Witam
po dłuższej nieobecności
Odświeżam wątek, aby zaprezentować kolejne kwitnienia moich katlejek.
Zdjęcia takie sobie, bo robione "na szybko" telefonem, ale w przypadku katlei prezentowanej na poniższym zdjęciu,
właśnie telefon najwierniej oddaje jej niespotykane kolory (aparat przekłamuje na niekorzyść)
Bardzo marudna, nigdy u mnie nie kwitła. Przyrosty, owszem, były nawet z pochewką ale z kwitnienia nici.
Coroczne wyjazdy na wieś nie robiły na niej wrażenia
Wreszcie jesienią 2012 r. zakwitła. Był 1 kwiat, ale naprawdę cieszył oczy. Utrzymał się ok. 1 m-ca i delikatnie, bardzo
przyjemnie, tak kwiatowo pachniał.
Kolejna katlejka, której tu jeszcze nie prezentowałam, kwitła już 3 razy. Jest wdzięczna i bezproblemowa.
Kwitnie obecnie, ale nie załączam zdjęcia, gdyż kwiaty jakieś takie mizerne, niezupełnie otwarte. To chyba
sprawka zimowego, krótkiego dnia i prawie zerowej ilości slońca w grudniu i styczniu ;-((
Na koniec moja "goldi" jak ją nazywam. Też po roku przerwy, tak zakwitła jesienią.
c.d.n... (nie wiem kiedy, ale może coś znowu zakwitnie?!

))