Strona 1 z 1
Coelogyne cristata

Napisane:
05-02-2012, 21:17
Autor Jan Ciepłucha
Coelogyne cristata. Są dwa typy. Długo i krótko węzłowe. Mam obydwa. Pierwsze mniejsze, długo węzłowe kwitło nieco wcześniej. W naturze rosną podobno w Himalajach. Dostałem kilka lat temu. Rozrastały się, lecz kwitły skąpo. Wyczytałem (na naszym forum), że jak pseudobulwy się nie zmarszczą, to kwitnienia nie będzie. Suszyłem więc od jesieni. Dodatkowo umieściłem w najwidniejszym miejscu, tuż przy szybie. A więc w skrócie: sucho, widno i chłodno. Efekt końcowy na załączonym obrazku.
Podłoże- nic szczególnego. Kora piniowa+ gruz ceglany. (Jak dostałem, rosło niemal w samej cegle!) W trakcie wegetacji podlewam z góry. Przyrosty nie zagniwają.
Zdjęcia można powiększyć 2 razy.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
05-02-2012, 21:27
Autor Krzysztof Gozdek
Taki suuuuuuuuuuuuuuuuukces

z uwzględnieniem wpływu naszego forum na ilość kwiatów

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
05-02-2012, 21:47
Autor SureLooksGoodToMe
No nie, a ja miałem się pochwalić swoją, tylko moja ma zaledwie 6 pseudobulw i wydała jeden pęd kwiatostanowy. Wobec takiego oszałamiającego widoku usuwam się w cień... GRATULACJE!
Pozdrawiam, Michał
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
05-02-2012, 22:24
Autor Jan Ciepłucha
Storczyki uczą cierpliwości. Za parę lat możesz mieć podobne kwitnienie. Tylko nie dziel! To storczyk nie do zabicia. Może rosnąć w słabszym świetle. U mnie latem stoi w oranżerii na ziemi. Lubi chłodek latem i nie za widno.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 01:33
Autor Renia T
Uff...Dobrze, że środek nocy, źle by wyglądało gdybym poszła do pracy z rozdziawioną buzią

Jest szansa, że do rana zdążę ją zamknąć
Piękna, gratuluję i od razu się przymawiam na ewentualne niechcący "odłamane"...
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 08:39
Autor M-M
Jan Ciepłucha pisze: To storczyk nie do zabicia. Może rosnąć w słabszym świetle. U mnie latem stoi w oranżerii na ziemi. Lubi chłodek latem i nie za widno.
Skoro to storczyk "nie do zabicia" to coś dla mnie

Może nawet u mnie się uda
Panie Janie,niezwykły widok w środku zimy,gratuluję.
Matylda
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 10:33
Autor iwka
Piękny widok.Gratuluję takiejilości kwiatów.Miałam go kupić na zjeżdzie w Łańcucie,zrezygnowałam bo jak wiadomo,żeby zakwitł musi mieć obniżoną temp.,ale przy najbliższej okazji i ja też na niego się skuszę,a nóż widelec może kiedyś zakwitnie.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 15:36
Autor wojtek
cristata jak zawsze wygląda zjawiskowo

Kiedyś widziałem zdjęcie tego storczyka z ponad 600 kwiatami !!! To dopiero był widok ...
Moja niestety też nie zachwyca kwitnieniem, ledwo dwa kwiaty

ale ogłaszam mocne postanowienie poprawy i za rok będzie lepiej
btw
U mnie rośnie w samym węglu drzewnym i prawie do listopada stoi na dworze. Panie Janie, jak jeszcze z tym przesuszaniem ?? Podlewanie raz na dwa tygodnie czy zraszanie co parę dni ??
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 15:52
Autor SureLooksGoodToMe
Pytanie nie do mnie, ale dodam jako swego rodzaju ciekawostkę, że moja Coelogyne cristata była uprawiana cały rok w pomieszczeniu. Nie wynosiłem jej na dwór. W momencie zakupu miała 4 stare pseudobulwy i 2 młode przyrosty, z czego jeden wczoraj zakwitł (to był chyba znak przed dzisiejszym egzaminem z biochemii

). Zaczątek pędu kwiatostanowego na tej pseudobulwie, a młodego przyrostu na drugiej (nadal stoi w miejscu, jeszcze nie czas na niego), pojawiły się już jesienią. W listopadzie przeniosłem Coelogyne na ganek, gdzie w temperaturze poniżej 15 stopni była "suszona", choć nie jakoś drastycznie-jak widziałem, że pseudobulwy się marszczą, to delikatnie spryskiwałem powierzchnię podłoża (nie namaczałem!). No i zakwitła. Zdjęcia póki co nie mam, nie zdążyłem wczoraj zrobić. Skromność kwitnienia tkwi w rozmiarze rośliny. Tylko po okazie tej wielkości, co zaprezentowany przez pana Jana, można się spodziewać podobnego kwitnienia. Zobaczymy za kilka lat.
Panie Janie, dzielić nie mam zamiaru, robię to bardzo rzadko-chyba ze skąpstwa
Pozdrawiam, Michał
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 17:40
Autor Jan Ciepłucha
Renia T pisze: przymawiam na ewentualne niechcący "odłamane"...
Reniu, masz załatwione. Nawet już rośnie.

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 17:47
Autor Jan Ciepłucha
wojtek pisze:U mnie rośnie w samym węglu drzewnym i prawie do listopada stoi na dworze. Panie Janie, jak jeszcze z tym przesuszaniem ?? Podlewanie raz na dwa tygodnie czy zraszanie co parę dni ??
Węgiel drzewny Panie Wojtku proszę wyrzucić. Pierwszy rok- super, ale następne- tak zasolony, ze jak dotknie korzeń, to zamiera. Dotyczy wszystkich storczyków.
Podlewania O, aż zaczną ukazywać się pędy kwiatowe.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 17:55
Autor wojtek
Jan Ciepłucha pisze:wojtek pisze:U mnie rośnie w samym węglu drzewnym i prawie do listopada stoi na dworze. Panie Janie, jak jeszcze z tym przesuszaniem ?? Podlewanie raz na dwa tygodnie czy zraszanie co parę dni ??
Węgiel drzewny Panie Wojtku proszę wyrzucić. Pierwszy rok- super, ale następne- tak zasolony, ze jak dotknie korzeń, to zamiera. Dotyczy wszystkich storczyków.
Podlewania O, aż zaczną ukazywać się pędy kwiatowe.
No właśnie zauważyłem, białawy nalot na węglu ... . Jeszcze się zapytam jak z końcówkami liści ?? Bo u mnie jak za długo nie podlewam to obsychają i roślinka nie wygląda za efektownie z suchymi końcówkami.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 17:58
Autor Jan Ciepłucha
No bo ma być suche podłoże, ale wilgotność powietrza by się przydała.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-02-2012, 19:56
Autor Renia T
Jan Ciepłucha pisze:Renia T pisze: przymawiam na ewentualne niechcący "odłamane"...
Reniu, masz załatwione. Nawet już rośnie.

Hmm...Cóż by tu powiedzieć? Duża już ze mnie dziewczynka,

ale i tak:
DZIĘKUJĘ ŚW. MIKOŁAJU
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 08:01
Autor titus1
Renia ma jakąś dziwną "właściwość", jeśli kiedyś cichutko wyrazi życzenie, że jak by kiedyś coś się złamało, to ZAWSZE się zaraz złamie

.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 08:32
Autor M-M
Także od pewnego czasu obserwuję tę prawidłowość...
Matylda
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 10:10
Autor iwka
titus1 pisze:Renia ma jakąś dziwną "właściwość", jeśli kiedyś cichutko wyrazi życzenie, że jak by kiedyś coś się złamało, to ZAWSZE się zaraz złamie

.
Nie każdy ma względy,na storczyki od Pana Jana mogą liczyć tylko ''wybrańcy''
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 11:16
Autor Renia T
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 12:56
Autor Robert
Renia T pisze:...Mamunia do główki dziecięciu kładła, że magiczne słowa: przepraszam, dziękuję, proszę ,to nie tabu, zwykle działają.
Chciałoby się powiedzieć za Dobrowolskim... "Brawo Jasiu".
Wracając do prezentacji Jana... celogyne wspaniała. Szczerze gratuluję.
Pozdrawiam, r.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 15:26
Autor SureLooksGoodToMe
Osobiście nie widzę w tym nic zdrożnego, że Renia prosi i dostaje. PROSI, a nie żąda. Nie każdy ma odwagę. Nie ma tu mowy o żadnych układach. Gdyby pan Jan wszystkim rozdawał swoje rośliny, to szybko nic by mu nie zostało. Ja też daję nadwyżki różnym osobom, ale tylko wtedy, kiedy mam pewność, że osoba obdarowana ma doświadczenie i nie zmarnuje rośliny. A co do tego w przypadku Reni można być pewnym.
Pozdrawiam, Michał
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 18:16
Autor Jan Ciepłucha
iwka pisze:Nie każdy ma względy,na storczyki od Pana Jana mogą liczyć tylko ''wybrańcy''
Oj Iwka, Iwka. Sama nie wiesz, co pleciesz. Żeby się przekonać jak się mylisz, to wskakuj w pociąg do Łodzi, a potem w tramwaj....bo niestety, nie wysyłam.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 18:44
Autor Elazet
Panie Janie to prawdziwe zjawisko.Dla mnie to jedna z najpiękniejszych jak nie najpiękniejsza orchidea.
Też ją mam,wszystko robię jak Pan pisze,ale moja rzadko kwitnie.
Co znaczy krótko i długo węzłowa?.Czy to aby nie chodzi o pseudobulwy? Moja ma jajowate i jak pisało kiedyś na niemieckim forum te z jajowatymi pseudobulwami są trudne w uprawie i nie chcą kwitnąć.No i moja kwitła w maju.W jesieni wypuściła pędzik ( chyba kwiatowy),ale stanął.Mam nadzieję,że na wiosnę zacznie rosnąć,tak było przedtem.
To,że nie lubi przesadzania to może i prawda, moja zakwitła po przesadzeniu,a podłoże to kora sosnowa,nieco sphagnum i wapienne skałki pumeksu .Od czasu do czasu dodaję wapna magnezowego.Rośnie dobrze,przy przesadzeniu korzenie mnie zdziwiły - piękne,zdrowe,a żmijka nie kwitnie.Stoi w miejscu,gdzie jest niska temperatura.Nawet ma słońce.W lecie wisi na dworze w półcieniu.
Natomiast te o okrągłych (kulistych) pseudobulwach kwitną chętnie,ponoć są łatwiejsze w uprawie.Tak słyszałam.Nie ukrywam,że zazdroszczę takiego cuda.
Pozdrawiam
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 20:17
Autor matynka4
Wspaniałe kwitnienie, patrząc na zdjęcie pomyślałam o lodach waniliowych... ciekawe skojarzenie

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-02-2012, 22:46
Autor Jan Ciepłucha
Krótko i węzłowato,to znaczy, że ma małe odległości miedzy pseudobulwami. Właśnie ta tak obficie kwitnie. Ta druga kwitła mizerniej, ale też i jest mniej rozrośnięta.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-03-2012, 15:45
Autor SureLooksGoodToMe
Pokazuję swoją skromniutką Coelogyne i jej kwitnienie, żeby nie było, że zmyślam

- Zdjęcie0516.jpg (54.02 KiB) Przeglądane 71033 razy

- Zdjęcie0518.jpg (52.17 KiB) Przeglądane 71033 razy
Pozdrawiam, Michał
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-03-2012, 19:17
Autor Renia T
Jakie zmyślam?
Dowód rzeczowy

jak się patrzy.
Chociaż młoda i tak piękna! Patrzę i patrzę, właśnie dlatego, że kilka kwiatów, ale za to jakich, widać
jej cały urok.Gratuluję.I zazdroszczę

, ale pozytywnie!
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-03-2012, 21:44
Autor titus1
Fiu, fiu taka mała a dała radę. Gratulacje.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
06-03-2012, 21:55
Autor SureLooksGoodToMe
Dziękuję za miłe słowa. To chyba ta łatwiej kwitnąca wersja, skoro u mnie zakwitła. Zobaczymy, jak będzie w następnych latach.
Pozdrawiam, Michał
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
07-03-2012, 18:22
Autor Jan Ciepłucha
Tak jest, to ta forma skora do kwitnienia. Owalne pseudobulwy i krótkie międzywęźla.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
12-03-2012, 12:39
Autor Sly30
Przepiękne kwitnienia.

Bardzo ładne widziałam też przedwczoraj na wystawie w Łodzi. Mam nadzieje ze niedługo dojrzeję do uprawy tego storczyka i będę mogła go nabyć . Na razie przymierzam się do zakupu Rhynchostylis gigantea var rubrum i Cycnoches Wine Delight "Jem". Pozdrawiam

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
22-09-2012, 18:33
Autor MarzenaNM
Odświeżam temat, jeśli można... Na widok zdjęcia pana Jana i otrząśnięcia się z zachwytu zamarzyło mi się... No i mam roślinkę z podziału, kształt pseudobulw wskazuje na teoretyczne przyszłe ochotne kwitnienie

. Ale ja nie o tym chciałam. Zrobiło się zimno, więc wniosłam rośliny do domu. Teraz biegam i szukam chłodnego miejsca dla coelogyne i mam, jednak na oknie północnym. Nie jest ono przesłonięte żadnymi budynkami, ani roślinnością, wieczorami przez krótki moment nawet dochodzą promienie słoneczne, tylko czy takie natężenie światła wystarczy cristacie?
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
23-09-2012, 08:53
Autor Jan Ciepłucha
W czasie wzrostu wystarczy, a nawet jest wskazane. Ale po zakończeniu przyrostu- sucho, chłodno i dużo światła. Jeżeli nie zakwitnie, to nic straconego. Roślina się rozrośnie. Za rok, dwa, kiedy stworzymy właściwe warunki, pokryje się burzą kwiatów. Czasem warto poczekać.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
31-12-2012, 22:04
Autor Renia T
Zawsze warto poczekać.
Choć przyznaję, że ja się nie naczekałam zbytnio.

Roślinka otrzymana wiosną w Łodzi, ukłony dla Ofiarodawcy.
W okresie wegetacyjnym pod moją opieką wypuściła 3 nowe psb, kończąc wzrost ostatniej wypuściła pęd kwiatowy. Kwitnienie skromne, bo roślina młoda, ale moje własne, trochę rozjaśniło ponure, krótkie dni.
Jak widać na zdjęciu całej rośliny psb nie zdążyły się zmarszczyć, u mnie to zawsze na opak...

Kiedy rosła podlewana obficie wodą destylowaną lub deszczówką, każdorazowo z dodatkiem Biohumusu. Stanowisko widne, podłoże: duże, luźne kawałki kory wymieszane z grubym keramzytem.
I co zrobić z tym "wyrodkiem" po kwitnieniu, suszyć, chłodzić? Ma jeszcze z czego rzucić kwieciem.

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
01-01-2013, 09:57
Autor Ryszard410
Widać, że zimy nie ma, tej prawdziwej, bo kalendarzowa panuje. Nawet storczyki korzystają ze słonecznej pogody.
Gratuluję.

Re: Coelogyne cristata

Napisane:
02-01-2013, 15:00
Autor Jan Ciepłucha
Żebym to ja umiał robić takie zdjęcia. U mnie tego roku też kwitnie, ale tylko dwoma kwiatkami. Nie zawsze Świętego Jana.
Gratuluję.
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
25-02-2018, 15:38
Autor renatabaczek
Re: Coelogyne cristata

Napisane:
25-02-2018, 15:43
Autor Dorra
Tylko pogratoluwać trzeba!
Przyznam się że zazdrosna tu jestem
