logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Wyjeżdżacie czasem z domu?

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Wyjeżdżacie czasem z domu?

  • Cytuj Wanda

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Wanda » 19-02-2011, 19:43

Po prostu sobie stała w wazonie wśród innych storczyków. To było w 2008 roku, co Vandzia kwitła, ale co roku storczyki muszą sobie dać radę.
Po prostu sobie stała w wazonie wśród innych storczyków. To było w 2008 roku, co Vandzia kwitła, ale co roku storczyki muszą sobie dać radę.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Ryszard410 » 19-02-2011, 18:42

Wanda pisze:Kiedyśkwitnącą Vandę musiałam zostawić na 2 tygodnie i nic jej się nie stało, mimo, że nie była przez ten czas kąpana.

Rozumiem,że brak wody jej nie zaszkodził ale jak zniosła Twoją nieobecność. :?: Że też tęsknota Vandy za Wandą nie wpłynęła negatywnie na jej kwiatostan. :o :shock:
[quote="Wanda"]Kiedyśkwitnącą Vandę musiałam zostawić na 2 tygodnie i nic jej się nie stało, mimo, że nie była przez ten czas kąpana.[/quote]
Rozumiem,że brak wody jej nie zaszkodził ale jak zniosła Twoją nieobecność. :?: Że też tęsknota Vandy za Wandą nie wpłynęła negatywnie na jej kwiatostan. :o :shock:
  • Cytuj Wanda

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Wanda » 19-02-2011, 18:18

Ja jak wyjeżdżam (na 2 tygodnie), to storczyki podlewam przed wyjazdem i potem po powrocie. Uważam, że lepiej nie powierzać opieki niedoświadczonym, którzy niby "chcą dobrze", bo efekty są takie, że storczyki pływają w wodzie i są oczywiście pognite... Pisze oczywiście o działaniach mojej babci, ktora mimo ciągłego powtarzania, że nie wolno ich ruszać, codziennie je podlewała i zraszała. Vandy także moga wytrzymać 2 tygodnie. Przed wyjazdem trzeba je cześciej kąpać, żeby były dobrze napite, po powrocie mogą być nieco podsuszone, ale po kilku kąpielach wracają do normy. Kiedyśkwitnącą Vandę musiałam zostawić na 2 tygodnie i nic jej się nie stało, mimo, że nie była przez ten czas kąpana.
Ja jak wyjeżdżam (na 2 tygodnie), to storczyki podlewam przed wyjazdem i potem po powrocie. Uważam, że lepiej nie powierzać opieki niedoświadczonym, którzy niby "chcą dobrze", bo efekty są takie, że storczyki pływają w wodzie i są oczywiście pognite... Pisze oczywiście o działaniach mojej babci, ktora mimo ciągłego powtarzania, że nie wolno ich ruszać, codziennie je podlewała i zraszała. Vandy także moga wytrzymać 2 tygodnie. Przed wyjazdem trzeba je cześciej kąpać, żeby były dobrze napite, po powrocie mogą być nieco podsuszone, ale po kilku kąpielach wracają do normy. Kiedyśkwitnącą Vandę musiałam zostawić na 2 tygodnie i nic jej się nie stało, mimo, że nie była przez ten czas kąpana.
  • Cytuj Renia T

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Renia T » 19-02-2011, 17:44

Ja również bardzo często wyjeżdżam,taka praca,prawie zawsze co najmniej na 2 tygodnie.

Przy mojej kolekcji dooość licznej muszę powiedzieć,że większym problemem bywa zapewnienie ciepła i tu sąsiad ,czy rodzina jest konieczna na tyłach,a tylu storczyków bym nie powierzyła...

Falki i pozostałe marketowe spokojnie dadzą rade,a botaniaki ...wszystkie które posiadam mają identyczne lub bardzo podobne wymagania wodno,świetlne i z powodzeniem stosuję metodę Rysia.
Do michy,w moim przypadku kilku,woda,kupione w markecie palety małych doniczek(5 cm) pozbawiam dobrym ciachnięciem noża dna i wkład do misek,wanienek gotowy.
Do misek wkłady ,nalewam wody prawie do samej góry wkładu stawiam doniczki dobrze podlane i żegnam moje śliczne czule i jadę.
Najdłuższy okres to był 24 dni w lecie podczas upałów,wiedząc,że będzie upalnie zamontowałam większe doniczki,bo więcej wody można wlać...Po powrocie byłam pewna,że amba...a tu okazało się,że rośliny wymagają podlania owszem ,nawet bardzo,ale nic żadnemu się nie stało...Za tydzień będzie podobna akcja,bo wyjeżdżam...W góry...
Ja również bardzo często wyjeżdżam,taka praca,prawie zawsze co najmniej na 2 tygodnie.

Przy mojej kolekcji dooość licznej muszę powiedzieć,że większym problemem bywa zapewnienie ciepła i tu sąsiad ,czy rodzina jest konieczna na tyłach,a tylu storczyków bym nie powierzyła...

Falki i pozostałe marketowe spokojnie dadzą rade,a botaniaki ...wszystkie które posiadam mają identyczne lub bardzo podobne wymagania wodno,świetlne i z powodzeniem stosuję metodę Rysia.
Do michy,w moim przypadku kilku,woda,kupione w markecie palety małych doniczek(5 cm) pozbawiam dobrym ciachnięciem noża dna i wkład do misek,wanienek gotowy.
Do misek wkłady ,nalewam wody prawie do samej góry wkładu stawiam doniczki dobrze podlane i żegnam moje śliczne czule i jadę.
Najdłuższy okres to był 24 dni w lecie podczas upałów,wiedząc,że będzie upalnie zamontowałam większe doniczki,bo więcej wody można wlać...Po powrocie byłam pewna,że amba...a tu okazało się,że rośliny wymagają podlania owszem ,nawet bardzo,ale nic żadnemu się nie stało...Za tydzień będzie podobna akcja,bo wyjeżdżam...W góry...
  • Cytuj Mery

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Mery » 19-02-2011, 15:55

Ryszard410 pisze:–„wicie krzestny,to całe wyiżdżanie nie je bieśpiecne bo jok Jontek z osiedla Chalamy babe ostawił i na robote do Mimców pojechał to kaj wrócił to naloz w chałupie nowiukiego dziecka. Cheba ze im od tych śtorcyków zalezy na tych ‘keiki’ bo to tyż dziecka” No i czy nie ma racji ten mój sąsiad. :?: ;)
Ale na poważnie.
Czytałem ..o takim rozwiązaniu – wanienka plastikowa do kąpieli niemowlaków ,wypełnia się wodą na głębokość 5-6 cm wstawia słoiki po dżemach /szerokie/ albo coś podobnego i na tych ‘podstawkach’ stawiamy doniczki ze storczykami. Ustawione na stole ,ławie osłonięte od słońca spokojnie wytrzymają nawet dwutygodniową nieobecność opiekuna. W takiej wanience spokojnie można pomieścić z 15 roślin.

Wojciech miał trochę racji.
Storczyki zaniedbane, czasem przepieszczone , często reagują wytwarzaniem keiki. I tak może się zdarzyć po przelaniu przez sąsiadkę.

Zapewnienie wilgotności powietrza , przedstawione przez Ryszarda, jest dobrym pomysłem.
[quote="Ryszard410"]
–„wicie krzestny,to całe wyiżdżanie nie je bieśpiecne bo jok Jontek z osiedla Chalamy babe ostawił i na robote do Mimców pojechał to kaj wrócił to naloz w chałupie nowiukiego dziecka. Cheba ze im od tych śtorcyków zalezy na tych ‘keiki’ bo to tyż dziecka” No i czy nie ma racji ten mój sąsiad. :?: ;)
[b]Ale na poważnie.[/b]
Czytałem ..o takim rozwiązaniu – wanienka plastikowa do kąpieli niemowlaków ,wypełnia się wodą na głębokość 5-6 cm wstawia słoiki po dżemach /szerokie/ albo coś podobnego i na tych ‘podstawkach’ stawiamy doniczki ze storczykami. Ustawione na stole ,ławie osłonięte od słońca spokojnie wytrzymają nawet dwutygodniową nieobecność opiekuna. W takiej wanience spokojnie można pomieścić z 15 roślin.[/quote]
Wojciech miał trochę racji.
Storczyki zaniedbane, czasem przepieszczone , często reagują wytwarzaniem keiki. I tak może się zdarzyć po przelaniu przez sąsiadkę.

Zapewnienie wilgotności powietrza , przedstawione przez Ryszarda, jest dobrym pomysłem.
  • Cytuj marta.uscienska@gmail.com

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor marta.uscienska@gmail.com » 19-02-2011, 09:48

Od kiedy straciłam parę egzemplarzy skutkiem nieumiejętnego podlewania wracam do domu raz na tydzień na jeden dzień i sama je podlewam. Marta
Od kiedy straciłam parę egzemplarzy skutkiem nieumiejętnego podlewania wracam do domu raz na tydzień na jeden dzień i sama je podlewam. Marta
  • Cytuj Ryszard410

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Ryszard410 » 19-02-2011, 09:44

Jujka pisze:Bo ja tak... i mam problem. Zostawiam mój zwarty szwadron egzotycznych roślinek... ktoś musi się nimi zająć... Jak rozwiązujecie ten problem? Życzliwa sąsiadka?. Pierwszy raz autentycznie jestem w stresie... :o


No tak Jujko,podobnie robi mój syn i synowa zostawiając wnuki dziadkom. Różnica jest tylko jedna niczego nie oznaczają i nie piszą instrukcji ,chociaż czasem by się przydały. :lol: Troszkę się dziwię i zastanawiam jak można zostawić swoich podopiecznych ,chyba że Mamie. To jeszcze zrozumiem ale sąsiadowi nigdy,bo jest jednak małe ALE.Rozmawiałem na ten temat ze znanym już Wam ,Wojciechem, który w celu skosztowania Harnasia, złożył mi wizytę. Całą sprawę skomentował –„wicie krzestny,to całe wyiżdżanie nie je bieśpiecne bo jok Jontek z osiedla Chalamy babe ostawił i na robote do Mimców pojechał to kaj wrócił to naloz w chałupie nowiutkiego dziecka. Cheba ,ze im od tych śtorcyków zalezy na tych ‘keiki’ bo to tyż dziecka” No i czy nie ma racji ten mój sąsiad. :?: ;)
Ale na poważnie.
Czytałem ,nie pomnę gdzie o takim rozwiązaniu – wanienka plastikowa do kąpieli niemowlaków ,wypełnia się wodą na głębokość 5-6 cm, wstawia się słoiki po dżemach /szerokie/ albo coś podobnego i na tych ‘podstawkach’ stawiamy doniczki ze storczykami. Ustawione na stole ,ławie osłonięte od słońca spokojnie wytrzymają nawet dwutygodniową nieobecność opiekuna. W takiej wanience można pomieścić z 15 roślin.
[quote="Jujka"]Bo ja tak... i mam problem. Zostawiam mój zwarty szwadron egzotycznych roślinek... ktoś musi się nimi zająć... Jak rozwiązujecie ten problem? Życzliwa sąsiadka?. Pierwszy raz autentycznie jestem w stresie... :o[/quote]

No tak Jujko,podobnie robi mój syn i synowa zostawiając wnuki dziadkom. Różnica jest tylko jedna niczego nie oznaczają i nie piszą instrukcji ,chociaż czasem by się przydały. :lol: Troszkę się dziwię i zastanawiam jak można zostawić swoich podopiecznych ,chyba że Mamie. To jeszcze zrozumiem ale sąsiadowi nigdy,bo jest jednak małe ALE.Rozmawiałem na ten temat ze znanym już Wam ,Wojciechem, który w celu skosztowania Harnasia, złożył mi wizytę. Całą sprawę skomentował –„wicie krzestny,to całe wyiżdżanie nie je bieśpiecne bo jok Jontek z osiedla Chalamy babe ostawił i na robote do Mimców pojechał to kaj wrócił to naloz w chałupie nowiutkiego dziecka. Cheba ,ze im od tych śtorcyków zalezy na tych ‘keiki’ bo to tyż dziecka” No i czy nie ma racji ten mój sąsiad. :?: ;)
[b]Ale na poważnie.[/b]
Czytałem ,nie pomnę gdzie o takim rozwiązaniu – wanienka plastikowa do kąpieli niemowlaków ,wypełnia się wodą na głębokość 5-6 cm, wstawia się słoiki po dżemach /szerokie/ albo coś podobnego i na tych ‘podstawkach’ stawiamy doniczki ze storczykami. Ustawione na stole ,ławie osłonięte od słońca spokojnie wytrzymają nawet dwutygodniową nieobecność opiekuna. W takiej wanience można pomieścić z 15 roślin.
  • Cytuj Kamil.W

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Kamil.W » 19-02-2011, 08:32

Mnie w tamtym roku nie było ponad miesiąc w Domu i storczykami i innymi roślinami zajmował sie tata- lał wodę równo-niektóre przesuszył inne trochę zalał ale w ogólnej statystyce wszystkie miały sie dobrze-najgorsze to było dla mnie to ze mi powiedział ze cymbidium podlewa codziennie-o dziwo nie zgniło-ale to pewnie przez te upały które były w tym czasie
Mnie w tamtym roku nie było ponad miesiąc w Domu i storczykami i innymi roślinami zajmował sie tata- lał wodę równo-niektóre przesuszył inne trochę zalał ale w ogólnej statystyce wszystkie miały sie dobrze-najgorsze to było dla mnie to ze mi powiedział ze cymbidium podlewa codziennie-o dziwo nie zgniło-ale to pewnie przez te upały które były w tym czasie
  • Cytuj veda

Re: Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor veda » 18-02-2011, 22:51

Ja dwa razy w roku wyjeżdzam na 2 tygodnie. Przed wyjazdem podlewam storczyki i to im wystarcza. Mam tylko phalaenopsisy. Jak wracam to wszystko jest ok. W tym roku nie było mnie przez 2 miesiące w domu. Storczykami opiekowała się sąsiadka. Potem przez dwa tygodnie były same. Przywitały mnie po powrocie pędami z pąkami :D i nowymi listkami. Zrobiły mi wielką niespodziankę tym kwitnieniem. Jak na nie dmuchałam i chuchałam to nic :D
Ja dwa razy w roku wyjeżdzam na 2 tygodnie. Przed wyjazdem podlewam storczyki i to im wystarcza. Mam tylko phalaenopsisy. Jak wracam to wszystko jest ok. W tym roku nie było mnie przez 2 miesiące w domu. Storczykami opiekowała się sąsiadka. Potem przez dwa tygodnie były same. Przywitały mnie po powrocie pędami z pąkami :D i nowymi listkami. Zrobiły mi wielką niespodziankę tym kwitnieniem. Jak na nie dmuchałam i chuchałam to nic :D
  • Cytuj Jujka

Wyjeżdżacie czasem z domu?

Post Autor Jujka » 18-02-2011, 22:11

Bo ja tak... i mam problem. Zostawiam mój zwarty szwadron egzotycznych roślinek... ktoś musi się nimi zająć... Jak rozwiązujecie ten problem? Życzliwa sąsiadka? Przyjaciółka? Ogarnia kiedy komu i co? Wyjeżdżam na 10 dni, oznakowałam wszystkie storczyki etykietkami i zostawiłam 3 kartki instrukcji mojej biednej Mamie, która jeszcze nigdy nie przeżywała tak naszego wyjazdu, nawet wtedy, kiedy została z 11stką szczeniąt... Teraz musi rozkminić, które to zygopetalum, a które falek. Którego zraszać, a którego podlać. Którego w środę, a którego co tydzień. Mało tego... zostaje z małą Vandzią, która kąpie się codziennie i z dwoma dużymi, które kąpią się co drugi dzień... Pierwszy raz autentycznie jestem w stresie... :o
Bo ja tak... i mam problem. Zostawiam mój zwarty szwadron egzotycznych roślinek... ktoś musi się nimi zająć... Jak rozwiązujecie ten problem? Życzliwa sąsiadka? Przyjaciółka? Ogarnia kiedy komu i co? Wyjeżdżam na 10 dni, oznakowałam wszystkie storczyki etykietkami i zostawiłam 3 kartki instrukcji mojej biednej Mamie, która jeszcze nigdy nie przeżywała tak naszego wyjazdu, nawet wtedy, kiedy została z 11stką szczeniąt... Teraz musi rozkminić, które to zygopetalum, a które falek. Którego zraszać, a którego podlać. Którego w środę, a którego co tydzień. Mało tego... zostaje z małą Vandzią, która kąpie się codziennie i z dwoma dużymi, które kąpią się co drugi dzień... Pierwszy raz autentycznie jestem w stresie... :o

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET