logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

  • Cytuj SzaraMyszka

Re: Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Post Autor SzaraMyszka » 20-06-2011, 18:57

Bardzo dziękuję za radę. A teraz relacja. Znaleźć previcur nie było najłatwiej, jakoś mniej popularny, ale w końcu mieszkam w Wawce, więc wystarczyło poszukać. Przy okazji zakupów nabyłam też świeże podłoże storczykowe oraz specjalne dla nich doniczki - zarówno to wewnętrzne, przeźroczyste, jak i odpowiednie osłonki. Zostały wyparzone i przemyte zaleconym środkiem i zabrałam się do przesadzania. Ku mojemu zdziwieniu, mimo, że widoczne wcześniej korzenie wydawały się zdrowe, w środku bryły korzeniowej ujrzałam wyraźne oznaki zalania - najwidoczniej przyczynę kłopotów. Wszystko starannie wycięłam, oczyściłam ze starego podłoża i zafundowałam kąpiel w środku antygrzybiczym. Potem po osuszeniu wsadziłam do nowego podłoża i postawiłam w rozproszonym świetle. N wszelki wypadek zabiegi te zastosowałam wobec obu moich storczyków. Po przeschnięciu ziemii zamierzam jeszcze raz podlać roztworem Previcura.

Bardzo dziękuję za radę, a osobiście mam nauczkę, że w zamieszaniu lepiej podsuszyć, niż przelać. Troszkę w tym pechowego zbiegu okoliczności - zamieszanie związane z przeprowadzką, upały, które przesuszały wierzchnią warstwę ziemii i błędne przypisanie początkowych objawów z kłopotami aklimatyzacyjnymi. No, ale mam nadzieję, że się uda odratować moje dendronium. Z pewnością zdam relację.

Pozdrawiam, Aga
Bardzo dziękuję za radę. A teraz relacja. Znaleźć previcur nie było najłatwiej, jakoś mniej popularny, ale w końcu mieszkam w Wawce, więc wystarczyło poszukać. Przy okazji zakupów nabyłam też świeże podłoże storczykowe oraz specjalne dla nich doniczki - zarówno to wewnętrzne, przeźroczyste, jak i odpowiednie osłonki. Zostały wyparzone i przemyte zaleconym środkiem i zabrałam się do przesadzania. Ku mojemu zdziwieniu, mimo, że widoczne wcześniej korzenie wydawały się zdrowe, w środku bryły korzeniowej ujrzałam wyraźne oznaki zalania - najwidoczniej przyczynę kłopotów. Wszystko starannie wycięłam, oczyściłam ze starego podłoża i zafundowałam kąpiel w środku antygrzybiczym. Potem po osuszeniu wsadziłam do nowego podłoża i postawiłam w rozproszonym świetle. N wszelki wypadek zabiegi te zastosowałam wobec obu moich storczyków. Po przeschnięciu ziemii zamierzam jeszcze raz podlać roztworem Previcura.

Bardzo dziękuję za radę, a osobiście mam nauczkę, że w zamieszaniu lepiej podsuszyć, niż przelać. Troszkę w tym pechowego zbiegu okoliczności - zamieszanie związane z przeprowadzką, upały, które przesuszały wierzchnią warstwę ziemii i błędne przypisanie początkowych objawów z kłopotami aklimatyzacyjnymi. No, ale mam nadzieję, że się uda odratować moje dendronium. Z pewnością zdam relację.

Pozdrawiam, Aga
  • Cytuj titus1

Re: Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Post Autor titus1 » 20-06-2011, 13:47

Proponuję Previcur Energy, który działa układowo, czyli można podlać roślinę, przy okazji odkażając podłoże. Dodatkowo można roślinę spryskać Previcurem, mniejszym stężeniem, tak jak w tabeli dawkowania.
Proponuję Previcur Energy, który działa układowo, czyli można podlać roślinę, przy okazji odkażając podłoże. Dodatkowo można roślinę spryskać Previcurem, mniejszym stężeniem, tak jak w tabeli dawkowania.
  • Cytuj SzaraMyszka

Re: Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Post Autor SzaraMyszka » 20-06-2011, 11:21

Żółkną dosłownie wszystkie liście, na dodatek marnieją pędy. Na pewno nie jest to zwykle ogałacanie się, to jest w miarę naturalne i nie wzbudziłoby mojego niepokoju. Żadnych szkodników, przynajmniej tych widocznych gołym okiem nie widzę, nie ma ich też na bezpośrednio sąsiadujących kwiatach więc przypuszczam, że to nie to. Jednak na bulwach korzeniowych (?) można gołym okiem dostrzec coś dziwnego. Jakby skupiska hm... grubo zmielonej mąki, białego piasku? Po roztarciu w palcach taką ma to właśnie formę.

Dodam, że mam ten storczyk parę ładnych lat i do tej pory nie sprawiał kłopotów. Poznałam też już jego naturalne procesy, takie jak ogałacanie czy nawet zamieranie starych pędów. Tym razem jednak, niestety, nie jest to coś, co przypominało jakiekolwiek wcześniejsze sytuacje... :(

Okiem laika zaczynam podejrzewać przyplątanie się jakiegoś grzyba (?) Jaki środek zastosować, które są bezpieczne dla storczyków? Czy jeśli moje przypuszczenie jest mylne i podleję go środkiem grzybobójczym, może mu to zaszkodzić?
Żółkną dosłownie wszystkie liście, na dodatek marnieją pędy. Na pewno nie jest to zwykle ogałacanie się, to jest w miarę naturalne i nie wzbudziłoby mojego niepokoju. Żadnych szkodników, przynajmniej tych widocznych gołym okiem nie widzę, nie ma ich też na bezpośrednio sąsiadujących kwiatach więc przypuszczam, że to nie to. Jednak na bulwach korzeniowych (?) można gołym okiem dostrzec coś dziwnego. Jakby skupiska hm... grubo zmielonej mąki, białego piasku? Po roztarciu w palcach taką ma to właśnie formę.

Dodam, że mam ten storczyk parę ładnych lat i do tej pory nie sprawiał kłopotów. Poznałam też już jego naturalne procesy, takie jak ogałacanie czy nawet zamieranie starych pędów. Tym razem jednak, niestety, nie jest to coś, co przypominało jakiekolwiek wcześniejsze sytuacje... :(

Okiem laika zaczynam podejrzewać przyplątanie się jakiegoś grzyba (?) Jaki środek zastosować, które są bezpieczne dla storczyków? Czy jeśli moje przypuszczenie jest mylne i podleję go środkiem grzybobójczym, może mu to zaszkodzić?
  • Cytuj titus1

Re: Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Post Autor titus1 » 20-06-2011, 10:44

Ok, jeśli to jest dendrobium, to na jakich psedobulwach zrzuca liście? Czy są to młode przyrosty, czy takie, które już kwitły? Dendrobium lubi zrzucać liście na starych pseudobulwach. Proszę sprawdzić, czy na liściach nie ma przędziorków.
Ok, jeśli to jest dendrobium, to na jakich psedobulwach zrzuca liście? Czy są to młode przyrosty, czy takie, które już kwitły? Dendrobium lubi zrzucać liście na starych pseudobulwach. Proszę sprawdzić, czy na liściach nie ma przędziorków.
  • Cytuj SzaraMyszka

Żółknięcie liści. Po przeprowadzce?

Post Autor SzaraMyszka » 20-06-2011, 09:39

Witam wszystkich serdecznie.

Uprzedzam, jestem kompletnym storczykowym laikiem, ot, lubię kwiaty i jakieś strczykowe egzemplarze jakoś sie u mnie znalazły. Jednym z nich jest popularny phalenopsis, a drugi... No właśnie. CHYBA jakaś odmiana dendrobium. W poprzednim mieszkaniu oba rosły zdrowo, o dziwo od czasu do czasu kwitnąć. Jednak ostatnio przeprowadzałam się. Nowe lokum jest widniejsze, większość dnia jest to światło rozproszone, mocniejsze po południu (wystawa zachodnia). Z wilgotnością raczej nie ma problemu, z uwagi na dość dużą ilość kwiatów sądzę, że wytworzył się jakiś mikroklimat, tym bardziej, ze minimum raz dziennie wszystkie rośliny spryskuję,poza tym większość stanowią paprocie i rośliny lubiące wilgoć.
Po przeprowadzce jednaj moje dendrobium (?) zaczęło marnieć. stopniowo zaczęły żółknąć kolejne liście, w tej chwili już niemal wszystkie są żółte lub widać że zaczynają żółknąć.

Z góry przepraszam za nieskładność wypowiedzi, jednak nie wiem, co tak naprawdę jest istotne, a żal mi patrzeć, jak kwiat marnieje w oczach... Bardzo prosze o wyrozumiałość i może jakąś podpowiedź?

Pozdrawiam, Aga
Witam wszystkich serdecznie.

Uprzedzam, jestem kompletnym storczykowym laikiem, ot, lubię kwiaty i jakieś strczykowe egzemplarze jakoś sie u mnie znalazły. Jednym z nich jest popularny phalenopsis, a drugi... No właśnie. CHYBA jakaś odmiana dendrobium. W poprzednim mieszkaniu oba rosły zdrowo, o dziwo od czasu do czasu kwitnąć. Jednak ostatnio przeprowadzałam się. Nowe lokum jest widniejsze, większość dnia jest to światło rozproszone, mocniejsze po południu (wystawa zachodnia). Z wilgotnością raczej nie ma problemu, z uwagi na dość dużą ilość kwiatów sądzę, że wytworzył się jakiś mikroklimat, tym bardziej, ze minimum raz dziennie wszystkie rośliny spryskuję,poza tym większość stanowią paprocie i rośliny lubiące wilgoć.
Po przeprowadzce jednaj moje dendrobium (?) zaczęło marnieć. stopniowo zaczęły żółknąć kolejne liście, w tej chwili już niemal wszystkie są żółte lub widać że zaczynają żółknąć.

Z góry przepraszam za nieskładność wypowiedzi, jednak nie wiem, co tak naprawdę jest istotne, a żal mi patrzeć, jak kwiat marnieje w oczach... Bardzo prosze o wyrozumiałość i może jakąś podpowiedź?

Pozdrawiam, Aga

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET