Cieńsze korzenie Vandy New Blue obumierają (prawdopodobnie skutkiem nawożenia innych storczyków w orchidarium), ale za to grube - rosną jak szalone, a niektóre nawet się rozgałęziają; jest ich dużo.
Około października zaczęła wypuszczać 2 nowe pączki, powyżej starych miejsc kwitnienia. Niestety, nic jednak z nich nie wyrosło - oba zaschły. Podejrzewam, że przyczyną tego był wlot chłodzenia umiejscowiony tuż nad nią. Teraz rośnie już w niezakłócenie ciepłych warunkach i znów puszcza 2 pędy. Jeden z nich jest na tyle gruby, że bardziej przypomina mi korzeń. I tu mam pytanie do Was:
Czy jest to możliwe (i normalne!), by Vanda wypuszczała korzenie w połowie wysokości? Co może być tego przyczyną?
Kolejna Vanda, to różowa Vanda coruela - niedawny nabytek. Jak przyszła do mnie, miała kilka krótkich grubych korzeni i masę bardzo długich drobnych nierozgałęzionych korzonków. Odkąd trzymam ją w orchidarium, grube korzenie zaczęły pięknie rosnąć (małe zdają się wyhamowywać). Zastanawiam się, co w przypadku Vand wpływa na to, że jedne korzenie rosną lepiej, a inne przestają/obumierają.
Warunki:
wilgotność: 70-85%
temperatura: 21-23C (dzień) / 17-19C (noc), a w lecie odpowiednio wyższa
światło (lux): ok. 40 tys.