Regulamin umieszczania zdjęć na forum
W tym dziale forum mogą zostać umieszczone wyłącznie fotografie storczyków dobrej jakości oraz właściwie określone. Znaczy to, że musi być podana nie tylko nazwa rodzaju ale i gatunku, a w przypadku hybryd - nazwa odmiany. Przy czym nie mogą to być nazwy jakichś podobnych storczyków, których zdjęcia znaleziono np. gdzieś w internecie. Inaczej mówiąc, nazwa nie może nastręczać żadnych wątpliwości. Najlepiej jeżeli storczyk posiadał etykietę z pełna nazwą w chwili zakupu.
Phal. Penang Girl to niewielka, ale bardzo urocza hybryda Phal. bellina x venosa. Kwiaty są w porównaniu do wielkości rośliny dośc duże, żółto-pomarańczowo-różowe o kształcie gwiazdki, bardzo ładnie pachnące. Swoją roślinę kupiłam gdzieś w 2009 roku, kwitnącą, ale na razie nie powtarzała kwitnienia, ponieważ odbudowywuje system korzeniowy (była posadzona w samym węglu i większość korzeni była zgnita). Teraz ma 4 ładne, zielone listki i powoli rosną korzonki. Jest posadzona w podłozu z kory, w przeźroczystej doniczce 9 cm, podlewana co 10-14 dni. Kwiaty są dość róznorodne, ponieważ z tych roślin Penang girl, co spotkałam, każda miała trochę inne kwiaty, troszkę inny kształt lub wybarwienie (jedne były jaśniejsze, inne ciemniejsze, inne więcej miały żółtego, inne rózowego).
Dostojna piękność A swoją drogą tego typu podłoża jak węgiel drzewny, czy samo sphagnum, niestety nie sprawdzają się w warunkach domowych. Phal. bellina to silny i chętny do kwitnienia storczyk. Miejmy nadzieję, że tak będzie i w tym przypadku
W tym węglu to go kupiłam... Od razu go przesadziłam do normalnej kory, ale bardzo długo trwało, zanim puścił świeże korzenie, dlatego jeszcze nie kwitl, ale wygląda coraz lepiej. W sphagnum też niezbyt lubię uprawiać, choć wszyscy wychwalają ten sposób. Posadziłam tak bezkorzennego Phal. Lea marie Salazar, ale nic mu nie pomogło. Nie wiem, jak go odratować.
Proponuję profilaktycznie opryskać jakimś preparatem przeciwgrzybowym i koniecznie zapewnić mu max. wilgotność i dosć wysoką temperaturę. Jako podłoże w tym przypadku może być sphagnum, ale może być tylko lekko zroszone powierzchniowo. Całość musi być przykryta, takie mini orchidarium. Od czasu do czasu trzeba wietrzyć. Może się uda. Ja tak postępowałem przy przenoszeniu małych sadzonek a agaru na stałe podłoże. Może się uda Oczywiście w wcześniejszej wypowiedzi miałem na myśli storczyki świeżo zakupione w takich właśnie podłożach.
Teraz przeniosłam tego Phal. sporwotem do kory. Nie ma ani jednego żywego korzonka, a w mchu żadnego nie puścił, choć każdy tak poleca mech do odratowywania zdechlaczków. W sumie od początku miał słabe korzonki.
Trzeba czekać cierpliwie, jednak sphagnum jest w pewnym stopniu "aseptyczne" i z tego względu bezpieczniejsze. Choć muszę przyznać, że kiedyś kupiłem u Tomaszewskiego takie cudo, karminowy kolor, lśniące płatki i niestety, nie wiem dlaczego długo wegetował i w końcu padł
Wando,nie żebym kwestionowała sposoby Pana Krzysztofa,ale mam swoją metodę na ukorzenianie/reanimację w warunkach parapetowych.Trzeba roślinę wsadzić do grubej,przewiewnej kory (środek grzybobójczy przed tym nie zaszkodzi).Doniczka niezbyt głęboka i na dnie dużo i dużych otworów - to bardzo ważne.Najlepiej żeby były i w dnie i w dolnej części ścianek doniczki.Ja wypalam obieraczką do warzyw z 'funkcją' wycinania gniazd nasiennych z jabłek (1,5 cm).Można dać drenaż,np.parę łupinek od fistaszków.Całość wkładam do przeźroczystej osłonki z wodą na dnie,tak by woda nie dotykała dna doniczki (podłożyć kamyk).Górna krawędź osłonki może być wyżej niż brzeg doniczki,ale liście są już ponad osłonką. Korę można zraszać nawet codziennie rano,nie zalewając podstawy storczyka,demineralizowaną wodą. Sposób polega na tym,że parująca woda i kora stwarzają niezbędny mikroklimat dla wzrostu korzeni.Wilgotność jest stała,podlewanie co kilka dni nie daje takiego efektu.Dlatego ważne,żeby otworki pozwalały parze wnikać w głąb doniczki.Osłonka utrzymuje wilgotne powietrze wokół trzonu rośliny,powinna sięgać powyżej miejsca,z którego mogą rosnąć korzenie,aby mgiełka nie wypłynęła.Jest to bardzo proste i daje rewelacyjne efekty,a ryzyko gnicia jest małe,bo kora dość szybko przesycha. Wymyśliłam to obserwując jak rosną korzenie falków stojących nad akwarium,w porównaniu z innymi.Minimalna,ale stała,podwyższona wilgotność powoduje,że o wiele lepiej rosną. Gdy korzonki mają kilka cm,można przesadzić.
Na razie ten Phal. jest w grubej korze, miał wczesniej woda na podstawce (oddzielał go od niej keramzyt), ale nie puszczał korzeni . Phal. Penang girl też przez jakiś czas miał bardzo słabe korzonki, ale on się jakoś zabrał, a Lea Marie nie chce. Musiałam niestety kupić takiego zdechlaczka, bo to była ostatnia roślina z tej odmiany na wystawie, a mi bardzo zależało. Może potem stworzę wątek ze zdjęciami tego Phal., bo mam sporo zdjęć z kwitnienia, bo to jest niemożliwie cudowny Phal.
Michał gdzieś w internecie napisał że u Niego pachnie na cały pokój, to i ja zapragnęłam mieć to cudo. Mam tylko pytanie: czy ta krzyżówka potrzebuje wysokiej wilgotności powietrza? U mnie w lecie jest ~60%, w czasie deszczu 65-75% ale w zimie, gdy grzeją kaloryfery, jest 40%. Czy to wystarczy? Marta
Dopatrzyłem się błędu w pierwszym poście Wndy "Phal. bellina x venosa", to nie Penang Girl tylko =Phalaenopsis Joshua Irwin Ginsberg. Jednak autorce chodziło o krzyżówkę venosa x violacea.
Marto sam ją uprawiam w sphagnum, bo już w takim podłożu ją zakupiłem. U mnie jest niska wilgotność powietrza, dlatego podnoszę ja poprzez wywieszone pranie. Myślę, że twoje warunki zaakceptuje