziewałem się w doniczce rewelacji i nie jestem zaskoczony brakiem korzeni. Kupiłem na wyprzedaży więc muszę teraz ożywić.
Na drugim zdjęciu efekt ożywiania z takiej padaczki jak Twoja. U mnie trwało to długo ale uczyłem się na niej i w zasadzie to cud, że przeżyła pierwsze 2 lata. Doniczka ma 15cm. Powodzenia.
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 03-03-2014, 18:42

blo83 pisze:
Czyli resumując mogę dac do doniczki grubą warstwę keramzytu, na to podłoże- (może być drobne z OS?). Na podstawce ma być woda tak, by warstwa keramzytu cału czas w niej była zamoczona, tak? A czy takiego reanimka jeszcze się podlewa? Czy tylko spryskiwać wierzchnia warstwę podłoża? Czy może całą roślinkę zamgławiać? :roll:


W OS było kiedyś specjalne podłoże do Paphiopedilum, drobne kawałki kory z łupinkami orzeszków piniowych, pokruszonymi muszelkami, wyśmienicie w tym paphio rosną, nawet jak tylko trochę się doda.
Roślinka mała więc raczej trzeba posadzić w drobne podłoże, ale nie zupełna drobnica, tak drenaż zamoczony, ale nie cały. Można zrosić podłoże, niezbyt często, musisz obserwować roślinę, wilgotny drenaż powinien pobudzić korzonki do wzrostu, na zdjęciu masz pokazane jak u mnie rośnie paphio prowadzone od 1,5 centymetrowej roślinki z Agaru. obecnie 10x10cm. :D

Nie mam zwyczaju ani nawyku zamgławiania roślin, tutaj szczególnie łatwo można przegapić zaleganie wody w rozetce, lub kącikach liści i pa,pa...
Po raz drugi kombinuj, jak się uda, może się przytrafi takie kwitnienie jak na zdjęciu, na dwóch pędach z jednej rozetki.:)
Paphio....jpg
[quote="blo83"]

Czyli resumując mogę dac do doniczki grubą warstwę keramzytu, na to podłoże- (może być drobne z OS?). Na podstawce ma być woda tak, by warstwa keramzytu cału czas w niej była zamoczona, tak? A czy takiego reanimka jeszcze się podlewa? Czy tylko spryskiwać wierzchnia warstwę podłoża? Czy może całą roślinkę zamgławiać? :roll:[/quote]

W OS było kiedyś specjalne podłoże do Paphiopedilum, drobne kawałki kory z łupinkami orzeszków piniowych, pokruszonymi muszelkami, wyśmienicie w tym paphio rosną, nawet jak tylko trochę się doda.
Roślinka mała więc raczej trzeba posadzić w drobne podłoże, ale nie zupełna drobnica, tak drenaż zamoczony, ale nie cały. Można zrosić podłoże, niezbyt często, musisz obserwować roślinę, wilgotny drenaż powinien pobudzić korzonki do wzrostu, na zdjęciu masz pokazane jak u mnie rośnie paphio prowadzone od 1,5 centymetrowej roślinki z Agaru. obecnie 10x10cm. :D

Nie mam zwyczaju ani nawyku zamgławiania roślin, tutaj szczególnie łatwo można przegapić zaleganie wody w rozetce, lub kącikach liści i pa,pa...
Po raz drugi kombinuj, jak się uda, może się przytrafi takie kwitnienie jak na zdjęciu, na dwóch pędach z jednej rozetki.:)[attachment=0]Paphio....jpg[/attachment]
  • Cytuj blo83

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 03-03-2014, 17:17

Dziękuję Wam za rady. No to mam zagwostkę.. Jak wróciłąm zpracy to shagnum było już suche, bałam się zbyt dużej wilgoci imocno- widać za mocno odcisnęłam. Właśnie tak sobie myślę, czy paphio. wypuści korzonki, skoro lubi być 'przykryte do nasady liści..

Czyli resumując mogę dac do doniczki grubą warstwę keramzytu, na to podłoże- (może być drobne z OS?). Na podstawce ma być woda tak, by warstwa keramzytu cału czas w niej była zamoczona, tak? A czy takiego reanimka jeszcze się podlewa? Czy tylko spryskiwać wierzchnia warstwę podłoża? Czy może całą roślinkę zamgławiać? :roll:
Dziękuję Wam za rady. No to mam zagwostkę.. Jak wróciłąm zpracy to shagnum było już suche, bałam się zbyt dużej wilgoci imocno- widać za mocno odcisnęłam. Właśnie tak sobie myślę, czy paphio. wypuści korzonki, skoro lubi być 'przykryte do nasady liści..

Czyli resumując mogę dac do doniczki grubą warstwę keramzytu, na to podłoże- (może być drobne z OS?). Na podstawce ma być woda tak, by warstwa keramzytu cału czas w niej była zamoczona, tak? A czy takiego reanimka jeszcze się podlewa? Czy tylko spryskiwać wierzchnia warstwę podłoża? Czy może całą roślinkę zamgławiać? :roll:
  • Cytuj Renia T

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor Renia T » 03-03-2014, 09:36

Liść z plamą obciąć z zapasem zdrowej tkanki, zabezpieczyć p/grzybowo i zdezynfekowac ranę po cięciu węglem.

Z moich doświdczeń wiem, że Paphiopedila, to bardzo żywotne rośliny.
Na własne oczy widziałam jak Danusia Pańczyk i pan Tadeusz Kusibab(mam na zdjęciach!) zespół w zespół wyjęli ogromne Paphiopedilum "siłowo" z doniczki, po czym sekatorem obcięli 2/3 korzeni, zdrowych, bo tak wygodniej do transportu :twisted: .
Też takie działania popełniłam :roll: kilka razy, roślina jakby tego nie zauważyła, wypuściła nowe korzenie i rozety, po 4 miesiącach pędy kwiatowe. Każdorazowo po takim "zamachu" roślina sadzona do przepuszczalnego podłoża, z dobrym, dość wysokim drenażem na dnie, sadzona na tyle głęboko by liście były tuż nad podłożem, jeśli jest posadzone zbyt wysoko zamiera. Jeśli się ogołoci z liści należy posadzić od nowa głębiej, choc lepiej sadzić do takiej doniczki by mozna było podsypać podłoża, mniej stresu dla rosliny. Postawiona w głębokim podstawku z wodą, tak by drenaż częściowo sięgał wody.

Nie wiem czy ta butelka nie jest za wysoka, trochę trudno w takim"kominie" z wymianą powietrza. Reanimacja w sphagnum dobrze wychodzi tylko wtedy jeśli roślina jest ogołocona z wszelkich zgniłków, dobrze wytaplana ;) w środku p/grzybiczym, ma jasne stanowisko, bez bezpośredniego słońca, sphagnum jest lekko wilgotne i ma ciepło, o tej porze większość parapetów jest zimna, wilgotne sphagnum robi się bardzo zimne i...spoczynek jak zwał tak zwał, ale wieczny...

Kombinuj, idzie wiosna, roślina powinna się zebrać, powodzenia.
Liść z plamą obciąć z zapasem zdrowej tkanki, zabezpieczyć p/grzybowo i zdezynfekowac ranę po cięciu węglem.

Z moich doświdczeń wiem, że Paphiopedila, to bardzo żywotne rośliny.
Na własne oczy widziałam jak Danusia Pańczyk i pan Tadeusz Kusibab(mam na zdjęciach!) zespół w zespół wyjęli ogromne Paphiopedilum "siłowo" z doniczki, po czym sekatorem obcięli 2/3 korzeni, zdrowych, bo tak wygodniej do transportu :twisted: .
Też takie działania popełniłam :roll: kilka razy, roślina jakby tego nie zauważyła, wypuściła nowe korzenie i rozety, po 4 miesiącach pędy kwiatowe. Każdorazowo po takim "zamachu" roślina sadzona do przepuszczalnego podłoża, z dobrym, dość wysokim drenażem na dnie, sadzona na tyle głęboko by liście były tuż nad podłożem, jeśli jest posadzone zbyt wysoko zamiera. Jeśli się ogołoci z liści należy posadzić od nowa głębiej, choc lepiej sadzić do takiej doniczki by mozna było podsypać podłoża, mniej stresu dla rosliny. Postawiona w głębokim podstawku z wodą, tak by drenaż częściowo sięgał wody.

Nie wiem czy ta butelka nie jest za wysoka, trochę trudno w takim"kominie" z wymianą powietrza. Reanimacja w sphagnum dobrze wychodzi tylko wtedy jeśli roślina jest ogołocona z wszelkich zgniłków, dobrze wytaplana ;) w środku p/grzybiczym, ma jasne stanowisko, bez bezpośredniego słońca, sphagnum jest lekko wilgotne i ma ciepło, o tej porze większość parapetów jest zimna, wilgotne sphagnum robi się bardzo zimne i...spoczynek jak zwał tak zwał, ale wieczny...

Kombinuj, idzie wiosna, roślina powinna się zebrać, powodzenia.
  • Cytuj gggoska

Re: Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor gggoska » 03-03-2014, 08:39

2,5 roku temu zakupiłam tego storczyka na zamówienie- też korzenie były w opłakanym stanie. Podejrzewam, że sprzedający nawet o tym nie wiedzą bo prosto od producenta roślina jest wysyłana do kupującego. Zareklamowałam- zwrócono mi połowę pieniędzy (taka była moja propozycja) a ja podjęłam reanimację. Nie bardzo ufam sphagnum- pewnie dlatego, że nie umiem- wsadziłam go do drobnego podłoża z OS i tylko na wierzchu położyłam warstwę mchu (ok 1 cm) . Pilnowałam by mech nie wysychał na wiór. Roślina zaczęła bardzo wolno rosnąc, gdy pokazał się pierwszy listek zaczęłam wierzyć w sukces. Pokazały się korzenie ale po wyrośnięciu ok 0,5 cm zasychały. Przestudiowałam naszą biblioteczkę i inne dostępne źródła i doszłam do wniosku, że jest za płytko posadzony. Posadziłam głębiej, wywaliłam mech, staram się nie dopuszczać do całkowitego wyschnięcia podłoża i mam wrażenie, że mojej madonnie jest całkiem dobrze. Czekam na kwiaty i kolejną rozetę. Na razie podwoiła swoje rozmiary.
2,5 roku temu zakupiłam tego storczyka na zamówienie- też korzenie były w opłakanym stanie. Podejrzewam, że sprzedający nawet o tym nie wiedzą bo prosto od producenta roślina jest wysyłana do kupującego. Zareklamowałam- zwrócono mi połowę pieniędzy (taka była moja propozycja) a ja podjęłam reanimację. Nie bardzo ufam sphagnum- pewnie dlatego, że nie umiem- wsadziłam go do drobnego podłoża z OS i tylko na wierzchu położyłam warstwę mchu (ok 1 cm) . Pilnowałam by mech nie wysychał na wiór. Roślina zaczęła bardzo wolno rosnąc, gdy pokazał się pierwszy listek zaczęłam wierzyć w sukces. Pokazały się korzenie ale po wyrośnięciu ok 0,5 cm zasychały. Przestudiowałam naszą biblioteczkę i inne dostępne źródła i doszłam do wniosku, że jest za płytko posadzony. Posadziłam głębiej, wywaliłam mech, staram się nie dopuszczać do całkowitego wyschnięcia podłoża i mam wrażenie, że mojej madonnie jest całkiem dobrze. Czekam na kwiaty i kolejną rozetę. Na razie podwoiła swoje rozmiary.
  • Cytuj blo83

Paphiopedilum bez korzeni

Post Autor blo83 » 02-03-2014, 22:19

Storczyk zakupiony na wystawie w BUW. Niestety obowiązki rodzinne zatrzymały mnie w domu i nie zdążyłam go zareklamować. Tak więc.. reanimacja.

Korzenie nie nadawały się absolutnie, jeden długi pusty w środku flaczek i jakieś dwa strzępki. Ogólnie liście ładne poza jednym, na którym była plamka. Liśc został obciety, łodyga z rozwijającym się kwiatem również :cry:
Bryła korzeniowa (a własciwie jej pozostałości) wykąpane w mieszance Topsin+Previcur, korzenie obcięte, storczyk po opryskaniu mieszanką Topsin-Previcur zawieszony w butelce zaraz ponad wilgitnym sphagnum, temperatura 25st. C.

Poszłam na tę wystawę właśnie po Paph. Schwarze Madonna. Aż mi się serce kraje jak patrzę na zdjęcie storczyka wcałej okzałości.
Bardzo proszę o opinię, czy mogę zrobic coś jeszcze, żeby zwiększyć szansę na przeżycie? Martwi mnie ta plama na liściu. Liść co prawda obciełam, ale może powinnam zastosować inną chemię?
Załączniki
6.jpg
5.jpg
Tak wygladało podłoże.. niestety nie dojrzałam tego na wystawie bo było trochę ciemno..
4.jpg
Liść z niepokojącą plamą
1.jpg
Tak wisi sobie storczyk
Storczyk zakupiony na wystawie w BUW. Niestety obowiązki rodzinne zatrzymały mnie w domu i nie zdążyłam go zareklamować. Tak więc.. reanimacja.

Korzenie nie nadawały się absolutnie, jeden długi pusty w środku flaczek i jakieś dwa strzępki. Ogólnie liście ładne poza jednym, na którym była plamka. Liśc został obciety, łodyga z rozwijającym się kwiatem również :cry:
Bryła korzeniowa (a własciwie jej pozostałości) wykąpane w mieszance Topsin+Previcur, korzenie obcięte, storczyk po opryskaniu mieszanką Topsin-Previcur zawieszony w butelce zaraz ponad wilgitnym sphagnum, temperatura 25st. C.

Poszłam na tę wystawę właśnie po Paph. Schwarze Madonna. Aż mi się serce kraje jak patrzę na zdjęcie storczyka wcałej okzałości.
Bardzo proszę o opinię, czy mogę zrobic coś jeszcze, żeby zwiększyć szansę na przeżycie? Martwi mnie ta plama na liściu. Liść co prawda obciełam, ale może powinnam zastosować inną chemię?

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET