Strona 1 z 1

Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 14:47
Autor Elazet
Witam serdecznie.
Miałam zaprezentować jedną ze swoich ulubienic,a jest nią.... Brassia rex.
Kupiona jako Cambria według właścicielki kwiaciarni.
Kwitnie często,chętnie i szybko się rozrasta.Do tego pięknie pachnie.Jeżeli pędów jest kilka,to zapach ma się rozumieć ,mocniejszy.

Mam tylko stresa,czy te zdjęcia się kwalifikują do tego,by je pokazać.Zastanawiałam się nad nimi trochę.

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 16:00
Autor matynka4
Wspaniałe kwitnienie, gratuluję zakupu. Ja kupiłam storczyka z kwiatami bardzo podobnymi do twoich, ale moja to bardziej Cambria niż Brassia, choć kolory ma identyczne.

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 19:57
Autor Renia T
Kwitnie często,chętnie i szybko się rozrasta.Do tego pięknie pachnie.Jeżeli pędów jest kilka,to zapach ma się rozumieć ,mocniejszy.


Elu, piękne kwitnienie, roślina wygląda na dorodną, jaki wiekowo jest ten okaz?

Mam tylko stresa,czy te zdjęcia się kwalifikują do tego,by je pokazać.Zastanawiałam się nad nimi trochę.


Brassia jest trudna do fotografowania...
Zdjęcia ;) kwalifikują się, szczególnie podoba mi się 2 i 4 :)

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 21:01
Autor Jan Ciepłucha
Elazet pisze: Brassia rex.Kupiona jako Cambria według właścicielki kwiaciarni.

Skąd więc wiadomo że to Brassia rex???

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 21:09
Autor Marta
Czy można ją uprawiać na parapecie z kaloryferem? Ladna. Marta

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 03-11-2011, 21:23
Autor Niekumaty Burak
Elżbieta pisze:Mam tylko stresa,czy te zdjęcia się kwalifikują do tego,by je pokazać.Zastanawiałam się nad nimi trochę.

Zapraszam do wątku "Szkółka fotografowania".

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 04-11-2011, 08:19
Autor katarzyna
Elu bardzo ladne te kwiaty i gratuluje :!: Mam mloda Brassada mivada i chyba bedzie kwitla bo cos sie wykluwa :D Pozdrawiam ;)

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 04-11-2011, 09:11
Autor Elazet
Witam.
Odpowiadam na pytania.
Że to Brassia rex znalazłam kiedyś w książce.Nie pamiętam jednak w której,bo czytałam ich sporo,no i ktoś mi ją zidentyfikował.
Jako Cambria można kupić różności.Moja Epicattleya Plicaboa również została kupiona jako Cambria.Wpierw dowiedziałam się,że to Epicattleya,teraz , w zasadzie niedawno odkryłam,że to E.Plicaboa.

Ta Brassia może stać na parapecie,jak najbardziej.U mnie zajmuje takie stanowisko od pd.- wsch . strony.Latem przebywa na dworze.Lubi słońce,ale zraszać jej w domu raczej nie polecam.

A ile ma lat?Wiecie,właściwie nie pamiętam.Może 4.Ale jest po podziale.Gdyby nie była dzielona,to by się pewnie nie zmieściła na ten parapet.

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 04-11-2011, 17:32
Autor Jan Ciepłucha
Elazet pisze:Że to Brassia rex znalazłam kiedyś w książce.Nie pamiętam jednak w której,bo czytałam ich sporo,no i ktoś mi ją zidentyfikował.

Pani Elu i przy okazji pozostali uczestnicy forum. Z całym szacunkiem, ale:
jeżeli storczyk jest hybrydą, a zakupiliśmy go bez etykiety, to nigdy nie będziemy mieć pewności, jakie jest jego imię. Pół biedy, kiedy mamy do czynienia z gatunkiem, który nie brał udziału w licznym krzyżowaniu. Tutaj można podjąć wysiłek określenia, niemal w 100% bez ryzyka pomyłki. Ale nie da się tego zrobić gdy mamy w ręku krzyżówkę!!!Zdajmy sobie sprawę z tego, że tylko z jednego zapylenia, z jednej torebki nasiennej, uzyskuje się tysiące roślin!!! Każda z nich jest odrębnym klonem, czyli odrębną odmianą i choć mogą nie różnić się między sobą wzrokowo, to genetycznie nie są identyczne!!! A jeżeli jedną z tych siewek nazwiemy np. Rex, to żadna z jej sióstr czy też braci Rexem już być nie może!!! Czy ja się dostatecznie jasno wyrażam? W praktyce nikt takich siewek nie wyrzuca, więc trafiają do handlu wszystkie. Ta jedna szczęśliwa którą ochrzczono, oraz cała pozostała armia sióstr i braci, którzy tego szczęścia nie mieli. A ponieważ większość kolekcjonerów chce wiedzieć co ma, to bezimiennym swoim krzyżówkom nadają imiona na potęgę. Tylko że tak można sobie robić na użytek własny. Z taką nazwą nie można wyjść poza swoje 4 ściany. A jeżeli się tego dopuszczamy, świadomie czy tez nie, to mówimy nieprawdę. I tą świadomość proszę mieć. A ten ktoś, kto "zidentyfikował", z cała pewnością nie wiedział co robi, a to choćby dlatego, że nie ma gatunku o nazwie Brassia rex. Pod tą nazwą jest i owszem, ale hybryda. Jej nazwę pisze się- jak na imię przystało- z dużej litery, a więc Rex. Proszę się nie obrażać i przyjąć moje słowa jako wyjaśnienie zjawiska i jako dobrą, choć nie radosna radę.
Temat ten był już poruszany wieeeeelokrotnie. Ale jak widać od czasu do czasu trzeba o nim przypominać, a najlepiej jakby ten post wisiał zawsze u góry.
Przepraszam że nie niosę samych radosnych wieści, no ale niestety, moją rolą jest również troska o należyty poziom tej witryny.

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 04-11-2011, 21:24
Autor Marta
Obrazowo mówiąć: jak się tę, powyższą Brassia rex skrzyżuje z rasową Brassia rex to część potomstwa będzie miała wygląd i DNA hybryd, czyli kundelków. Eeee tam, hybrydy są łatwiejsze. Marta

Re: Brassia rex

Nieprzeczytany postNapisane: 13-11-2011, 16:11
Autor Elazet
A więc.
Tak jest.Zdaję sobie sprawę,że Brassia rex to hybryda.Właśnie dlatego umieściłam ją tutaj.
A to,które to hybrydy,a które nie to z jednej strony rozumiem znakomicie z drugiej to czarna magia(ta jest dla mnie bardziej zrozumiała,ale jej nie stosuję).
Zapewne tak jest.Ale dlaczego?
To jest podobne do przypadku gdy suka ma 8 szczeniąt po tym samym psie to 4 z nich mają rodowód ,a reszta nie.
Albo gdy urodzi się źrebak.Wiadomo po jakich rodzicach,ale że nie poinformowano o dniu krycia klaczy to taki źrebak ma być bez rodowodu.
Nie wiem kto i dlaczego coś takiego wymyślił.Dla mnie to jest chore.
Rozkwitają mi kwiatki z piątego pędu.I nachodzą mnie znów myśli,ponieważ te akurat mają dłuższe płatki prawie i 1/3.
A to takie,że Polka powinna być blondynką,a jeżeli ma inny kolor włosów to już nie?

Oj może przestanę już filozofować.


Ale odbierając tę witrynę nie odbieram jej jako by tu był niski poziom.
Rozumiem,że PAN JAN chce jak najlepiej i chwała Mu za to.
Ważna jest też atmosfera,luz,co nie znaczy,że mamy się ze sobą kłócić i rzucać obelgami,czy przekleństwami,bo bywa i tak.Na szczęście nie tu.
Więc wypada Panu Panie Janie podziękować za wyjaśnienie.
Więc dziękuję w imieniu swoim i innych.