Kupiłam w ub roku kwitnącą ale kiedy do mnie doszła były resztki po kwiatach. Lato spędziła w szklarence po przyniesieniu do domu zauważyłam małe pędziki których było 8-9 niestety ku mojej rozpaczy zrzucała każdy kolejny pąk , bałam się ,że znowu nie zobaczę kwiatów na żywo . Na szczęście udało się uratować dwa kwiatki jeden z nich na zdjęciach kolejny niebawem zakwitnie. Problem był w podlewaniu.
Kolor trudny do określenie taki dziwny brąz z domieszką miodowego , nieważne.... dla mnie śliczny, warżka cudnie owłosiona
Kwiaty dosyć duże ok 10 cm .
Polecam do uprawy na dużych parapetach ze względu na spore liście, które jesienią zrzuca podobnie jak śpiochy, przesuszam do wiosny skąpo traktując wodą do wiosny.
Z góry przepraszam za dużą ilość zdjęć.