logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Przędziorki

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Przędziorki

  • Cytuj Andy68

Re: Przędziorki

Post Autor Andy68 » 28-09-2015, 12:38

Zainteresowała mnie ta uwaga:
Jan Ciepłucha pisze:Taka dygresja.
Często czytam, że co rusz ktoś "podejmuje walkę", a to z grzybami, a to z wciornastkami, czy też z omawianymi przędziorkami.

Wydaje mi się, że walkę to podejmują storczyki. I wcale nie są takie "bezbronne".
W zeszłym roku żona uparła się na sadzonki drzewka laurowego. Po miesiącu trzeba je było wyrzucić, plagi tarczników (czy też miseczników, nawet nie wiem, po potraktowaniu spirytusem salicylowym pozostawało coś podobnego do nasionka brzozy z pomarańczowym wymazem) nie dało się opanować. Niestety, inwazja dotarła też na stojące po drugiej stronie balkonu storczyki. Pojedyncze egzemplarze wytropiłem na D. typu Yamamoto i utopiłem w spirytusie salicylowym, natomiast ani jednego nie znalazłem na Paph. mix i D. kingianum mix. Żeby nie było zbyt dobrze, te same szkodniki zjadły mi 3 szt. Masd. mix stojące na parapecie po drugiej stronie mieszkania. Nie miałem żadnej szansy :evil: :( . Tuż obok stoi mój najokazalszy Paph. mix. Kilka egz. znalazłem na liściach, ale nie wyglądały na zbyt żywotne, pod liśćmi znalazłem parę martwych. Jednego znalazłem na liściu Zyg. mix. Był cały zalany i utopiony w wydzielinie "miodowej". Próbowały też atakować moje oncidia. Rośliny zwabiły je na pędy kwiatowe, które wyciąłem razem ze szkodnikami. Podobnie storczyki pomogły mi pozbyć się wełnowca, ukrytego na świeżo zakupionym egzemplarzu. Stare liście były niestrawne dla szkodnika, wystarczyło pilnować młodych przyrostów. Pułapką okazał się też pęd kwiatowy wspomnianego wyżej Zyg.mix, który pozwolił mi wyeliminować cała populację szkodnika na roślinie przez proste wycięcie.
Oczywiście "walkę" mogą podjąć tylko rośliny silne i zdrowe, przy niewielkim "nalocie" szkodnika. Pod tym względem tegoroczne lato było fatalne. Mieszkam na 8 piętrze i nawet tam docierały skrzydlate egz. mszyc! Takie mało chemiczne metody likwidacji szkodnika są oczywiście możliwe, gdy cała kolekcja liczy kilkanaście doniczek. Przy większej pozostaje niestety tylko totalna eksterminacja cieczami, a raczej gazami trującymi - stąd sugestia owijania roślin w folię.
Życzę powodzenia w unieszkodliwianiu inwazji.
Zainteresowała mnie ta uwaga:
[quote="Jan Ciepłucha"]Taka dygresja.
Często czytam, że co rusz ktoś "[b]podejmuje walkę[/b]", a to z grzybami, a to z wciornastkami, czy też z omawianymi przędziorkami.
[/quote]
Wydaje mi się, że walkę to podejmują storczyki. I wcale nie są takie "bezbronne".
W zeszłym roku żona uparła się na sadzonki drzewka laurowego. Po miesiącu trzeba je było wyrzucić, plagi tarczników (czy też miseczników, nawet nie wiem, po potraktowaniu spirytusem salicylowym pozostawało coś podobnego do nasionka brzozy z pomarańczowym wymazem) nie dało się opanować. Niestety, inwazja dotarła też na stojące po drugiej stronie balkonu storczyki. Pojedyncze egzemplarze wytropiłem na D. typu Yamamoto i utopiłem w spirytusie salicylowym, natomiast ani jednego nie znalazłem na Paph. mix i D. kingianum mix. Żeby nie było zbyt dobrze, te same szkodniki zjadły mi 3 szt. Masd. mix stojące na parapecie po drugiej stronie mieszkania. Nie miałem żadnej szansy :evil: :( . Tuż obok stoi mój najokazalszy Paph. mix. Kilka egz. znalazłem na liściach, ale nie wyglądały na zbyt żywotne, pod liśćmi znalazłem parę martwych. Jednego znalazłem na liściu Zyg. mix. Był cały zalany i utopiony w wydzielinie "miodowej". Próbowały też atakować moje oncidia. Rośliny zwabiły je na pędy kwiatowe, które wyciąłem razem ze szkodnikami. Podobnie storczyki pomogły mi pozbyć się wełnowca, ukrytego na świeżo zakupionym egzemplarzu. Stare liście były niestrawne dla szkodnika, wystarczyło pilnować młodych przyrostów. Pułapką okazał się też pęd kwiatowy wspomnianego wyżej Zyg.mix, który pozwolił mi wyeliminować cała populację szkodnika na roślinie przez proste wycięcie.
Oczywiście "walkę" mogą podjąć tylko rośliny silne i zdrowe, przy niewielkim "nalocie" szkodnika. Pod tym względem tegoroczne lato było fatalne. Mieszkam na 8 piętrze i nawet tam docierały skrzydlate egz. mszyc! Takie mało chemiczne metody likwidacji szkodnika są oczywiście możliwe, gdy cała kolekcja liczy kilkanaście doniczek. Przy większej pozostaje niestety tylko totalna eksterminacja cieczami, a raczej gazami trującymi - stąd sugestia owijania roślin w folię.
Życzę powodzenia w unieszkodliwianiu inwazji.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Przędziorki

Post Autor Jan Ciepłucha » 28-09-2015, 07:01

gggoska pisze:Mój przędzior broni się dość skutecznie skoro od nastu lat walczymy dość regularnie. Bardzo bym chciała żeby to była rzeź... :lol:


Tak jak podałem wyżej. Nissorun + Vertimec i po zawodach. No ale odradzam w mieszkaniu, żeby nie podzielić losu przędziorków. :?
[quote="gggoska"]Mój przędzior broni się dość skutecznie skoro od nastu lat walczymy dość regularnie. Bardzo bym chciała żeby to była rzeź... :lol:[/quote]

Tak jak podałem wyżej. Nissorun + Vertimec i po zawodach. No ale odradzam w mieszkaniu, żeby nie podzielić losu przędziorków. :?
  • Cytuj Merghen

Re: Przędziorki

Post Autor Merghen » 28-09-2015, 06:27

Miałam tylko jeden atak szkodnika (w prawdzie nie przędziorka ale wciornastka) w krótkiej, kilkuletniej uprawie roślin. Zastosowałam wtedy radę z innego forum - oprysk i podlanie środkiem Actelic a potem na 24h owinęłam wszystko w folię malarską. Po tygodniu albo dwóch ponowiłam zabieg i do tej pory cisza a mam sporo roślin, które przędziorki uwielbiają. Teraz, przed wniesieniem do domu zawsze stosuję chemię (pryskam i podlewam) i zawijam w folię. I jak na razie mam spokój. Zapisałam sobie nazwę tej mieszanki i muszę poczytać na jakiej zasadzie to działa.

Niestety często pewne specyfiki tracą pozwolenia i trzeba szukać nowych środków. Był np. Kohinor i już wycofany, podobnie jak Actelic. Z drugiej strony i tak nie można ciągle stosować jednego środka bo szkodniki się uodparniają. I zawsze trzeba robić oprysk wszystkich roślin bo choć nie widzimy na nim szkodnika nie znaczy, że już się tam nie przeniósł. I może tutaj tkwi dodatkowy problem z pozbyciem się szkodników i ich uodparnianiem. Pryskamy czy podlewamy tylko jedną , zarażoną roślinę a pozostałe nie. Mnie dodatkowo pomaga folia malarska, które wzmacnia działanie środka i w pewnym stopniu nie pozwala na rozchodzenie się zapachu po mieszkaniu choć mam dodatkowe szczęście w postaci strychu, gdzie opryski mogę robić przez cały czas, gdyby była taka potrzeba również w sezonie zimowym.
Miałam tylko jeden atak szkodnika (w prawdzie nie przędziorka ale wciornastka) w krótkiej, kilkuletniej uprawie roślin. Zastosowałam wtedy radę z innego forum - oprysk i podlanie środkiem Actelic a potem na 24h owinęłam wszystko w folię malarską. Po tygodniu albo dwóch ponowiłam zabieg i do tej pory cisza a mam sporo roślin, które przędziorki uwielbiają. Teraz, przed wniesieniem do domu zawsze stosuję chemię (pryskam i podlewam) i zawijam w folię. I jak na razie mam spokój. Zapisałam sobie nazwę tej mieszanki i muszę poczytać na jakiej zasadzie to działa.

Niestety często pewne specyfiki tracą pozwolenia i trzeba szukać nowych środków. Był np. Kohinor i już wycofany, podobnie jak Actelic. Z drugiej strony i tak nie można ciągle stosować jednego środka bo szkodniki się uodparniają. I zawsze trzeba robić oprysk wszystkich roślin bo choć nie widzimy na nim szkodnika nie znaczy, że już się tam nie przeniósł. I może tutaj tkwi dodatkowy problem z pozbyciem się szkodników i ich uodparnianiem. Pryskamy czy podlewamy tylko jedną , zarażoną roślinę a pozostałe nie. Mnie dodatkowo pomaga folia malarska, które wzmacnia działanie środka i w pewnym stopniu nie pozwala na rozchodzenie się zapachu po mieszkaniu choć mam dodatkowe szczęście w postaci strychu, gdzie opryski mogę robić przez cały czas, gdyby była taka potrzeba również w sezonie zimowym.
  • Cytuj renatabaczek

Re: Przędziorki

Post Autor renatabaczek » 27-09-2015, 07:48

Potwierdzam. W tym sezonien zużyłam 2 opakowania Magusa ( oczywiście nie tylko na storczyki, ale też datury, hippeastra). Teraz używam innego preparatu, poleconego w sklepie ogrodniczym Envidor. Niby wszystko w porządku, ale boję się, że gdy wszystkie rośliny wrócą do domu i zacznie się sezon grzewczy na dobre, nieproszony gość znów się pojawi.
Potwierdzam. W tym sezonien zużyłam 2 opakowania Magusa ( oczywiście nie tylko na storczyki, ale też datury, hippeastra). Teraz używam innego preparatu, poleconego w sklepie ogrodniczym Envidor. Niby wszystko w porządku, ale boję się, że gdy wszystkie rośliny wrócą do domu i zacznie się sezon grzewczy na dobre, nieproszony gość znów się pojawi.
  • Cytuj gggoska

Re: Przędziorki

Post Autor gggoska » 26-09-2015, 19:15

Mój przędzior broni się dość skutecznie skoro od nastu lat walczymy dość regularnie. Bardzo bym chciała żeby to była rzeź... :lol:
Mój przędzior broni się dość skutecznie skoro od nastu lat walczymy dość regularnie. Bardzo bym chciała żeby to była rzeź... :lol:
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Przędziorki

Post Autor Jan Ciepłucha » 26-09-2015, 18:25

Renia T pisze: Choć bywają zarazy silniejsze od nas

Co prawda, to prawda Reniu. Od dawna "prowadzę walkę" z misecznikami, i jakoś nie mogę doprowadzić do całkowitej ich zagłady. Zawsze jakieś dranie uchowają się gdzieś w zakamarkach i po pewnym czasie dają znać o sobie. To jest dopiero draństwo. Natomiast nigdy nie miałem problemów z przędziorkami, wciornastkami, ziemiórkami, et cetera.
[quote="Renia T"] Choć bywają zarazy silniejsze od nas[/quote]
Co prawda, to prawda Reniu. Od dawna "prowadzę walkę" z misecznikami, i jakoś nie mogę doprowadzić do całkowitej ich zagłady. Zawsze jakieś dranie uchowają się gdzieś w zakamarkach i po pewnym czasie dają znać o sobie. To jest dopiero draństwo. Natomiast nigdy nie miałem problemów z przędziorkami, wciornastkami, ziemiórkami, et cetera.
  • Cytuj Renia T

Re: Przędziorki

Post Autor Renia T » 26-09-2015, 09:49

No i bardzo dobrze Janie, że przeciwnik nie podejmuje walki, bo inaczej... ;) Choć bywają zarazy silniejsze od nas i naszej chemii, na szczęście rzadko. :D
No i bardzo dobrze Janie, że przeciwnik nie podejmuje walki, bo inaczej... ;) Choć bywają zarazy silniejsze od nas i naszej chemii, na szczęście rzadko. :D
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Przędziorki

Post Autor Jan Ciepłucha » 26-09-2015, 09:33

Taka dygresja.
Często czytam, że co rusz ktoś "podejmuje walkę", a to z grzybami, a to z wciornastkami, czy też z omawianymi przędziorkami.
A ja się zapytowywuję, na czym to ta walka polega? Żeby walczyć, to przeciwnik musi tę walkę podjąć, a przynajmniej się bronić. W przeciwnym razie nie jest to żadna walka, tylko rzeź. A przecież my stosujemy truciznę i po zawodach.
Taka dygresja.
Często czytam, że co rusz ktoś "[b]podejmuje walkę[/b]", a to z grzybami, a to z wciornastkami, czy też z omawianymi przędziorkami.
A ja się zapytowywuję, na czym to ta walka polega? Żeby walczyć, to przeciwnik musi tę walkę podjąć, a przynajmniej się bronić. W przeciwnym razie nie jest to żadna walka, tylko rzeź. A przecież my stosujemy truciznę i po zawodach.
  • Cytuj Syll

Re: Przędziorki

Post Autor Syll » 25-09-2015, 19:21

Dziękuję wszystkim za porady.Zdaję sobie sprawę że walka z przędziorkami nie będzie łatwa.Mam kilkanaście phalaenopsisów ale tylko jeden zaatakowany przez przędziorka został odizolowany od pozostałych.Wykorzystam porady co do środków jakimi będę walczył z przędziorkami.Opiszę w przyszłości jaki przebieg miała walka i jak się skończyła.Dziękuję za porady co do środków których należy użyć w większości mi nie znanych.
Dziękuję wszystkim za porady.Zdaję sobie sprawę że walka z przędziorkami nie będzie łatwa.Mam kilkanaście phalaenopsisów ale tylko jeden zaatakowany przez przędziorka został odizolowany od pozostałych.Wykorzystam porady co do środków jakimi będę walczył z przędziorkami.Opiszę w przyszłości jaki przebieg miała walka i jak się skończyła.Dziękuję za porady co do środków których należy użyć w większości mi nie znanych.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Przędziorki

Post Autor Jan Ciepłucha » 25-09-2015, 14:17

Nissorun + Vertimec i zero problemów. Ale nie w domu.
Nissorun + Vertimec i zero problemów. Ale nie w domu.
  • Cytuj gggoska

Re: Przędziorki

Post Autor gggoska » 25-09-2015, 14:06

Jako weteranka walki z przędziorkami stwierdzam, że jest to walka skazana na porażkę. Moje przędziorki są w różnych kolorach- zielone i pomarańczowe (w zasadzie to osad, który mam na waciku). Nawet w akwarium ostatnio obżarły kilka roślin pomimo 80% wilgotności. Ostatnio kupiłam preparat "Celaflor" i chwilowo jest ok. Zakładam jednak, że i tak wrócą. W tym roku przynajmniej oszczędziły moje śpiochy :)
Jako weteranka walki z przędziorkami stwierdzam, że jest to walka skazana na porażkę. Moje przędziorki są w różnych kolorach- zielone i pomarańczowe (w zasadzie to osad, który mam na waciku). Nawet w akwarium ostatnio obżarły kilka roślin pomimo 80% wilgotności. Ostatnio kupiłam preparat "Celaflor" i chwilowo jest ok. Zakładam jednak, że i tak wrócą. W tym roku przynajmniej oszczędziły moje śpiochy :)
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Przędziorki

Post Autor SureLooksGoodToMe » 25-09-2015, 09:59

Wszelkie robactwo można usuwać mechanicznie wilgotnym wacikiem, a dopiero potem opryskać. Na przędziorki dobry jest Magus-działa na wszystkie stadia rozwojowe. Poza tym pomaga podwyższenie wilgotności powietrza wokół rośliny. Na parapecie to trudne, ale już w akwarium/terrarium populacja przędziorka nie ma szans się rozwinąć.

Pozdrawiam,

Michał
Wszelkie robactwo można usuwać mechanicznie wilgotnym wacikiem, a dopiero potem opryskać. Na przędziorki dobry jest Magus-działa na wszystkie stadia rozwojowe. Poza tym pomaga podwyższenie wilgotności powietrza wokół rośliny. Na parapecie to trudne, ale już w akwarium/terrarium populacja przędziorka nie ma szans się rozwinąć.

Pozdrawiam,

Michał
  • Cytuj Renia T

Re: Przędziorki

Post Autor Renia T » 25-09-2015, 08:44

Teoretycznie ten środek powinien pomóc, zakładam, że stężenie środka było właściwe i że nie był na przykład przeterminowany, jak walczyłamz przędziorkami to po spryskaniu rośliny wkładałam ja do foliwego worka na godzine, dwie, dla wzmocnienie efektu ;) , a może stworzonko nie jest przędziorkiem :roll:
Teoretycznie ten środek powinien pomóc, zakładam, że stężenie środka było właściwe i że nie był na przykład przeterminowany, jak walczyłamz przędziorkami to po spryskaniu rośliny wkładałam ja do foliwego worka na godzine, dwie, dla wzmocnienie efektu ;) , a może stworzonko nie jest przędziorkiem :roll:
  • Cytuj Syll

Przędziorki

Post Autor Syll » 25-09-2015, 07:41

Witam.Mam problem z przędziorkami na jednym ze storczyków phalaenopsis hybryda.Odkryłem te stworzonka przez przypadek coś się poruszało po korzeniu i było bardzo malutkie więc wziąłem szkło powiększające i ze zdumieniem zobaczyłem jak coś wędruje po moim storczyku.Poszukiwania w necie utwierdziły mnie że to jest przędziorek owocowiec występujący w sadach więc skąd na storczyku ale mimo wszystko podjąłem z nim walkę i roślinę spryskałem środkiem ORTUS 05 SC i mimo tych zabiegów widzę że sobie dalej przędziorki biegają po korzeniach storczyka.Wszędzie piszą że można się spodziewać tych przędziorków na spodniej stronie liści, mam pod szczególną uwagą tego storczyka ale nigdy ich tam nie widziałem jak są to tylko u nasady korzeni może w ogóle na korzeniach ale pojawiają się u nasady korzeni.Przędziorki są ciemne brązowe prawie wpadające w czerń ale dzisiaj odkryłem jaśniejszą formę kolorem przypominającą kolor miodowy,taki osobnik złapał się na żółtą tabliczkę na ziemiórki oraz kilka tych ciemnych.W związku z tym mam pytanie,ponieważ widzę w dalszym ciągu aktywność przędziorków proszę o poradę może zastosowałem nieodpowiedni środek do zwalczania przędziorków może mam zmienić proszę o podpowiedź na jaki i może ktoś zna inny skuteczniejszy sposób walki z tymi szkodnikami.
Witam.Mam problem z przędziorkami na jednym ze storczyków phalaenopsis hybryda.Odkryłem te stworzonka przez przypadek coś się poruszało po korzeniu i było bardzo malutkie więc wziąłem szkło powiększające i ze zdumieniem zobaczyłem jak coś wędruje po moim storczyku.Poszukiwania w necie utwierdziły mnie że to jest przędziorek owocowiec występujący w sadach więc skąd na storczyku ale mimo wszystko podjąłem z nim walkę i roślinę spryskałem środkiem ORTUS 05 SC i mimo tych zabiegów widzę że sobie dalej przędziorki biegają po korzeniach storczyka.Wszędzie piszą że można się spodziewać tych przędziorków na spodniej stronie liści, mam pod szczególną uwagą tego storczyka ale nigdy ich tam nie widziałem jak są to tylko u nasady korzeni może w ogóle na korzeniach ale pojawiają się u nasady korzeni.Przędziorki są ciemne brązowe prawie wpadające w czerń ale dzisiaj odkryłem jaśniejszą formę kolorem przypominającą kolor miodowy,taki osobnik złapał się na żółtą tabliczkę na ziemiórki oraz kilka tych ciemnych.W związku z tym mam pytanie,ponieważ widzę w dalszym ciągu aktywność przędziorków proszę o poradę może zastosowałem nieodpowiedni środek do zwalczania przędziorków może mam zmienić proszę o podpowiedź na jaki i może ktoś zna inny skuteczniejszy sposób walki z tymi szkodnikami.

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET