Bifrenaria harrisoniae
Przedstawiam niedawno przywiezioną z wystawy w Dreźnie, Bifrenaria harrisoniae. Kupiona została z dwona pąkami, kwitnienie nie jest więc moją zasługą. Z literatury wynika że należy ją uprawiać prawie jak zygopetalum. Niestety będę musiała ją przesadzić po kwitnieniu bo nie ma drenażu na spodzie doniczki. Dodatkowym powodem jest fakt że ma dużo ślimaków (takie małe, jak amonity) oraz Amblyseius degenerans więc zastosowanie Mesurolu jest wykluczone. Całe szczęście te niemieckie ślimaki bardzo gustują w maszych marchewkach i ogórkach gruntowych. Wieczorem i rano łakomczuchy są zbierane.
Nie lubi naruszania bryły korzeniowej, tak jak zygopetalum. Zapach ma przepiękny: konwalie ze skórką cytrynową. Niestety nie jest tak mocny jak sobie wyobrażałam i jak jest napisane w książkach. Teraz trzeba nos zbliżyć do kwiatu. Może na następny rok, gdy się wzmocni będzie pachnieć rzeczywiście na cały pokój. W końcu należy do zygopetalinae
. Marta
Nie lubi naruszania bryły korzeniowej, tak jak zygopetalum. Zapach ma przepiękny: konwalie ze skórką cytrynową. Niestety nie jest tak mocny jak sobie wyobrażałam i jak jest napisane w książkach. Teraz trzeba nos zbliżyć do kwiatu. Może na następny rok, gdy się wzmocni będzie pachnieć rzeczywiście na cały pokój. W końcu należy do zygopetalinae