Marzenia o motylach odłożyłam. W doniczce zrobiłam niezliczone ilości małych dziurek i w takim prawie koszyku
Ze zdumieniem oglądałam zalążki nowych korzeni, które niemal natychmiast się pojawiły i już parę tygodni później Psychopsis nie leżał bez życia na podłożu, a zauważyłam wyrastającą, nową psb!
Tak przetrwaliśmy zimę. Nowe korzenie rozgościły się w podłożu, na wiosnę stwierdziłam, że mój Psychopsis ma się całkiem dobrze
Dziś pędy są trzy, na różnych etapach rozwoju, zaskakujące, jakie ta roślina musiała mieć ogromne chęci, żeby pochwalić się soimi kwiatami