Witam .Wszystkim dziękuję za mile słowa , fajnie ,że podobają się Wam moje roślinki

.Teściowej i trzech kotów byłoby szkoda

więc w skrócie spróbuję opisać warunki w jakich uprawiam storczyki. Są to głównie pospolite hybrydy phalaenopsis lub gatunki (co widać w moich prezentacjach) powszechnie dostępne i raczej nie sprawiające problemów w uprawie .Dendrobia typu nobile też są dość wdzięczne i łatwo się rozrastają.
Nawet złamana pseudobulwa zagrzebana w podłożu puszcza przyrosty.
Od maja do końca września (jak nie ma dużych przymrozków)dendrobium jest na zewnątrz i wtedy obficie kwitnie jesienią (moje kwitnie też w lipcu ale słabiej) ale mam też takie uparciuchy ,które mimo tego kwitnąć nie chcą i tylko rosną jak to

Staram się nie kupować roślin, z którymi wiem ,że mogłabym sobie nie poradzić bo klimat jaki mam w domu nie odpowiadałby im.W sumie to moje najstarsze rośliny mają dopiero po cztery lata więc jestem jeszcze całkiem początkująca w tej uprawie . Wszystkie trzymam na parapetach (wschodnie i południowe) ,nie mam orchidarium , miniszklarenek ,nie doświetlam ,nie nawilżam dodatkowo . Podłoże to gotowa mieszanka -ekstra - można kupić w sklepach internetowych ogólnie znanych ,do której dodaję sphagnum(nie za dużo) ,pumeks ogrodniczy ,węgiel drzewny i trochę zwykłego podłoża z kwiaciarni -takiego z torfem aby całość nie była za bardzo przewiewna(bo trzeba często podlewać) i miała lekko kwaśny odczyn.Dla dendrobium ten sam skład ale więcej drobnego .Doniczki mają otwory dodatkowe wypalone lutownicą
Agnes te hybrydy rosną w ...durszlaku -takie cudo mi się kiedyś spodobało...
Podlewam wodą destylowaną zmieszaną z wodą z dzbanka filtrującego (pół na pół ), ale czasem pakuję wszystko do wanny i robię im prysznic . Najlepsza jest deszczówka ale powietrze musi być czyste a teraz wszyscy dymią...Nawozy stosuję różne , na przemian , zimą oczywiście rzadziej .
To tyle w wielkim skrócie bo boję się ,że wszyscy zasną przy czytaniu .Pozdrawiam.