logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

PRÓBA URATOWANIA!

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: PRÓBA URATOWANIA!

  • Cytuj Dorra

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Dorra » 11-04-2019, 08:25

Moja ”argumentacja” to opisanie aspektów jak ja do tego podchodzę i w jakich sytuacjach ja reanimuję lub nie. Nie ma tu co się tu zgadzać czy nie zgadzać... dla mnie w wielu podobnych przypadkach po prostu nie warto.

OBS
Akceptuję jednak... powyżej podałam rady jak reanimować... decyzje innych!
Moja ”argumentacja” to opisanie aspektów jak ja do tego podchodzę i w jakich sytuacjach ja reanimuję lub nie. Nie ma tu co się tu zgadzać czy nie zgadzać... dla mnie w wielu podobnych przypadkach po prostu nie warto.

OBS
Akceptuję jednak... powyżej podałam rady jak reanimować... decyzje innych!
  • Cytuj R0bby

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor R0bby » 11-04-2019, 08:14

Nie zgadzam się Dorra z Twoją argumentacją. Zawsze warto podjąć próbę reanimacji, choćby dla uzyskania własnych doświadczeń. Walnąć do kosza zawsze można. A ratując falka za kilka złotych przynajmniej człowiek nie stresuję się perspektywą straty finansowej. A takie uzyskane doświadczenia mogą się przydać, gdy przyjdzie ratować bardziej wartościowy okaz.

Nb, sam reanimuję falka singlo ( tego co miał mieć jeden duży kwiatek), któremu po przycięciu pozostałych pąków by został jeden, usechł cały pęd kwiatowy, a potem wszystkie liście oprócz jednego i tak jakby pień złapał zgniliznę. Jeden liść mu został i ze 3 całkiem zdrowe korzenie. Pozbiera się to dobrze, nie to niewielka strata, bo najpiękniejszy nie był. Ale daje mu szansę ;)
Nie zgadzam się Dorra z Twoją argumentacją. Zawsze warto podjąć próbę reanimacji, choćby dla uzyskania własnych doświadczeń. Walnąć do kosza zawsze można. A ratując falka za kilka złotych przynajmniej człowiek nie stresuję się perspektywą straty finansowej. A takie uzyskane doświadczenia mogą się przydać, gdy przyjdzie ratować bardziej wartościowy okaz.

Nb, sam reanimuję falka singlo ( tego co miał mieć jeden duży kwiatek), któremu po przycięciu pozostałych pąków by został jeden, usechł cały pęd kwiatowy, a potem wszystkie liście oprócz jednego i tak jakby pień złapał zgniliznę. Jeden liść mu został i ze 3 całkiem zdrowe korzenie. Pozbiera się to dobrze, nie to niewielka strata, bo najpiękniejszy nie był. Ale daje mu szansę ;)
  • Cytuj Dorra

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Dorra » 04-04-2019, 11:36

Hmmm... jeszcze nie widziałam ani jednego zdjęcia kwitnącego falka po reanimacji. Ani jednego zdjęcia. Podejżewam że nikomu nie chce się czekać na satysfakcję 4-6 lat :D
Są wyjątki... sama kupuję czasem sadzonki prosto z agaru... tu czasem i 8 lat trzeba czekać... ale to raczej temat innej dyskusji ;)

Co do ratowania, to już kiedyś przeszłam te doświadczenia... dziś to historia i dla mnie po prostu nie warte. Chyba że reanimacja nie jest tak ogromna jak ta powyżej na zdjęciach ;)

Na tym ostatnim zdjęciu widać jak ogromnie wysuszone są liście... trzonu prawie nie ma i wg właścicielki storczyk jest zaatakowany pleśnią. Reanimacja nad wodą czy w Sphagnum wg mnie nie da rezultatu. Jedyne co ewentualnie można spróbować to do do góry nogami z liśćmi w wodzie... jeśli ma się w ogóle czas i ochotę...
Hmmm... jeszcze nie widziałam ani jednego zdjęcia kwitnącego falka po reanimacji. Ani jednego zdjęcia. Podejżewam że nikomu nie chce się czekać na satysfakcję 4-6 lat :D
Są wyjątki... sama kupuję czasem sadzonki prosto z agaru... tu czasem i 8 lat trzeba czekać... ale to raczej temat innej dyskusji ;)

Co do ratowania, to już kiedyś przeszłam te doświadczenia... dziś to historia i dla mnie po prostu nie warte. Chyba że reanimacja nie jest tak ogromna jak ta powyżej na zdjęciach ;)

Na tym ostatnim zdjęciu widać jak ogromnie wysuszone są liście... trzonu prawie nie ma i wg właścicielki storczyk jest zaatakowany pleśnią. Reanimacja nad wodą czy w Sphagnum wg mnie nie da rezultatu. Jedyne co ewentualnie można spróbować to do do góry nogami z liśćmi w wodzie... jeśli ma się w ogóle czas i ochotę...
  • Cytuj Aga

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Aga » 04-04-2019, 08:59

A mi się wydaje, że jest satysfakcja jak się uda uratować roślinę. Noi też zdobywa się doświadczenie. Lepiej nauczyć się ratować ... na zwykłym Phalaenopsis niż uczyć się na bardzo cennym egzemplarzu. Ale każdy sam decyduje ;)
A mi się wydaje, że jest satysfakcja jak się uda uratować roślinę. Noi też zdobywa się doświadczenie. Lepiej nauczyć się ratować ... na zwykłym Phalaenopsis niż uczyć się na bardzo cennym egzemplarzu. Ale każdy sam decyduje ;)
  • Cytuj Dorra

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Dorra » 04-04-2019, 07:12

Tja Ryszard... passa jest... ale i praktyczne myślenie. Jeśli roślina jest nietypowego gatunku... albo i zwykły Phalaenopsis ale emocjalnie ważny dla mnie... to gdy do tego dojdzie że muszę reanimować, to robię wszystko by storczyk przeżył.

Co do marketowców... może do tego kupionych za 5 zł... mam granicę. Ewentualny koszt za chemię przekracza co najmniej 10 razy cenę zakupu. Czas jaki to zajmie zanim znowu zakwitnie to 4 lata lub więcej... Do tego, jeśli to wygląda jak powyżej, to nawet 50% nie ma że to się uda.

Innymi słowami... jeśli nie w celach edukacyjnych... to i czas, i pasja i te koszty bardziej warto jest położyć na innego storczyka.
Tja Ryszard... passa jest... ale i praktyczne myślenie. Jeśli roślina jest nietypowego gatunku... albo i zwykły Phalaenopsis ale emocjalnie ważny dla mnie... to gdy do tego dojdzie że muszę reanimować, to robię wszystko by storczyk przeżył.

Co do marketowców... może do tego kupionych za 5 zł... mam granicę. Ewentualny koszt za chemię przekracza co najmniej 10 razy cenę zakupu. Czas jaki to zajmie zanim znowu zakwitnie to 4 lata lub więcej... Do tego, jeśli to wygląda jak powyżej, to nawet 50% nie ma że to się uda.

Innymi słowami... jeśli nie w celach edukacyjnych... to i czas, i pasja i te koszty bardziej warto jest położyć na innego storczyka.
  • Cytuj Ryszard410

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Ryszard410 » 03-04-2019, 11:43

RozkaG pisze: Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku.

Kiedyś tam, w dawnych, bardzo dawnych czasach, kiedy jeszcze storczykomaniacy mieli zacięcie do wymiany doświadczeń i byli "sympatycznymi gadułami" na temat reanimacji storczyków wiedli niekończące się dysputy. Czytając Twój post zajrzałem przy pomocy funkcji Szukaj w zakamarki zakładki Gadu-Gadu i znalazłem temat Storczyki w kamieniach. Ile tam porad, podpowiedzi i pasji w podpowiadaniu jak i co robić by pobudzić roślinę do wykształcenia nowych korzeni, może rozboleć głowa. ;) Proszę poczytać, może coś z tego wykorzystasz. :D
[quote="RozkaG"] Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku.[/quote]
Kiedyś tam, w dawnych, bardzo dawnych czasach, kiedy jeszcze storczykomaniacy mieli zacięcie do wymiany doświadczeń i byli "[i]sympatycznymi gadułami[/i]" na temat reanimacji storczyków wiedli niekończące się dysputy. Czytając Twój post zajrzałem przy pomocy funkcji [b][color=#FF0040]Szukaj[/color][/b] w zakamarki zakładki Gadu-Gadu i znalazłem temat [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=2156&p=15108&hilit=storczyki+w+kamieniach#p15023]Storczyki w kamieniach[/url]. Ile tam porad, podpowiedzi i pasji w podpowiadaniu [i][color=#4000FF]jak i co robić by pobudzić roślinę do wykształcenia nowych korzeni[/color][/i], może rozboleć głowa. ;) Proszę poczytać, może coś z tego wykorzystasz. :D
  • Cytuj Dorra

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Dorra » 02-04-2019, 21:48

Spróbuj.
Spróbuj.
  • Cytuj RozkaG

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor RozkaG » 02-04-2019, 20:44

Czyli liście zamoczyć w wodzie? I tak pozostawić?
Czyli liście zamoczyć w wodzie? I tak pozostawić?
  • Cytuj Dorra

Re: PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor Dorra » 02-04-2019, 18:24

Osobiście nie bawię się w ratowanie podobnych... ale jak chcesz, to spróbuj... na dnie jest woda (zdjęcie zapożyczone)...
E6533B71-26A8-4E45-84DA-7F55DC3E0075.jpeg
Osobiście nie bawię się w ratowanie podobnych... ale jak chcesz, to spróbuj... na dnie jest woda (zdjęcie zapożyczone)...
[attachment=0]E6533B71-26A8-4E45-84DA-7F55DC3E0075.jpeg[/attachment]
  • Cytuj RozkaG

PRÓBA URATOWANIA!

Post Autor RozkaG » 01-04-2019, 19:56

Witam!
Przepraszam jeżeli piszę nie w tym dziale, ale poddaje się już... Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku. Podjęłam się odratować 2 storczyki w opłakanym stanie :( Nie miałam serca pozwolić je wyrzucić. Nie jeden storczyk odratowałam, ale one miały choć jakieś korzenie, a te dwa - zero. Zobaczcie sami...
Cały problem polega na tym, że one pokrywają się białym nalotem (wygląda jak pleśń). Co robiłam:
- próbowałam obmyć w wodzie z płynem do naczyń, wsadziłam do keramzytu, ale wciąż nic. NIe mam doświadczenia w ratowaniu takiego storczyk więc będę wdzięczna jeżeli ktoś pomoże mi krok po kroku co zrobić by nie wydac teraz masy pieniędzy, ale jednak nie wyrzucać do śmietnika. Serce mnie boli :(
Załączniki
IMG_7247.jpg
IMG_7247.jpg (69.89 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7246.jpg
IMG_7246.jpg (42.19 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7245.jpg
IMG_7245.jpg (37.25 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7244.jpg
IMG_7244.jpg (37.03 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7243.jpg
IMG_7243.jpg (36.79 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7242.jpg
IMG_7242.jpg (51.58 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7241.jpg
IMG_7241.jpg (50.01 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7240.jpg
IMG_7240.jpg (19.77 KiB) Przeglądane 2893 razy
IMG_7239.jpg
IMG_7239.jpg (51.84 KiB) Przeglądane 2893 razy
Witam!
Przepraszam jeżeli piszę nie w tym dziale, ale poddaje się już... Nie mam serca wyrzucać tych bidulek ale obawiam się że nie ma dla nich ratunku. Podjęłam się odratować 2 storczyki w opłakanym stanie :( Nie miałam serca pozwolić je wyrzucić. Nie jeden storczyk odratowałam, ale one miały choć jakieś korzenie, a te dwa - zero. Zobaczcie sami...
Cały problem polega na tym, że one pokrywają się białym nalotem (wygląda jak pleśń). Co robiłam:
- próbowałam obmyć w wodzie z płynem do naczyń, wsadziłam do keramzytu, ale wciąż nic. NIe mam doświadczenia w ratowaniu takiego storczyk więc będę wdzięczna jeżeli ktoś pomoże mi krok po kroku co zrobić by nie wydac teraz masy pieniędzy, ale jednak nie wyrzucać do śmietnika. Serce mnie boli :(

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET