W warunkach domowych wysiew nasion jest prosty, jeżeli znajdzie się osoba, która to raz pokaże i będzie się posiadało komponenty do pożywki. To wszystko. Całość operacji wykonuje się w domu w słupie pary nad gotującą się wodą.
Ja zajmuję się wysiewem asymbiotycznym (na pożywkach) róznych gatunków w laboratorium akurat i jest to banalna oraz produktywna rzecz, ale znam osoby, które z powodzeniem prowadziły wysiewy na pożywkach w mieszkaniu. Grunt to nabyć wprawy w jałowej pracy.
Co do wysiewu do kory/mchu/na podkładkę to nie ma na to szans. Potrzebny byłby naturalny odpowiedni gatunek grzyba symbiotycznego, którego nie uświadczysz w naszych warunkach.
Jeżeli jesteś zainteresowana to za jakieś 5 miesięcy możesz podesłać mi ową torebkę i zajmę się nią w laboratorium. Zobaczymy co by z tego wyszło, a ewentualne rośliny byłyby później Twoje

Jak coś to daj znać na priv.
Marto, nie masz tutaj racji, jedna torebka nasienna jest dla rośliny wysiłkiem, ale nie tak dużym, jak Ci się wydaje. Średniej wielkości Oncidium nie uświadczy najdrobniejszego uszczerbku na kondycji podczas jej produkcji. Nie ma się co martwić i nie trzeba wykonywać dodatkowych zabiegów pielęgnacyjnych.
Dla przykładu - zapylałem poprzez samozapylenie ręcznie kwitnące na 2 kwiatach Angraecum distichum. I chociaż roślinka była malutka nie było po niej widać nawet lekkiego osłabienia.