Regulamin umieszczania zdjęć na forum
W tym dziale forum mogą zostać umieszczone wyłącznie fotografie storczyków dobrej jakości oraz właściwie określone. Znaczy to, że musi być podana nie tylko nazwa rodzaju ale i gatunku, a w przypadku hybryd - nazwa odmiany. Przy czym nie mogą to być nazwy jakichś podobnych storczyków, których zdjęcia znaleziono np. gdzieś w internecie. Inaczej mówiąc, nazwa nie może nastręczać żadnych wątpliwości. Najlepiej jeżeli storczyk posiadał etykietę z pełna nazwą w chwili zakupu.
Phalaenopsis bellina to bardzo ciekawy storczyk. Kwiaty są żółto-rózowe, pachnące, o kształcie gwiazdek. Liście są dość duże. Pokazana na zdjęciach roślina to moja druga bellina, pierwsza niestety uschła. Od czasu przesadzenia zaczęła marnieć i nigdy już nie doszła do siebie. Ta druga na razie ma się dobrze, nie przesadzam jej. Rośnie w doniczce 12 cm z korą, podlewam wodą ze studni. Uprawiam ją jak inne Phal. botaniczne.
Deszczówkę stosowałam kilka lat temu, straciłam od niej wiele storczyków, 2 Vandy z dnia na dzień straciły wszystkie korzenie. Od 3 lat stosuję wodę ze studni i na razie nie jest źle. Mam 100 storczyków i nie mogę podlewać przegotowaną, bo ciężko by było tylke ugotować, więc mam w pokoju kilka wiader wody ze studni i z nich nabieram wody do podlewania Phal., kąpię w tych wiadrach Vandy.
Droga Wando, chyba to NIEMOŻLIWE, aby od deszczówki padły Ci storczyki Przez analogię, jeżeli tam gdzie mieszkasz padają tak toksyczne deszcze to i inne rośliny rosnące np. na rabatach powinny mieć kłopoty. Natomiast, jeżeli już jesteś zdecydowana na wodę studzienną to znacznie lepiej ją po prostu zagotować, część rozpuszczonego wodorowęglanu wapnia wytrąci się w postaci osadu węglanu wapnia, który po ochłodzeniu osiądzie na dnie. Na liściach widać białe plamy spowodowane właśnie przez węglan wapnia. Uwaga co do zbierania deszczówki - zaczynamy ją gromadzić najlepiej w czasie długotrwałego, ciagłego opadu ,mniej więcej po upływie 1/2 godziny od rozpoczęcia padania deszczu.
Te plamy na liściach nie powstały u mnie, zdjęcia były robione tuż po zakupie, a ja nigdy nie pryskam storczyków. Od deszczówki padło mi sporo storczyków. Miałam wielką Vandę z metrowymi korzeniami, po 2 miesiącach była już do wyrzucenia, bo deszczówka tak spaliła jej korzenie, że roślina bardzo szybko się wykończyła.
Z tą szkodliwością wapnia, to chyba tak nie do końca. Wcześniej podlewałem wyłącznie wodą z RO i nie byłem do końca zadowolony z jakości roślin. W ubiegłym roku z braku czasu zacząłem w słoneczne dni podlewać z węża wodą głębinową. I co? Ku mojemu zaskoczeniu kondycja się poprawiła! Widać czegoś im brakowało. Może wapna, może innych minerałów. Nie namawiam jednak do permanentnego stosowania kranówki bo bywa rożna, a i co za dużo to nie zdrowo.
Ja stosuję deszczówkę do podlewania storczyków. Zauważyłam jednak, jak zastosowałam wodę studzienną raz na jakiś czas (a mam w niej sporo wapnia) storczyki wyraźnie zaczęły rosnąć szybciej, a ich liście stają się błyszczące i dorodniejsze. Inna rzecz, która zauważyłam po zastosowaniu wody studziennej to szybsze "dojrzewanie" kwiatów, a tym samym krótsze kwitnienie.
Ja zawsze używałam wodu kranowej uprzednio przefiltrowanej i przegotowanej, mieszałam ją z butelkowaną wodą żródlaną i nie zauważałam żadnych osadów ani uszczerbku na kondycji roślin. Raz z lenistwa podlałam bezpośrenio kranówką. Ku mojemu zaskoczeniu nie pojawił się żaden osad i roślinom też nic się nie stało zwłaszcza korzeniom. Powtórzyłam takie podlanie jeszcze kilka razy i korzenie są w świetnej kondycji. U mnie to możliwe gdyż rury w sieci wodociągowej zostały wymienione co radykalnie poprawiło jakośc wody. Z mojego eksperymentu i z Waszych powyższych wypowiedzi wynika że z wodą nigdy nic nie wiadomo
Wreszcie się doczekałam pierwszego własnego kwitnienia Phal. bellina . jakiś czas temu zauważyłam, że pęd się przedłuża, na końcu pojawił się kanciasty pączuszek, który powolutku sobie rósł i przedwczoraj zaczął pękać. Przetrwał upadek z okna i dzisiaj już mnie cieszy pięknym ubarwieniem i zapachem.
Zakwitła u mnie Phalaenopsis bellina wild 'selected' x phalaenopsis bellina wild 'selected'. Radość tym większa, że uprawiana od siewki. Kolor trochę przekłamany, w rzeczywistości jest bardziej różowy, niestety zdjęcie mogłam zrobić tylko z lampą. Uprawiana w orchidarium na podkładce i, co za tym idzie, dość często mniej lub bardziej przesycha. Choć pewnie wilgotność robi swoje i roślinka chyba czuje się dobrze.
Jeśli od siewki wyhodowana to masz duży powód do satysfakcji. Jak długo to trwało? Natomiast o wodzie do podlewania napisano tutaj napewno już wszystko. Wystarczy wklepać pod Szukaj. Trzeba pamiętać że rośliny nie reagują natychmiast. Silniejsze potrafią się męczyć latami zanim padną. To tylko taka uwaga dla początkujących. Natomiast na polepszenie warunków bytowania zareagują nawet w ciągu tygodnia. Objawia się to zwiększeniem turgoru liści, ich połyskiem, czasem głębią barwy. Trzeba być spostrzegawczym, a po latach uprawy wyrabia się to ,,szpiczaste oko,,. Marta
Bellinka wypuściła pęd już po niecałych dwóch latach uprawy, ale że zbiegło się to z moim urlopem, a co za tym idzie, czasowym pogorszeniem warunków uprawy, wstrzymała wzrost pędu, ruszyła po niecałym roku (w tym czasie szła w liście i korzenie) ... czyli w sumie mniej niż 3 lata od malucha. Ale phalaenopsis violacea forma Malaysia zakwitła po raz pierwszy po niecałych dwóch latach. Aktualnie znów kwitnie, jest niestety mało fotogeniczna, za to pięknie pachnie Z uprawianych od malucha coś jeszcze wypuściło pędzik Ze względu na szybkie przesychanie roślin na podkładkach część phalaenopsis botanicznych i hybryd pierwszorzędowych, mimo że w orchidarium, prowadzę w doniczkach. Dobrze rosną jedne i drugie, w uprawie doniczkowej w gablocie muszę uważać na ewentualne dostawanie się wody pomiędzy liście, przy podkładkach tego problemu nie ma. Rośliny wysychają dość szybko, zwykle nadążam ze zraszaniem żeby nie wysychały całkiem, poza tym wilgotność powietrza jest wysoka, więc mają skąd czerpać wilgoć.