Pozwolę sobie rzec słów kilka w temacie, wybaczcie jeśli będę niespójna, bo jestem w trochę kiepskiej formie.
Pierwsza uwaga, wystarczy przeczytać gdzie rosną rodzice tej uroczej hybrydki, by uzyskać odpowiedź, czy potrzebuje wysokiej wilgotności powietrza, czy nie.
Ktoś na tym forum napisał, (...)że są miejsca, gdzie woda wisi w powietrzu(...), mniemam, że Wietnam, Birma itd. do tych miejsc należą

Zacznę od tego, że swoje obserwacje prowadziłam na 3 stanowiskach.
O pierwszym kwitnieniu rośliny uprawianej na parapecie już było, od tego zaczęłam ten wątek.
Przypomnę tylko, że roślinę doprowadziłam do kwitnienia z młodej sadzonki, na pierwsze kwitnienie zanosiło się na 2 pędach, ale jeden zasechł, roślina była młodziutka i zbyt słaba, aby go utrzymać.
Po kwitnieniu roślina trafiła do orchidarium na podkładkę, wydawało mi się, że wyjęcie z podłoża i przeniesienie na podkładkę będzie skutkować dużym stresem, a roślina niemal z miejsca zaaklimatyzowała się i zaczęła rosnąć, nowe korzenie, liście.
Temp. między 24-27 *C dzień, 16-20* C noc, w zależności od pory roku, wilgotność 65-85%(w nocy nieraz niemal 100%), doświetlana ok. 6-10 godz.
W tym samym czasie nabyłam 2 kolejne rośliny teoretycznie dorosłe, zdolne do kwitnienia.Obydwie przesadziłam do nowego podłoża, zabezpieczyłam p/ grzybiczo i trafiły na wschodnie parapety.
Jeden był prowadzony tak jak zwykłe prowadzę swoje storczyki(oczywiście te, które tego potrzebują), czyli zakres temp 20-25*C dzień, 16-20*C noc, wilgotność 45- 60%.
Drugi w ramach eksperymentu

postanowiłam prowadzić tak jak robi to większość, doniczka, osłonka i "hurra" optymizm do kompletu
Temperatury porównywalne, natomiast wilgotność tak jak w większości mieszkań 20-30%.
I co dalej?
W przeciągu roku roślina w orchidarium zakwitła ponownie, dwukrotnie na 2 pędach, rozrosła się, wytworzyła silny system korzeniowy, mimo, że przez moją nieuwagę spadła podkładka i nieco się pokiereszowała
Roślina na parapecie utrzymywana w wyższej wilgotności zakwitła 1raz, przybyły jej dwa liście, korzenie w niezłej formie.
Drugi storczyk rosnący w osłonce wytworzył pęd kwiatowy, zawiązał 2 pączki i identycznie jak u Hesi zżółkły i spadły, nie wytworzył nowych korzeni, o mało nie poszedł na niebieskie łąki, obecnie reanimuje się w zaprzyjaźnionym akwarium.
Zaznaczę, że obydwa "parapetowce" były regularnie i porównywalnie podlewane i odżywiane Guano, połowa dawki zalecanej przez producenta.
I jeszcze ciekawostka. Phal. Mini Mark w orchidarium nie był zasilany, jedyne "papu" to co sobie korzeniami z podkładki, ew. mchu ogródkowego pociągnął...No to co, chyba jednak wilgotność ma znaczenie?
Nie twierdzę, że bez tego rośliny nie kwitną, bo kwitną, jak napisał Michał przystosowują się do zaoferowanych warunków, ale zakładam, że po to je nabywamy, aby kwitły bujnie i zachwycająco, a jak nie ma tego co lubią, to też kwitną i reagują tak jak reagują...
I jeszcze słów kilka o wilgotności, a jakże
Nie czarujmy się, że na parapetach i mieszkaniach jeśli jej konsekwentnie nie podnosimy jest zadowalająca, bo nie jest.
Maniaczką

pomiarów nie jestem i na brak zajęć nie cierpię, ale to co doświadczone i dotknięte przekłada się na kondycję moich podopiecznych, więc lubię wiedzieć jak się sprawy mają.
A mają się następująco:
W dobrze wentylowanym!!! mieszkaniu, w którym się gotuje i normalnie żyje wilgotność względna przy temp. 24*C nie przekracza 20-25%, przy słabej wentylacji wzrasta do 30-35%, większość higrometrów elektronicznych ma buźki, które odczytują to wskazanie jako niezadowalające.
Wywieszenie dużego prania podnosi wilgotność do 50%, nawet 60%, wtedy buźka higrometru cieszy się naokoło głowy, ale nie czarujmy się po godzinie zaczyna spadać, po trzech godzinach nie ma po niej śladu...
Ciekawostka! kąpiel w ciepłej i dobrze wentylowanej!!! łazience (drożna kratka wentylacyjna, bez okna)przy temperaturze 25*C wzrasta do 80 %, "mądrala" pisze klimat lasu deszczowego, wyświetlacz jest zakryty ikonkami chmurek ,ale ja nie jestem w stanie znieść, nawet dla potrzeb nauki

, tej wilgotności dłużej niż wymaga złapanie ręcznika, bowiem i temp. wzrasta powyżej 35*C
Po pół godzinie po wilgotności śladu nie ma, poszło w wentylację...
Teraz o wilgotności na parapetach.
Tacki, czy podstawki z keramzytem(które widujemy na prezentowanych zdjęciach), po raz kolejny nie czarujmy się, podnoszą ją śladowo.
Ale już zastosowanie wysokich, zaznaczam wysokich, wysokość ścianki np 15 cm pojemników szklanych, czy plastikowych jest w stanie wygenerować lepsze wskazania, do tego kilka kilogramów keramzytu zalanych nie szklanką, ale kilkoma litrami wody, mam na myśli naprawdę duże pojemniki i postawienie roślin na kratkach, sprawia, że mają mikroklimat, ale krawędź doniczki znajduje się w ograniczonej ścianką przestrzeni, poniżej niej, lub odrobinę nad nią, oczywiście w towarzystwie storczyków rosną inne rośliny, np paprotki...
I tu ktoś może zapytać, to po co doradzamy tym co mają kłopoty ze spadającymi, żółknącymi pączkami, odwodnionymi roślinami tacki z keramzytem? Ano po to, że bez nich, to już w ogóle wilgotności nie uświadczysz. Roślinom w kiepskim stanie nawet to śladowe podniesieni wilgotności ulży, bo nie wierzę, że posiadacz jednego, czy kilku storczyków zechce zainstalować takie pudła, które ja mam u siebie...Trochę "gimnastyki" to jednak wymaga
Reeety, słów kilka zamieniło się w rzekę, poszło trochę w bok od Phal. MM, wybaczcie...Choć chyba jakaś spójność jednak jest, mam nadzieję
