Brassavola nodosa
Dostałam tę roślinę w 2009.VI. jako zdrową i rozrośniętą. Od tamtego czasu przyrastały tylko nowe psb. Stała na zachodnim oknie bardzo jasnym i ciepłym. Pączki kwiatowe zawsze usychały do czasu przestawienia jej w czerwcu i lipcu tego roku, na północne okno, stale otwarte. Nawet gdy było zimno nie oszczędzałam jej i podlewałam mniejszymi porcjami wody. Pomimo tej ,,katorgi,, widać było że liście stają się grubsze i dłuższe. Gdy w połowie lipca zauważyłam pączek kwiatowy przestawiłam ją na cieplejsze i jaśniejsze okno i powoli zwiększałam dawki wody. Dopiero teraz rozkwitła. Jest to jej pierwsze kwitnienie i mam nadzieję że przy następnym, bardziej się postara pracować na zapach bo jestem zawiedziona. Trzeba przytknąć nos do kwiatu aby poczuć piękny cytrusowo-świeży zapach. Pachnie od godziny 21-szej do ~3-ciej w nocy. Przereklamowana albo to taki klon
. Może silniej pachnie w wyższej wilgotności powietrza. Indywidualnie chrakteryzując, można stwierdzić że ma bardzo wrażliwe korzenie i dlatego najczęściej podlewam ją na spodek a uwielbia kąpiele w wodzie zdemineralizowanej. Tyle zdjęć, ile zapachu. Marta