Strona 1 z 1

Liodoro

Nieprzeczytany postNapisane: 22-11-2011, 13:35
Autor ilona
Phalaenopsis Liodoro
Właściwie Phal. Sweet Memory ' Liodoro’ jest szeroko rozpowszechnionym klonem krzyżówki Phalaenopsis Deventeriana X Phalaenopsis violacea.
Obecnie coraz częściej zaawansowane hybrydy krzyżuje się z gatunkami chcąc uzyskać pożądana cechę, w tym wypadku przekazanie upojnego zapachu phal. violacea do storczyka, który powinien znaleźć w każdej kolekcji,
Jeszcze jedną ważną cecha, którą ta hybryda odziedziczyła po jednym z rodziców jest niesamowita trwałość pojedynczego kwiatu -jest on woskowy, jakby nieco plastikowy, mogący przetrwać w sprzyjających warunkach na roślinie około 3 tygodni.
Uprawa w domu jest typowa, jak większości falenopsis, obfite podlewanie po całkowitym przeschnięciu podłoża,.
Rośliny Liodoro nawet bez kwiatów cieszą oko soczystą jasną zielenią błyszczących liści.
A jak zakwitną to przyciągają spojrzenie ciekawą ciepłą kolorystyką kwiatów
No i ten zapach!!! :o :o
Na prawdę pachnących hybryd jest bardzo niewiele.

Re: Liodoro

Nieprzeczytany postNapisane: 25-11-2011, 19:43
Autor ilona
no właśnie te phals botaniczne........
nie są tak proste jak hybrydki, ale często kapryszą, słabo rosną i kwitną .... :(
wszystko się zgadza, że wymagają trochę większej atencji niż opanowane już we wzroście bardziej rozpowszechnione krzyżówki
rosną często bardzo powoli (phal gigantea) i opornie wydają kwiaty - tak mi się wydawało na początku , ale teraz po latach uprawy wiem, że są bardzo trudne gatunki (np phal doweryensis-- kupowany wielokrotnie odmawiał zawsze współpracy, pożył , pożył trochę i marniał do 0) i te które są wdzięczne i kwitną prawie non stop, u mnie to lindenii , amabilis ,eqestris.
proszę tez wziąć pod uwagę ,że jak mają bardzo bardzo dobrze mogą niechętnie wydawać kwiaty, przyrasta tylko wtedy intensywnie masa zielona. :x

Re: Liodoro

Nieprzeczytany postNapisane: 25-11-2011, 23:34
Autor Bellagne
Witam :)

Od lutego br. mam u siebie phal. Liodoro i przyznam, że mile mnie zaskoczyła ponownym (a pierwszym) kwitnieniem
zainicjowanym u mnie. Uprawiam niewiele storczyków ze względu na bardzo ograniczone warunki mieszkaniowe, głównie marketowe hybrydy. Niestety sprawiają mi więcej kłopotów z kwitnieniem bezimienne mieszańce falenopsis, te zakwitają u mnie tylko raz w roku i to niezbyt obficie. Właśnie teraz większość z nich wypuszcza pędy i pąki. O tej porze roku, kiedy nawet przy moim zachodnim oknie naturalnego dobrego światła jest jak na lekarstwo, niewiele mogę zrobić, aby pędy rozwijały się i a pąki nie marniały :x . Na pocieszenie Liodoro nic nie robi sobie z pochmurnych dni i w listopadzie rozwinęło wszystkie swoje 3 pąki. Latem storczyk został przesadzony do zdobytego szczęśliwym trafem koszyka z kokosa. Roślina bardzo dobrze przyjęła się, wypuściła nowe korzenie, dorodny liść, a ostatnio i pęd. W piątek korzystając ze słonecznego popołudnia zrobiłam fotki, w pochmurne dni moim aparatem zdjęcia wyszłyby znacznie gorszej jakości.

Pozdrawiam