Witam.
Chysis aurea - zakupiona wiosną 2012 roku, na stoisku Roelke. Ładnie rozpoczęła wtedy wegetację, wykształcając trzy psb, ale na żadnej nie pojawił się pęd kwiatowy. W tym roku przybędzie ich kolejne trzy, a najstarsza już kończy kwitnienie.
Roślina rośnie w zachodnim pokoju, powieszona wysoko pod sufitem przy stale uchylonym oknie. Liście są bardzo wrażliwe i delikatne, dlatego nigdy nie pada na nie bezpośrednie słońce. Uprawiana w płytkiej doniczce wypełnionej drobną korą, wiórkami kokosowymi i sporą ilością mchu, bo nie może całkowicie wysychać. Podlewana ze spryskiwacza, średnio co dwa, trzy dni tak, aby zwilżyć podłoże.
Zawiedziona jestem trochę trwałością kwiatów - pojedynczy utrzymuje się tylko kilka dni. Na szczęście jest ich trochę na pędzie i rozwijają się kolejno. Wyjątkowy kwiat - jakby odlany z wosku. Nie pachnie.