Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Storczyki.pl Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje
Przejdź do zawartości
Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera. Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje. Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.
Autor Jan Ciepłucha » 31-03-2011, 07:30
Gość2 pisze:Wanda pisze:Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.Wanda pisze:Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.Wanda pisze:[Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.Czytam,czytam i doczytać się nie mogę. Jaki piękny chaos.
Wanda pisze:Zauważyłam, że największe straty są wśród storczyków po przesadzeniu, najpierw tracą korzonki, potem usychają całe, ale niektóre znoszą przesadzanie dobrze, a inne nie i nie wiem, od czego to zależy.
Wanda pisze:Ja nowych nigdy nie przesadzam, bo po co? Większość ma dobre podłoże, więc uważam, że nie trzeba ich ruszać, jeśli to nie jest konieczne. Przesadzanie to dla mnie ostatecznośc, zwłaszcza, że mam spore straty po przesadzaniu. Większosc storczyków traci część lub nawet wszystkie korzenie i zazwyczaj nie chcą puścić nowych, po kilku miesiącach padają. Dlatego teraz jak się mają dobrze, nie ruszam, jak źle, to też wolę zostawić w spokoju, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Za dużo już roślin straciłam i nie chcę znowu tyle tracić bez sensu. Przecież po to kupuję, by cieszyć się nimi jak najdłużej, a teraz przez przesadzanie jest na wykończeniu jeden z moich najstarszych Phal. Większość poprzesadzeniowych zdechlaczków padła w tym roku od zgnilizny trzonu (były to słabe rośliny i bardzo łatwo podłapywały zgniliznę), ale jezcze parę zostało. Te, których nie ruszałam, mają się dobrze.
Wanda pisze:[Ja wszystkie trafiałam z dobrym podłożem, a mech jak dotąd, na tyle storczyków, znalazłam tylko w jednym. Tak to wszystkie miały normalne, dobre podłoże, zazwyczaj sama kora średniej wielkości. Jesli już przesadzam, to wtedy, gdy stara doniczka jest już wyraźnie za ciasna, albo gdy są glony/rozłozone podłoże albo jak wszystkie korzenie są pognite, ale zazwyczaj większość gnije po przesadzeniu. Jak kupuję roślinę, to się patrzę na korzonki, staram się nie brać podgnitych roślin.
Autor Wanda » 30-03-2011, 17:51
Autor Wanda » 30-03-2011, 16:02
a.misztal pisze:To masz szczęście do nowych. Moje zwykle bardzo słabo przesychają - a podłoże jest albo w rozsypce albo sam torf, dlatego przesadzam.
Autor matynka4 » 30-03-2011, 15:35
Autor a.misztal » 30-03-2011, 08:46
Autor Wanda » 29-03-2011, 18:27
Autor a.misztal » 29-03-2011, 09:22
Autor agnes » 29-03-2011, 08:40
Autor Wanda » 28-03-2011, 16:50
Autor Jujka » 28-03-2011, 11:41
Autor Wanda » 26-03-2011, 16:53
Wando, skoro jesteś pesymistką, to nie zarażaj innych swoim pesymizmem. Jujka ma nadzieję, więc się zwróciła z prośbą do forum. Skoro tak wolisz, kupuj kolejne kwitnące wandy na miejsce padniętych, satysfakcja może na 5 minut po zakupie nowej rośliny. Ręczę że satysfakcja z uratowanej i kwitnącej rośliny jest o wiele dłuższa.Ja od 9 miesięcy reanimuję w mchu phalaenopsisa, zagniłego do samego trzonu korzeni. Ostatnie dwa liście trzymają się na żyłkach. Mimo to wypuścił nowy korzeń, a liście nabrały sztywności.
Autor Gość » 26-03-2011, 12:53
titus1 pisze:Gościu,i tym sie różnisz od pasjonatów...
Autor Niekumaty Burak » 26-03-2011, 01:06
Autor Mery » 25-03-2011, 23:16
titus1 pisze:Mery, ja się z tobą nie zgodzę co do namiociku. Roślina jest uszkodzona, słaba. Bezruch powietrza wywoła pleśń.
Autor gość 2 » 25-03-2011, 22:11
Autor Jujkas » 25-03-2011, 20:40
Autor titus1 » 25-03-2011, 20:30
Autor Mery » 25-03-2011, 20:04
Autor Wanda » 25-03-2011, 20:04
Autor Jujkas » 25-03-2011, 19:47
Autor Wanda » 25-03-2011, 19:33
Gość pisze:Jak dla mnie szkoda zachodu Lepiej w to miejsce kupić nowego storczyka.
Autor Mery » 25-03-2011, 19:04
Autor titus1 » 25-03-2011, 18:07
Autor Gość » 25-03-2011, 17:38
Autor Jujka » 25-03-2011, 15:01
titus1 pisze:Powiedzcie, JAK JA MAM MU POMÓC??? Mogę coś dla niego zrobić? Korzenie ma w stanie fatalnym (dorzucam fotkę), są popłaszczone i uschnięte... ale gdzieś widocznie drzemie w nim życie! Co mam zrobić z tym pędem??? Obciąć, żeby go oszczędzić, czy pozwolić mu zakwitnąć...Pomóżcie mi proszę, bo ten storczyk naprawdę zasługuje na szansę...
Autor Jujka » 25-03-2011, 14:58
Gość pisze:Trzeba pomóc właścicielce storczyka, aby w końcu zrozumiała o co chodzi w uprawie phalaenopsisów. Ile razy można wałkować ten temat
Autor titus1 » 25-03-2011, 14:57
Autor Gość » 25-03-2011, 14:49
Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 14:34
Autor Jujka » 25-03-2011, 13:55
Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 13:52
Autor Jujka » 25-03-2011, 13:25
Autor Zabka_Monis » 25-03-2011, 13:01
Autor Jujka » 25-03-2011, 12:57
titus1 pisze:Usuń ten pęd, jeśli chcesz uratować roślinę. Co ci z kwitnienia, które zabije roślinę? Znowu phalek....grrrr
Autor titus1 » 25-03-2011, 12:49
Autor Jujka » 25-03-2011, 11:05
Na górę