logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Nowy Rok stare problemy.

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Nowy Rok stare problemy.

  • Cytuj SureLooksGoodToMe

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor SureLooksGoodToMe » 20-02-2012, 17:28

Wirus? Niekoniecznie. Moim zdaniem to chloroza. W wyniku niedoboru magnezu i/lub żelaza roślina nie ma jak syntetyzować chlorofilu (w jego centrum aktywnym znajduje się jon Mg2+), stąd takie żółte przebarwienia. Zmiany wirusowe-które podobnie jak pan Robert miałem okazję oglądać tylko w źródłach pisanych-wyglądają nieco inaczej.

Pozdrawiam, Michał
Wirus? Niekoniecznie. Moim zdaniem to chloroza. W wyniku niedoboru magnezu i/lub żelaza roślina nie ma jak syntetyzować chlorofilu (w jego centrum aktywnym znajduje się jon Mg2+), stąd takie żółte przebarwienia. Zmiany wirusowe-które podobnie jak pan Robert miałem okazję oglądać tylko w źródłach pisanych-wyglądają nieco inaczej.

Pozdrawiam, Michał
  • Cytuj piroman

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor piroman » 20-02-2012, 12:27

Szukam informacji na temat symptomów wirusowych i dokopuję się to takich zapominanych wątków. W prawdzie ja mam podejrzenia do Oncidium i moje objawy są diametralnie inne niż te tutaj, ale wątek mnie zainteresował a zwłaszcza rezultat podjętych działań. Co do mojego oncidium to pewnie niedługo odezwę się w nowym wątku, bo kilka zdjęć już zrobiłem.

Ryszardzie, jaki był dalszy los tej rośliny? Wydobrzała, po zmianie podłoża, czy poszła odpoczywać na wieczne łąki?

Pozdrawiam,
Romek
Szukam informacji na temat symptomów wirusowych i dokopuję się to takich zapominanych wątków. W prawdzie ja mam podejrzenia do Oncidium i moje objawy są diametralnie inne niż te tutaj, ale wątek mnie zainteresował a zwłaszcza rezultat podjętych działań. Co do mojego oncidium to pewnie niedługo odezwę się w nowym wątku, bo kilka zdjęć już zrobiłem.

Ryszardzie, jaki był dalszy los tej rośliny? Wydobrzała, po zmianie podłoża, czy poszła odpoczywać na wieczne łąki?

Pozdrawiam,
Romek
  • Cytuj Ryszard410

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Ryszard410 » 03-03-2011, 10:46

Dziękuję za optymistyczny ton odpowiedzi a szczególnie za te skłonności do p.Jana :oops: ,sorry, do opinii p.Jana
Robert pisze:Skłaniałbym się do opinii p.Jana Ciepłuchy, że przyczyna leży w warunkach uprawy.

i zastosuję się do zaleceń związanych z porą roku ,chociaż już trochę późno na zmiany ;) :lol:
Dziękuję i pozdrawiam.
Dziękuję za optymistyczny ton odpowiedzi a szczególnie za te skłonności do p.Jana :oops: ,sorry, do opinii p.Jana
[quote="Robert"]Skłaniałbym się do opinii p.Jana Ciepłuchy, że przyczyna leży w warunkach uprawy.[/quote]
i zastosuję się do zaleceń związanych z porą roku ,chociaż już trochę późno na zmiany ;) :lol:
Dziękuję i pozdrawiam.
  • Cytuj Robert

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Robert » 03-03-2011, 10:14

Witam.
Ryszard, nie mam wykształcenia w zakresie chorób roślin.
Swoją wiedzę czerpię z różnych publikacji, kontaktów z innymi miłośnikami storczyków oraz z własnych obserwacji i doświadczeń.
Choroby wirusowe należą do najtrudniejszych do zdiagnozowania 'na oko'. Stąd też moje opinie leżą jedynie w sferze przypuszczeń.
Jak napisałem w poście dot. chorych miniaturek, zawirusowane rośliny mogą żyć i się rozwijać, mimo że nie można ich wyleczyć.
Twój Phalaenopsis, jeśli jest zawirusowany, jest tego naocznym dowodem.
Tak czy inaczej nie pozbywałbym się rośliny a jedynie bacznie ją obserwował [wyrzucić zawsze zdążysz ;-)].
Skłaniałbym się do opinii p.Jana Ciepłuchy, że przyczyna leży w warunkach uprawy.
Idzie wiosna, najlepsza pora na zmiany ;-)
Przesadź roślinę do świeżego podłoża, do ciasnej doniczki, zastosuj zrównoważony nawóz [ew. z przewagą azotu np. 30-10-20], zwiększ ilość światła [jeśli dobrze pamiętam twoje roślinki są doświetlane 'sodówką'].
Myślę, że roślina dojdzie do siebie i sprawi ci jeszcze dużo radości.
Tym czasem nie przejmuj się zbytnio i spróbuj choć trochę przyjmować to co jest .
Przy okazji, niejako na pocieszenie, pragnę zauważyć, że nie wszystkie rośliny są atakowane przez te same wirusy.
Głowa do góry.
Pozdrawiam, r.
Witam.
Ryszard, nie mam wykształcenia w zakresie chorób roślin.
Swoją wiedzę czerpię z różnych publikacji, kontaktów z innymi miłośnikami storczyków oraz z własnych obserwacji i doświadczeń.
Choroby wirusowe należą do najtrudniejszych do zdiagnozowania 'na oko'. Stąd też moje opinie leżą jedynie w sferze przypuszczeń.
Jak napisałem w poście dot. chorych miniaturek, zawirusowane rośliny mogą żyć i się rozwijać, mimo że nie można ich wyleczyć.
Twój Phalaenopsis, jeśli jest zawirusowany, jest tego naocznym dowodem.
Tak czy inaczej nie pozbywałbym się rośliny a jedynie bacznie ją obserwował [wyrzucić zawsze zdążysz ;-)].
Skłaniałbym się do opinii p.Jana Ciepłuchy, że przyczyna leży w warunkach uprawy.
Idzie wiosna, najlepsza pora na zmiany ;-)
Przesadź roślinę do świeżego podłoża, do ciasnej doniczki, zastosuj zrównoważony nawóz [ew. z przewagą azotu np. 30-10-20], zwiększ ilość światła [jeśli dobrze pamiętam twoje roślinki są doświetlane 'sodówką'].
Myślę, że roślina dojdzie do siebie i sprawi ci jeszcze dużo radości.
Tym czasem nie przejmuj się zbytnio i spróbuj choć trochę przyjmować to co jest .
Przy okazji, niejako na pocieszenie, pragnę zauważyć, że nie wszystkie rośliny są atakowane przez te same wirusy.
Głowa do góry.
Pozdrawiam, r.
  • Cytuj alpac

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor alpac » 03-01-2011, 16:00

Ryszard410 pisze:
Mery pisze:Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]

Po uwadze Jana natychmiast wszedłem w doniczkę z nadzieją,że to mech.Był tylko na powierzchni podłoża jakaś
2 mm warstwa.Zdjąłem ją i okazuje się,że widać wykwity soli mineralnych na kawałkach kory.Mam dostać na dniach podłoże /zakupiłem w tym samym sklepiku co roślinę/ i zaraz przesadzę.Oby nie był to wirus. :?
Dzięki za poradę. Na Ciebie zawsze można liczyć ,gdy się jest w potrzebie. :!: :)


Storczyki amatorsko uprawiam już dużo lat - moja diagnoza to: storczyk ma już zgniłe korzenie (nadmiernie troskliwa obfitość
podlewania). Ratunkiam? może być przesadzenie do nowej doniczki w gruboziarniste podłoż i nie podlewać co najmniej przez tydzień.
Przed tym wyciąć wszystkie nadgniłe części rośliny, łącznie z korzeniami do zdrowej tkanki.
Pozdrawiam i życzę sukcesu.
[quote="Ryszard410"][quote="Mery"]
Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]
[/quote]
Po uwadze Jana natychmiast wszedłem w doniczkę z nadzieją,że to mech.Był tylko na powierzchni podłoża jakaś
2 mm warstwa.Zdjąłem ją i okazuje się,że widać wykwity soli mineralnych na kawałkach kory.Mam dostać na dniach podłoże /zakupiłem w tym samym sklepiku co roślinę/ i zaraz przesadzę.Oby nie był to wirus. :?
Dzięki za poradę. Na Ciebie zawsze można liczyć ,gdy się jest w potrzebie. :!: :)[/quote]

Storczyki amatorsko uprawiam już dużo lat - moja diagnoza to: storczyk ma już zgniłe korzenie (nadmiernie troskliwa obfitość
podlewania). Ratunkiam? może być przesadzenie do nowej doniczki w gruboziarniste podłoż i nie podlewać co najmniej przez tydzień.
Przed tym wyciąć wszystkie nadgniłe części rośliny, łącznie z korzeniami do zdrowej tkanki.
Pozdrawiam i życzę sukcesu.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Ryszard410 » 03-01-2011, 12:09

Mery pisze:Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]

Po uwadze Jana natychmiast wszedłem w doniczkę z nadzieją,że to mech.Był tylko na powierzchni podłoża jakaś
2 mm warstwa.Zdjąłem ją i okazuje się,że widać wykwity soli mineralnych na kawałkach kory.Mam dostać na dniach podłoże /zakupiłem w tym samym sklepiku co roślinę/ i zaraz przesadzę.Oby nie był to wirus. :?
Dzięki za poradę. Na Ciebie zawsze można liczyć ,gdy się jest w potrzebie. :!: :)
[quote="Mery"]
Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]
[/quote]
Po uwadze Jana natychmiast wszedłem w doniczkę z nadzieją,że to mech.Był tylko na powierzchni podłoża jakaś
2 mm warstwa.Zdjąłem ją i okazuje się,że widać wykwity soli mineralnych na kawałkach kory.Mam dostać na dniach podłoże /zakupiłem w tym samym sklepiku co roślinę/ i zaraz przesadzę.Oby nie był to wirus. :?
Dzięki za poradę. Na Ciebie zawsze można liczyć ,gdy się jest w potrzebie. :!: :)
  • Cytuj Mery

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Mery » 03-01-2011, 10:47

Jan Ciepłucha pisze: to raczej objaw niewłaściwych relacji wodno- nawozowo- powietrznych. W to podłoże za dużo mchu napchane.

Ryszardzie.
Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]
Miałam podobną sytuację z otrzymanym ostatnio storczykiem. Śliczne maleńkie kwiatuszki i maleńkie listeczki, [ ale strasznie blade i lekko "poplamione"]. Po wyjęciu z podłoża i usunięciu całego mchu,i wymianie substratu, listeczki po tygodniu nabrały koloru. Kwiatki nie ucierpiały. Wprawdzie pączki na drugim pędzie zatrzymały się w rozwoju, [pewnie je stracę] ale roślina wraca do "żywych". Jest dobrze :!:
Powodzenia, Mery.
[quote="Jan Ciepłucha"] to raczej objaw niewłaściwych relacji wodno- nawozowo- powietrznych. W to podłoże za dużo mchu napchane.[/quote]
Ryszardzie.
Ja też myślę,że jest to wina tego mchu. [mam nadzieję]
Miałam podobną sytuację z otrzymanym ostatnio storczykiem. Śliczne maleńkie kwiatuszki i maleńkie listeczki, [ ale strasznie blade i lekko "poplamione"]. Po wyjęciu z podłoża i usunięciu całego mchu,i wymianie substratu, listeczki po tygodniu nabrały koloru. Kwiatki nie ucierpiały. Wprawdzie pączki na drugim pędzie zatrzymały się w rozwoju, [pewnie je stracę] ale roślina wraca do "żywych". Jest dobrze :!:
Powodzenia, Mery.
  • Cytuj Jan Ciepłucha

Re: Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Jan Ciepłucha » 02-01-2011, 13:05

Jak na moje oko to na 10- 20 % wirus, ale raczej skłaniałbym się, że to raczej objaw niewłaściwych relacji wodno- nawozowo- powietrznych. W to podłoże za dużo mchu napchane.
Jak na moje oko to na 10- 20 % wirus, ale raczej skłaniałbym się, że to raczej objaw niewłaściwych relacji wodno- nawozowo- powietrznych. W to podłoże za dużo mchu napchane.
  • Cytuj Ryszard410

Nowy Rok stare problemy.

Post Autor Ryszard410 » 02-01-2011, 12:52

Phalaenopsis venosa

Storczyk zakupiony w 25.11.2010 r. Roślina dorosła po i przed kwitnieniem. Na jednym pędzie widać młodą roślinkę – keiki, a z przy podłożu wyrasta nowy pęd kwiatowy. Jeden liść z jasnożółtymi plamami :( – uszkodzenia słoneczne ? System korzeniowy rozwinięty, występują także korzenie powietrzne.
Po miesiącu dostrzegłem wyrastający nowy liść natomiast nowy pęd kwiatowy widoczny już przy zakupie nie zmienił się. Jego rozwój się zatrzymał. Martwią mnie jednak te jasne plamy-przebarwienia na liściach. :? Przeglądanie opisów podobnych zmian sugerują ….. .Ale ja nie chcę nic podpowiadać z wiadomych względów. :mrgreen:
Poproszę o próbę diagnozy.
Załączniki
P1000237.JPG
Fatalne przebarwienia.
P1000237.JPG (43.18 KiB) Przeglądane 2084 razy
P1000240.JPG
Na keiki coś jakby też.
P1000240.JPG (47.37 KiB) Przeglądane 2084 razy
Phalaenopsis venosa

Storczyk zakupiony w 25.11.2010 r. Roślina dorosła po i przed kwitnieniem. Na jednym pędzie widać młodą roślinkę – keiki, a z przy podłożu wyrasta nowy pęd kwiatowy. Jeden liść z jasnożółtymi plamami :( – uszkodzenia słoneczne ? System korzeniowy rozwinięty, występują także korzenie powietrzne.
Po miesiącu dostrzegłem wyrastający nowy liść natomiast nowy pęd kwiatowy widoczny już przy zakupie nie zmienił się. Jego rozwój się zatrzymał. Martwią mnie jednak te jasne plamy-przebarwienia na liściach. :? Przeglądanie opisów podobnych zmian sugerują ….. .Ale ja nie chcę nic podpowiadać z wiadomych względów. :mrgreen:
Poproszę o próbę diagnozy.

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET