Maxillaria variabilis
Roślina młoda, przywieziona równo rok temu z Krakowa. Zaaklimatyzowała się dopiero po ponad pół roku i zaczęła tworzyć przyrosty. Aktualnie co prawda jeden kwiat ale liczę na więcej w przeciągu roku ze starszych pseudobulw 
Uprawiam, jak wszystkie, w szklarni, a zimą temperatury wahają się pomiędzy 20-25 stopniami w dzień i 16-20 w nocy. Teraz podlewam nieco bardziej skąpo natomiast w okresie ciepłym nie dopuszczam do wyschnięcia, bo obserwowałem bardzo szybki spadek jędrności bulw i zawijanie się do dołu liści.
Kwiat nie jest spektakularny w przeciwieństwie do zapachu. Tak jak kuzynka tenuifolia wydziela bardzo silną i słodką woń, bardzo przyjemną chociaż trudno ją do czegoś porównać. Zapach czuć już z pewnej odległości.
Uprawiam, jak wszystkie, w szklarni, a zimą temperatury wahają się pomiędzy 20-25 stopniami w dzień i 16-20 w nocy. Teraz podlewam nieco bardziej skąpo natomiast w okresie ciepłym nie dopuszczam do wyschnięcia, bo obserwowałem bardzo szybki spadek jędrności bulw i zawijanie się do dołu liści.
Kwiat nie jest spektakularny w przeciwieństwie do zapachu. Tak jak kuzynka tenuifolia wydziela bardzo silną i słodką woń, bardzo przyjemną chociaż trudno ją do czegoś porównać. Zapach czuć już z pewnej odległości.