Strona 1 z 1

Moje (Moje i żony-nasze) storczyki

Nieprzeczytany postNapisane: 27-09-2011, 20:50
Autor cesaro56
Pragnę pochwalić się naszymi okazami. Hodowane są wbrew wszelkich zasad zalecanych przez znawców, tzn stoją w osłonkach w których ciągle jest woda, okno od wschodu ale rolety podnoszone są gdy słońce już nie świeci prosto w okno. Kwitną dosłownie non stop. Najpiękniejszy prezentowany miał ponad 30 kwiatów na dwóch pędach.
HPIM5235.JPG
Jeszcze nie w pełni okazały
HPIM5314.JPG
W kulminacyjnym punkcie
Jeszcze w czasie kwitnienia wypuścił nowy pęd kwiatowy, który rozgałęził się na 4 pędy (niebawem zakwitnie).
HPIM5482.JPG
Ten sam ale już bez kwiatów.
Swoje storczyki przesadzam gdy zbytnio wystają poza doniczkę. Usuwam przy tym nadmiar korzeni i te obumarłe. Jak do tej pory nie zdarzyło mi się by którykolwiek z "pupili" zginął.Ostatnio jeden z nich po przesadzeniu wypuścił na pozostawionym kawałku pędu kwiatowego z jednym oczkiem nową roślinkę, która szybciutko rośnie.
HPIM5484.JPG
Potomek- jeszcze razem
.
A oto następny z naszych wspaniałości.
HPIM5483.JPG

Re: Moje (Moje i żony-nasze) storczyki

Nieprzeczytany postNapisane: 27-09-2011, 21:27
Autor matynka4
Burza kwiatów. Cudne. Czy jak cały czas mają wodę w osłonkach to nie szkodzi to korzeniom?

Re: Moje (Moje i żony-nasze) storczyki

Nieprzeczytany postNapisane: 28-09-2011, 15:06
Autor cesaro56
matynka4 pisze:Burza kwiatów. Cudne. Czy jak cały czas mają wodę w osłonkach to nie szkodzi to korzeniom?

Widać po tym jak rosną że nie szkodzi. Wody jest tyle, że doniczka ze storczykiem tylko minimalnie dotyka jej, ale dotyka. Wielu naszych znajomych, którym nie wychodziła hodowla storczyków ma piękne kwiaty po zastosowaniu się do naszych rad.