logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżcie..

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżcie..

  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jan Ciepłucha » 31-03-2011, 07:30

Gość2 pisze:
Wanda pisze:Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.

Wanda pisze:Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.
Wanda pisze:[Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.



Czytam,czytam i doczytać się nie mogę. :o Jaki piękny chaos. :shock:


Dla mnie opisywane przez Panią Wandę doświadczenia są logiczne i rzeczowe. Nie widzę w nich żadnych sprzeczności.
Chyba coś Gościu masz zły nastrój. :|
[quote="Gość2"][quote="Wanda"]Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.[/quote]
[quote="Wanda"]Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.[/quote][quote="Wanda"][Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.[/quote]


Czytam,czytam i doczytać się nie mogę. :o Jaki piękny chaos. :shock:[/quote]

Dla mnie opisywane przez Panią Wandę doświadczenia są logiczne i rzeczowe. Nie widzę w nich żadnych sprzeczności.
Chyba coś Gościu masz zły nastrój. :|
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 30-03-2011, 17:51

To nie czytaj, jak się nie podoba.
To nie czytaj, jak się nie podoba.
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 30-03-2011, 16:02

a.misztal pisze:To masz szczęście do nowych. Moje zwykle bardzo słabo przesychają - a podłoże jest albo w rozsypce albo sam torf, dlatego przesadzam.


Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.
[quote="a.misztal"]To masz szczęście do nowych. Moje zwykle bardzo słabo przesychają - a podłoże jest albo w rozsypce albo sam torf, dlatego przesadzam.[/quote]

Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.
  • Cytuj matynka4

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor matynka4 » 30-03-2011, 15:35

Węgiel drzewny jest dostępny w OrchidSklepiku, właśnie testuję reanimację storczyka w samym węglu, spaliłam mu niechcący górną część korzeni i tylko dolne odcinki są zdolne do pobierania wody. Siedzi już w tym węglu dwa tygodnie, zaczął wypuszczać nowy listek i już zaczęłam się zastanawiać czy to dobrze dla niego i czy zacznie wypuszczać nowe korzenie, a jeśli nie to czy go nie przełożyć do keramzytu, a tu niespodzianka zauważyłam dzisiaj jasny lekko wypukły punkcik, znaczy że są szanse na nowe korzenie. OBY!. Pozdrawiam. Matynka4.
Węgiel drzewny jest dostępny w OrchidSklepiku, właśnie testuję reanimację storczyka w samym węglu, spaliłam mu niechcący górną część korzeni i tylko dolne odcinki są zdolne do pobierania wody. Siedzi już w tym węglu dwa tygodnie, zaczął wypuszczać nowy listek i już zaczęłam się zastanawiać czy to dobrze dla niego i czy zacznie wypuszczać nowe korzenie, a jeśli nie to czy go nie przełożyć do keramzytu, a tu niespodzianka zauważyłam dzisiaj jasny lekko wypukły punkcik, znaczy że są szanse na nowe korzenie. OBY!. Pozdrawiam. Matynka4.
  • Cytuj a.misztal

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor a.misztal » 30-03-2011, 08:46

To masz szczęście do nowych. Moje zwykle bardzo słabo przesychają - a podłoże jest albo w rozsypce albo sam torf, dlatego przesadzam.
To masz szczęście do nowych. Moje zwykle bardzo słabo przesychają - a podłoże jest albo w rozsypce albo sam torf, dlatego przesadzam.
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 29-03-2011, 18:27

Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.
Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.
  • Cytuj a.misztal

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor a.misztal » 29-03-2011, 09:22

Wando - Ja przesadzam zawsze gdy roślina wznawia wzrost (korzenie, liść) i wtedy po przesadzeniu rośnie ze zdwojoną siłą. Zawsze mam wrażenie, że storczyki odwdzięczają się za nowe podłoże. Oczywiście nie przesadzam często - ostatnio właśnie przesadziłam po 2,5 roku kilka sztuk, no i obowiązkowo nowe, jak przekwitną.
Wando - Ja przesadzam zawsze gdy roślina wznawia wzrost (korzenie, liść) i wtedy po przesadzeniu rośnie ze zdwojoną siłą. Zawsze mam wrażenie, że storczyki odwdzięczają się za nowe podłoże. Oczywiście nie przesadzam często - ostatnio właśnie przesadziłam po 2,5 roku kilka sztuk, no i obowiązkowo nowe, jak przekwitną.
  • Cytuj agnes

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor agnes » 29-03-2011, 08:40

Wanda u mnie jest tak samo. Dodatkowo, gdy przy przesadzaniu okazuje się, że roślina jest w złej kondycji i pousówa się dużo zgnilizny ( do tego 14 dni bez podlewania), to ja już storczyka spisuję na straty. czasem udaje się, że w miarę się regeneruje, ale wiem że więcej nie zakwitnie. No ale na forumowiczom udawało się zregenerować i doprowadzić do kwitnienia, więc może to my robimy coś źle.
Wanda u mnie jest tak samo. Dodatkowo, gdy przy przesadzaniu okazuje się, że roślina jest w złej kondycji i pousówa się dużo zgnilizny ( do tego 14 dni bez podlewania), to ja już storczyka spisuję na straty. czasem udaje się, że w miarę się regeneruje, ale wiem że więcej nie zakwitnie. No ale na forumowiczom udawało się zregenerować i doprowadzić do kwitnienia, więc może to my robimy coś źle.
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 28-03-2011, 16:50

Mam nadzieję, że tobie się uda... Mi się raczej rzadko udawało, ale zdarzały się storczyki, które mimo wszystko odżywały, np. equestris, który w pewnym momencie był już bezkorzenny, a gdy dokupiłam drugiego, to ten pierwszy od razu nabral takich chęci do życia, że się nadziwić nie mogę. Dużo nowych korzonków, twarde, zielone liście... Po prostu go nie ruszałam, stał sobie w kąciku okna i powoli odżył, a teraz jest przepiękny i oby tak zostało. Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.
Mam nadzieję, że tobie się uda... Mi się raczej rzadko udawało, ale zdarzały się storczyki, które mimo wszystko odżywały, np. equestris, który w pewnym momencie był już bezkorzenny, a gdy dokupiłam drugiego, to ten pierwszy od razu nabral takich chęci do życia, że się nadziwić nie mogę. Dużo nowych korzonków, twarde, zielone liście... Po prostu go nie ruszałam, stał sobie w kąciku okna i powoli odżył, a teraz jest przepiękny i oby tak zostało. Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 28-03-2011, 11:41

Wando, doniczek Ci u mnie dostatek. Podłoża też mi nie szkoda. Parapet stoi otworem, także dla zmarźlaków. I pozostanę przy zdaniu, że póki życia, póty nadziei :)
Wando, doniczek Ci u mnie dostatek. Podłoża też mi nie szkoda. Parapet stoi otworem, także dla zmarźlaków. I pozostanę przy zdaniu, że póki życia, póty nadziei :)
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 26-03-2011, 16:53

Wando, skoro jesteś pesymistką, to nie zarażaj innych swoim pesymizmem. Jujka ma nadzieję, więc się zwróciła z prośbą do forum. Skoro tak wolisz, kupuj kolejne kwitnące wandy na miejsce padniętych, satysfakcja może na 5 minut po zakupie nowej rośliny. Ręczę że satysfakcja z uratowanej i kwitnącej rośliny jest o wiele dłuższa.
Ja od 9 miesięcy reanimuję w mchu phalaenopsisa, zagniłego do samego trzonu korzeni. Ostatnie dwa liście trzymają się na żyłkach. Mimo to wypuścił nowy korzeń, a liście nabrały sztywności.


Cóż, ja wiele miałam storczyków w nienajlepszym stanie, niektóre dochodziły do siebie, ale większość padała po pewnym czasie, stąd moja pesymistyczna postawa. Nie lubię dawać sobie złudnej nadziei, wolę wcześniej się przygotować na to, co ma nastąpić. Odratowywanie zdechlaczków jest bardzo trudne. W tym roku większość moich zdechlaczków złapała zgnilizna trzonu i wszystkie padły w ciągu paru dni, zmiany postępowały bardzo szybko i NIC się nie dało zrobić. Gdyby gniły od liścia sercowego, to by można wyciąć go i zasypac węglem, ale wszystkie zdechlaczki zgniły od samego dołu. Storczyki te były bez korzeni i wiedziałam, że prędzej czy później uschną. Nie było już dla nich nadziei, a ja nie byłam tak naiwna, by liczyć, że jeszcze coś z nich będzie. Po prostu je zostawiłam w spokoju. Storczyki się najlepiej mają, gdy się za bardzo koło nich nie skaka. Ale i tak się dziwię, że tyle wytrzymały bez korzonków.
[quote]Wando, skoro jesteś pesymistką, to nie zarażaj innych swoim pesymizmem. Jujka ma nadzieję, więc się zwróciła z prośbą do forum. Skoro tak wolisz, kupuj kolejne kwitnące wandy na miejsce padniętych, satysfakcja może na 5 minut po zakupie nowej rośliny. Ręczę że satysfakcja z uratowanej i kwitnącej rośliny jest o wiele dłuższa.
Ja od 9 miesięcy reanimuję w mchu phalaenopsisa, zagniłego do samego trzonu korzeni. Ostatnie dwa liście trzymają się na żyłkach. Mimo to wypuścił nowy korzeń, a liście nabrały sztywności.[/quote]

Cóż, ja wiele miałam storczyków w nienajlepszym stanie, niektóre dochodziły do siebie, ale większość padała po pewnym czasie, stąd moja pesymistyczna postawa. Nie lubię dawać sobie złudnej nadziei, wolę wcześniej się przygotować na to, co ma nastąpić. Odratowywanie zdechlaczków jest bardzo trudne. W tym roku większość moich zdechlaczków złapała zgnilizna trzonu i wszystkie padły w ciągu paru dni, zmiany postępowały bardzo szybko i NIC się nie dało zrobić. Gdyby gniły od liścia sercowego, to by można wyciąć go i zasypac węglem, ale wszystkie zdechlaczki zgniły od samego dołu. Storczyki te były bez korzeni i wiedziałam, że prędzej czy później uschną. Nie było już dla nich nadziei, a ja nie byłam tak naiwna, by liczyć, że jeszcze coś z nich będzie. Po prostu je zostawiłam w spokoju. Storczyki się najlepiej mają, gdy się za bardzo koło nich nie skaka. Ale i tak się dziwię, że tyle wytrzymały bez korzonków.
  • Cytuj Gość

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Gość » 26-03-2011, 12:53

titus1 pisze:Gościu,
i tym sie różnisz od pasjonatów...


Pasja jest, ale nie ma klapek na oczach tylko doświadczenie :|
[quote="titus1"]Gościu,
i tym sie różnisz od pasjonatów...[/quote]

Pasja jest, ale nie ma klapek na oczach tylko doświadczenie :|
  • Cytuj Niekumaty Burak

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Niekumaty Burak » 26-03-2011, 01:06

W ubieglym roku na Wigilię dostałem od znajomego kwiaciarza 11 przechłodzonych falków (tak - falków, podoba się mi ta nazwa). Przeżyły dwa. Jednemu pozostał 1 liść i bardzo powoli usychajace 2 pędy kwiatowe. Drugi ma dwa liście, wyrasta nowy liść i prawdopodobnie druga rozeta. Nie "cuduję" przy nich. Traktuję jak każde inne falki, gdy mają sucho podlewam. Widać, że mają dużo uschniętych korzeni i prędzej czy później trzeba będzie je usunąć. Regenerują się same, więc im nie przeszkadzam.
W ubieglym roku na Wigilię dostałem od znajomego kwiaciarza 11 przechłodzonych falków (tak - falków, podoba się mi ta nazwa). Przeżyły dwa. Jednemu pozostał 1 liść i bardzo powoli usychajace 2 pędy kwiatowe. Drugi ma dwa liście, wyrasta nowy liść i prawdopodobnie druga rozeta. Nie "cuduję" przy nich. Traktuję jak każde inne falki, gdy mają sucho podlewam. Widać, że mają dużo uschniętych korzeni i prędzej czy później trzeba będzie je usunąć. Regenerują się same, więc im nie przeszkadzam.
  • Cytuj Mery

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Mery » 25-03-2011, 23:16

titus1 pisze:Mery, ja się z tobą nie zgodzę co do namiociku. Roślina jest uszkodzona, słaba. Bezruch powietrza wywoła pleśń.

Jest wiele sposobów reanimacji.

Np. reanimację w worku.
Całość proponuję, opryskać roztworem Topsinu. Pozostawić do obeschnięcia. Następnie umieścić w worku, dodając kilka pojedynczych, wilgotnych nitek sphagnum.[ Tylko po to aby roślina miała w worku jeszcze jakieś dodatkowe źródło parowania.] O ile nie będzie się nic złego działo z rośliną, [głównie niebezpieczna mokra zgnilizna]to najpewniej stan się poprawi. Trzeba roślinie dać sporo rozproszonego światła. Utrzymywać roślinę w cieple i nie zaglądać codziennie do worka, bo wpuszcza się dość suche powietrze do wnętrza .Gdy stan wyraźnie się poprawi można w worku zrobić kilka małych otworków. Proces ratowania wymaga cierpliwości. [Ten jest też sprawdzony.]
Pozdrawiam, Mery.
[quote="titus1"]Mery, ja się z tobą nie zgodzę co do namiociku. Roślina jest uszkodzona, słaba. Bezruch powietrza wywoła pleśń.[/quote]
Jest wiele sposobów reanimacji.

Np. reanimację w worku.
Całość proponuję,[b] opryskać roztworem Topsinu[/b]. Pozostawić do obeschnięcia. Następnie umieścić w worku, dodając kilka pojedynczych, wilgotnych nitek sphagnum.[ Tylko po to aby roślina miała w worku jeszcze jakieś dodatkowe źródło parowania.] O ile nie będzie się nic złego działo z rośliną, [głównie niebezpieczna mokra zgnilizna]to najpewniej stan się poprawi. Trzeba roślinie dać sporo rozproszonego światła. [b]Utrzymywać roślinę w cieple i nie zaglądać codziennie do worka, bo wpuszcza się dość suche powietrze do wnętrza[/b] .Gdy stan wyraźnie się poprawi można w worku zrobić kilka małych otworków. Proces ratowania wymaga cierpliwości. [Ten jest też sprawdzony.]
Pozdrawiam, Mery.
  • Cytuj gość 2

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor gość 2 » 25-03-2011, 22:11

JUJKO ! Jesteś wielka. Czytam twoje wpisy od dawna i podziwiam je, a właściwie Ciebie. Ja też mam podobne poglądy, zwłaszcza do tego co "żyje". Proszę Cię - ratuj storczyka. BR.
JUJKO ! Jesteś wielka. Czytam twoje wpisy od dawna i podziwiam je, a właściwie Ciebie. Ja też mam podobne poglądy, zwłaszcza do tego co "żyje". Proszę Cię - ratuj storczyka. BR.
  • Cytuj Jujkas

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujkas » 25-03-2011, 20:40

Dobra... w tej chwili moje biedactwo siedzi w nowym podłożu, w którym gros to takie białe, przewiewne kamyki (w podłożu z orchidsklepiku są). Nie mam spagnum, ani węgla. Na dno nalałam wody, wokół stoi wilgotny keramzyt. Ashai zostawiłam w spokoju. On u mnie nie został zasuszony, na pewno. Przyszedł w marnej kondycji...

titus, masz rację... ogromną, wielką rację... Tzn. rozumiem podejście Wandy - jej prawo. Natomiast ja mam identyczne podejście... dla mnie KAŻDA żywa istota, zwłaszcza tak kurczowo trzymająca się życia, jest warta szansy. Mam w domu troszkę storczyków, ale najbardziej chyba cieszy mnie Vanda wyciągnięta po wielkiej wojnie z marketowego regału strat, która ma piękne, wiosenne przyrosty...

I mam wielką nadzieję, że ten storczyk też zechce żyć. A jeśli tak, ma zagwarantowaną moją pomoc.

DZIĘKUJĘ!
Dobra... w tej chwili moje biedactwo siedzi w nowym podłożu, w którym gros to takie białe, przewiewne kamyki (w podłożu z orchidsklepiku są). Nie mam spagnum, ani węgla. Na dno nalałam wody, wokół stoi wilgotny keramzyt. Ashai zostawiłam w spokoju. On u mnie nie został zasuszony, na pewno. Przyszedł w marnej kondycji...

titus, masz rację... ogromną, wielką rację... Tzn. rozumiem podejście Wandy - jej prawo. Natomiast ja mam identyczne podejście... dla mnie KAŻDA żywa istota, zwłaszcza tak kurczowo trzymająca się życia, jest warta szansy. Mam w domu troszkę storczyków, ale najbardziej chyba cieszy mnie Vanda wyciągnięta po wielkiej wojnie z marketowego regału strat, która ma piękne, wiosenne przyrosty...

I mam wielką nadzieję, że ten storczyk też zechce żyć. A jeśli tak, ma zagwarantowaną moją pomoc.

DZIĘKUJĘ!
  • Cytuj titus1

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor titus1 » 25-03-2011, 20:30

Mery, ja się z tobą nie zgodzę co do namiociku. Roślina jest uszkodzona, słaba. Bezruch powietrza wywoła pleśń. Proponuję wsadzić roślinę do doniczki wypełnionej w całości lub w połowie sphagnum. wkładając mech, układać go luźno, nie ubijać. Sphagnum w naturalny sposób stymuluje powstawanie nowych korzeni. W ostateczności może być keramzyt, z odrobiną wody w podstawce. Keramzyt będzie podciągał wodę. Roślina potrzebuje wilgoci, ale nie lanej z góry, z konewki. Warto zajrzeć do gigantycznego wątku o reanimacji phalaenopsisów na http://www.orchidarium.pl, na pewno się przyda.

Wando, skoro jesteś pesymistką, to nie zarażaj innych swoim pesymizmem. Jujka ma nadzieję, więc się zwróciła z prośbą do forum. Skoro tak wolisz, kupuj kolejne kwitnące wandy na miejsce padniętych, satysfakcja może na 5 minut po zakupie nowej rośliny. Ręczę że satysfakcja z uratowanej i kwitnącej rośliny jest o wiele dłuższa.
Ja od 9 miesięcy reanimuję w mchu phalaenopsisa, zagniłego do samego trzonu korzeni. Ostatnie dwa liście trzymają się na żyłkach. Mimo to wypuścił nowy korzeń, a liście nabrały sztywności.
Mery, ja się z tobą nie zgodzę co do namiociku. Roślina jest uszkodzona, słaba. Bezruch powietrza wywoła pleśń. Proponuję wsadzić roślinę do doniczki wypełnionej w całości lub w połowie sphagnum. wkładając mech, układać go luźno, nie ubijać. Sphagnum w naturalny sposób stymuluje powstawanie nowych korzeni. W ostateczności może być keramzyt, z odrobiną wody w podstawce. Keramzyt będzie podciągał wodę. Roślina potrzebuje wilgoci, ale nie lanej z góry, z konewki. Warto zajrzeć do gigantycznego wątku o reanimacji phalaenopsisów na http://www.orchidarium.pl, na pewno się przyda.

Wando, skoro jesteś pesymistką, to nie zarażaj innych swoim pesymizmem. Jujka ma nadzieję, więc się zwróciła z prośbą do forum. Skoro tak wolisz, kupuj kolejne kwitnące wandy na miejsce padniętych, satysfakcja może na 5 minut po zakupie nowej rośliny. Ręczę że satysfakcja z uratowanej i kwitnącej rośliny jest o wiele dłuższa.
Ja od 9 miesięcy reanimuję w mchu phalaenopsisa, zagniłego do samego trzonu korzeni. Ostatnie dwa liście trzymają się na żyłkach. Mimo to wypuścił nowy korzeń, a liście nabrały sztywności.
  • Cytuj Mery

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Mery » 25-03-2011, 20:04

Z tego co piszesz, on został zasuszony. Namocz te korzenie w wodzie bez nawozu. Podłoże lekko wilgotne.Musi mieć też mikroklimat. Może zrób mu namiocik.

Asahi kiedyś stosowałam. Storczyk jest uratowany. Rozrósł się, ale nie myśli kwitnąć.
Myślę, ze zahamowało to mu pewne procesy życiowe.
Z tego co piszesz, on został zasuszony. Namocz te korzenie w wodzie bez nawozu. Podłoże lekko wilgotne.Musi mieć też mikroklimat. Może zrób mu namiocik.

Asahi kiedyś stosowałam. Storczyk jest uratowany. Rozrósł się, ale nie myśli kwitnąć.
Myślę, ze zahamowało to mu pewne procesy życiowe.
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 25-03-2011, 20:04

To pewnie był przesuszony, jak korzonki suchuteńkie, chyba, że kiedyś zgnił i już wyschły. Ale może jak parę żywych jest, to może jest jakaś szansa. Trzeba po prostu cierpliwie czekać, nawadniać gdy podłoże przeschnie, mozna na podstawkę dać trochę wody, żeby "wyciągała" korzonki. A jak ma on zakwitnąć?
To pewnie był przesuszony, jak korzonki suchuteńkie, chyba, że kiedyś zgnił i już wyschły. Ale może jak parę żywych jest, to może jest jakaś szansa. Trzeba po prostu cierpliwie czekać, nawadniać gdy podłoże przeschnie, mozna na podstawkę dać trochę wody, żeby "wyciągała" korzonki. A jak ma on zakwitnąć?
  • Cytuj Jujkas

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujkas » 25-03-2011, 19:47

Bardzo możliwe, że i mi się nie uda Wando. Ale póki życia, póty nadziei...

Wyciągnęłam bidaka z podłoża, WSZYSTKIE korzonki były suchusieńkie, puściutkie w środku, nawet nie było czego dezynfekować :( Zostały trzy grube, krótkie korzenie, te wyglądają na żywe, ich nie ruszałam. W poniedziałek, jak dojdę do kabelka, zamieszczę zdjęcia... Nie było zgnilizny, korzenie po prostu były kompletnie wysuszone, w środku miały równie wysuszone "nitki".

Nie obsuszałam ran, bo te nie powstały. Z bólem serca ucięłam pęd kwiatowy i umieściłam storczyka w świeżym podłożu... i będę miała nadzieję...

Zastanawiam się, czy spryskać go Ashai?
Bardzo możliwe, że i mi się nie uda Wando. Ale póki życia, póty nadziei...

Wyciągnęłam bidaka z podłoża, WSZYSTKIE korzonki były suchusieńkie, puściutkie w środku, nawet nie było czego dezynfekować :( Zostały trzy grube, krótkie korzenie, te wyglądają na żywe, ich nie ruszałam. W poniedziałek, jak dojdę do kabelka, zamieszczę zdjęcia... Nie było zgnilizny, korzenie po prostu były kompletnie wysuszone, w środku miały równie wysuszone "nitki".

Nie obsuszałam ran, bo te nie powstały. Z bólem serca ucięłam pęd kwiatowy i umieściłam storczyka w świeżym podłożu... i będę miała nadzieję...

Zastanawiam się, czy spryskać go Ashai?
  • Cytuj Wanda

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Wanda » 25-03-2011, 19:33

Gość pisze:Jak dla mnie szkoda zachodu :| Lepiej w to miejsce kupić nowego storczyka.


A ja się z tobą zgadzam. Może się uda uratować, ale raczej nie. Jestem pesymistką i w cuda nie wierzę, ale jak jeszcze storczyk żyje, zostaw go, utnij ten żółty liść i sprawdź stan korzonków. Mi niestety się nie udało uratować takich storczyków.
[quote="Gość"]Jak dla mnie szkoda zachodu :| Lepiej w to miejsce kupić nowego storczyka.[/quote]

A ja się z tobą zgadzam. Może się uda uratować, ale raczej nie. Jestem pesymistką i w cuda nie wierzę, ale jak jeszcze storczyk żyje, zostaw go, utnij ten żółty liść i sprawdź stan korzonków. Mi niestety się nie udało uratować takich storczyków.
  • Cytuj Mery

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Mery » 25-03-2011, 19:04

Witam!
Strasznie dużo tego czytania. Nie mogę się odnieść do takiej ilości porad.
Proponuję przeczytanie całego tematu:
http://www.storczyki.pl/forum/table_vie ... 1231832855
Węgiel drzewny może być do grila ,[ ale nie brykiety]. Może być apteczny.
Jeżeli korzenie pogniły, uciąć je . Resztę korzeni namoczyć w preparacie Topsin.

Jeżeli po przeczytaniu , będziesz miała pytania, pytaj.
Witam!
Strasznie dużo tego czytania. Nie mogę się odnieść do takiej ilości porad.
Proponuję przeczytanie całego tematu:
http://www.storczyki.pl/forum/table_view.php3?bn=storczyk_storczyki2&key=1232367058&first=1232573436&last=1231832855
Węgiel drzewny może być do grila ,[ ale nie brykiety]. Może być apteczny.
Jeżeli korzenie pogniły, uciąć je . Resztę korzeni namoczyć w preparacie Topsin.

Jeżeli po przeczytaniu , będziesz miała pytania, pytaj.
  • Cytuj titus1

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor titus1 » 25-03-2011, 18:07

Gościu,
i tym sie różnisz od pasjonatów...
Gościu,
i tym sie różnisz od pasjonatów...
  • Cytuj Gość

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Gość » 25-03-2011, 17:38

Jak dla mnie szkoda zachodu :| Lepiej w to miejsce kupić nowego storczyka.
Jak dla mnie szkoda zachodu :| Lepiej w to miejsce kupić nowego storczyka.
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 15:01

Egh, coś nie działa cytowanie :(
Egh, coś nie działa cytowanie :(
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 15:01

titus1 pisze:Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...


Nie, ja czytam uważnie, to Ty nie pamiętasz co sama piszesz. Może posłużyłem się skrótem myślowym. A więc łopatologicznie. Usuń pęd kwiatowy, bo roślina niepotrzebnie wydatkuje siły na kwitnienie, a nie ratowanie samej siebie...
Nie jesteś nowicjuszem, więc za pewnik uznałem, ze wiesz co zrobić z martwymi korzeniami phalaenopsisa.
Tak na koniec, uspokój się trochę i nie reaguj histerycznie na wpisy.

A wpis "znowu phalek", dotyczy mojej niechęci do "pieszczenia" nazw roślin, a nie samej rośliny.[/quote]

titus, ależ mnie do stanu histerii bardzo daleko. Tyle że w Twojej głowie nie siedzę i nie wiem już w końcu, na co prychasz... na mnie, na nazwę, czy na mojego nieszczęśnika... Nie jestem nowicjuszem? Serio? Ja się ciągle czuję, jak dziecko we mgle... a już tak mam, że wolę dziesięć razy zapytać i upewnić się, zanim wystartuję do żywego stworzenia z ostrym narzędziem ;)
[quote="titus1"]Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...[/quote]

Nie, ja czytam uważnie, to Ty nie pamiętasz co sama piszesz. Może posłużyłem się skrótem myślowym. A więc łopatologicznie. Usuń pęd kwiatowy, bo roślina niepotrzebnie wydatkuje siły na kwitnienie, a nie ratowanie samej siebie...
Nie jesteś nowicjuszem, więc za pewnik uznałem, ze wiesz co zrobić z martwymi korzeniami phalaenopsisa.
Tak na koniec, uspokój się trochę i nie reaguj histerycznie na wpisy.

A wpis "znowu phalek", dotyczy mojej niechęci do "pieszczenia" nazw roślin, a nie samej rośliny.[/quote]

titus, ależ mnie do stanu histerii bardzo daleko. Tyle że w Twojej głowie nie siedzę i nie wiem już w końcu, na co prychasz... na mnie, na nazwę, czy na mojego nieszczęśnika... Nie jestem nowicjuszem? Serio? Ja się ciągle czuję, jak dziecko we mgle... a już tak mam, że wolę dziesięć razy zapytać i upewnić się, zanim wystartuję do żywego stworzenia z ostrym narzędziem ;)
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 14:58

Gość pisze:Trzeba pomóc właścicielce storczyka, aby w końcu zrozumiała o co chodzi w uprawie phalaenopsisów.
Ile razy można wałkować ten temat :evil:


Derogi Gościu. Po pierwsze - właścicielka storczyków nie musi W KOŃCU ogarniać uprawy Phalenopsisa, ale Ty powinieneś czytać ze zrozumieniem. Nie zauważyłeś może, że sytuacja mojej storczykowej mrożonki wykracza troszku poza "warunki uprawy"? Storczyk zamarzł, ale walczy. A ja pytam Ludzi, którzy się na tym znają i mają dobrą wolę, żeby pomóc, co z nim zrobić. Tak? Rozumiem, że dla Ciebie taka sprawa jest "wałkowaniem", git, Twoje prawo. Tylko cóż ma wnieść do dyskusji Twoja sarkastyczna, anonimowa wypowiedź?...
[quote="Gość"]Trzeba pomóc właścicielce storczyka, aby w końcu zrozumiała o co chodzi w uprawie phalaenopsisów.
Ile razy można wałkować ten temat :evil:[/quote]

Derogi Gościu. Po pierwsze - właścicielka storczyków nie musi W KOŃCU ogarniać uprawy Phalenopsisa, ale Ty powinieneś czytać ze zrozumieniem. Nie zauważyłeś może, że sytuacja mojej storczykowej mrożonki wykracza troszku poza "warunki uprawy"? Storczyk zamarzł, ale walczy. A ja pytam Ludzi, którzy się na tym znają i mają dobrą wolę, żeby pomóc, co z nim zrobić. Tak? Rozumiem, że dla Ciebie taka sprawa jest "wałkowaniem", git, Twoje prawo. Tylko cóż ma wnieść do dyskusji Twoja sarkastyczna, anonimowa wypowiedź?...
  • Cytuj titus1

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor titus1 » 25-03-2011, 14:57

Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...[/quote]

Nie, ja czytam uważnie, to Ty nie pamiętasz co sama piszesz. Może posłużyłem się skrótem myślowym. A więc łopatologicznie. Usuń pęd kwiatowy, bo roślina niepotrzebnie wydatkuje siły na kwitnienie, a nie ratowanie samej siebie...
Nie jesteś nowicjuszem, więc za pewnik uznałem, ze wiesz co zrobić z martwymi korzeniami phalaenopsisa oraz jak postępować podczas reanimacji.
Tak na koniec, uspokój się trochę i nie reaguj histerycznie na wpisy.

A wpis "znowu phalek", dotyczy mojej niechęci do "pieszczenia" nazw roślin, a nie samej rośliny.
Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...[/quote]

Nie, ja czytam uważnie, to Ty nie pamiętasz co sama piszesz. Może posłużyłem się skrótem myślowym. A więc łopatologicznie. Usuń pęd kwiatowy, bo roślina niepotrzebnie wydatkuje siły na kwitnienie, a nie ratowanie samej siebie...
Nie jesteś nowicjuszem, więc za pewnik uznałem, ze wiesz co zrobić z martwymi korzeniami phalaenopsisa oraz jak postępować podczas reanimacji.
Tak na koniec, uspokój się trochę i nie reaguj histerycznie na wpisy.

A wpis "znowu phalek", dotyczy mojej niechęci do "pieszczenia" nazw roślin, a nie samej rośliny.
  • Cytuj Gość

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Gość » 25-03-2011, 14:49

Trzeba pomóc właścicielce storczyka, aby w końcu zrozumiała o co chodzi w uprawie phalaenopsisów.
Ile razy można wałkować ten temat :evil:
Trzeba pomóc właścicielce storczyka, aby w końcu zrozumiała o co chodzi w uprawie phalaenopsisów.
Ile razy można wałkować ten temat :evil:
  • Cytuj Zabka_Monis

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 14:34

Wg mnie możesz ominąć węgiel drzewny i wsadzić go do samego keramzytu ;)
Wg mnie możesz ominąć węgiel drzewny i wsadzić go do samego keramzytu ;)
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 13:55

Poczekam...

Zabko_Monisiu, jeśli nie uda mi się kupić węgla, mogę tego bidaka wsadzić w podłoże dla falków?
Poczekam...

Zabko_Monisiu, jeśli nie uda mi się kupić węgla, mogę tego bidaka wsadzić w podłoże dla falków?
  • Cytuj Zabka_Monis

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 13:52

Węgiel drzewny można zastąpić cynamonem. Jednak on podobno ma właściwości hamujące wzrost... gdzie kupić węgiel drzewny? Nie wiem. Wiem, że podobno taki do grillowania się nie nadaje. Ja mam węgiel drzewny własnoręcznie robiony przez koleżankę z forum. Dlatego sama nie muszę kupować i nie wiem gdzie taki można dostać.
Ja bym obcięła tylko ten "kikutek" usiłujący rosnąć.
Tak ja bym zrobiła. Ale może poczekaj na wypowiedź Mery. Zobaczymy co ona poradzi.
Węgiel drzewny można zastąpić cynamonem. Jednak on podobno ma właściwości hamujące wzrost... gdzie kupić węgiel drzewny? Nie wiem. Wiem, że podobno taki do grillowania się nie nadaje. Ja mam węgiel drzewny własnoręcznie robiony przez koleżankę z forum. Dlatego sama nie muszę kupować i nie wiem gdzie taki można dostać.
Ja bym obcięła tylko ten "kikutek" usiłujący rosnąć.
Tak ja bym zrobiła. Ale może poczekaj na wypowiedź Mery. Zobaczymy co ona poradzi.
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 13:25

Dobrze, jeszcze jedno pytanie. Nie mam węgla drzewnego. Nie wiem, gdzie go mogę kupić. Keramzyt mam. A to muszę zrobić szybko.

Żabko_Monisiu, mam skasować CAŁY pęd kwiatowy, czy tylko ten kikutek, który usiłuje kwitnąć?
Dobrze, jeszcze jedno pytanie. Nie mam węgla drzewnego. Nie wiem, gdzie go mogę kupić. Keramzyt mam. A to muszę zrobić szybko.

Żabko_Monisiu, mam skasować CAŁY pęd kwiatowy, czy tylko ten kikutek, który usiłuje kwitnąć?
  • Cytuj Zabka_Monis

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 13:01

Jujko ;) Wyjmij go z doniczki i utnij wszystko co zgnite, suche - słowem :wszystkie brzydkie korzenie.Utnij mu rosnący pęd, by roślina się nie zakwitła na śmierć. Stare pędy zostaw - z nich roślina będzie czerpać pokarm. Liści też bym nie ucinała z tego samego względu. Zastosuj reanimację:
http://storczyki.wikia.com/wiki/Reanimacja_storczyka
Powodzenia! :)
[b]Jujko[/b] ;) Wyjmij go z doniczki i utnij wszystko co zgnite, suche - słowem :wszystkie brzydkie korzenie.Utnij mu rosnący pęd, by roślina się nie zakwitła na śmierć. Stare pędy zostaw - z nich roślina będzie czerpać pokarm. Liści też bym nie ucinała z tego samego względu. Zastosuj reanimację:
http://storczyki.wikia.com/wiki/Reanimacja_storczyka
Powodzenia! :)
  • Cytuj Jujka

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 12:57

titus1 pisze:Usuń ten pęd, jeśli chcesz uratować roślinę. Co ci z kwitnienia, które zabije roślinę? :|

:evil: Znowu phalek....grrrr


titus, czy Ty czytałeś/łaś to, co napisałam??? Widzisz, że zastanawiam się, co robić i usiłuję ratować ROŚLINĘ, a nie kwiatek??? A Ty mnie łajasz, jakbym kurna miała napalm w oczach...
[quote="titus1"]Usuń ten pęd, jeśli chcesz uratować roślinę. Co ci z kwitnienia, które zabije roślinę? :|

:evil: Znowu phalek....grrrr[/quote]

titus, czy Ty czytałeś/łaś to, co napisałam??? Widzisz, że zastanawiam się, co robić i usiłuję ratować ROŚLINĘ, a nie kwiatek??? A Ty mnie łajasz, jakbym kurna miała napalm w oczach...
  • Cytuj titus1

Re: Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżc

Post Autor titus1 » 25-03-2011, 12:49

Usuń ten pęd, jeśli chcesz uratować roślinę. Co ci z kwitnienia, które zabije roślinę? :|

:evil: Znowu phalek....grrrr
Usuń ten pęd, jeśli chcesz uratować roślinę. Co ci z kwitnienia, które zabije roślinę? :|

:evil: Znowu phalek....grrrr
  • Cytuj Jujka

Jak mu pomóc - storczyk, który zwalił mnie z nóg! Pomóżcie..

Post Autor Jujka » 25-03-2011, 11:05

Mam w domu falka... Znaczy Phalenopsisa hybrydę ;)... kupiłam go zimą na allegro, niechcący (długa historia), w każdym razie storczyk przyjechał pocztą polską i... był przemrożony :( Listki miał ewidentnie miękkie, na pędach kwiatowych smutno zwisały resztki kwiatków :( Wiedziałam, że nic z niego nie będzie, ale mój Synek się uparł, że go lubi... uwiesił na nim swoje ozdobne ważki do storczyków, więc nie miałam sumienia go wyrzucić. Moczyłam go, jak inne storczyki... i obserwowałam ze smutkiem, jak żółkną mu listki... i jak marnieje... Dziś zdjęłam go z parapetu i ONIEMIAŁAM... sami zobaczcie...

Ten biedak... sam będąc na skraju wyczerpania... z miękkimi liśćmi... na żywym pędzie WYPRODUKOWAŁ PĘD KWIATOWY! :shock: Poruszył mnie tak tą wolą przetrwania, że autentycznie ścisnęło mi się gardło...

Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...
Załączniki
Zdjęcie0391.jpg
Zdjęcie0395.jpg
Mam w domu falka... Znaczy Phalenopsisa hybrydę ;)... kupiłam go zimą na allegro, niechcący (długa historia), w każdym razie storczyk przyjechał pocztą polską i... był przemrożony :( Listki miał ewidentnie miękkie, na pędach kwiatowych smutno zwisały resztki kwiatków :( Wiedziałam, że nic z niego nie będzie, ale mój Synek się uparł, że go lubi... uwiesił na nim swoje ozdobne ważki do storczyków, więc nie miałam sumienia go wyrzucić. Moczyłam go, jak inne storczyki... i obserwowałam ze smutkiem, jak żółkną mu listki... i jak marnieje... Dziś zdjęłam go z parapetu i ONIEMIAŁAM... sami zobaczcie...

Ten biedak... sam będąc na skraju wyczerpania... z miękkimi liśćmi... na żywym pędzie WYPRODUKOWAŁ PĘD KWIATOWY! :shock: Poruszył mnie tak tą wolą przetrwania, że autentycznie ścisnęło mi się gardło...

Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...

Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET