logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Aerangis verdickii

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Aerangis verdickii

  • Cytuj ania_i

Re: Aerangis verdickii

Post Autor ania_i » 09-09-2011, 10:45

Wątek się rowinął w ogólną dyskusję o rodzaju, to się dopiszę :) Mam 3 aerangis biloba, citrata i mystacidii (szukam narazie swojej drogi a małe storczyki łatwiej przeprowadzać ;)), kupione jako NFS. Są u mnie od wiosny (kwiecień?) i wszystkie 3 wiszą na cytrynie, ok. 0,5 m od okna, światło rozproszone dodatkowo przez liście. 2 z nich (citrata i mystacidii)- tak jak przyszły, w doniczkach ze sphagnum. A. mystacidii rośnie podobnie jak tu opisywaliście- zasycha stary liść, pojawia się nowy, korzenie, które nie wrosły w podłoże są zdrowe z zielonymi końcami. A. Citrata na razie tylko przyrasta, nic nie zasusza, a w ogóle to mnie zaskoczył bo już spisałam roślinę na straty. Przesyłkę odebrała mama w Pl. i jak każdą doniczkę z zielonym postawiła na oknie, jak przyjechałam, roślina była kompletnie spalona, stożek wzrostu też, coś mnie jednak tknęło i nie wyrzuciłam od razu- wypuściła z boku i rozwija się najszybciej ze wszystkich :) A. biloba nie wypuścił żadnego nowego liścia, przyrastały tylko korzenie, więc eksperymentalnie, około miesiąca temu przeniosłam na glinianą doniczkę (ten typ, co to się wodę do środka wlewa), doniczka owinięta sphagnum, do towarzystwa dostał malutką sadzonkę adiantum. Zmian na lepsze nie widać, co więcej wszystkim korzeniom sczerniały końcówki, a nowych nie wypuszcza. I teraz nie wiem, jednak mu warunki nieodpowiadają, czy go przysuszyło, jak bylismy na urlopie, bo tu wtedy były ponad 30 stopniowe upały, a nie miał kto spryskiwać? Będę obserwować, jak się nie poprawi to najpóźniej na wiosnę wraca do doniczki.
Uprzedzam pytania- nie mam ani termometru wewn. ani miernika wilgotności, ale mieszkanie b. ciepłe, okno (jedyne :() na płd.-wsch., są żaluzje, zimą, jak nie wietrzyliśmy, woda spływała po oknach.
Wątek się rowinął w ogólną dyskusję o rodzaju, to się dopiszę :) Mam 3 aerangis biloba, citrata i mystacidii (szukam narazie swojej drogi a małe storczyki łatwiej przeprowadzać ;)), kupione jako NFS. Są u mnie od wiosny (kwiecień?) i wszystkie 3 wiszą na cytrynie, ok. 0,5 m od okna, światło rozproszone dodatkowo przez liście. 2 z nich (citrata i mystacidii)- tak jak przyszły, w doniczkach ze sphagnum. A. mystacidii rośnie podobnie jak tu opisywaliście- zasycha stary liść, pojawia się nowy, korzenie, które nie wrosły w podłoże są zdrowe z zielonymi końcami. A. Citrata na razie tylko przyrasta, nic nie zasusza, a w ogóle to mnie zaskoczył bo już spisałam roślinę na straty. Przesyłkę odebrała mama w Pl. i jak każdą doniczkę z zielonym postawiła na oknie, jak przyjechałam, roślina była kompletnie spalona, stożek wzrostu też, coś mnie jednak tknęło i nie wyrzuciłam od razu- wypuściła z boku i rozwija się najszybciej ze wszystkich :) A. biloba nie wypuścił żadnego nowego liścia, przyrastały tylko korzenie, więc eksperymentalnie, około miesiąca temu przeniosłam na glinianą doniczkę (ten typ, co to się wodę do środka wlewa), doniczka owinięta sphagnum, do towarzystwa dostał malutką sadzonkę adiantum. Zmian na lepsze nie widać, co więcej wszystkim korzeniom sczerniały końcówki, a nowych nie wypuszcza. I teraz nie wiem, jednak mu warunki nieodpowiadają, czy go przysuszyło, jak bylismy na urlopie, bo tu wtedy były ponad 30 stopniowe upały, a nie miał kto spryskiwać? Będę obserwować, jak się nie poprawi to najpóźniej na wiosnę wraca do doniczki.
Uprzedzam pytania- nie mam ani termometru wewn. ani miernika wilgotności, ale mieszkanie b. ciepłe, okno (jedyne :() na płd.-wsch., są żaluzje, zimą, jak nie wietrzyliśmy, woda spływała po oknach.
  • Cytuj Marta

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Marta » 22-07-2011, 10:39

Dziękuję za sugestie p. Robertowi. Wczoraj przesadzone bardzo ,,ażurowo,,. Wybrałam małą doniczkę z szczelinowatym wgłębieniem w dnie. Jest właściwie osadzona, nie posadzona. Będzie stała w rogu, pomiędzy oknem zachodnim, a północnym : dużo światła i przepływ powietrza. Phalaenopsis Bellina ,,narzekała,, tam na przeciągi i przeszła w bardziej ciepłe miejsce, bez zefirków. Nota bene moja koleżanka uprawiająca kilka areangisów, wszystkie je ma w doniczkach i radzą sobie. Marta
Dziękuję za sugestie p. Robertowi. Wczoraj przesadzone bardzo ,,ażurowo,,. Wybrałam małą doniczkę z szczelinowatym wgłębieniem w dnie. Jest właściwie osadzona, nie posadzona. Będzie stała w rogu, pomiędzy oknem zachodnim, a północnym : dużo światła i przepływ powietrza. Phalaenopsis Bellina ,,narzekała,, tam na przeciągi i przeszła w bardziej ciepłe miejsce, bez zefirków. Nota bene moja koleżanka uprawiająca kilka areangisów, wszystkie je ma w doniczkach i radzą sobie. Marta
  • Cytuj Robert

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Robert » 21-07-2011, 20:27

Marta pisze:Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta

Pani Marto, jeśli roślinka ma wisieć 'luzem' gdzieś w oknie, to lepiej przesadzić ją do niedużej doniczki, ale... jeśli i tak ma stać w akwarium [przykrywanym], to lepiej jej będzie na podkładce.
Pozdrawiam, r.
[quote="Marta"]Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta[/quote]
Pani Marto, jeśli roślinka ma wisieć 'luzem' gdzieś w oknie, to lepiej przesadzić ją do niedużej doniczki, ale... jeśli i tak ma stać w akwarium [przykrywanym], to lepiej jej będzie na podkładce.
Pozdrawiam, r.
  • Cytuj Robert

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Robert » 21-07-2011, 20:19

Rysiu, ta kratka to jedna z bocznych ścianek balkonu... na 10.piętrze :-)
Na tej kratownicy wieszam roślinki podczas zraszania. Po przeschnięciu wracają na swoje miejsce do akwarium, na parapet.
Co do warunków uprawy...
- temperatura - taka... jaka pogoda [raczej ciepło]
- światło - wschodnie, jasne okno, słońce do 12 [w lecie może 13], bez doświetlania
- wilgotność - prawie setka [jak akwarium przykryte, pomiar termometrem]
- nawadnianie - spryskuję jak są suche [raz na 2-3 tyg.]
- nawożenie - przy spryskiwaniu
- wiosną i jesienią ---> Previcur ;-)
... i to by było na tyle, pozdrawiam, r.
:-)
Rysiu, ta kratka to jedna z bocznych ścianek balkonu... na 10.piętrze :-)
Na tej kratownicy wieszam roślinki podczas zraszania. Po przeschnięciu wracają na swoje miejsce do akwarium, na parapet.
Co do warunków uprawy...
- temperatura - taka... jaka pogoda [raczej ciepło]
- światło - wschodnie, jasne okno, słońce do 12 [w lecie może 13], bez doświetlania
- wilgotność - prawie setka [jak akwarium przykryte, pomiar termometrem]
- nawadnianie - spryskuję jak są suche [raz na 2-3 tyg.]
- nawożenie - przy spryskiwaniu
- wiosną i jesienią ---> Previcur ;-)
... i to by było na tyle, pozdrawiam, r.
:-)
  • Cytuj Ryszard410

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Ryszard410 » 21-07-2011, 18:11

Czytam,podobnie jak Marta,z niemniejszym zainteresowaniem informacje o uprawie tego Rodzaju.Szczególnie zainteresowała mnie konstrukcja Roberta.Nie będę jedyny w prośbie abyś Robercie napisał coś więcej o warunkach jakie stwarzasz swym Aerangis'om.Poprosimy też parę słów w jaki sposób to czynisz.Czy ta kratka to tylko pomoc przy robieniu zdjęć czy też ich /storczyków/ stałe miejsce. :?: :o
Chyba,że to tajemnica. :oops:
Czytam,podobnie jak Marta,z niemniejszym zainteresowaniem informacje o uprawie tego Rodzaju.Szczególnie zainteresowała mnie konstrukcja Roberta.Nie będę jedyny w prośbie abyś Robercie napisał coś więcej o warunkach jakie stwarzasz swym Aerangis'om.Poprosimy też parę słów w jaki sposób to czynisz.Czy ta kratka to tylko pomoc przy robieniu zdjęć czy też ich /storczyków/ stałe miejsce. :?: :o
Chyba,że to tajemnica. :oops:
  • Cytuj Marta

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Marta » 21-07-2011, 14:59

Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta
Czytałam i oglądałam z zainteresowaniem. Mam jednak pytanie: przy moim suchym (szczególnie w zimie) mieszkaniu przesadzać do doniczki czy nie? Na zimę doniczka wędrowałaby do akwarium, a w lecie będzie stać pomiędzy oknem północnym i zachodnim. Marta
  • Cytuj Renia T

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Renia T » 21-07-2011, 14:31

Robert pisze:Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-).



No ,toś mnie teraz pocieszył:)
poczekam cierpliwie...choć to będzie wyzwanie :lol:

Zgadzam się ,że mech lepiej wygląda od torfowca,o niebo lepiej ,coś ostatnio mchy mnie kręcą :lol:
Pisałam kiedyś o roślince Trichopilia coccinea,która ledwie zipie,dostała się na mchową pierzynkę,drugą została przykryta i rośnie,psb nabrały wigoru ,korzonki,niemal zasuszone zzieleniały...

Akację mam ,piekarnik też ;) ,a i truta się znajdzie...a nawet dwie...

Twój Aerangis odrobinę starszy,korzenie czaderskie :lol:

Zagadaliśmy Martę na amen...Wybacz Marto...
[quote="Robert"]Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-).[/quote]


No ,toś mnie teraz pocieszył:)
poczekam cierpliwie...choć to będzie wyzwanie :lol:

Zgadzam się ,że mech lepiej wygląda od torfowca,o niebo lepiej ,coś ostatnio mchy mnie kręcą :lol:
Pisałam kiedyś o roślince Trichopilia coccinea,która ledwie zipie,dostała się na mchową pierzynkę,drugą została przykryta i rośnie,psb nabrały wigoru ,korzonki,niemal zasuszone zzieleniały...

Akację mam ,piekarnik też ;) ,a i truta się znajdzie...a nawet dwie...

Twój Aerangis odrobinę starszy,korzenie czaderskie :lol:

Zagadaliśmy Martę na amen...Wybacz Marto...
  • Cytuj Robert

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Robert » 21-07-2011, 12:37

Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-)].
Pozdrawiam, r.

Korzenie ;-)
Załączniki
Aerangis + Epiphronitis 11.jpg
Aerangis + Epiphronitis 11.jpg (237.26 KiB) Przeglądane 2098 razy
Renia, one prędzej czy później zakwitną, wiem to na pewno ;-)
Mech jest wygrzebany z trawnika i wypłukany w zimniej wodzie. W moich warunkach sprawdza się lepiej od torfowca [krócej 'trzyma' wodę], a i lepiej wygląda. Aaa, został też wykąpany w Previcurze :-)
Podkładką jest natomiast kawałek gałęzi akacji [wyparzony i wygrzany w piekarniku, ale i tak pleśniał... po potraktowaniu Topsinem... przestał ;-)].
Pozdrawiam, r.

Korzenie ;-)
  • Cytuj Renia T

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Renia T » 21-07-2011, 12:10

Robert pisze:Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.


W tym przypadku wolałabym nie mieć racji,ale przynajmniej się upewniam ,że to taki zakalec :oops: a nie ,że popełniam jakieś błędy ;)

Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)

Taka ich uroda pewnikiem ,ale też kondycja korzeni o roślinie świadczy...
Ślicznie w tym mchu wygląda...Mój rośnie na gołej podkładce,podsunąłeś mi :idea:

Pozdrawiam Renia
[quote="Robert"]
Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.[/quote]

W tym przypadku wolałabym nie mieć racji,ale przynajmniej się upewniam ,że to taki zakalec :oops: a nie ,że popełniam jakieś błędy ;)

[quote]Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)[/quote]
Taka ich uroda pewnikiem ,ale też kondycja korzeni o roślinie świadczy...
Ślicznie w tym mchu wygląda...Mój rośnie na gołej podkładce,podsunąłeś mi :idea:

Pozdrawiam Renia
  • Cytuj Robert

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Robert » 21-07-2011, 11:39

Renia pisze: " Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;-) "
Racja ;-)
I dalej: " Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
I dalej... "nazwałam go nawet beton :oops: "
Racja ;-)
Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.
Pozdrawiam, r.
Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)
A tak wygląda...
Załączniki
Aerangis mooreana 111.jpg
Aerangis mooreana 111.jpg (251.13 KiB) Przeglądane 2107 razy
Aerangis mooreana 222.jpg
Aerangis mooreana 222.jpg (283.83 KiB) Przeglądane 2107 razy
Renia pisze: " Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;-) "
Racja ;-)
I dalej: " Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
I dalej... "nazwałam go nawet beton :oops: "
Racja ;-)
Na kwitnienie mojego czekam już dwa lata i nic. :-(
Rośnie ładnie, ale chciałbym ... Niedawno został mocno 'wystraszony', więc może... ;-) Jeśli nie... pójdzie na wymianę.
Pozdrawiam, r.
Renia, mój też ma dłuugie korzenie :-)
A tak wygląda...
  • Cytuj Renia T

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Renia T » 21-07-2011, 11:16

Marta pisze:Będę się zmagać i ja. Marta


Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;)

Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
Mieszkając na parapecie przyprawiał mnie o palpitacje...Stał i stał...nazwałam go nawet beton :oops:

Potem za karę :lol: trafił do orchidarium i ...drgnęło ,urosły mu liście ,że tak powiem na długość,ale dalej nie wypuszcza nowych,no i rośnie nowy korzeń,który będzie bić rekord długości...poza tym okaz zdrowia :D
[quote="Marta"]
Będę się zmagać i ja. Marta[/quote]

Dlaczego masz mieć lepiej niż my? ;)

Ja uprawiam Aerangis mooerana...no i duuużo trzeba mieć cierpliwości do tych "koleżków".
Mieszkając na parapecie przyprawiał mnie o palpitacje...Stał i stał...nazwałam go nawet beton :oops:

Potem za karę :lol: trafił do orchidarium i ...drgnęło ,urosły mu liście ,że tak powiem na długość,ale dalej nie wypuszcza nowych,no i rośnie nowy korzeń,który będzie bić rekord długości...poza tym okaz zdrowia :D
  • Cytuj Marta

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Marta » 21-07-2011, 10:34

,,Mówiła jedno, zrobiła drugie,,. No i mam. Utuli żal z powodu przesunięcia czasu kupienia Brassavola digbyana. Kupiłam od p. Ani i Piotra z Rzeszowa. Skoro z Rzeszowa,
to zdrowa.
Będę się zmagać i ja. Marta
,,Mówiła jedno, zrobiła drugie,,. No i mam. Utuli żal z powodu przesunięcia czasu kupienia Brassavola digbyana. Kupiłam od p. Ani i Piotra z Rzeszowa. Skoro z Rzeszowa,
to zdrowa.
Będę się zmagać i ja. Marta
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Aerangis verdickii

Post Autor SureLooksGoodToMe » 03-05-2011, 18:02

Jak będę miał "wysyp" kwitnień, to się pochwalę ;) Nazwa orchidarium jest w moim przypadku szumna, bo mowa o 160-litrowym akwarium z wentylacją i higrometrem, przykrytym szybami dla podwyższenia wilgotności (na dnie jest oczywiście warstwa mokrego kermazytu). Warunki w środku są chyba nie najgorsze, bo Dendrobium sulawesiense (glomeratum), które już raz zamordowałem, wydało 3 pędy kwiatostanowe, ale to już zupełnie inna opowieść...

Pozdrawiam-Michał
Jak będę miał "wysyp" kwitnień, to się pochwalę ;) Nazwa orchidarium jest w moim przypadku szumna, bo mowa o 160-litrowym akwarium z wentylacją i higrometrem, przykrytym szybami dla podwyższenia wilgotności (na dnie jest oczywiście warstwa mokrego kermazytu). Warunki w środku są chyba nie najgorsze, bo Dendrobium sulawesiense (glomeratum), które już raz zamordowałem, wydało 3 pędy kwiatostanowe, ale to już zupełnie inna opowieść...

Pozdrawiam-Michał
  • Cytuj Ryszard410

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Ryszard410 » 03-05-2011, 17:51

Nie wiem czy to dużo czy też mało, te trzy liście.W ogóle przy moim doświadczeniu ,brać się za ten Rodzaj to trochę szaleństwo.Lecz na razie rośliny nie wykazują chęci wybrania się na 'niebieskie łączki'.Zaobserwowałem,że jest moment kiedy następuje widoczny wzrost rośliny by po wydaniu liścia lub nawet dwóch następowała przerwa podczas,której rosną nowe korzenie nad powierzchnią podłoża.Może to prawidłowość wynikająca z konieczności zapewnienia roślinie pobierania 'pokarmu' po przez korzenie. :?: Parametry uprawy pozostają niezmienne.
A propos ,pochwaliłbyś się tym domem storczykowym.Ciekawy temat. :!:
Nie wiem czy to dużo czy też mało, te trzy liście.W ogóle przy moim doświadczeniu ,brać się za ten Rodzaj to trochę szaleństwo.Lecz na razie rośliny nie wykazują chęci wybrania się na 'niebieskie łączki'.Zaobserwowałem,że jest moment kiedy następuje widoczny wzrost rośliny by po wydaniu liścia lub nawet dwóch następowała przerwa podczas,której rosną nowe korzenie nad powierzchnią podłoża.Może to prawidłowość wynikająca z konieczności zapewnienia roślinie pobierania 'pokarmu' po przez korzenie. :?: Parametry uprawy pozostają niezmienne.
A propos ,pochwaliłbyś się tym domem storczykowym.Ciekawy temat. :!:
  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Aerangis verdickii

Post Autor SureLooksGoodToMe » 03-05-2011, 17:26

Ryszard, te Twoje Aerangisy to okazy zdrowia! Tylko wypatrywać kwitnienia. Miałem A. biloba, ale było mu u mnie za zimno, więc znalazł innego właściciela. Niemniej chcę podkreślić, że w ciągu roku urosły mu 3 nowe liście-nie wiem, czy to dużo, czy mało. Sądzę jednak, że ten rodzaj można z powodzeniem uprawiać na parapecie. Ja sprawię sobie jakiegoś do orchidarium, gdzie jest już wystarczająco ciepło.

Pozdrawiam-Michał
Ryszard, te Twoje Aerangisy to okazy zdrowia! Tylko wypatrywać kwitnienia. Miałem A. biloba, ale było mu u mnie za zimno, więc znalazł innego właściciela. Niemniej chcę podkreślić, że w ciągu roku urosły mu 3 nowe liście-nie wiem, czy to dużo, czy mało. Sądzę jednak, że ten rodzaj można z powodzeniem uprawiać na parapecie. Ja sprawię sobie jakiegoś do orchidarium, gdzie jest już wystarczająco ciepło.

Pozdrawiam-Michał
  • Cytuj Ryszard410

Re: Aerangis verdickii

Post Autor Ryszard410 » 03-05-2011, 15:12

Zmagam się z tym rodzajem storczyka choć gatunki inne - Aerangis luteo-alba , brachycarpa , cryptodon.
Wszystkie kupiłem w wymiarze NSF – niezdolne do kwitnienia. W sierpniu minie rok jak zagościły w moim ogródku.
Rośliny rosną, wolniutko, chociaż tak mi się wydaje, że u mnie wszystko wolno rośnie poza czasem, który pędzi jak zwariowany. :twisted:
Warunki w jakich uprawiam te rośliny podałem kiedyś w wątku - viewtopic.php?f=3&t=288&p=2864&hilit=Problemy#p1815
Piszę tam, że doświetlam swoje storczyki lampą sodową HPS ale biorąc pod uwagę niewielkie okno z wystawą na zachód to w żadnym wypadku, tak mniemam, nie stwarza lepszych warunków świetlnych niż standardowe okna w blokach. No może w miesiącach zimowych.
Załączniki
Areangis brachy carpa.JPG
Areangis brachy carpa.JPG (169.37 KiB) Przeglądane 2271 razy
Aerangis lute0-alba i cryptodon.JPG
Aerangis lute0-alba i cryptodon.JPG (179.58 KiB) Przeglądane 2271 razy
Zmagam się z tym rodzajem storczyka choć gatunki inne - Aerangis luteo-alba , brachycarpa , cryptodon.
Wszystkie kupiłem w wymiarze NSF – niezdolne do kwitnienia. W sierpniu minie rok jak zagościły w moim ogródku.
Rośliny rosną, wolniutko, chociaż tak mi się wydaje, że u mnie wszystko wolno rośnie poza czasem, który pędzi jak zwariowany. :twisted:
Warunki w jakich uprawiam te rośliny podałem kiedyś w wątku - http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=288&p=2864&hilit=Problemy#p1815
Piszę tam, że doświetlam swoje storczyki lampą sodową HPS ale biorąc pod uwagę niewielkie okno z wystawą na zachód to w żadnym wypadku, tak mniemam, nie stwarza lepszych warunków świetlnych niż standardowe okna w blokach. No może w miesiącach zimowych.
  • Cytuj Marta

Aerangis verdickii

Post Autor Marta » 03-05-2011, 09:36

Czy ktoś z Państwa uprawia tę roślinę na parapecie w doniczce :o i z jakim skutkiem? Marta
Czy ktoś z Państwa uprawia tę roślinę na parapecie w doniczce :o i z jakim skutkiem? Marta

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET