Paphiopedilum insygne var sanderae?
Zdecydowałam się na zaprezentowanie tego sabotka w gatunkach.Dlaczego? Wygląd kwiatu mi podpowiedział,gdzie go umieścić.
Kwiat jest wytworny,elegancki,delikatny - powiedziałabym subtelny,a i "uśmiech" ma typowy dla gatunku insygne.
Przyjechał do mnie ze stolicy,ładnych parę lat temu jako Paphiopedilum Leeanum i tak go traktowałam - jako hybrydę.Gdy zakwitł okazało się,że to całkiem co innego.
Kiedyś Bożenka zamieściła zdjęcie Paphiopedilum w swoim opracowaniu o sabotkach i podpisała "insygne".Pomyślałam,że się pomyliła,albo coś takiego,aż sama gdzieś w internecie znalazłam zdjęcie identycznego sabotka.Było to P.insygne var sanderae. Inna odmiana insygne.Na innej stronie widnieje jako hybrada.
Ale,ale.Zdając sobie sprawę,że mój sabotek nie miał "dowodu osobistego" i pozostaje kundlem, nie przeszkodziło mi by traktować go jak insygne.A dlatego,że po jednorazowym kwitnieniu nie kwitł w ogóle.
Więc zmniejszyłam mu poważnie dawkę nawozu,bo insygne nie lubią go za dużo i zostawał znacznie dłużej na dworze.Razem z insygne.No i zadziałało.Wspomnę jeszcze,że stoi w jasnym,chłodniejszym miejscu niż inni kuzyni.
Kwiat jest wytworny,elegancki,delikatny - powiedziałabym subtelny,a i "uśmiech" ma typowy dla gatunku insygne.
Przyjechał do mnie ze stolicy,ładnych parę lat temu jako Paphiopedilum Leeanum i tak go traktowałam - jako hybrydę.Gdy zakwitł okazało się,że to całkiem co innego.
Kiedyś Bożenka zamieściła zdjęcie Paphiopedilum w swoim opracowaniu o sabotkach i podpisała "insygne".Pomyślałam,że się pomyliła,albo coś takiego,aż sama gdzieś w internecie znalazłam zdjęcie identycznego sabotka.Było to P.insygne var sanderae. Inna odmiana insygne.Na innej stronie widnieje jako hybrada.
Ale,ale.Zdając sobie sprawę,że mój sabotek nie miał "dowodu osobistego" i pozostaje kundlem, nie przeszkodziło mi by traktować go jak insygne.A dlatego,że po jednorazowym kwitnieniu nie kwitł w ogóle.
Więc zmniejszyłam mu poważnie dawkę nawozu,bo insygne nie lubią go za dużo i zostawał znacznie dłużej na dworze.Razem z insygne.No i zadziałało.Wspomnę jeszcze,że stoi w jasnym,chłodniejszym miejscu niż inni kuzyni.