Angraecum didieri
Witam wszystkich po latach 
zakwitło i mnie
didieri czekałam niemalże 2 lata
) pąki rozwijają się błyskawicznie kiedy zaczyna już być widoczna ostroga - 2 dni, nie spodziewałam się że rozkwitnie tak szybko i dziś o 4 rano zauważyłam że otworzył się w pełni pąk, który jeszcze wieczorem był w całkiem zamknięty i nie wydawał się być gotowy by się otworzyć! Wczoraj w necie specjalnie dla niego się spieszyłam i kupiłam lustrzankę do makro.. a tu masz idę do kuchni i kwiat otwarty... Pocieszam się tym, że ostroga jest nadal zielona i skręcona jeszcze, to daje nadzieję, że może zdążę zrobić mu porządne zdjęcie.. W razie czego jest jeszcze drugi pąk, który po dzisiejszym doświadczeniu pewnie jutro się otworzy.
Zapachu jeszcze nie czuć ale słyszałam, że pięknie pachnie przez 3-4 godziny w nocy - będę się czaić na ten zapach
Swoje Angraecum uprawiam na północno-wschodnim oknie wilgotność powyżej 60% w grubej korze z orchidsklepiku + odrobina spagnum i węgla.. Podlewam wg potrzeb teraz mniej więcej co 3-4 dni - w zależności od temperatury na zewnątrz i przesychania podłoża.. Raczej nie przesuszam całkowicie, choć ze 2-3 razy się pewnie zdarzyło.. ale nie na długo
pozdrawiam serdecznie
m.
zakwitło i mnie
Zapachu jeszcze nie czuć ale słyszałam, że pięknie pachnie przez 3-4 godziny w nocy - będę się czaić na ten zapach
Swoje Angraecum uprawiam na północno-wschodnim oknie wilgotność powyżej 60% w grubej korze z orchidsklepiku + odrobina spagnum i węgla.. Podlewam wg potrzeb teraz mniej więcej co 3-4 dni - w zależności od temperatury na zewnątrz i przesychania podłoża.. Raczej nie przesuszam całkowicie, choć ze 2-3 razy się pewnie zdarzyło.. ale nie na długo
pozdrawiam serdecznie
m.