logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Przędziorki

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Przędziorki

  • Cytuj Marta

Re: Przędziorki

Post Autor Marta » 09-05-2012, 21:12

Z wełnowcami jest sprawa trudniejsza niż z przędziorkami bo są jeszcze wełnowce korzeniowe. :!: :x Przy wełnowcach zastosowałabym doglebowe brykieciki TARCZNIK lub PROVADO ale nie Provado Plus. Ten ostatni zawiera jakiś hormon i osłabiona roślina próbuje kwitnąć na siłę, a przecież chodzi o to żeby jak najszybciej się wzmocniła. Te brykiety trzeba zastosować w stężeniu o połowę mniejszym ale przez ~1 miesiąc. Pożyteczną faunę można potem wprowadzić stawiając storczyki bliżej siebie aby liście się dotykały. Oczywistym jest że wcześniej trzeba podłoże przepłukać aby pozbyć się resztek chemii. Najlepiej wykąpać bryłę korzeniową z całą doniczką przez kilka kolejnych tygodni. Idą upały i świetnie to wpłynie na storczyki.
A tak a propos to mam nową dostawę dorodnych, licznych przędziorasów w nowej roślinie Zygopetalum hybr (Propelatum) :x i znowu bawię się w waciki, cała kuchnia zachlapana i tak już będzie do ostatnich dni moich. :P :lol: Marta
Z wełnowcami jest sprawa trudniejsza niż z przędziorkami bo są jeszcze wełnowce korzeniowe. :!: :x Przy wełnowcach zastosowałabym doglebowe brykieciki TARCZNIK lub PROVADO ale nie Provado Plus. Ten ostatni zawiera jakiś hormon i osłabiona roślina próbuje kwitnąć na siłę, a przecież chodzi o to żeby jak najszybciej się wzmocniła. Te brykiety trzeba zastosować w stężeniu o połowę mniejszym ale przez ~1 miesiąc. Pożyteczną faunę można potem wprowadzić stawiając storczyki bliżej siebie aby liście się dotykały. Oczywistym jest że wcześniej trzeba podłoże przepłukać aby pozbyć się resztek chemii. Najlepiej wykąpać bryłę korzeniową z całą doniczką przez kilka kolejnych tygodni. Idą upały i świetnie to wpłynie na storczyki.
A tak a propos to mam nową dostawę dorodnych, licznych przędziorasów w nowej roślinie Zygopetalum hybr (Propelatum) :x i znowu bawię się w waciki, cała kuchnia zachlapana i tak już będzie do ostatnich dni moich. :P :lol: Marta
  • Cytuj Nutelka

Re: Przędziorki

Post Autor Nutelka » 09-05-2012, 15:20

Kiedy kupowałam nowego storczyka z wyprzedaży to prawie każdy miał wełnowce.
Na szczęście nie było ich dużo,wytępiłam je bez chemii mechanicznie oraz przemywałam każdy liść ,zakamarek wacikiem (każdy liść nowy wacik)woda +ludwik+olej.
Udało się ,bo wełnowców nie ma. :D
Kiedy kupowałam nowego storczyka z wyprzedaży to prawie każdy miał wełnowce.
Na szczęście nie było ich dużo,wytępiłam je bez chemii mechanicznie oraz przemywałam każdy liść ,zakamarek wacikiem (każdy liść nowy wacik)woda +ludwik+olej.
Udało się ,bo wełnowców nie ma. :D
  • Cytuj Elazet

Re: Przędziorki

Post Autor Elazet » 09-05-2012, 09:23

Zawsze jestem za tym aby można było zastąpić chemię czymś naturalnym.Moja koleżanka ma wełnowce.Co Waszym zdaniem najlepiej na nie działa? Pytam,bo dostaję nieraz od niej jakiegoś storczyka.No i wolę być wolna od problemu.
W książce "Choroby i szkodniki roślin pokojowych"Gottfrieda Stelzera szkodniki są świetnie opisane,jednak brakuje konkretów jeżeli chodzi o zwalczanie.W dodatku autor nie jest Polakiem,a co za tym idzie środki zwalczania nie są dostępne w Polsce.
Zawsze jestem za tym aby można było zastąpić chemię czymś naturalnym.Moja koleżanka ma wełnowce.Co Waszym zdaniem najlepiej na nie działa? Pytam,bo dostaję nieraz od niej jakiegoś storczyka.No i wolę być wolna od problemu.
W książce "Choroby i szkodniki roślin pokojowych"Gottfrieda Stelzera szkodniki są świetnie opisane,jednak brakuje konkretów jeżeli chodzi o zwalczanie.W dodatku autor nie jest Polakiem,a co za tym idzie środki zwalczania nie są dostępne w Polsce.
  • Cytuj Nutelka

Re: Przędziorki

Post Autor Nutelka » 08-05-2012, 10:55

Witam wszystkich!

To mój pierwszy post na forum.
Dosyć niedawno rozpoczęła się moja przygoda ze storczykami.
W tym tygodniu właśnie odkryłam na "Cambrii" maleńkie rudo brązowe robaczki.Pajęczyn nie ma ,ale tego paskudztwa jest mnóstwo.
Nie wiem skąd się one wzięły,gdyż nowych roślin nie kupowałam ostatnio.Być może przezimowały w podłożu i teraz rozmnożyły się :twisted:
Podziwiam Marto Twoją walkę zakończoną sukcesem bez użycia chemii :)
Zobaczymy jak to z moimi będzie.
Ten przepis z czosnkiem trzeba wypróbować. ;)
Witam wszystkich!

To mój pierwszy post na forum.
Dosyć niedawno rozpoczęła się moja przygoda ze storczykami.
W tym tygodniu właśnie odkryłam na "Cambrii" maleńkie rudo brązowe robaczki.Pajęczyn nie ma ,ale tego paskudztwa jest mnóstwo.
Nie wiem skąd się one wzięły,gdyż nowych roślin nie kupowałam ostatnio.Być może przezimowały w podłożu i teraz rozmnożyły się :twisted:
Podziwiam Marto Twoją walkę zakończoną sukcesem bez użycia chemii :)
Zobaczymy jak to z moimi będzie.
Ten przepis z czosnkiem trzeba wypróbować. ;)
  • Cytuj Marta

Re: Przędziorki

Post Autor Marta » 28-04-2012, 18:28

Początkującym storczykowiczom chciałam przypomnieć o konieczności dokładniejszych i częstszych przeglądów liści storczyków. Szczególnie przędziorki teraz zaczynają się szybciej rozmnażać. Jeżeli były dokupywane nowe rośliny to sprawa jest ważna bo rzadko kiedy wolne są od robactwa. Gdy da się im wolną rękę, to naskładają jajeczek i potem będzie trudniej. Marta
Początkującym storczykowiczom chciałam przypomnieć o konieczności dokładniejszych i częstszych przeglądów liści storczyków. Szczególnie przędziorki teraz zaczynają się szybciej rozmnażać. Jeżeli były dokupywane nowe rośliny to sprawa jest ważna bo rzadko kiedy wolne są od robactwa. Gdy da się im wolną rękę, to naskładają jajeczek i potem będzie trudniej. Marta
  • Cytuj a.misztal

Re: Przędziorki

Post Autor a.misztal » 04-01-2012, 12:11

Ja pierwszy raz w tym roku zdecydowałam się na oprysk ekologiczny profilaktycznie po powrocie roślin z balkonu. Opryskałam i podlałam wywarem z czosnku (1 główka na litr wody - gotować 15 min., ostudzić). Poddałam rośliny ok. 3 tygodniowej kwarantannie, po czym przeniosłam do mieszkania. Podczas pobytu na balkonie zauważyłam obecność pajęczyn, choć żadnych szkodników nie widziałam. Obecnie rośliny są zdrowe, bez szkodników, bez pajęczyn i nie musiały się regenerować po chemii. Same plusy. No jeden minus - zapach podczas oprysku i do wyschnięcia roślin :lol: . W miarę możliwości lepiej zrobić to na świeżym powietrzu. ;)
Pomysł ten nasunął mi się, ponieważ w ten sposób uratowałam daturę przed mszycami.
Ja pierwszy raz w tym roku zdecydowałam się na oprysk ekologiczny profilaktycznie po powrocie roślin z balkonu. Opryskałam i podlałam wywarem z czosnku (1 główka na litr wody - gotować 15 min., ostudzić). Poddałam rośliny ok. 3 tygodniowej kwarantannie, po czym przeniosłam do mieszkania. Podczas pobytu na balkonie zauważyłam obecność pajęczyn, choć żadnych szkodników nie widziałam. Obecnie rośliny są zdrowe, bez szkodników, bez pajęczyn i nie musiały się regenerować po chemii. Same plusy. No jeden minus - zapach podczas oprysku i do wyschnięcia roślin :lol: . W miarę możliwości lepiej zrobić to na świeżym powietrzu. ;)
Pomysł ten nasunął mi się, ponieważ w ten sposób uratowałam daturę przed mszycami.
  • Cytuj Marta

Przędziorki

Post Autor Marta » 03-01-2012, 22:34

Na początek nowego roku muszę się pochwalić sukcesem. Otóż pierwszy raz w życiu zwalczyłam przędziorki w uprawie parapetowej, przy wilgotności powietrza 30-40% w zimie. Mam ~42 doniczki ze storczykami i przy takiej ilości wszelakie patogeny rozprzestrzeniają się szybko. Od kilku lat nie mogę stosować oprysków chemicznych, co dla roślin ma także plusy. Przez rok zmywałam liście co ~2 tygodnie wacikiem każdorazowo płukanym w ciepłej, bieżącej wodzie. Storczyka o plisowanych liściach (Peristeria elata) odseparowałam, gdyż zmywanie ich wydawało się nie mieć końca :evil: . Od kilku miesięcy nie stwierdziłam obecności żadnego przędziorka! Nawet na Peristeria elata ich nie ma. :!: Gdy nie mam czasu sprawdzam tylko najmłosze liście roślin, które przędziorki lubią. Rezygnacja z oprysków chemicznych powoduje że nie giną pożyteczne różne zwierzątka. Mam Amblyseius degenerans (ten ,,wypolerowany,,), szykiego Hypoaspis miles i zalęgły mi się jakieś małe pająki, a nawet złożyły jajeczka w zwiniętym liściu Dendrobium anosmum, vide zdjęcie. Potwierdzam to, co napisał kiedyś p. Jan Ciepłucha ,,nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. Taka ekologiczna walka ze szkodnikami wymaga dużo czasu i nie można oczekiwać efektów natychmiastowych ale się opłaca. Polecam Marta
Załączniki
SAM_1020.JPG
Na początek nowego roku muszę się pochwalić sukcesem. Otóż pierwszy raz w życiu zwalczyłam przędziorki w uprawie parapetowej, przy wilgotności powietrza 30-40% w zimie. Mam ~42 doniczki ze storczykami i przy takiej ilości wszelakie patogeny rozprzestrzeniają się szybko. Od kilku lat nie mogę stosować oprysków chemicznych, co dla roślin ma także plusy. Przez rok zmywałam liście co ~2 tygodnie wacikiem każdorazowo płukanym w ciepłej, bieżącej wodzie. Storczyka o plisowanych liściach (Peristeria elata) odseparowałam, gdyż zmywanie ich wydawało się nie mieć końca :evil: . Od kilku miesięcy nie stwierdziłam obecności żadnego przędziorka! Nawet na Peristeria elata ich nie ma. :!: Gdy nie mam czasu sprawdzam tylko najmłosze liście roślin, które przędziorki lubią. Rezygnacja z oprysków chemicznych powoduje że nie giną pożyteczne różne zwierzątka. Mam Amblyseius degenerans (ten ,,wypolerowany,,), szykiego Hypoaspis miles i zalęgły mi się jakieś małe pająki, a nawet złożyły jajeczka w zwiniętym liściu Dendrobium anosmum, vide zdjęcie. Potwierdzam to, co napisał kiedyś p. Jan Ciepłucha ,,nie truć wszystkiego co się rusza w doniczce,,. Taka ekologiczna walka ze szkodnikami wymaga dużo czasu i nie można oczekiwać efektów natychmiastowych ale się opłaca. Polecam Marta

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET