Zygopetalum mackayi
Uprawiam je od bardzo dawna. Tego roku rozpoczął swoje drugie życie. W 2010r zasiliłam go nawozem o jakimś nieprawidłowym składzie i spaliłam mu większość korzeni. Straciłam wtedy sporo roślin. Zygopetalum było najsilniejsze, dorosłe i kąpielami bryły korzeniowej w wodzie zdemineralizowanej jakoś je uratowałam. No i po trzech latach ponownie zakwitło. Wcześniej wpadłam w panikę i udało mi się wyprosić u p. Grażyny Ochotnickiej drugi egzemplarz. Stary przeżył i teraz mam dwa
. Prosty w uprawie ale do zakwitnięcia potrzebuje chłodu. Wisi w oknie północnym stale otwartym. W najsilniejsze mrozy okno tylko przymykam. W lecie wypija całkiem niemałe ilości wody. Podlewam go wtedy nawet 2 razy w tygodniu. W zimie, po przekwitnięciu, porcje zmniejszam o połowę. W okolicach Swiąt Bożego Narodzenia, gdy dni są najkrótsze przez ~2 tygodnie dostaje jej ~50ml. Jego korzenie bardzo lubią kąpiele nawet w wodzie z kranu. Zawsze po kwitnieniu, przed głównym spoczynkiem, ma taką kąpiel ale przez dwie doby trzymam go wtedy w pokoju aby zimne powietrze z okna nie wiało na silnie namoczone podłoże. Arkusz uprawy jest w Bibliotece i wkrótce zmienię zdjęcia na lepsze. Jak każdy storczyk nie lubi przestawiania.
Poza pięknymi kwiatami, największym jego atutem jest bardzo silny i piękny zapach. W całym mieszkaniu pachnie.
Roślina ma spore rozmiary. Ciężko dostać gatunek botaniczny ale warto go szukać bo zapach hybryd jest znacznie słabszy. Marta
Poza pięknymi kwiatami, największym jego atutem jest bardzo silny i piękny zapach. W całym mieszkaniu pachnie.
Roślina ma spore rozmiary. Ciężko dostać gatunek botaniczny ale warto go szukać bo zapach hybryd jest znacznie słabszy. Marta