logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Mała przygoda

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Mała przygoda

  • Cytuj Marcel03

Re: Mała przygoda

Post Autor Marcel03 » 27-05-2018, 14:15

Wracam z o wiele większą wiedzą.

Niestety, nie zauważyłem gnijącego trzonu i po przesadzeniu zorientowałem się dopiero jakieś 2 tygodnie później. Potrzebowałem szybkiej pomocy i dołączyłem do grupy na Facebooku. Udzielono mi porad, roślinę chyba uratowałem, ale aktualnie jest w trakcie reanimacji. Testy mikoryzy prowadzę w tej właśnie grupie. Zamierzam też spróbować wysiać storczyki. Grupa nie została wybrana przeze mnie przypadkowo. Jest w niej wiele osób, posiadających szeroką wiedzę w tych tematach, a atmosfera jest przyjemna :)

Nie traktujcie tego jako reklamę, naprawdę można dowiedzieć się wiele interesujących rzeczy. Szczególnie liczę na Dorrę, bo to Ona posiada wiele cennej wiedzy :D
Nie mogę dodać zdjęć bo plik jest zbyt duży?

https://www.facebook.com/groups/1550663841662854/
Wracam z o wiele większą wiedzą.

Niestety, nie zauważyłem gnijącego trzonu i po przesadzeniu zorientowałem się dopiero jakieś 2 tygodnie później. Potrzebowałem szybkiej pomocy i dołączyłem do grupy na Facebooku. Udzielono mi porad, roślinę chyba uratowałem, ale aktualnie jest w trakcie reanimacji. Testy mikoryzy prowadzę w tej właśnie grupie. Zamierzam też spróbować wysiać storczyki. Grupa nie została wybrana przeze mnie przypadkowo. Jest w niej wiele osób, posiadających szeroką wiedzę w tych tematach, a atmosfera jest przyjemna :)

Nie traktujcie tego jako reklamę, naprawdę można dowiedzieć się wiele interesujących rzeczy. Szczególnie liczę na Dorrę, bo to Ona posiada wiele cennej wiedzy :D
Nie mogę dodać zdjęć bo plik jest zbyt duży?

https://www.facebook.com/groups/1550663841662854/
  • Cytuj Dorra

Re: Mała przygoda

Post Autor Dorra » 11-04-2018, 21:29

Czekamy na ciąg dalszy :D
Czekamy na ciąg dalszy :D
  • Cytuj Marcel03

Re: Mała przygoda

Post Autor Marcel03 » 11-04-2018, 21:25

Powracam po kilku dniach :D

Jako iż nikt jeszcze nie zrobił (chyba) artykułu na ten temat to może ja będę pierwszy (w ogóle nie widziałem takiego tematu w internecie, choć myślę, że mógłby się znaleźć).

Wiele osób pisze jaka to mikoryza jest wspaniała i czego to ona nie zrobiła, ale nigdzie jeszcze nie widziałem porównania przed oraz po jej zastosowaniu.

Zamówiłem to 'cudo' i oficjalnie rozpoczynam test :)

calosc.jpg
Cały zestawik.


P.S.
Nie jestem od reklam, jeśli roślince się poprawi to także będę mile zaskoczony. :lol:


Mikoryza VAXI ROOT z firmy Zielony Dom.

W opakowaniu znalazłem dzisiaj strzykawkę chronioną przez 'piankową rurkę' (nie wiem jak to się nazywa?), w którą to była włożona. Na ujściu strzykawki znajdował się kawałek plastiku zabezpieczający przed niepowołanym opróżnieniem pojemniczka. Wewnątrz: galaretowata, ciemnobrązowa substancja o dosyć nieprzyjemnym zapachu (taki dwudniowy kompostnik). Dawka dla dwóch roślin. Cena: akceptowalna, choć moim zdaniem trochę zawyżona (z przesyłką u mnie wyszło około 28 zł).

Tu możecie zobaczyć opakowanie z każdej strony:
https://sklep.semer.pl/pl/p/Mikoryza-do ... pionka/159

Wrażenia:
Mimo iż wszystko wygląda solidnie to zastosowanie było trochę problematyczne i próbując 'zaszczepić' roślinę udało mi się przy okazji zaszczepić trochę ściany (spokojnie, uratowałem ją). Zbyt mała ilość siły nie ruszyła strzykawki, a zbyt duża spowodowała wystrzelenie całości w roślinę uwalniając okropny zapach (musiałem otwierać okno :lol: ). Więc radzę uważać. W instrukcji znalazło się polecenie podlania w celu rozprowadzenia grzybni co też uczyniłem. W moim wypadku została zużyta całość do jednej rośliny (dla pewności).

galareta.jpg
Galaretka wokół rośliny zmieniła kolor. (Większość specyfiku jest w korzeniach, spokojnie)


Jeśli będzie się coś dziać to poinformuję jak najszybciej.

Moim zdaniem szanse na:
• poprawę to: 50%
• obumarcie to: 20%
• brak efektu to: 30%

Doszedłem do wniosku, że przyczyną śmierci tych zaszczepionych roślin mogło być przelanie, gdyż grzyby zatrzymują większą ilość wilgoci, toteż zmieniam sposób podlewania na zwykłe przelanie wody (destylowanej).

Dziękuję za uwagę :)
Powracam po kilku dniach :D

Jako iż nikt jeszcze nie zrobił (chyba) artykułu na ten temat to może ja będę pierwszy (w ogóle nie widziałem takiego tematu w internecie, choć myślę, że mógłby się znaleźć).

Wiele osób pisze jaka to mikoryza jest wspaniała i czego to ona nie zrobiła, ale nigdzie jeszcze nie widziałem porównania przed oraz po jej zastosowaniu.

Zamówiłem to 'cudo' i oficjalnie rozpoczynam test :)

[attachment=1]calosc.jpg[/attachment]

P.S.
Nie jestem od reklam, jeśli roślince się poprawi to także będę mile zaskoczony. :lol:


Mikoryza VAXI ROOT z firmy Zielony Dom.

W opakowaniu znalazłem dzisiaj strzykawkę chronioną przez 'piankową rurkę' (nie wiem jak to się nazywa?), w którą to była włożona. Na ujściu strzykawki znajdował się kawałek plastiku zabezpieczający przed niepowołanym opróżnieniem pojemniczka. Wewnątrz: galaretowata, ciemnobrązowa substancja o dosyć nieprzyjemnym zapachu (taki dwudniowy kompostnik). Dawka dla dwóch roślin. Cena: akceptowalna, choć moim zdaniem trochę zawyżona (z przesyłką u mnie wyszło około 28 zł).

Tu możecie zobaczyć opakowanie z każdej strony:
https://sklep.semer.pl/pl/p/Mikoryza-do-Storczykow-Orchidea-Regenerator-Szczepionka/159

Wrażenia:
Mimo iż wszystko wygląda solidnie to zastosowanie było trochę problematyczne i próbując 'zaszczepić' roślinę udało mi się przy okazji zaszczepić trochę ściany (spokojnie, uratowałem ją). Zbyt mała ilość siły nie ruszyła strzykawki, a zbyt duża spowodowała wystrzelenie całości w roślinę uwalniając okropny zapach (musiałem otwierać okno :lol: ). Więc radzę uważać. W instrukcji znalazło się polecenie podlania w celu rozprowadzenia grzybni co też uczyniłem. W moim wypadku została zużyta całość do jednej rośliny (dla pewności).

[attachment=0]galareta.jpg[/attachment]

Jeśli będzie się coś dziać to poinformuję jak najszybciej.

Moim zdaniem szanse na:
• poprawę to: 50%
• obumarcie to: 20%
• brak efektu to: 30%

Doszedłem do wniosku, że przyczyną śmierci tych zaszczepionych roślin mogło być przelanie, gdyż grzyby zatrzymują większą ilość wilgoci, toteż zmieniam sposób podlewania na zwykłe przelanie wody (destylowanej).

Dziękuję za uwagę :)
  • Cytuj Marcel03

Re: Mała przygoda

Post Autor Marcel03 » 05-04-2018, 20:58

Ryszard410 pisze:O tej grzybni rozmawialiśmy kiedyś tam :D


Tak się składa, że już przeszukałem całe forum kilka tygodni temu i ten post także widziałem :lol: W każdym razie dziękuję, jeśli się pojawią jakieś efekty to dam znać :)
[quote="Ryszard410"]O tej grzybni rozmawialiśmy [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=339#p2236]kiedyś tam[/url] :D[/quote]

Tak się składa, że już przeszukałem całe forum kilka tygodni temu i ten post także widziałem :lol: W każdym razie dziękuję, jeśli się pojawią jakieś efekty to dam znać :)
  • Cytuj Ryszard410

Re: Mała przygoda

Post Autor Ryszard410 » 05-04-2018, 16:13

O tej grzybni rozmawialiśmy kiedyś tam :D
O tej grzybni rozmawialiśmy [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=339#p2236]kiedyś tam[/url] :D
  • Cytuj Dorra

Re: Mała przygoda

Post Autor Dorra » 04-04-2018, 08:15

:D

Mnie się osobiście nigdy nie udało... albo może nie miałam cierpliwości. Bo od zasiewu do kwitnięcia storczyka to trzeba liczyć 10 lat.

Znam jednak kolegę który regularnie produkuje własne krzyżówki... nawet tzw intergeneric... i ma duże sukcesy :shock:
:D

Mnie się osobiście nigdy nie udało... albo może nie miałam cierpliwości. Bo od zasiewu do kwitnięcia storczyka to trzeba liczyć 10 lat.

Znam jednak kolegę który regularnie produkuje własne krzyżówki... nawet tzw intergeneric... i ma duże sukcesy :shock:
  • Cytuj Marcel03

Re: Mała przygoda

Post Autor Marcel03 » 04-04-2018, 07:33

Dziękuję za wskazówki!

Podłoże kupiłem na szybko, tak zwanego 'gotowca' i miałem dosyć mały wybór. Następnym razem postaram się zrobić własne i z pewnością użyje kory piniowej. :)

Dorra się napracowała, a ja pewnie nie wykorzystam tej wiedzy sensownie. Ten prosty ( :lol: ) sposób wymaga dużo czasu i dużo większej wiedzy. Tak czy inaczej, może spróbuję choć wątpię, że coś się wydarzy. Bardzo dziękuję :D
Dziękuję za wskazówki!

Podłoże kupiłem na szybko, tak zwanego 'gotowca' i miałem dosyć mały wybór. Następnym razem postaram się zrobić własne i z pewnością użyje kory piniowej. :)

Dorra się napracowała, a ja pewnie nie wykorzystam tej wiedzy sensownie. Ten prosty ( :lol: ) sposób wymaga dużo czasu i dużo większej wiedzy. Tak czy inaczej, może spróbuję choć wątpię, że coś się wydarzy. Bardzo dziękuję :D
  • Cytuj Dorra

Re: Mała przygoda

Post Autor Dorra » 03-04-2018, 23:01

Ty tu nie tylko odpowiedniego grzyba potrzebujesz.

Propagowanie storczyków, to skomplikowana historia, która wymaga dobrze wyposażonego laboratorium, chemię trudną do uzyskania dla zwykłego śmiertelnika, zabronione preparaty hormonalne oraz chemiczne... żaden normalny człowiek nie posiada tych rzeczy.

Cóż... jeśli jednak chcesz spróbować... bo jak piszesz to przygoda... to poniżej prosty sposób:

Krok pierwszy to przygotowanie sterylnych słoików. Po umyciu słoików usuń etykiety, być może przy użyciu benzyny by usunąć pozostałości kleju. Dalej za pomocą małego gwoździa zrób dwa milimetrowe otwory w pokrywie/zakrętce. Otwory następnie zakryj 2 - 3 warstwami taśmy chirurgicznej. Taśma chirurgiczna jest dostępna w aptece.

Krok drugi, to przygotowanie odżywki. Do jednego litra pożywki jest potrzebne:
80 gramów obranego i silnie mrożonego banana,
20 gramów cukru śmietankowego,
½ tabletki witaminy B (kompleks),
3 węglowe tabletki (sprzedawane w aptece pod nazwą Carbo medicineis),
7 ml zwykłego nawozu kwiatowego zawierającego magnez i inne mikroelementy,
7 gramów agaru (dostępny w sklepach ze zdrową żywnością),
Woda deszczowa lub stopiony śnieg (można użyć wody destylowanej, ale nie zawiera ona mikroelementów).

Niektóre gatunki mogą wymagać zupełnie inne podłoże, w szczególności mogą wymagać dodatku hormonów roślinnych i innych substancji... np przykład wody kokosowej, soku ananasowego, ziemniaków, rzepy, itp ...ale dla wielu tropikalnych epifitów, to działa dobrze.

Najpierw zetrzyj głęboko zamrożony banan na tarce, a następnie rozdrób go za pomocą łyżki. Pozostałe składniki, oprócz Agaru, mieszaj jak ciasto, dolewając wody deszczowej do totalnej pojemności 1 litra. Wlej do rondla dodaj agar i podgrzej. Gdy mieszanina zaczyna się gotować na wolnym ogniu, agar rozszerza się na powierzchni i topi się. Gorącą mieszaninę rozprowadź w słoikach do około 2 - 3 centymetrów i nakręć zakrętki.

Krok trzeci to sterylizacja. Dzięki dwóm małym otworom w wieczkach słoików można to zrobić w zwykłym piekarniku w temperaturze pomiędzy 120 a 125 stopni. Przygotuj tak, aby piekarnik był gorący i wstaw wtedy słoiki.
Pozostaw je tam na około 90 minut. Uważaj, aby temperatura nie była zbyt wysoka. Nie powinno się gotować w słoikach, tylko małe bąbelki można akceptować wzdłuż ich krawędzi. Gdy zawartość w słoikach usztywni się, to jest to gotowe.

Krok piąty to przygotowanie jakiegoś starego akwarium. Wyczyść wnętrze akwarium rozcieńczonym klorem (1 część Kloru + 4 części wody). Na górną część akwarium kładziemy kawałek folii z tworzywa sztucznego z otworem... wystarczająco dużym, dla naszych rąk. Ponieważ klor jest silnym wybielaczem użyj rękawic odpornych na chemię.

Krok szósty... nadszedł czas na zasiew.Musi to być wykonane w całkowicie sterylnych formach.
Ponieważ metoda czyszczenia akwarium nie gwarantuje w 100%, że nie otrzymamy pleśni w żadnym ze słoików, trzeba wszystko wniesione do zbiornika uważać jako zanieczyszczone i traktować roztworem kloru.
Przed umieszczeniem słoików w akwarium, wyczyszczaj słoiki z pożywką za pomocą ściereczki zwilżonej roztworem kloru. Pamiętaj, by słoików nigdy nie otwierać poza akwarium. Bakterie i zarodniki pleśni mogące zanieczyścić zawartość puszek, są wszędzie w powietrzu.
Przy pomocy sprayu wypełnionego rozcieńczonym klorem, akwarium i jego zawartość musi być spryskiwane dokładnie podczas tego procesu.

Krok siudmy to przygotowanie nasion.
Zabijając wszystkie złośliwe drobnoustroje w akwarium, zaczynamy przygotowywać nasiona do siewu.
Nasiona mają wodoodporną skorupę którą musimy zrobić przepuszczalną, zmiękczając ją by była cieńsza. Odbywa się to za pomocą tego samego roztworu kloru, który służy do sterylizacji akwarium.
Przez rozcieńczenie kloru 4 częściami wody, mamy 1% podklorynu sodu. W zależności, że różne gatunki storczyków mają różne grube nasiona, możesz potrzebować ich przez dłuższy czas rozcieńczając roztwór. Wszystko od 0.3% do 1.0% podklorynu sodu i i w czasie od 5 do 45 minut.

Nasiona storczyków są bardzo małe i bardzo użyteczne są tu strzykawki injekcyjne bez igły. Umieść odpowiednią ilość nasion w strzykawce, pobierz kilka mililitrów 1% podklorynu sodu do strzykawki razem z nasionami. Wstrząsaj strzykawką sporadycznie. Po około 12 minut delikatnie wycisnij podkloryn sodu. Ponieważ nasiona płyną, pozostaną w strzykawce. Następnie wciągnij kilka mililitrów sterylizowanej wody, aby spłukać nasiona. Płukanie powtarza się kilka razy. Wszystko to ma odbywać się w sterylnej przestrzeni w akwarium.

Ostatni krok...
Teraz odkręć pokrywkę jednego ze słoików z pożywką. By rozpylić nasiona odciągnij kolbę strzykawki o kilka centymetrów i następnie naciśnij aż intensywny nacisk powietrzny rozpyli nasiona na odżywkę.

Po zasianiu nasion wystarczy zakręcić nakrętki i umieścić akwarium pod jakimś oświetleniem dla roślin.
Po kilku miesiącach, gdy zarodki urosną do kilku milimetrów, należy je przenieść do nowych słoików, w których umieszcza się je w odległości od 1 do 3 centymetrów.

POWODZENIA
Ty tu nie tylko odpowiedniego grzyba potrzebujesz.

Propagowanie storczyków, to skomplikowana historia, która wymaga dobrze wyposażonego laboratorium, chemię trudną do uzyskania dla zwykłego śmiertelnika, zabronione preparaty hormonalne oraz chemiczne... żaden normalny człowiek nie posiada tych rzeczy.

Cóż... jeśli jednak chcesz spróbować... bo jak piszesz to przygoda... to poniżej prosty sposób:

Krok pierwszy to przygotowanie sterylnych słoików. Po umyciu słoików usuń etykiety, być może przy użyciu benzyny by usunąć pozostałości kleju. Dalej za pomocą małego gwoździa zrób dwa milimetrowe otwory w pokrywie/zakrętce. Otwory następnie zakryj 2 - 3 warstwami taśmy chirurgicznej. Taśma chirurgiczna jest dostępna w aptece.

Krok drugi, to przygotowanie odżywki. Do jednego litra pożywki jest potrzebne:
80 gramów obranego i silnie mrożonego banana,
20 gramów cukru śmietankowego,
½ tabletki witaminy B (kompleks),
3 węglowe tabletki (sprzedawane w aptece pod nazwą Carbo medicineis),
7 ml zwykłego nawozu kwiatowego zawierającego magnez i inne mikroelementy,
7 gramów agaru (dostępny w sklepach ze zdrową żywnością),
Woda deszczowa lub stopiony śnieg (można użyć wody destylowanej, ale nie zawiera ona mikroelementów).

Niektóre gatunki mogą wymagać zupełnie inne podłoże, w szczególności mogą wymagać dodatku hormonów roślinnych i innych substancji... np przykład wody kokosowej, soku ananasowego, ziemniaków, rzepy, itp ...ale dla wielu tropikalnych epifitów, to działa dobrze.

Najpierw zetrzyj głęboko zamrożony banan na tarce, a następnie rozdrób go za pomocą łyżki. Pozostałe składniki, oprócz Agaru, mieszaj jak ciasto, dolewając wody deszczowej do totalnej pojemności 1 litra. Wlej do rondla dodaj agar i podgrzej. Gdy mieszanina zaczyna się gotować na wolnym ogniu, agar rozszerza się na powierzchni i topi się. Gorącą mieszaninę rozprowadź w słoikach do około 2 - 3 centymetrów i nakręć zakrętki.

Krok trzeci to sterylizacja. Dzięki dwóm małym otworom w wieczkach słoików można to zrobić w zwykłym piekarniku w temperaturze pomiędzy 120 a 125 stopni. Przygotuj tak, aby piekarnik był gorący i wstaw wtedy słoiki.
Pozostaw je tam na około 90 minut. Uważaj, aby temperatura nie była zbyt wysoka. Nie powinno się gotować w słoikach, tylko małe bąbelki można akceptować wzdłuż ich krawędzi. Gdy zawartość w słoikach usztywni się, to jest to gotowe.

Krok piąty to przygotowanie jakiegoś starego akwarium. Wyczyść wnętrze akwarium rozcieńczonym klorem (1 część Kloru + 4 części wody). Na górną część akwarium kładziemy kawałek folii z tworzywa sztucznego z otworem... wystarczająco dużym, dla naszych rąk. Ponieważ klor jest silnym wybielaczem użyj rękawic odpornych na chemię.

Krok szósty... nadszedł czas na zasiew.Musi to być wykonane w całkowicie sterylnych formach.
Ponieważ metoda czyszczenia akwarium nie gwarantuje w 100%, że nie otrzymamy pleśni w żadnym ze słoików, trzeba wszystko wniesione do zbiornika uważać jako zanieczyszczone i traktować roztworem kloru.
Przed umieszczeniem słoików w akwarium, wyczyszczaj słoiki z pożywką za pomocą ściereczki zwilżonej roztworem kloru. Pamiętaj, by słoików nigdy nie otwierać poza akwarium. Bakterie i zarodniki pleśni mogące zanieczyścić zawartość puszek, są wszędzie w powietrzu.
Przy pomocy sprayu wypełnionego rozcieńczonym klorem, akwarium i jego zawartość musi być spryskiwane dokładnie podczas tego procesu.

Krok siudmy to przygotowanie nasion.
Zabijając wszystkie złośliwe drobnoustroje w akwarium, zaczynamy przygotowywać nasiona do siewu.
Nasiona mają wodoodporną skorupę którą musimy zrobić przepuszczalną, zmiękczając ją by była cieńsza. Odbywa się to za pomocą tego samego roztworu kloru, który służy do sterylizacji akwarium.
Przez rozcieńczenie kloru 4 częściami wody, mamy 1% podklorynu sodu. W zależności, że różne gatunki storczyków mają różne grube nasiona, możesz potrzebować ich przez dłuższy czas rozcieńczając roztwór. Wszystko od 0.3% do 1.0% podklorynu sodu i i w czasie od 5 do 45 minut.

Nasiona storczyków są bardzo małe i bardzo użyteczne są tu strzykawki injekcyjne bez igły. Umieść odpowiednią ilość nasion w strzykawce, pobierz kilka mililitrów 1% podklorynu sodu do strzykawki razem z nasionami. Wstrząsaj strzykawką sporadycznie. Po około 12 minut delikatnie wycisnij podkloryn sodu. Ponieważ nasiona płyną, pozostaną w strzykawce. Następnie wciągnij kilka mililitrów sterylizowanej wody, aby spłukać nasiona. Płukanie powtarza się kilka razy. Wszystko to ma odbywać się w sterylnej przestrzeni w akwarium.

Ostatni krok...
Teraz odkręć pokrywkę jednego ze słoików z pożywką. By rozpylić nasiona odciągnij kolbę strzykawki o kilka centymetrów i następnie naciśnij aż intensywny nacisk powietrzny rozpyli nasiona na odżywkę.

Po zasianiu nasion wystarczy zakręcić nakrętki i umieścić akwarium pod jakimś oświetleniem dla roślin.
Po kilku miesiącach, gdy zarodki urosną do kilku milimetrów, należy je przenieść do nowych słoików, w których umieszcza się je w odległości od 1 do 3 centymetrów.

POWODZENIA
  • Cytuj Ewelina2018

Re: Mała przygoda

Post Autor Ewelina2018 » 03-04-2018, 22:06

Po przesadzeniu, rośliny nie nawozimy od razu, tym bardziej nawozami w aplikatorach... chyba że tylko ja odnoszę wrażenie, że wypalają miejscowo korzenie.
Co do grzybni to nie będę się wypowiadać, bo za bardzo się nie znam, ale szanse że coś wyrośnie z nasionek w doniczce są zerowe. Przy rozmnażaniu potrzebne są sterylne warunki.
Podłoże dobre, dużo lepsze niż poprzednie, ale ja jednak zostawiłabym korzeniom trochę więcej luzu i nie upychała go tak ciasno, lub użyła grubszych kawałków kory.
Po przesadzeniu, rośliny nie nawozimy od razu, tym bardziej nawozami w aplikatorach... chyba że tylko ja odnoszę wrażenie, że wypalają miejscowo korzenie.
Co do grzybni to nie będę się wypowiadać, bo za bardzo się nie znam, ale szanse że coś wyrośnie z nasionek w doniczce są zerowe. Przy rozmnażaniu potrzebne są sterylne warunki.
Podłoże dobre, dużo lepsze niż poprzednie, ale ja jednak zostawiłabym korzeniom trochę więcej luzu i nie upychała go tak ciasno, lub użyła grubszych kawałków kory.
  • Cytuj GoldSandra

Re: Mała przygoda

Post Autor GoldSandra » 03-04-2018, 22:05

Ja spaliłam tym korzenie jak wlałam, polecam od razu wylać i wiecej nie kupowac.
Ja spaliłam tym korzenie jak wlałam, polecam od razu wylać i wiecej nie kupowac.
  • Cytuj Marta

Re: Mała przygoda

Post Autor Marta » 03-04-2018, 21:47

Podłoże jest tylko w miarę dobre. Lepsza byłaby kora piniowa ale odkazić ją trzeba. Fantastyczna wiadomość że w warunkach parapetowych doszło do wytworzenia torebki nasiennej. Natychmiast wyciągnij ten wynalazek z nawozem. Ktoś z tego forum spalił sobie korzenie. O mykoryzie też żle słyszałam. Marta
Podłoże jest tylko w miarę dobre. Lepsza byłaby kora piniowa ale odkazić ją trzeba. Fantastyczna wiadomość że w warunkach parapetowych doszło do wytworzenia torebki nasiennej. Natychmiast wyciągnij ten wynalazek z nawozem. Ktoś z tego forum spalił sobie korzenie. O mykoryzie też żle słyszałam. Marta
  • Cytuj Marcel03

Mała przygoda

Post Autor Marcel03 » 03-04-2018, 20:34

Witam (mój debiut :D )

Na początku marca zakupiłem w Kauflandzie jakże pięknego storczyka. Nie zwróciłem jedynie uwagi na podłoże, które po powrocie do domu okazało się być jakiegoś rodzaju gąbką (?) (coś jak ta gąbka OASIS). Od razu pomyślałem żeby storczyka (Phalaenopsis) po prostu przesadzić, lecz w końcu stwierdziłem, że skoro dotychczas jakoś w 'tym' rósł to może nie jest mu aż tak źle :? .

Dni mijały, a ja w międzyczasie poczytałem coś o zapylaniu i postanowiłem, że spróbuję. Udało się :) (12 marzec). Z 4 zapylonych kwiatów 3 utrzymały się na tyle długo, aby stwierdzić, że mogłoby coś z tego być 8-) (tj. 3-4 tygodnie).

Jednak po tym czasie odezwało się podłoże. I to zainfekowane. Z tymi perfidnymi skoczogonkami spotkałem się po raz kolejny i nie miałem zamiaru gościć kolonii tego badziewia w całym pokoju, więc użyłem głupiego (jak na to patrzę z perspektywy czasu), ale skutecznego sposobu pozbywania się nieproszonych żyjątek (lepiej nie pytajcie bo wstyd). Cóż, przy okazji zabiłem niestety kilka korzeni, ale robale (narazie) wyprowadziły się. Kilka dni później opadły niestety kwiaty i tyle było uciechy :roll:.

I znów mijały dni, a ja poczytałem tym razem trochę o nasionkach i pakcie jaki muszą zawrzeć z grzybami żeby wykiełkowały. No i niestety storczyk trochę zmarniał. Gąbka zbyt długo zatrzymywała wodę i korzenie trochę podgniły. Ja bojąc się o roślinę stwierdziłem, że 3 torebki to dla niej aktualnie za dużo, toteż ograniczyłem ją do jednej. Przesuszyłem go trochę, a jego stan jakby się polepszył i przez jeden dzień miał dosyć sztywne liście. :)

Wreszcie zdecydowałem, że należy go przesadzić. W moim przekonaniu utwierdziło mnie to, że przy namaczaniu (gdzieś tu na forum czytałem, że takie korzenie są bardziej elastyczne co sprzyja przesadzaniu) zauważyłem te małe białe szkodniki. I dzisiaj został wyjęty z gąbki i umieszczony w nowym podłożu (torf wysoki, keramzyt i kora sosnowa), usunąłem oczywiście martwe korzenie. Mam nadzieję, że mu się trochę polepszy. Dorzuciłem mu trochę odżywki, ale nie jestem pewny czy po przesadzaniu się powinno to robić. :geek:

Zamówiłem mikoryzę dla testu, może uda mi się coś wysiać wokół rośliny choć sam w to wątpie. :?:

Pytania:
1. Czy ktoś wie jaki dokładnie typ grzyba potrzebują nasionka?
2. Czy podłoże jest w miarę dobre dla tego gatunku?

kwiaty.jpg
Na początku było 8 kwiatów...
11323223_starepodloze.jpg
Dziwna gąbka.
11323219_10dnipozapyleniu.jpg
Torebka po 10 dniach od zapylenia.
11323221_nowadoniczka.jpg
Nowa doniczka.
liscie i podloze.jpg
Roślina dzisiaj.
11323222_torebkanasienna.jpg
Torebka dzisiaj (jest przyczepiona na dłuższym pędzie, pomimo iż zdjęcie tego nie pokazuje)
Witam ([b]mój debiut[/b] :D )

Na początku marca zakupiłem w Kauflandzie jakże pięknego storczyka. Nie zwróciłem jedynie uwagi na podłoże, które po powrocie do domu okazało się być jakiegoś rodzaju gąbką (?) (coś jak ta gąbka OASIS). Od razu pomyślałem żeby storczyka (Phalaenopsis) po prostu przesadzić, lecz w końcu stwierdziłem, że skoro dotychczas jakoś w 'tym' rósł to może nie jest mu aż tak źle :? .

Dni mijały, a ja w międzyczasie poczytałem coś o zapylaniu i postanowiłem, że spróbuję. Udało się :) (12 marzec). Z 4 zapylonych kwiatów 3 utrzymały się na tyle długo, aby stwierdzić, że mogłoby coś z tego być 8-) (tj. 3-4 tygodnie).

Jednak po tym czasie odezwało się podłoże. I to zainfekowane. Z tymi perfidnymi skoczogonkami spotkałem się po raz kolejny i nie miałem zamiaru gościć kolonii tego badziewia w całym pokoju, więc użyłem głupiego (jak na to patrzę z perspektywy czasu), ale skutecznego sposobu pozbywania się nieproszonych żyjątek (lepiej nie pytajcie bo wstyd). Cóż, przy okazji zabiłem niestety kilka korzeni, ale robale (narazie) wyprowadziły się. Kilka dni później opadły niestety kwiaty i tyle było uciechy :roll:.

I znów mijały dni, a ja poczytałem tym razem trochę o nasionkach i pakcie jaki muszą zawrzeć z grzybami żeby wykiełkowały. No i niestety storczyk trochę zmarniał. Gąbka zbyt długo zatrzymywała wodę i korzenie trochę podgniły. Ja bojąc się o roślinę stwierdziłem, że 3 torebki to dla niej aktualnie za dużo, toteż ograniczyłem ją do jednej. Przesuszyłem go trochę, a jego stan jakby się polepszył i przez jeden dzień miał dosyć sztywne liście. :)

Wreszcie zdecydowałem, że należy go przesadzić. W moim przekonaniu utwierdziło mnie to, że przy namaczaniu (gdzieś tu na forum czytałem, że takie korzenie są bardziej elastyczne co sprzyja przesadzaniu) zauważyłem te małe białe szkodniki. I dzisiaj został wyjęty z gąbki i umieszczony w nowym podłożu (torf wysoki, keramzyt i kora sosnowa), usunąłem oczywiście martwe korzenie. Mam nadzieję, że mu się trochę polepszy. Dorzuciłem mu trochę odżywki, ale nie jestem pewny czy po przesadzaniu się powinno to robić. :geek:

Zamówiłem mikoryzę dla testu, może uda mi się coś wysiać wokół rośliny choć sam w to wątpie. :?:

Pytania:
1. Czy ktoś wie jaki dokładnie typ grzyba potrzebują nasionka?
2. Czy podłoże jest w miarę dobre dla tego gatunku?

[attachment=5]kwiaty.jpg[/attachment][attachment=4]11323223_starepodloze.jpg[/attachment][attachment=3]11323219_10dnipozapyleniu.jpg[/attachment][attachment=2]11323221_nowadoniczka.jpg[/attachment][attachment=1]liscie i podloze.jpg[/attachment][attachment=0]11323222_torebkanasienna.jpg[/attachment]

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET