Epidendrum stamfordianum
Dorzucę jeszcze Epidendrum stamfordianum.
Już przekwita. Trochę pachnie. Kwiatki drobne, ale sympatyczne i jest ich sporo. Obecnie kwitnie na 3 pędach. Pędy kwiatowe wybijają w tym samym miejscu gdzie pseudobulwy, u ich nasady. Młode, do 2-3 cm. niczym się nie różnią od wegetatywnych. Koniecznie przesuszać jesienią. W przeciwnym razie keiki się w prawdzie nie pojawią, bo nie mają gdzie. Każda pseudobulwa ma tylko jeden duży człon. Ale zamiast kwiatów jak nie przerwiemy podlewania, wyrasta nowy przyrost. Jak się spóźnimy z przesuszaniem, to po herbacie. Nawet maleńki przyrost wegetatywny, już nie zamieni się w generatywny, czyli w pęd kwiatowy. Ale kiedy widać że to już pęd kwiatowy, należy rozpocząć podlewanie, w przeciwnym razie owszem zakwitnie, ale pęd będzie krótki, karłowaty. Trzeba uważać i umieć oceniać. Ale co za frajda jak zakwitnie!
W trakcie wegetacji potrzebuje sporo światła. Poza tym uprawa bezproblemowa.
Już przekwita. Trochę pachnie. Kwiatki drobne, ale sympatyczne i jest ich sporo. Obecnie kwitnie na 3 pędach. Pędy kwiatowe wybijają w tym samym miejscu gdzie pseudobulwy, u ich nasady. Młode, do 2-3 cm. niczym się nie różnią od wegetatywnych. Koniecznie przesuszać jesienią. W przeciwnym razie keiki się w prawdzie nie pojawią, bo nie mają gdzie. Każda pseudobulwa ma tylko jeden duży człon. Ale zamiast kwiatów jak nie przerwiemy podlewania, wyrasta nowy przyrost. Jak się spóźnimy z przesuszaniem, to po herbacie. Nawet maleńki przyrost wegetatywny, już nie zamieni się w generatywny, czyli w pęd kwiatowy. Ale kiedy widać że to już pęd kwiatowy, należy rozpocząć podlewanie, w przeciwnym razie owszem zakwitnie, ale pęd będzie krótki, karłowaty. Trzeba uważać i umieć oceniać. Ale co za frajda jak zakwitnie!
W trakcie wegetacji potrzebuje sporo światła. Poza tym uprawa bezproblemowa.