logo forum

Storczykowe "Gadu-Gadu" - rozmawiamy o storczykach

Strona główna forum | Biblioteka | Szukaj | Problemy techniczne | Zarejestruj się | Zaloguj się | Strona główna Strona główna Storczyki.pl
Storczykowe "Gadu-Gadu" | Prezentujemy kwitnienia | Gatunki botaniczne
Cattleya i pokrewne | Cataseta i pokrewne | Dendrobium - gatunki i hybrydy | Powiększamy kolekcje

Przejdź do zawartości

Nie wiem czy się martwić

Dodaj komentarz do wiadomości


To pytanie służy do identyfikacji i odrzucenia automatycznych rejestracji oraz wiadomości wysyłanych przez roboty.
Uśmieszki
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:
   

Jeśli chcesz dołączyć jedno lub więcej zdjęć czy innych dokumentów prześlij plik z Twojego komputera.
Możesz także dodać opis do zdjęcia lub dołączyć inne informacje.
Umieszczając zdjęcie upewnij się, że jest ono Twoją własnością. W innym wypadku łamiesz prawa autorskie.

Rozszerz widok Przegląd wątku: Nie wiem czy się martwić

  • Cytuj Natalia1986

Re: Nie wiem czy się martwić

Post Autor Natalia1986 » 23-02-2014, 12:55

Dziękuję za odpowiedzi :) Teraz będę wiedziała że wszystko w porządku i po prostu uzbroję się w cierpliwość. Chociaż to nie jest łatwe...
Dziękuję za odpowiedzi :) Teraz będę wiedziała że wszystko w porządku i po prostu uzbroję się w cierpliwość. Chociaż to nie jest łatwe...
  • Cytuj Merghen

Re: Nie wiem czy się martwić

Post Autor Merghen » 22-02-2014, 18:09

Poza tym trzeba wziąć pod uwagę geny - takie krzyżówki marketowe mają rodziców ale często ich nie znamy. Niektóre gatunki są chętniejsze do kwitnienia, inne mniej a co po rodzicach przejmują dzieci - trudno powiedzieć. Mając w swojej kolekcji kilkadziesiąt hybryd zauważam, że są takie, które raz za razem wypuszczają nowe pędy, niekiedy mają po dwa, trzy, inne chętnie się rozgałęziają, są takie co kwitną 1,5 roku a inne przekwitają po 2 miesiącach, niektórym nie przeszkadza przekręcanie, dotykanie a inne tego nie znoszą, są też takie co regularnie zakwitają raz na 1,5 - 2 lat i częściej nie chcą. I dlatego często pisze się o wyjątkowej cierpliwości storczymaniaków. ;)
Poza tym trzeba wziąć pod uwagę geny - takie krzyżówki marketowe mają rodziców ale często ich nie znamy. Niektóre gatunki są chętniejsze do kwitnienia, inne mniej a co po rodzicach przejmują dzieci - trudno powiedzieć. Mając w swojej kolekcji kilkadziesiąt hybryd zauważam, że są takie, które raz za razem wypuszczają nowe pędy, niekiedy mają po dwa, trzy, inne chętnie się rozgałęziają, są takie co kwitną 1,5 roku a inne przekwitają po 2 miesiącach, niektórym nie przeszkadza przekręcanie, dotykanie a inne tego nie znoszą, są też takie co regularnie zakwitają raz na 1,5 - 2 lat i częściej nie chcą. I dlatego często pisze się o wyjątkowej cierpliwości storczymaniaków. ;)
  • Cytuj gggoska

Re: Nie wiem czy się martwić

Post Autor gggoska » 22-02-2014, 17:59

Od października to nie jest długa przerwa. Roślina to nie maszynka do kwiatów- ma swój cykl wynikający z jej potrzeb i pór roku. Piszesz, że przybywa korzeni i liści- to się ciesz- szczególnie, że zima jest trudnym czasem dla roślin. Krótki dzień nie sprzyja wzrostowi. Musisz cierpliwie czekać, nie kombinuj z chłodzeniem- phalaenopsisy tego nie potrzebują; postaw na parapecie gdzie będzie miał najwięcej światła i pielęgnuj jak do tej pory. Sukces nadejdzie.
Od października to nie jest długa przerwa. Roślina to nie maszynka do kwiatów- ma swój cykl wynikający z jej potrzeb i pór roku. Piszesz, że przybywa korzeni i liści- to się ciesz- szczególnie, że zima jest trudnym czasem dla roślin. Krótki dzień nie sprzyja wzrostowi. Musisz cierpliwie czekać, nie kombinuj z chłodzeniem- phalaenopsisy tego nie potrzebują; postaw na parapecie gdzie będzie miał najwięcej światła i pielęgnuj jak do tej pory. Sukces nadejdzie.
  • Cytuj Ryszard410

Re: Nie wiem czy się martwić

Post Autor Ryszard410 » 22-02-2014, 17:33

Podpowiem tak, parafrazując pewną wypowiedź -
Jeżeli zmartwienie może wyleczyć Twego storczyka, martw się.
Jeżeli zmartwienie może spowodować jego kwitnienie, martw się.


Ale nie mniej poważnie, skorzystaj z funkcji Szukaj, otrzymasz wiele wypowiedzi na temat Cię nurtujący, chociażby taką

Powodzenia. :D
Podpowiem tak, parafrazując pewną wypowiedź -
[i]Jeżeli zmartwienie może wyleczyć Twego storczyka, martw się.
Jeżeli zmartwienie może spowodować jego kwitnienie, martw się.[/i]

Ale nie mniej poważnie, skorzystaj z funkcji [b]Szukaj[/b], otrzymasz wiele wypowiedzi na temat Cię nurtujący, chociażby [url=http://www.forum.storczyki.pl/viewtopic.php?f=3&t=3395&p=23205#p23052]taką[/url]

Powodzenia. :D
  • Cytuj Natalia1986

Nie wiem czy się martwić

Post Autor Natalia1986 » 22-02-2014, 12:48

Witam!

W październiku zeszłego roku dostałam dwa storczyki - phalaenopsis. Jeden kwitnie do teraz i nie mam z nim problemu a drugi...Uparty storczyk szybko zrzucił kwiatki ale jeszcze wtedy nie wiedziałam nic o uprawie. Od tego czasu podlewam go właściwie (wolę żeby maił za sucho niż za mokro) i owszem, poprawiły mu się liście ( są piękne zielone, mają duży turgor i nawet trochę błyszczą) ale nie kwitnie. 2 tygodnie temu go przesadziłam bo już wyrastał z doniczki- zaczął intensywnie wypuszczać korzenie powietrze i nowe liście (ma już 10 i wypuszcza 11ty). Starą łodygę przycięłam tylko tam gdzie uschła. Próbowałam od zeszłego roku wymusić kwitnięcie różnymi sposobami:
- oderwałam pochewkę otaczająca oczko- jest tam takie malutkie zgrubienie od zeszłego roku ale ani drgnie żeby się powiększać;
- zmieniłam stanowisko bo może gdzie indziej będzie muu lepiej - nic;
- próbowałam przechłodzić (w bloku trochę trudno) i też nic.

Nie wiem czy on tak ma, czy mam się martwić że całą energię przeznacza w nowe liście i korzenie a nie kwitnie? A może czekać? Aha, raz na jakiś czas go delikatnie nawożę.
Moim zdaniem roślina powiększyła się i wygląda dobrze ale dlaczego uparcie nie kwitnie...A ja się tak staram :(
Witam!

W październiku zeszłego roku dostałam dwa storczyki - phalaenopsis. Jeden kwitnie do teraz i nie mam z nim problemu a drugi...Uparty storczyk szybko zrzucił kwiatki ale jeszcze wtedy nie wiedziałam nic o uprawie. Od tego czasu podlewam go właściwie (wolę żeby maił za sucho niż za mokro) i owszem, poprawiły mu się liście ( są piękne zielone, mają duży turgor i nawet trochę błyszczą) ale nie kwitnie. 2 tygodnie temu go przesadziłam bo już wyrastał z doniczki- zaczął intensywnie wypuszczać korzenie powietrze i nowe liście (ma już 10 i wypuszcza 11ty). Starą łodygę przycięłam tylko tam gdzie uschła. Próbowałam od zeszłego roku wymusić kwitnięcie różnymi sposobami:
- oderwałam pochewkę otaczająca oczko- jest tam takie malutkie zgrubienie od zeszłego roku ale ani drgnie żeby się powiększać;
- zmieniłam stanowisko bo może gdzie indziej będzie muu lepiej - nic;
- próbowałam przechłodzić (w bloku trochę trudno) i też nic.

Nie wiem czy on tak ma, czy mam się martwić że całą energię przeznacza w nowe liście i korzenie a nie kwitnie? A może czekać? Aha, raz na jakiś czas go delikatnie nawożę.
Moim zdaniem roślina powiększyła się i wygląda dobrze ale dlaczego uparcie nie kwitnie...A ja się tak staram :(

Na górę

  • Zespół administracyjny •
  • Zmień rozmiar tekstu
Hosting Telvinet, Wdrożenie DLACIEBIE.NET