Paphiopedilum vietnamense x micranthum
Witam
To Paphiopedilum zakwitło późnym latem ub. roku, ale dopiero teraz je prezentuję.
Paphiopedilum vietnamense x micranthum to krzyżówka sabotków z grupy Parvisepalum, które występują
wyłącznie na terenie południowych Chin i Wietnamu. Ma kompaktową rozetę o marmurkowych liściach, od spodu
zabarwioną na purpurowo. Pojedyncze kwiaty są bardzo okazałe i w przypadku mojej rośliny utrzymywały się
ok. 8 tygodni. Kwiaty były dwa, gdyż równocześnie zakwitły 2 rozety. To już drugie kwitnienie.
(O rodzicach można poczytać tu: http://www.paphiopedilum.pl/storczyki/s ... &c=1&roz=6
albo tu: http://www.orchidarium.pl/AdoZ/index.htm).
Uprawiane na parapecie południowego okna, temperatura 18 - 25stopni C przez cały rok. Podlewane obficie,
bez nadmiernego przesuszania korzeni. Do zakwitnięcia nie potrzebuje przechłodzenia, rozety muszą jednak
"dojrzeć", co u mnie trwało - między pierwszym a drugim kwitnieniem - 3 lata.
Ogólnie roślina bezproblemowa.
To Paphiopedilum zakwitło późnym latem ub. roku, ale dopiero teraz je prezentuję.
Paphiopedilum vietnamense x micranthum to krzyżówka sabotków z grupy Parvisepalum, które występują
wyłącznie na terenie południowych Chin i Wietnamu. Ma kompaktową rozetę o marmurkowych liściach, od spodu
zabarwioną na purpurowo. Pojedyncze kwiaty są bardzo okazałe i w przypadku mojej rośliny utrzymywały się
ok. 8 tygodni. Kwiaty były dwa, gdyż równocześnie zakwitły 2 rozety. To już drugie kwitnienie.
(O rodzicach można poczytać tu: http://www.paphiopedilum.pl/storczyki/s ... &c=1&roz=6
albo tu: http://www.orchidarium.pl/AdoZ/index.htm).
Uprawiane na parapecie południowego okna, temperatura 18 - 25stopni C przez cały rok. Podlewane obficie,
bez nadmiernego przesuszania korzeni. Do zakwitnięcia nie potrzebuje przechłodzenia, rozety muszą jednak
"dojrzeć", co u mnie trwało - między pierwszym a drugim kwitnieniem - 3 lata.
Ogólnie roślina bezproblemowa.